Zajechał na miejsce. Obszedł samochód i nie wyzionął ducha, bo koła jak były, tak są nadal. Wsiadł do niego. Wyciągnął telefon, aby sprawdzić, gdzie się znajduje Parlament Królestwa Dreamlandu. Telefon wskazał mu dokładną trasę jak należy jechać i jak daleko to jest od miejsca, w którym się znajdował.
Cofając samochód, potrąciłby przypadkowo złomiarza, który chyba miał nielada chrapkę na felgi przy samochodzie Archibalda. Gdyby Archibald zjawił się parę godzin później, to samochód na cegłach zostałby zapewne osadzony. Tak czy siak, znając trasę, gnał do Parlamentu mając nadzieję, że będzie tam gdzie zaparkować.
Już na wstępie dostał zagadkę od odźwiernego przy szlabanie - Pojedzie Pan prosto i po skręceniu w drugą w lewo znajdzie Pan miejsce oznaczone liczbą, na którym stoi czarny samochód. Proszę się nie martwić - stoi tam tylko jeden czarny samochód. Jak Pan odgadnie jaka to liczba jest ukryta pod czarnym samochodem, to nie będzie Pan musiał płacić za parking obok tego samochodu. Mówiąc to, podał Archibaldowi rysunek poglądowy.
Cyferki się nie zgadzały. Odwrócił kartkę do góry nogami i zapanował porządek. Archibald podał bezbłędną odpowiedź odźwiernemu i wjechał parkując obok jedynego czarnego samochodu na parkingu.


