- Danielu,
- Wasza Ekscelencjo,
No właśnie. Jak wyglądałby świat alternatywny? W Dreamlandzie upada znienawidzony rząd Paula von Panevnicka, a zdeterminowana grupa obywateli przejmuje władze. Z czasem do nich dołączasz, po powrocie z długiego urlopu. Możliwe, że znowu zostajesz Premierem, kiedy ja przy Twoim boku piastuję urząd Ministra Spraw Zagranicznych. Nagle... Sarmacja wysyła notę, chce zwrotu Awary. Jakbym zareagował? Czy podporządkowałbym się, jak to bywało w 2013 roku, czy postawił na swoje?
Nie poparłbym Cię, dobrze o tym wiesz. Poświęciłem zbyt wiele sił i wysiłku, aby rozwinąć relacje z Księstwem Sarmacji. Dobrze pamiętasz również o tym, jak priorytetowo, będąc dreamlandzkim ministrem, traktowałem ten punkt na naszej długiej liście. Boli mnie, że wszystko to zaprzepaściłeś prostym skinięciem palca. Nie chciałeś dowiedzieć się o co chodzi, dlaczego tak postąpiono. Działałeś pod presją emocji, a także chęci wyróżnienia się na arenie międzynarodowej. Stanowczy Premier - to brzmi dostojnie. Szczególnie w momencie, kiedy nie jest się szczególnie lubianym na własnym podwórku.
- Wasza Miłość,
Nie możesz zaprzeczyć, że powodem tych sprzeczek były Twoje nie zawsze racjonalne pomysły, które starałeś się realizować za wszelką cenę, a także wiele niewłaściwie wypowiedzianych słów. Skutkiem było między innymi odejście Konrada, Szefa KSI i twórcy Systemu Gospodarczego Ataman... Kiedyś śmieliśmy się, że klątwa braku SG w Dreamlandzie wreszcie zostanie przerwana. Stałeś się jednak przyczyną tego, że tak się nie stało. Może nie celowo, ale swoją bezkompromisowością. Nigdy nie chciałeś zrobić kroku wstecz, nawet, kiedy wymagała tego sytuacja. Zostawałeś w idealnym, dla siebie samego, świecie.
Dziś sytuacja jest podobna. Za wszelką cenę chcesz wejść w czyjeś kompetencje, zmieniając całe otoczenie. Tak, jak zamknąłeś szanse na SG w Dreamlandzie, tak teraz zniszczyłeś wszelkie relacje z Sarmacją. Nie myślisz chyba bowiem, że pomiędzy naszymi państwami coś się zmieni? Ale taki był plan. Zniszczyć Sarmację i łudzić się, że nastąpią lepsze czasy dla własnego państwa.
- Szanowny Panie Premierze,
Nie chcę przytaczać wszystkiego. Za dużo napsułbym sobie nerwów. Szczególnie zabolał mnie, jak i wszystkich Sarmatów oraz Baridajczyków, pewien cytat...
Powiedz mi, jakie masz prawo do wydawania takich osądów? Jakie ja mam prawo do stwierdzenia, że Dreamland skrzywdził i zdreamlandyzował Królestwo Baridasu, kiedy to znajdowało się w Waszych granicach. Żadnego. Proszę Cię zatem, abyś przemyślał rzucane przez siebie słowa.Poniekąd może być nam nawet przykro Baridajczyków, którzy całe pokolenia muszą czekać nim Grodzisk Was wysłucha. On Was skrzywdził i zsarmatyzował.
Mogę natomiast rzec coś innego. Dreamland skrzywdził oraz zmienił w pustkowie Królestwo Elderlandu i Triumwirat Erboki. Szlachetne plany powołania Wspólnoty Korony Ebruzów, jako alternatywy dla Księstwa Sarmacji, zostały zaprzepaszczone. Elderland nie posiada w chwili obecnej nawet strony internetowej, a Erboka boryka się z gigantycznym problemem aktywności. Zepsułeś plany diuka McMelkora i włączyłeś go do rządu, aby pomógł ci naprawić ten rozgardiasz. Okazało się jednak, że nie ma wystarczająco czasu... a może nie chciał? Tak jednak... Wszystko wskazuje na to, że staniesz się wzorowym Premierem zbiorowej mogiły. Spójrzmy prawdziwe w oczy: wspomniane państwa nie wyciągnęły żadnej korzyści z unii z Królestwem Dreamlandu, a nawet na tym straciły. Nie sprzeciwiałeś się temu.
- Oficerze Orderu Anatazego,
Proszę Cię, zajmij się własnym podwórkiem. Tak dobrze Ci to szło. Przecież masz tam własne problemy, bardziej priorytetowe z punktu widzenia przeciętnego Dreamlandczyka. Myślisz, że ich nie widać? Mylisz się. Jako dawny przyjaciel sugeruję zacząć od Jego Królewskiej Mości, z którym zawsze miałeś jakiś konflikt. Prywatnie zastanawiałem się nawet, czy On, którego w dalszym ciągu wielce podziwiam, tak łatwo daje zezwolenia na Twoje poczynania.
- Przyjacielu,
- (—) Siergiusz markiz Asketil,
Dreamlandczyk, Sarmata