Wasza Arcyksiążęca Wysokość,
Sted nie wyróżnił nikogo, więc jak rozumiem - wiadomość była trafiona do całej Erboki, w tym także do mnie.
Jacques de Brolle pisze:Raczej o kilku dżentelmenów, którzy w kwietniu 2005 r. zdecydowali o nieudanej secesji Furlandii i Solardii, kładąc fundament pod Nową Furlandię i Wielkie Księstwo Solardii. Przy okazji posłuszeństwo Koronie wypowiedział pozostający z nami w unii realnej Baridas w osobie jego ówczesnego prezydenta - Majkela Bumbuma. Eryk z Adamas, ówczesny Namiestnik Koronny Furlandii i szef KSI, obecny wśród sygnatariuszy Aktu Komendacji, dokonał zmiany hasła dostępu do stron Dreamlandu. Hasło udało się odzyskać później dopiero dzięki interwencji jednego z królów seniorów. Kraj znalazł się na krawędzi, straciliśmy dużo fajnych osób, którzy lojalnie podążyli za swoimi liderami - znamy już efekt ich późniejszego zaangażowania i instynktu państwotwórczego.
Nie brałem w tym udziału, ale przemówi sam książę Eryk:
Owszem, zmieniłem hasła, ale było to aktem wypowiedzenia posłuszeństwa a nie zlikwidowania Dreamlandu. Bazy działały nadal, wszystkie systemy pozostały sprawne tak samo jak przed secesją. Hasła zostały zwrócone po negocjacjach pokojowych, a nie po "interwencji seniora". Poza tym, zwrot hasła to nie taka znowu skomplikowana interwencja. Co do dalszej części tekstu - i przede wszystkim powodów secesji - KD przez lata korzystało z mojej pracy, w tym samym czasie gryząc mnie przy każdej możliwej okazji.
To że ludzie odeszli w trakcie secesji i odchodzili później, a także odchodzą nadal z KD jest wyłączną wina Królestwa, a nie Triumwiratu Erboki. Zaślepienia dotychczasowych władców KD i nie zwracania uwagi na potrzeby społeczeństwa. KD widzi tylko paragrafy, zaś w ówczesnym czasie kilka osób chciało oprzeć swoje kariery na nieswojej pracy. To, że ówczesny Król był przeze mnie ostrzegany o mających nastąpić zdarzeniach jest faktem. Faktem niezaprzeczalnym. Niestety, Korona postanowiła tak jak postanowiła.
Nikt nie może imputować mi zdarzeń, które miejsca nie miały, ani interpretować faktów tylko na swój sposób. Obiektywizm w tej kwestii jest wielce wymagany. Proszę również zrócić uwagę na fakty, o których się bardzo szybko, łatwo i często zapomina. To ja w ramach KD wyprowadziłęm Księstwo Furlandii z niebytu, stworzyłem je własną pracą od zera (nie napiszę od -1 bo coś tam było - przynajmniej nazwa) i do dzisiaj jestem bodajże najdłużej sprawującym swój urząd Namiestnikiem Koronnym w historii Królestwa Dreamlandu. Własną ciężką pracą przywróciłem wszystkie systemy Królestwa Dreamlandu po podmianie ich na niezbyt dopracowane systemy wcześniejszego szefa KSI. Ja stworzyłem na nowo Rejestr mieszkańców, rejestr firm, bank i z tego Królestwo po secesji korzystało nie bacząc na to, że stworzył je znienawidzony secesjonista.
Hektolitry nienawiści i złej woli wylały się z obu stron, Królestwo w tym wygrało, i wylało ich znacznie więcej. Dlatego też Triumwirat Erboki odciął się od współpracy z KD i musiało upłynac dużo czasu aby jakiekolwiek wzajemne relacje zostały nawiązane. To, że dzisiaj przychodzimy z wyciagniętą ręka jest aktem wyrażenia nadziei na możliwe dobre współdziałanie. Jako Triumwir Triumwiratu Erboki uznałem, że nadszedł czas, a i władze Królestwa Dreamlandu wydają się rozsadniejsze, na podjęcie współpracy i wyciągnięcie ręki do zgody. To, że wydaliśmy akt komedacji jest tylko i wyłącznie okazaniem dobrej woli w zakresie współpracy wzajemnej na wyższym poziomie niż tylko obywatelskim, choć ta jest chyba najważniejsza i stawiana jest u nas ponad oficjalne ustalenia organów państw.
Wracając do WAxW,
Mimo formalnego istnienia izby erbokańskiej w Sądzie Królestwa, przez kilka ostatnich lat raczej staraliśmy się ograniczać kontakty do minimum. Za mojego premierowania doszło do zupełnego zamrożenia obustronnych relacji - nie dlatego, że nie przepadałem za panem X czy panem Y, ale dlatego, że panowie X i Y kilkakrotnie uprzykrzyli nam życie, jak chyba żaden Sarmata w przeszłości. To nawet nie wydarzenia z 2005 r. są tu rozstrzygające, ale kilka kolejnych lat głupkowatego naigrywania się z Dreamlandu i Dreamlandczyków, te akcje w rodzaju "pomoc humanitarna dla głodujących w KD", to pajacowanie erbokańskich dyplomatów.
Nawet nie wiem co tutaj powiedzieć. "Nie realizowaliśmy przepisów traktatu, bo nie lubię się z Erykiem" chyba będzie najbliższe temu co WAxW powiedział. Przede wszystkim, Erboka nie składa się tylko z Eryka i Bogusia, którzy wyszli z Dreamlandu w 2005 roku, a z całego pokolenia (7 lat zdaje się) ludzi, wśród których większość nie ma pojęcia o Dreamlandzie. Poza tym, nie nasza wina, że Wasza Arcyksiążęca Wysokość nie jest w stanie odróżnić żartu od rzeczywistości, czego wyraz dał WAxW na forum rządu biorąc na poważnie "propozycję włączenia likwidowanych przez Dreamland prowincji do Erboki" złożoną na LD Erboki, nie przez dyplomatę, a przez obywatela i nie Królestwu Dreamlandu, a Triumwirom. W formie żartu dość zgrabnie opisującego kondycje wszystkich mikronacji.
Jak doskonale pamiętasz, nawet Twoje zaangażowanie w Dreamlandzie, Konradzie, zostało w 2010 r. okupione oskarżeniami o zdradę Erboki i próbę przekupstwa ze strony Korony. Uważam Cię za wybitnego Dreamlandczyka i nigdy nie myślałem o Tobie w kategoriach członka wspólnoty erbokańskiej.
Niestety, jestem obywatelem Erboki i wylewając wiadro pomyj na Erbokę, wylewa je WAxW także na mnie. Do dzisiaj się zastanawiam czy przychodząc do Dreamlandu spowrotem w 2012 roku zrobiłem dobrze. Nie wiem też, czy jestem wybitnym Dreamlandczykiem, czy po prostu użytecznym osłem. Chciałbym zauważyć, że to ta Erboka stoi dzisiaj jako podwaliny pod planowany System Gospodarczy Dreamlandu, pod obecne skrypty CBD, CRIP i CRG. Ataman był skryptem erbokańskim, następnie rozwijany w formie unii gospodarczej, aż w 2012 roku zgodziłem się na tworzenie go w ramach Dreamlandu. Chciałbym przypomnieć, jak Państwo mnie pożegnali w chwili, kiedy w 2010 roku doszedłem do wniosku, że muszę zawiesić prace nad Systemem w związku z brakiem czasu. Wracając w 2012 roku musiałem przebić się przez mur wrogości, aby Dreamlandczycy z łaski swojej zaakceptowali to, iż z chęcią popracuję dla nich. W ramach wolontariatu. Dzięki temu wątkowi zastanowię się podwójnie, zanim ostatecznie prześlę gotowe skrypty na serwer Dreamlandu.
Zgadzam się ze Stedem.Ordnung muss sein. Nie usłyszeliśmy od Erbokańczyków słowa wyjaśnienia - chcą tego zbliżenia czy jest im wszystko jedno, bo i tak dawno przestali się logować i dziś Erboka wraca pod skrzydła Korony wieziona na lawecie. Zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym. Ja sam nie widzę w tym geście absolutnie żadnego sensu. To pusta filantropia.
Akt Komendacji jest częścią moich zabiegań o zbliżenie naszych państw. Zabiegań, które biegną w jednym szyku z Atamanem.
Na zakończenie ponownie zacytuję księcia Eryka, bo są tu pewne nieścisłości z którymi się zgadzam:
Erboka nie wraca pod niczyje skrzydła, bo nigdy pod nimi nie była. Jak dotąd była całkowicie niezależna.
I warto było otwierać puszkę Pandory, WAxW?