Komendacja Triumwiratu Erboki

Powiększanie wspólnego dobra, walki o władzę. Esencja dreamlandzkiego życia.
Awatar użytkownika
Marcin Mikołaj
król-senior
Posty: 1302
Rejestracja: 29 gru 2011, 14:52
Numer GG: 6042777
NIM: 906544
Lokalizacja: Domena Królewska - Ekorre; Zjednoczone Księstwo - Książęce Miasto Buuren
Kontakt:

Komendacja Triumwiratu Erboki

Post autor: Marcin Mikołaj »

Dreamlandczycy,
Elderlanczycy,
Erbokańczycy,

Triumwirat Erboki na mocy decyzji Skabe złożył w Królewskim Pałacu Ekhorn Koronie Dreamlandziej akt komendacji. Dotychczas chwilami odległe od siebie kraje, ale utrzymujące ze sobą poprawne relacje postanawiają przekształcić ten stan faktyczny - Erboka utrzymując swoją odrębność wiąże się z Koroną Dreamlandzką węzłem dependencji.

Korona Dreamlandzka po konsultacjach z Naszym Premierem postanowiła pozostawić w rękach Naszego Parlamentu dokonanie nowelizacji aktów prawnych wymaganych w obliczu złożonego aktu komendacji. Tak istotne zmiany winny być przyjmowane w gronie parlamentarzystów odpowiedzialnych w pierwszej kolejności za kształt praw Królestwa.

Wierzymy, iż dokonany dziś akt komendacji przyczyni się do rozwoju zarówno Triumwiratu Erboki jak i Królestwa Dreamlandu i Elderlandu. Przed Nami trudne zadanie, które pragniemy wypełniać jak najlepiej tylko potrafimy. Jeszcze w tym tygodniu udamy się z wizytą do Triumwiratu Erboki celem zapoznania się ze wszelkimi sprawami istotnymi z perspektywy Naszej Dependencji.
Dano,
w Królewskim Pałacu Ekhorn
Ekorre, 12 stycznia 2014 roku
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Re: Komendacja Triumwiratu Erboki

Post autor: Edward Ebruz »

Nie jest to pytanie do Waszej Królewskiej Mości, lecz do władz Triumwiratu: czy obywatele Erboki, wyjąwszy Konrada Van den Budenmayera i jego brata (tu sprawa jest jasna), zamierzają zaangażować się w życie Królestwa Dreamlandu? Z treści samego Aktu Komendacji nic takiego nie wynika - czytamy tam właściwie wyłącznie o unii personalnej, sukcesji i scedowaniu polityki zagranicznej, co właściwie oznacza przyjęcie przez Koronę roli holownika.

(-) Jacques de Brolle
Konrad Samanti
Posty: 496
Rejestracja: 7 sie 2010, 23:13
NIM:

Re: Komendacja Triumwiratu Erboki

Post autor: Konrad Samanti »

Wasza Arcyksiążęca Wysokość,

Władze Triumwiratu będą promować wolny przepływ ludności pomiędzy Dreamlandem a Erboką (w obie strony, naturalnie), szczególnie w kwestii Systemu Gospodarczego gdzie ta wymiana jest oczywiście najprostsza. Uregulowanie kwestii obywatelstwa (tzw. obywatelstwo kraju Korony o ile mnie pamięć nie myli) zachęci Erbokańczyków do odwiedzenia Królestwa.

Chciałbym także zauważyć, iż obywatele Erboki mają lub mieli w przeszłości konto w Królestwie. W tej chwili poza mną, i moim bratem, jak WAxW już wskazał, na tą chwilę w rejestrach Dreamlandu widnieje na pewno Kruk Błękitny.

Jako szefowi KSI marzy mi się możliwość logowania się mieszkańców wszystkich krajów Korony Dreamlandu w każdym z krajów, bez potrzeby ponownej rejestracji, co jeszcze bardziej zachęciłoby naszych Obywateli do podróżowania.

Ponadto, w ramach tej wymiany, wzmocniona zostanie także wymiana kulturowa między naszymi państwami. Jak dotąd dzieła erbokańskie wydane zostały w Bibliotece im. św. Róży za sprawą hrabiny de Willibald za co jestem jej wdzięczny.
Awatar użytkownika
Albon
Posty: 480
Rejestracja: 12 lis 2011, 16:19
NIM: 570699
Kontakt:

Re: Komendacja Triumwiratu Erboki

Post autor: Albon »

C. Darosareier-St. - W tej chwili poza mną, i moim bratem, jak WAxW już wskazał, na tą chwilę w rejestrach Dreamlandu widnieje na pewno Kruk Błękitny.

Hrrghh (lekkie chrzakniecie) :)

Pozdrawiam Albon
Audiatur Et Altera Pars

Z TRZECIEJ CHAŁUPY
Awatar użytkownika
Pavel Svoboda
król-senior
Posty: 1139
Rejestracja: 13 wrz 2010, 15:02
Numer GG: 1935862
NIM: 509280
Kontakt:

Re: Komendacja Triumwiratu Erboki

Post autor: Pavel Svoboda »

Z treści samego Aktu Komendacji nic takiego nie wynika - czytamy tam właściwie wyłącznie o unii personalnej, sukcesji i scedowaniu polityki zagranicznej, co właściwie oznacza przyjęcie przez Koronę roli holownika.
Czyli układ taki sam jak ten, który mamy z Elderlandem. Różnica polega na tym, że z Erboką coś nas przynajmniej łączy. Przez ostatnie parę lat Erboka wzięła na siebie rolę kwarantanny dla Dreamlandczyków, którym gorączka chwilowo nie pozwala na funkcjonowanie w Królestwie. Po ochłonięciu, wielu wracało.
(-) Pavel Svoboda, r.s.
Awatar użytkownika
Sted Asketil
król-senior
Posty: 1043
Rejestracja: 7 sie 2011, 12:37
NIM: 121212

Re: Komendacja Triumwiratu Erboki

Post autor: Sted Asketil »

Moze tendencyjnie i nie perwszy, a i napewno nie ostatni raz...

A co to jest Erboka? Wrzod na dupie ktorego nikt nie wycial a teraz odrasta...

Stary jestem i pamietliwy. Nie zwiazany z polityka to i w zadku mam konwenanse...

Jego Krolewska Mosc raczy wybaczyc zgrzybialemu tetrykowi - to nic osobistego - glosno pomyslalem nim zdazylem sobie przygryzc ten niewyparzony jezor...

Do pelni szczescia brakuje juz nam tylko Solardii...

Sted

ps. Zeby tylko holownik sam nie zatonal...
ps2 Mam zbudowac sobie szafot? Kata znajdzcie sobie sami ;-)
Awatar użytkownika
Edward I Artur
król-senior
Posty: 267
Rejestracja: 17 maja 2013, 11:29
NIM: 365924
Kontakt:

Re: Komendacja Triumwiratu Erboki

Post autor: Edward I Artur »

Drodzy Dreamlandczycy i Erbokańczycy!

Komendacja Triumwiratu Erboki jest dobrą wiadomością. Przez długi czas po secesji Solardii stosunki dreamlandzko-erbokańskie pozostawały napięte i musiało minąć wiele miesięcy, czy może nawet lat, by Dreamland i Erboka zaczęły się do siebie zbliżać. Długo nie widzieliśmy, jak niewiele nas dzieli. Erbokańczyk jest szefem Królewskich Służb Informatycznych, a niedawno został wybrany na posła. Inny nasz poseł posiada erbokańskie obywatelstwo.
Myślę, że - ze względu na historię Triumwiratu - Dreamlandczycy mogą o Erbokańczykach myśleć jak o swoich kuzynach. Jestem zadowolony, że historia pozwoliła nam dotrzeć do tego momentu, które jest przecież ostatecznie - pojednaniem. Oczywiście, każdy ma prawo do własnego zdania. Sądzę jednak, że po tylu latach uprzedzenia i pamiętliwość nikomu nie wyjdą na dobre.

Rząd Królewski od wczoraj zajmuje się projektem ustawy o rozszerzeniu obywatelstwa, przyznającej Erbokańczykom obywatelstwo Dreamlandu. Projekt zostanie przekazany do laski marszałkowskiej 17 stycznia.

(-) E.A. Krieg, RS.
Awatar użytkownika
Sted Asketil
król-senior
Posty: 1043
Rejestracja: 7 sie 2011, 12:37
NIM: 121212

Re: Komendacja Triumwiratu Erboki

Post autor: Sted Asketil »

Akt Komendacji Triumwiratu Erboki pisze:Art. 7
Skabe Triumwirów zapewni swobodny przepływ osób między Triumwiratem a krajami Korony Dreamlandzkiej oraz przyzna obywatelstwo erbokańskie każdemu obywatelowi kraju Korony Dreamlandzkiej o ile przywileje te zostaną odwzajemnione w danym kraju Korony.
EdwardArtur pisze:Rząd Królewski od wczoraj zajmuje się projektem ustawy o rozszerzeniu obywatelstwa, przyznającej Erbokańczykom obywatelstwo Dreamlandu. Projekt zostanie przekazany do laski marszałkowskiej 17 stycznia.

W zadnym wypadku nie zycze sobie otrzymywac z automatu obywatelstwa erbokanskiego - nie bylo, nie jest i nie bedzie to dla mnie zaszczytem.

Nadajcie jeszcze niedawnym banitom ordery za wytrwalosc - to "jutro" ja tez wyjde z polowa prowincji z Dreamlandu by wrocic za czas jakis z pelnymi honorami jako udzielny wladca.

Zdrajaca czy morderca pozostaje sie juz na cale zycie - nie wypierzesz sie ot tak...


Sted
Konrad Samanti
Posty: 496
Rejestracja: 7 sie 2010, 23:13
NIM:

Re: Komendacja Triumwiratu Erboki

Post autor: Konrad Samanti »

Drogi Stedzie,

Na prawdę miłym jest usłyszenie od Ciebie takich wyzwisk. Kogo zdradziłem? Kogo zabiłem? Od kiedy jestem banitą? Raz mnie wyrzucono, fakt. Z listy dyskusyjnej Sarmacji za reklamowanie Dreamlandu. Byłem przygotowany na różne reakcje w związku z komendacją, ale ta - przekroczyła moje spodziewania.

Nikt nikomu wmuszać niczego nie będzie, to oczywiste. Obywatelstwo zostanie nadane jeżeli osoba złoży odpowiedni wniosek przy rejestracji na stronie Erboki. Jeżeli jednak nie pasuje Ci takie rozwiązanie, możemy specjalnym aktem nadać Ci obywatelstwo honorowe Erboki bez rejestracji na stronie Triumwiratu.
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Re: Komendacja Triumwiratu Erboki

Post autor: Edward Ebruz »

Stedowi nie chodziło o Waszą Miłość.

Raczej o kilku dżentelmenów, którzy w kwietniu 2005 r. zdecydowali o nieudanej secesji Furlandii i Solardii, kładąc fundament pod Nową Furlandię i Wielkie Księstwo Solardii. Przy okazji posłuszeństwo Koronie wypowiedział pozostający z nami w unii realnej Baridas w osobie jego ówczesnego prezydenta - Majkela Bumbuma. Eryk z Adamas, ówczesny Namiestnik Koronny Furlandii i szef KSI, obecny wśród sygnatariuszy Aktu Komendacji, dokonał zmiany hasła dostępu do stron Dreamlandu. Hasło udało się odzyskać później dopiero dzięki interwencji jednego z królów seniorów. Kraj znalazł się na krawędzi, straciliśmy dużo fajnych osób, którzy lojalnie podążyli za swoimi liderami - znamy już efekt ich późniejszego zaangażowania i instynktu państwotwórczego.

Jak pamięta przynajmniej część z nas, Eryk przez lata woził się na karku Dreamlandczyków jako huba znana pod nazwą Luke Woody, trollując na liście dyskusyjnej. Erboka powstała dopiero rok później, z czasem stając się idealnym miejscem azylu dla różnych Dreamlandczyków, którym nie po drodze było z Królestwem (m. in. Pablo Neumann, Józef Kalicki, niedoszły premier Kaworu Nagisa).

Mimo formalnego istnienia izby erbokańskiej w Sądzie Królestwa, przez kilka ostatnich lat raczej staraliśmy się ograniczać kontakty do minimum. Za mojego premierowania doszło do zupełnego zamrożenia obustronnych relacji - nie dlatego, że nie przepadałem za panem X czy panem Y, ale dlatego, że panowie X i Y kilkakrotnie uprzykrzyli nam życie, jak chyba żaden Sarmata w przeszłości. To nawet nie wydarzenia z 2005 r. są tu rozstrzygające, ale kilka kolejnych lat głupkowatego naigrywania się z Dreamlandu i Dreamlandczyków, te akcje w rodzaju "pomoc humanitarna dla głodujących w KD", to pajacowanie erbokańskich dyplomatów. Jak doskonale pamiętasz, nawet Twoje zaangażowanie w Dreamlandzie, Konradzie, zostało w 2010 r. okupione oskarżeniami o zdradę Erboki i próbę przekupstwa ze strony Korony. Uważam Cię za wybitnego Dreamlandczyka i nigdy nie myślałem o Tobie w kategoriach członka wspólnoty erbokańskiej.

Myślę, że zadra wciąż tkwi głęboko. To nie tak, że obumarło nam kilka tysięcy neuronów i nie pamiętamy ośmiu lat męczenia buły. Pamiętamy. Ileś tam osób zostało tu, na miejscu i robiło swoje, budując dwie prowincje od zera. Czarnej dziurze pozostałej po dawnej Solardii trzeba było nawet nadać nową nazwę, bo nie został tam kamień na kamieniu. Nie mogliśmy nawet korzystać z dorobku kultury dawnej Solardii - taka była umowa. Niedawno zaś przeczytałem, że solardyjskie Evilstone to pierwsza polska mikronacja. Czyli głupawka trwa nadal.

Zgadzam się ze Stedem.Ordnung muss sein. Nie usłyszeliśmy od Erbokańczyków słowa wyjaśnienia - chcą tego zbliżenia czy jest im wszystko jedno, bo i tak dawno przestali się logować i dziś Erboka wraca pod skrzydła Korony wieziona na lawecie. Zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym. Ja sam nie widzę w tym geście absolutnie żadnego sensu. To pusta filantropia.

Uznaję jednak, że to nie jest sprawa Dreamlandczyków lecz problem, który na swoje barki wzięła Korona.

(-) Jacques de Brolle
Konrad Samanti
Posty: 496
Rejestracja: 7 sie 2010, 23:13
NIM:

Re: Komendacja Triumwiratu Erboki

Post autor: Konrad Samanti »

Wasza Arcyksiążęca Wysokość,

Sted nie wyróżnił nikogo, więc jak rozumiem - wiadomość była trafiona do całej Erboki, w tym także do mnie.
Jacques de Brolle pisze:Raczej o kilku dżentelmenów, którzy w kwietniu 2005 r. zdecydowali o nieudanej secesji Furlandii i Solardii, kładąc fundament pod Nową Furlandię i Wielkie Księstwo Solardii. Przy okazji posłuszeństwo Koronie wypowiedział pozostający z nami w unii realnej Baridas w osobie jego ówczesnego prezydenta - Majkela Bumbuma. Eryk z Adamas, ówczesny Namiestnik Koronny Furlandii i szef KSI, obecny wśród sygnatariuszy Aktu Komendacji, dokonał zmiany hasła dostępu do stron Dreamlandu. Hasło udało się odzyskać później dopiero dzięki interwencji jednego z królów seniorów. Kraj znalazł się na krawędzi, straciliśmy dużo fajnych osób, którzy lojalnie podążyli za swoimi liderami - znamy już efekt ich późniejszego zaangażowania i instynktu państwotwórczego.
Nie brałem w tym udziału, ale przemówi sam książę Eryk:
Owszem, zmieniłem hasła, ale było to aktem wypowiedzenia posłuszeństwa a nie zlikwidowania Dreamlandu. Bazy działały nadal, wszystkie systemy pozostały sprawne tak samo jak przed secesją. Hasła zostały zwrócone po negocjacjach pokojowych, a nie po "interwencji seniora". Poza tym, zwrot hasła to nie taka znowu skomplikowana interwencja. Co do dalszej części tekstu - i przede wszystkim powodów secesji - KD przez lata korzystało z mojej pracy, w tym samym czasie gryząc mnie przy każdej możliwej okazji.

To że ludzie odeszli w trakcie secesji i odchodzili później, a także odchodzą nadal z KD jest wyłączną wina Królestwa, a nie Triumwiratu Erboki. Zaślepienia dotychczasowych władców KD i nie zwracania uwagi na potrzeby społeczeństwa. KD widzi tylko paragrafy, zaś w ówczesnym czasie kilka osób chciało oprzeć swoje kariery na nieswojej pracy. To, że ówczesny Król był przeze mnie ostrzegany o mających nastąpić zdarzeniach jest faktem. Faktem niezaprzeczalnym. Niestety, Korona postanowiła tak jak postanowiła.

Nikt nie może imputować mi zdarzeń, które miejsca nie miały, ani interpretować faktów tylko na swój sposób. Obiektywizm w tej kwestii jest wielce wymagany. Proszę również zrócić uwagę na fakty, o których się bardzo szybko, łatwo i często zapomina. To ja w ramach KD wyprowadziłęm Księstwo Furlandii z niebytu, stworzyłem je własną pracą od zera (nie napiszę od -1 bo coś tam było - przynajmniej nazwa) i do dzisiaj jestem bodajże najdłużej sprawującym swój urząd Namiestnikiem Koronnym w historii Królestwa Dreamlandu. Własną ciężką pracą przywróciłem wszystkie systemy Królestwa Dreamlandu po podmianie ich na niezbyt dopracowane systemy wcześniejszego szefa KSI. Ja stworzyłem na nowo Rejestr mieszkańców, rejestr firm, bank i z tego Królestwo po secesji korzystało nie bacząc na to, że stworzył je znienawidzony secesjonista.

Hektolitry nienawiści i złej woli wylały się z obu stron, Królestwo w tym wygrało, i wylało ich znacznie więcej. Dlatego też Triumwirat Erboki odciął się od współpracy z KD i musiało upłynac dużo czasu aby jakiekolwiek wzajemne relacje zostały nawiązane. To, że dzisiaj przychodzimy z wyciagniętą ręka jest aktem wyrażenia nadziei na możliwe dobre współdziałanie. Jako Triumwir Triumwiratu Erboki uznałem, że nadszedł czas, a i władze Królestwa Dreamlandu wydają się rozsadniejsze, na podjęcie współpracy i wyciągnięcie ręki do zgody. To, że wydaliśmy akt komedacji jest tylko i wyłącznie okazaniem dobrej woli w zakresie współpracy wzajemnej na wyższym poziomie niż tylko obywatelskim, choć ta jest chyba najważniejsza i stawiana jest u nas ponad oficjalne ustalenia organów państw.
Wracając do WAxW,
Mimo formalnego istnienia izby erbokańskiej w Sądzie Królestwa, przez kilka ostatnich lat raczej staraliśmy się ograniczać kontakty do minimum. Za mojego premierowania doszło do zupełnego zamrożenia obustronnych relacji - nie dlatego, że nie przepadałem za panem X czy panem Y, ale dlatego, że panowie X i Y kilkakrotnie uprzykrzyli nam życie, jak chyba żaden Sarmata w przeszłości. To nawet nie wydarzenia z 2005 r. są tu rozstrzygające, ale kilka kolejnych lat głupkowatego naigrywania się z Dreamlandu i Dreamlandczyków, te akcje w rodzaju "pomoc humanitarna dla głodujących w KD", to pajacowanie erbokańskich dyplomatów.
Nawet nie wiem co tutaj powiedzieć. "Nie realizowaliśmy przepisów traktatu, bo nie lubię się z Erykiem" chyba będzie najbliższe temu co WAxW powiedział. Przede wszystkim, Erboka nie składa się tylko z Eryka i Bogusia, którzy wyszli z Dreamlandu w 2005 roku, a z całego pokolenia (7 lat zdaje się) ludzi, wśród których większość nie ma pojęcia o Dreamlandzie. Poza tym, nie nasza wina, że Wasza Arcyksiążęca Wysokość nie jest w stanie odróżnić żartu od rzeczywistości, czego wyraz dał WAxW na forum rządu biorąc na poważnie "propozycję włączenia likwidowanych przez Dreamland prowincji do Erboki" złożoną na LD Erboki, nie przez dyplomatę, a przez obywatela i nie Królestwu Dreamlandu, a Triumwirom. W formie żartu dość zgrabnie opisującego kondycje wszystkich mikronacji.
Jak doskonale pamiętasz, nawet Twoje zaangażowanie w Dreamlandzie, Konradzie, zostało w 2010 r. okupione oskarżeniami o zdradę Erboki i próbę przekupstwa ze strony Korony. Uważam Cię za wybitnego Dreamlandczyka i nigdy nie myślałem o Tobie w kategoriach członka wspólnoty erbokańskiej.
Niestety, jestem obywatelem Erboki i wylewając wiadro pomyj na Erbokę, wylewa je WAxW także na mnie. Do dzisiaj się zastanawiam czy przychodząc do Dreamlandu spowrotem w 2012 roku zrobiłem dobrze. Nie wiem też, czy jestem wybitnym Dreamlandczykiem, czy po prostu użytecznym osłem. Chciałbym zauważyć, że to ta Erboka stoi dzisiaj jako podwaliny pod planowany System Gospodarczy Dreamlandu, pod obecne skrypty CBD, CRIP i CRG. Ataman był skryptem erbokańskim, następnie rozwijany w formie unii gospodarczej, aż w 2012 roku zgodziłem się na tworzenie go w ramach Dreamlandu. Chciałbym przypomnieć, jak Państwo mnie pożegnali w chwili, kiedy w 2010 roku doszedłem do wniosku, że muszę zawiesić prace nad Systemem w związku z brakiem czasu. Wracając w 2012 roku musiałem przebić się przez mur wrogości, aby Dreamlandczycy z łaski swojej zaakceptowali to, iż z chęcią popracuję dla nich. W ramach wolontariatu. Dzięki temu wątkowi zastanowię się podwójnie, zanim ostatecznie prześlę gotowe skrypty na serwer Dreamlandu.
Zgadzam się ze Stedem.Ordnung muss sein. Nie usłyszeliśmy od Erbokańczyków słowa wyjaśnienia - chcą tego zbliżenia czy jest im wszystko jedno, bo i tak dawno przestali się logować i dziś Erboka wraca pod skrzydła Korony wieziona na lawecie. Zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym. Ja sam nie widzę w tym geście absolutnie żadnego sensu. To pusta filantropia.
Akt Komendacji jest częścią moich zabiegań o zbliżenie naszych państw. Zabiegań, które biegną w jednym szyku z Atamanem.

Na zakończenie ponownie zacytuję księcia Eryka, bo są tu pewne nieścisłości z którymi się zgadzam:
Erboka nie wraca pod niczyje skrzydła, bo nigdy pod nimi nie była. Jak dotąd była całkowicie niezależna.
I warto było otwierać puszkę Pandory, WAxW?
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Re: Komendacja Triumwiratu Erboki

Post autor: Edward Ebruz »

Jaką puszkę, Wasza Miłość? Jakie hektolitry pomyj? Czy tu na pewno chodzi o tę dyskusję?

Ze strony erbokańskiej spodziewałbym się raczej gotowości do przyznania się kilku błędów i może słowa "przepraszamy", nie zaś brnięcia w beznadziejną polemikę, w której strona erbokańska po prostu nie ma racji. I niepotrzebnie utożsamiasz się z całą społecznością - nie jesteś tu stroną sporu, Konradzie, a wypowiadane słowa kierowane są ponad Twoją głową. I nic tego nie zmieni - nie brałeś udziału w tamtych wydarzeniach.

Jako Dreamlandczycy pozostali w 2005 r. w macierzy nie szukaliśmy porozumienia z Erboką i w niemałej części nie szukamy jej dzisiaj. W tej chwili wypowiadam się zresztą wyłącznie we własnym imieniu, szanuję zdanie szefa rządu, nawet jeśli sam do końca nie wierzy w to, co napisał. Ta komendacja spadła na nas jak grom z jasnego nieba i nie została poprzedzona żadnymi konsultacjami społecznymi. To podstawowy błąd. Nie oczekiwaliśmy tej kapitulacji, nie czekaliśmy na żadnego syna marnotrawnego. Związek dynastyczny z okopaną w swoich szańcach Erboką nie da nam - szeregowym obywatelom - absolutnie nic. Zostańmy przy swoich racjach, skoro porozumienie możliwe jest jedynie za cenę moralnego upodlenia jednej ze stron.

W kwietniu 2005 roku sympatyzowałem ze sprawą secesjonistów, czemu dałem po części wyraz w jednym z opublikowanych wówczas tekstów prasowych. Jeśli dobrze pamiętam, Morfeusz uczynił mnie jednym ze spadkobierców. Z Bogusiem, którego wciąż lubię, współpracowałem przy okazji kolejnych numerów "Głosu Weblandu". Zdanie zmieniłem w kolejnych latach przyglądając się postawie kilku osób i losie państw powstałych na zgliszczach tamtych prowincji. I o tym możemy teraz dyskutować, nie o Twoim obecnym samopoczuciu i nie o wkładzie Eryka sprzed kwietnia 2005 r. - bo tego nikt nie kwestionuje i nie to jest stawką w tej dyskusji.

Nie wrzucam wszystkich do jednego worka - mam dziś na myśli kierownictwo Erboki i jej przedstawicieli dyplomatycznych w KD. To, co opisałem w powyższym komentarzu, to zaledwie ułamek tego, co każdy szanujący własne zdrowie psychiczne człowiek powinien teraz napisać.

Jeśli Eryk z Adamas ma nam po latach do powiedzenia tylko tyle, że przywłaszczone i zmodyfikowane hasło zwrócił sam "w wyniku negocjacji" - co miałoby teraz rzekomo świadczyć na jego korzyść - zaś interwencja seniora nie była "znowu taką skomplikowaną operacją", to po prostu dajmy spokój tej dyskusji. Pięknie dziękuję za takie sprostowanie.

I spokojnie - zapewniam, że odróżniam "żart od rzeczywistości". Dlatego nazwałem postawę ówczesnych władz Erboki pajacowaniem.

(-) Jacques de Brolle
Awatar użytkownika
Otton van der Berg
Posty: 1104
Rejestracja: 22 gru 2012, 14:02
NIM: 108161
Lokalizacja: Alahambra/Unia Saudadzka
Kontakt:

Re: Komendacja Triumwiratu Erboki

Post autor: Otton van der Berg »

Czytając ten arcyciekawy wątek, wyrwany jak jakaś kartka z tajnej kroniki historii Dreamlandu, uzmysławiam sobie jak mało wiem o tejże historii. Dochodzę tym samym do wniosku że brakuje tutaj kogoś kto byłby w stanie chociaż w jakimś stopniu spojrzeć za siebie i obiektywnie opowiedzieć/podsumować to co było. Byłoby to zaledwie początkiem do zastanowienia się , wstępem do ogarnięcia nut na pięciolinii i zagrania końcowego akordu. Kto wie może kolejny utwór uda się o wiele lepiej i będzie jeszcze lepszym przebojem przyciągającym nowych mieszkańców. Czas może wydawać się nie właściwy, ale jeśli nie teraz to kiedy jest czas na taka rozmowę? Potrzeba zmian jest konieczna i nikt nie może tego powstrzymać. Zawsze na początku jest ciężko odejść od standardów myślowych tak pieczołowicie poukładanych w naszych głowach, ale później dochodzimy do wniosku że w zasadzie nie było to takie straszne.

Spojrzeć, podsumować, zamknąć, myślę że Książę Eryk i cały Triumwirat Erboki wydając akt zrobił pierwszy krok do napisania kolejnej pięciolinii i co było ileś lat temu jest niczym wiek w rzeczywistości, bo ile żyje człowiek w v-świecie?
The Show must go on co było należy pamiętać jednak nie brać z wszystkiego przykładu.
Z swojej strony widzę to jako krok ku lepszemu.
(-)Wicehrabia Otton van der Berg OOIII ONZII
Obrazek
ObrazekObrazek>>>
Lenno Alhambra
Awatar użytkownika
Pavel Svoboda
król-senior
Posty: 1139
Rejestracja: 13 wrz 2010, 15:02
Numer GG: 1935862
NIM: 509280
Kontakt:

Re: Komendacja Triumwiratu Erboki

Post autor: Pavel Svoboda »

To że ludzie odeszli w trakcie secesji i odchodzili później, a także odchodzą nadal z KD jest wyłączną wina Królestwa, a nie Triumwiratu Erboki. Zaślepienia dotychczasowych władców KD i nie zwracania uwagi na potrzeby społeczeństwa. KD widzi tylko paragrafy, zaś w ówczesnym czasie kilka osób chciało oprzeć swoje kariery na nieswojej pracy. To, że ówczesny Król był przeze mnie ostrzegany o mających nastąpić zdarzeniach jest faktem. Faktem niezaprzeczalnym. Niestety, Korona postanowiła tak jak postanowiła.
Słowa nowego lojalnego poddanego Jego Królewskiej Mości... 8 lat temu też lojalnie uprzedził Koronę o mających nastąpić zdarzeniach, to jest postawił ultimatum swojemu przełożonemu, kiedy nie potrafił odkleić się od urzędniczego stołka.

Jest raczej jasne, że komendacja służy przede wszystkim celom markiza Darosareiera. Cała reszta, po obu stronach, jest, jak widać, wciągana w to mimo woli. Zarówno Dreamlandczykom i Erbokańczykom zależy na tym, by markiz Darosareier odniósł sukces i dlatego obie strony na ten układ przystały. Proponuję, byśmy pozostali po swoich stronach kanału i udawali, że nic się między nami nie zmieniło. Chyba w takiej konfiguracji byliśmy najszczęśliwsi. Komendacja nie powinna nam w tym być przeszkodą - vide Elderland, który żyje sobie swoim życiem, ani nam nie zawraca głowy, ani my jemu. Dependencje angażują tylko Koronę, która zdaje się brać na siebie te obowiązki z ochotą. Cała reszta Dreamlandu może fakt ich istnienia spokojnie ignorować(, jak chce).
(-) Pavel Svoboda, r.s.
Awatar użytkownika
Edward I Artur
król-senior
Posty: 267
Rejestracja: 17 maja 2013, 11:29
NIM: 365924
Kontakt:

Re: Komendacja Triumwiratu Erboki

Post autor: Edward I Artur »

Drodzy Panowie!

Doszło tu do jakiejś walki kogutów.

Wydarzenia, które tak plastycznie tu Panowie przywołują, miały miejsce z górą osiem lat temu. Mamy rok 2014. Triumwirat Erboki powstał zaś w roku 2006 - rok po secesji Solardii - i od tego czasu miał okazję okrzepnąć jako wirtualne państwo, pokazując jednocześnie, że nie jest wydarzeniem jednego sezonu. W tym czasie w Erboce pojawili się obywatele, którzy z secesją nie mają absolutnie nic wspólnego. Czy naprawdę zamierzamy teraz winić za to wszystko również ich?

Ja również uczestniczyłem w wydarzeniach tamtych dni i ja również mógłbym przez osiem lat chować urazę do tego czy innego ich uczestnika. Mógłbym do dziś przeżywać, że Solardia odpłynęła, a my tamtym terenom musieliśmy nadać nową nazwę; teraz zaś wraz z Panami rozważać, jaki konkretnie charakter miała zmiana haseł przez dzisiejszego triumwira Eryka. Tyle że naprawdę nie widzę takiej potrzeby. Secesja pozostaje wydarzeniem historycznym - takim, o którym należy pamiętać choćby dlatego, że uformowała dzisiejszy Dreamland. Ale z pewnością nie takim, które uzasadnia wzgardliwe odrzucanie całej społeczności innej mikronacji dlatego, że jej założyciele w 2005 roku zachowali się tak, a nie inaczej.

Miłośnikom łatwego tłumaczenia wydarzeń wyjaśnię również - jako osoba, która rozwój wydarzeń secesji obserwowała z pierwszego rzędu, w roli ówczesnego premiera - że to nie był wcale wynik jakichś krwiożerczych instynktów, które uruchomiły się znienacka i z dnia na dzień odebrały secesjonistom zdolności logicznego myślenia. Do secesji doprowadził pewien proces. Proces, którego nie zdołał zatrzymać ówcześnie panujący JKW Artur Piotr, ani ja. Dreamland za panowania JKW Artura Piotra reformował się w zawrotnym tempie - może nadmiernym, patrząc z tej perspektywy. Natomiast faktem jest, że Solardia i Furlandia, z różnych względów, na te reformy patrzyły od początku ukosem. Secesja była niepotrzebna i zapewne szkodliwa, ale z tego punktu widzenia patrząc - nie była z pewnością całkowicie niezrozumiała. Czy naprawdę sądzicie Panowie, że po ośmiu latach jesteśmy to w stanie odtworzyć i zważyć tak, żeby ocenić, gdzie kto popełnił jaki błąd i ile w tym wszystkim było czyjej winy?

Jeśli cała ta dyskusja spowoduje, że młodsi stażem obywatele zainteresują się historią Królestwa, jak sir van der Berg - to dobrze. Dla mnie jednak wypływa z tego inna nauka: nieprzetrawione żale mogą trwać do końca świata i o jeden dzień dłużej. Niestety, smutna to refleksja.

(-) Edward A. Krieg, RS.
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Re: Komendacja Triumwiratu Erboki

Post autor: Edward Ebruz »

Edwardzie, przekombinowałeś teraz z tą polityką miłości.

Tu nie chodzi o wykazanie, gdzie stała wtedy Polska, a gdzie ZOMO, lecz o sprzeciw - dość anemiczny zresztą - wobec postawy relatywizacji i pozornie wielkodusznej obojętności wobec niewygodnych faktów z przeszłości. Istnieje duże ryzyko, że po upływie blisko dekady walec czasu zrobił swoje. I w jakiejś mierze zrobił.

Na nasze szczęście nie jesteśmy skazani na domysły i późne interpretacje. Przed przywołaniem tych kilku drobnych szczegółów związanych z kwietniem 2005 r. raz jeszcze przejrzałem artykuły prasowe związane z tamtymi wydarzeniami. Rejestrowaliśmy to wówczas wspólnie na bieżąco, dzień po dniu. To, co tu przywołałem, pochodzi z 28. numeru OKNA z 2 maja 2005 r. Niemal zacytowałem Twoje - ówczesnego premiera - słowa ze specjalnie przygotowanego kalendarium. Co tu dużo gadać - w warstwie faktograficznej tu jest już dawno pozamiatane i nie ma co dziś dzielić włosa na czworo, bo żadna nowa "teczka" tutaj już nie wypłynie.

Nie mam pretensji do żadnego z liderów ruchu secesyjnego. Komentując wówczas na gorąco tamte wydarzenia, napisałem przecież, że "błędem było krzesanie iskier tam, gdzie od długich miesięcy zalegał suchy proch". "Za państwem Morfeusza przemawiają fakty" - napisałem w tamtym tekście, mając na myśli koloryt lokalnego życia w tamtej Solardii, górującym nad nudnym legalizmem federacji. W mojej ocenie centrala zachowała się wówczas nieco zbyt nonszalancko, zbyt szybko zdecydowała się sięgnąć po rozwiązanie ostateczne, choć liczbę wszystkich zmiennych w tym równaniu zna jedynie JKW Artur Piotr. Dlatego nie musi mnie dziś Eryk przekonywać, że sprawa była bardziej złożona, że krzywdy rozłożone są bardziej symetrycznie, że się napracował i figę z tego miał. W tym jałowym sporze nie mam ochoty w ogóle polemizować - bo to wszystko, cytując klasyka, oczywista oczywistość.

Podkreślę raz jeszcze dla jasności. Tym, co mnie osobiście najbardziej boli w związku z Erboką i Solardią, nie jest fakt secesji, której wówczas nie potępiłem, ani nawet nie wydarzenia późniejsze o kilka lat - które wpisane są w naturę swarów w rodzinie - lecz fakt, że dzisiaj tak niefrasobliwie przechodzimy nad kawałkiem naszej wspólnej historii, zaś świadkowie tamtych dni zostają postawieni przed faktem dokonanym. Przecież wskutek tego aktu wszyscyśmy zostali gwałtownie wrzuceni ponownie do jednego garnka! Przy tym nadbagażu wzajemnych pretensji efekt był przecież do przewidzenia - monarcha poda sobie rękę z kierownictwem Erboki, a szaraki, jak stały, tak dalej stać będą po obu stronach kanału, wbijając w siebie niechętne spojrzenia.

Pojednanie w formie instant? Równie dobrze można byłoby zamknąć psa z kotem w jednej budzie.

Moim pierwszym komentarzem do całego wydarzenia było suche pytanie o to, którzy Erbokańczycy zaangażują się w Dreamlandzie - w domyśle: którzy, wyjąwszy tych, którzy już się tu angażują od lat. Jeśli jest nam dziś wszystko jedno, to jaki był sens tego morza atramentu, które kiedyś wylaliśmy? Co zyskujemy w zamian za wymuszoną amnezję? Jeśli proponuje się nam małżeństwo z nielubianą kuzynką, uczciwie pytam o posag.

Odpowiedź już poznaliśmy.

(-) Jacques de Brolle
Awatar użytkownika
Sted Asketil
król-senior
Posty: 1043
Rejestracja: 7 sie 2011, 12:37
NIM: 121212

Re: Komendacja Triumwiratu Erboki

Post autor: Sted Asketil »

Na prawdę miłym jest usłyszenie od Ciebie takich wyzwisk. Kogo zdradziłem? Kogo zabiłem? Od kiedy jestem banitą? Raz mnie wyrzucono, fakt. Z listy dyskusyjnej Sarmacji za reklamowanie Dreamlandu. Byłem przygotowany na różne reakcje w związku z komendacją, ale ta - przekroczyła moje spodziewania.
Przestan robic z siebie meczennika - ciagnales mnie za jezyk nie raz i nie dwa w tym temacie. Moje zdanie znales doskonale i nigdy sie z nim nie krylem - publicznie powtarzalem ze nie uznaje Erboki. Nie powinienes czuc sie zawiedziony.

To nie jest kolko wzajemnej adoracji - nie ma nakazu by wszyscy sie lubili.

Nie odpowiada mi zaistniala sytuacja i takie moje prawo by o tym mowic... szczegolnie gdy dwoch z trzech sygnatariuszy aktu komendacji to bohaterowie tamtych czasow.

I nie lacz wirtualnego swiata z rzeczywistoscia... nie musisz uciekac przede mna, krzywdy Ci nie zrobie.

Sted
Awatar użytkownika
Edward I Artur
król-senior
Posty: 267
Rejestracja: 17 maja 2013, 11:29
NIM: 365924
Kontakt:

Re: Komendacja Triumwiratu Erboki

Post autor: Edward I Artur »

Jacques de Brolle pisze:Edwardzie, przekombinowałeś teraz z tą polityką miłości.
Te słowa świadczą, że mogłem zostać źle zrozumiany. Miałem na myśli to, że moralny rygoryzm prezentowany przez niektóre osoby w tym wątku wydaje mi się dziś równie niestosowny, co zabiegi "relatywizatorów". Chciałbym sądzić, że Dreamland wyszedł już z roku 2006.
Na nasze szczęście nie jesteśmy skazani na domysły i późne interpretacje.
(...)
Co tu dużo gadać - w warstwie faktograficznej tu jest już dawno pozamiatane i nie ma co dziś dzielić włosa na czworo, bo żadna nowa "teczka" tutaj już nie wypłynie.
Nie, najprawdopodobniej nie wypłynie.

W czasie secesji i po jej zakończeniu byłem jednym z najbardziej nieprzejednanych krytyków secesjonistów. Potwierdzają to artykuły, do których się odnosisz. Nawet już po powstaniu Erboki niejednemu ówczesnemu triumwirowi pękały by-passy, kiedy ze względu na brak uznania przez Dreamland jako szef rządu uparcie nazywałem Triumwirat "organizacją erbokańską". I jestem nadal tą samą osobą. Tyle że może nieco dojrzalszą - dojrzałością i swoją, i Dreamlandu - wobec czego nie mam ochoty na to, by znów rytualnie okładać się kijami.
Myślę, że to jednak bardziej pragmatyzm niż polityka miłości.
Komentując wówczas na gorąco tamte wydarzenia, napisałem przecież, że "błędem było krzesanie iskier tam, gdzie od długich miesięcy zalegał suchy proch". "Za państwem Morfeusza przemawiają fakty" - napisałem w tamtym tekście, mając na myśli koloryt lokalnego życia w tamtej Solardii, górującym nad nudnym legalizmem federacji. W mojej ocenie centrala zachowała się wówczas nieco zbyt nonszalancko, zbyt szybko zdecydowała się sięgnąć po rozwiązanie ostateczne, choć liczbę wszystkich zmiennych w tym równaniu zna jedynie JKW Artur Piotr. Dlatego nie musi mnie dziś Eryk przekonywać, że sprawa była bardziej złożona, że krzywdy rozłożone są bardziej symetrycznie, że się napracował i figę z tego miał. W tym jałowym sporze nie mam ochoty w ogóle polemizować - bo to wszystko, cytując klasyka, oczywista oczywistość.
I świetnie: przypomniałem o tym, bo mam wrażenie, że nie wszyscy o tym pamiętają, traktując secesję jako rebelię z gruntu niegodziwych ludzi, których jedyną radością jest sprawianie bólu i odrywanie terytoriów.
(...)
Przecież wskutek tego aktu wszyscyśmy zostali gwałtownie wrzuceni ponownie do jednego garnka! Przy tym nadbagażu wzajemnych pretensji efekt był przecież do przewidzenia - monarcha poda sobie rękę z kierownictwem Erboki, a szaraki, jak stały, tak dalej stać będą po obu stronach kanału, wbijając w siebie niechętne spojrzenia.
Pojednanie w formie instant? Równie dobrze można byłoby zamknąć psa z kotem w jednej budzie.
Cóż - ja natomiast wciąż mam nadzieję, że uda się nam zakończyć szczęśliwie ten 2006 rok i ruszyć z tym całym majdanem do przodu.

(-) E.A. Krieg, RS.
Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 13223
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
NIM: 877416
Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
Kontakt:

Re: Komendacja Triumwiratu Erboki

Post autor: Daniel von Witt »

Na zachód od południka zerowego można wymienić większość liczących się państw wirtualnych tej części Mikroświata, które w Dreamlandzie mają swoje korzenie. Pierwiastki dreamlandzkie były zaczynem Sarmacji, istnieją w pamięci wspominanych tutaj Baridasu, Solardii i Erboki. Dotknęliśmy też Al Rajnu, a w 2013 roku Aryunu i wszystkie te przypadki łączy niewypał karier i aspiracji awangardy politycznej danego czasu. Ludzi niewpasowanych w nasz system, którzy woleli dokonać takich a nie innych wyborów niż asymilować się, być może wbrew sobie. Bardzo często też w sytuacjach tych emigracji rodzących nowe państwa z naszego łona dochodziło do wojen person – ostatni przypadek – czy można się dziwić nam, Burżuazji, z której łona uciekli założyciele Aryunu? Powstały konflikty personalne bazujące na tym samym co od pierwszych emigracji politycznych z Dreamlandu początku XXI w. Każda strona takiego sporu czuje stratę, ujmę, odczuwa zdradę dotyczącą sobie właściwych wartości, w zależności w jakim jest obozie. Zadra, która może być między Siergiuszem Asketilem a Tobiaszem von Richtoffenem czy między Jacquesem de Brolle a Erykiem z Adamas może się niczym nie różnić. I nie różni, bo podłoża ma identyczne. Zmieniają się jedynie bohaterowie i bękarty Dreamlandu. Akcja jest zawsze taka sama, różna jest jej skala. I słuszność ma Jacques de Brolle, że w 2005 roku wyrwano kawał mięsa z ciała Dreamlandu, a rany leczy się do dzisiaj. Ocena historyczna tych zdarzeń jest jasna i niezmienna. Wiadomo, kto kogo zdradził i jak. Ale rację ma też Conrad Darosareier-Stattoerr – zmieniają się czasy i ludzie, a raz dokonanej oceny sytuacji politycznej nie należy utrzymywać w nieskończoność, gdyż dla młodych ludzi przybywających do państw pozostających w sporze niezrozumiałe może być, o co biega tym staruszkom? Dawniej dochodziło do różnych konfliktów między Dreamlandem a Sarmacją, a dzisiaj jest nam z nimi po drodze. Czy czas nie jest najlepszym weryfikatorem, by dokonywać zmian w polityce zagranicznej wobec, ogólnie, innych państw? Czy Erboka ma być zawsze przez nas przeklęta? Bzdura wierutna. Za x lat zmieni się koniunktura na arenie międzynarodowej i być może Aryun, o ile dożyje, znajdzie się kiedyś w łaskach Dreamlandu? A może on udzieli nam łaski przyjmując nas pod swoje skrzydła? Narodowi ekstremiści zarzuciliby mi teraz bluźnierstwo :) JE de Brolle, jak sam mawia, kibicuje im. Ale oni też kogoś zdradzili, też od czyjeś piersi (w partii facetów karmienie piersią jest trudne, a może być też kontrowersyjne :D ) niewdzięcznie (choć oceny są różne) odeszli.

Gdyby Dreamland konsekwentnie każdego swojego bękarta na wieki przeklął zostalibyśmy w zachodniej strefie Mikroświata osaczonym zewsząd Izraelem otoczonym przez krwiożerczych Arabów. My jednak mamy to szczęście, że to nas jest zawsze więcej niż tych „Arabów”. Strefy demarkacyjne utworzone przez jednych zacierają się z czasem przez następne pokolenia, które granice państw wirtualnych pokonują znacznie prościej niż mury jakie dzielą narody w rzeczywistości, nawiązując przy tym życzliwe znajomości. Więc każde „mury runą i pogrzebią stary świat” :)

(-) Daniel markiz von Witt
Awatar użytkownika
Pavel Svoboda
król-senior
Posty: 1139
Rejestracja: 13 wrz 2010, 15:02
Numer GG: 1935862
NIM: 509280
Kontakt:

Re: Komendacja Triumwiratu Erboki

Post autor: Pavel Svoboda »

Mialem brnac w kwestie historyczne, ale sobie daruje.
Moim pierwszym komentarzem do całego wydarzenia było suche pytanie o to, którzy Erbokańczycy zaangażują się w Dreamlandzie - w domyśle: którzy, wyjąwszy tych, którzy już się tu angażują od lat. Jeśli jest nam dziś wszystko jedno, to jaki był sens tego morza atramentu, które kiedyś wylaliśmy? Co zyskujemy w zamian za wymuszoną amnezję? Jeśli proponuje się nam małżeństwo z nielubianą kuzynką, uczciwie pytam o posag.

Odpowiedź już poznaliśmy.
Posag nie bedzie mial formy ludzi zasilajacych Dreamland. Nie moze jej miec z tej prostej przyczyny, ze w tym zakresie nic juz wiecej ulatwic nie mozemy. Od lat Dreamland jest otwarty na Erbokanczykow, najwyzsze stanowiska sa dla nich dostepne, a chetni z tego aktywnie korzystaja. Wszystko co jest do zaoferowania, zostalo zaoferowane dawno temu. Przepisy wynikajace z komendacji w praktyce nic dalej juz nie ulatwiaja i trudno sobie wyobrazic, by kogokolwiek dotad niezainteresowanego zachecily do przeprowadzki.

Korzysc jednak potencjalnie moze nastapic i to bardziej trwala i wartosciowa. Mowie o systemach markiza Darosareiera. Mysle, ze to dla nas dobry interes, bo praktycznie nic nas to nie kosztuje. W pelni tez rozumiem Markiza, ze chcial doprowadzic do tego ukladu. Gdyby Dreamland podupadl tak, ze bylby na skraju upadku, a ktos z nas znalazlby sie w roli jedynego tworcy skryptow w Sarmacji, tez probowalibysmy uzyc swojej pozycji, by wynegocjowac szalupe ratunkowa dla Dreamlandu, prawda? To w pelni racjonalna, patriotyczna postawa. Dreamland na tym nie traci, a markiz Darosareier w pelni zasluzyl swoja solidna praca na nasza pomoc dla jego ojczyzny.
(-) Pavel Svoboda, r.s.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Polityka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości