Daniło de la Vega pisze:
Dziwi mnie, że autor mapy nadaje kolonie. Spora władza. Wystarczy kogoś poprosić o domalowanie kolonii.
Sytuacja jest nieco bardziej złożona.
Wielki Książę Morfeusz Tyler sięgnął po "kolonie" na Kontynencie Zachodnim, uzyskując w tym celu zgodę Pela Nandera, będącego w swoim odczuciu dysponentem zlokalizowanych tam ziem dawnego Moheratu Berencji (zał. 2008) - terytorium powierniczego Mikronacyjnego Instytutu Badawczego (własność Nandera). W kwietniu 2012 r. Nander
przekazał ziemie Moheratu władzom Wielkiego Księstwa Solardii.
Problem polega na tym, że owe ziemie stanowiły czy też miały stanowić terytorium powiernicze Dreamlandu (osobny wątek - scheda po dawnej unii z Baridasem). Wg niektórych mikronautów (i autorów
hasła w Micropedii) Dreamland oficjalnie zrzekł się tych ziem na Kontynencie Zachodnim w lipcu 2008 r. Sęk w tym, że jeszcze w styczniu i lutym 2009 r. ówczesny premier Krzysztof Jazłowiecki negocjował z szefostwem Organizacji Polskich Mikronacji przekazanie części tych ziem (wąskiego pasa wybrzeża) pod budowę siedziby głównej OPM. Przez forum KD przetoczyła się wówczas burzliwa dyskusja, rwał szaty obecny i dziś Józef Kalicki, z kolei Medgar de Rama opublikował post pod ironicznym tytułem "Oddajcie kontynent, zabierzcie premiera". Jednym słowem - w powszechnym odczuciu był to wciąż fragment KD. Fakt rzekomej rezygnacji z tego terytorium nie utrwalił się w świadomości Dreamlandczyków. Pavel Svoboda zwracał swego czasu jednak uwagę, że Dreamland nigdy właściwie nie połasił się na te ziemie. Tak czy owak zabrakło konsekwencji w postawie władz KD i ówczesnego MSZ - Pawła Erwina de Archien-Liberi. O sprawie zapomnieliśmy, ponieważ OPM ostatecznie przystała na równolegle złożoną propozycję scholandzką-sarmacką i zbudowała swoją siedzibę na Awarze.
Sytuację skwapliwie wykorzystał założyciel Moheratu, lądując tam ze swoim peregrynującym ludem. W moim odczuciu - bezprawnie, tym samym bezprawne były wszystkie kolejne akty cesji i zmiany właścicieli. Fakt jednak został utrwalony na kilku mapach z tamtego okresu. Później Moherat wyparował (od początku było to państwo-happening, zorganizowana kpina z toruńskiej rozgłośni i religii "toruńsko-katolickiej"), stając się "terytorium powierniczym" MIB i p. Pela Nandera. Dziki lokator przekazał prawa do pustostanu przypadkowemu nabywcy.
Dzisiaj Morfeusz i jednoosobowa Solardia bierze 1/5 kontynentu, co samo w sobie jest wydarzeniem świadczącym o głębokim zaburzeniu poczucia rzeczywistości. Kolejnym krokiem będzie chyba proklamacja cesarstwa. Warto mieć to wszystko na uwadze, gdy MFK zabierze się za porządkowanie map tej części mikroświata.