Kurier: Generacja egoistów?

Chleb i igrzyska, dywagacje na tematy sportu i kultury.
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Kurier: Generacja egoistów?

Post autor: Edward Ebruz »

  • „Dlatego daliśmy im tyle swobody i przesunęliśmy się w pierwszych rzędach. Niestety, okazało się, że pokolenie 12/13 lubi zabawę w mikronację, ale tylko we własnym gronie. Lubi politykę, ale okraszoną chamstwem i cwaniactwem, oglądanym na ekranach realowych telewizorów. Generacja egoistów?" - pyta nas Krzysztof Jazłowiecki w szorstkim artykule polemicznym.
Dwa nowe teksty na łamach "Kuriera".

Osoby zainteresowane włączeniem się do polemiki zachęcam do nadsyłania tekstów.

(-) Jacques de Brolle
Awatar użytkownika
Mackenzie
Posty: 265
Rejestracja: 12 maja 2012, 20:41
NIM: 645257
Lokalizacja: Miasto Stołeczne Elsynor (Webland)
Kontakt:

Re: Kurier: Generacja egoistów?

Post autor: Mackenzie »

Muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem nowych tekstów "Kuriera". Cieszę się, że znowu tak często publikuje :)

/-/ Mackenzie wicehrabina Gordon-Allen
Awatar użytkownika
Otton van der Berg
Posty: 1104
Rejestracja: 22 gru 2012, 14:02
NIM: 108161
Lokalizacja: Alahambra/Unia Saudadzka
Kontakt:

Re: Kurier: Generacja egoistów?

Post autor: Otton van der Berg »

Myślę że artykuł jest trochę nad wyraz, to tak jakby patrzeć przez szkło powiększające na to co się dzieje w Królestw Dreamlandu.
Jednak zgodzę się z małżonką, artykuł jest ładnie napisany.
(-)Wicehrabia Otton van der Berg OOIII ONZII
Obrazek
ObrazekObrazek>>>
Lenno Alhambra
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Re: Kurier: Generacja egoistów?

Post autor: Edward Ebruz »

Cała w tym zasługa autora - Krzysztofa Jazłowieckiego - który w ogóle dobrze pisze. Szkoda tylko, że tak rzadko. A w tym tekście jest ewidentnie jakiś Mrok.

Swoją drogą - wie ktoś może, kim jest Człowiek-Kapusta?

(-) Jacques de Brolle
Awatar użytkownika
Sted Asketil
król-senior
Posty: 1043
Rejestracja: 7 sie 2011, 12:37
NIM: 121212

Re: Kurier: Generacja egoistów?

Post autor: Sted Asketil »

A ile osob laczy sie z UK i zna (albo tak im sie przynajmniej wydaje) K.J?
Z gory zaznaczam iz nie mam pojecia kim jest Człowiek-Kapusta....


- EDIT -

Zapytajcie Krolika... :D
Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 13223
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
NIM: 877416
Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
Kontakt:

Re: Kurier: Generacja egoistów?

Post autor: Daniel von Witt »

W tej Państwa dyskusji także zamienię kilka słów odnosząc się do różnych fragmentów tekstu autora Jazłowieckiego.
Redaktor von Witt zapewne nie rozumie i raczej nie zrozumie tej ironii i naszych postaw. Na lekcje do Nimitza nie chodził, wyborów nigdy nie wygrał, jako premier sukcesów nie odniósł.
Znaczna przenikliwość, o przyczynach której wypowiedziałem się w czytelni - brak wzajemnego poznania. Co pojmuję, a czego nie pojmuję, a w dodatku przekonanie, że czegoś nigdy nie pojmę jest dla mnie postrzelonym sformułowaniem takiego znawcy ludzi jak autor :)

Po wielokroć również stwierdzałem, że w ławach Izby Poselskiej nie widziałem się dotąd nigdy nie dlatego, że wyborów nie wygrałem, ale z takiego powodu, że kandydować nigdy nawet nie chciałem lub Partia mnie do tego nie zobowiązywała. A swoje premierowanie także oceniam krytycznie ;)
(...) pokolenie 12/13 lubi zabawę w mikronacje, ale tylko we własnym gronie.
To, że markiz Jazłowiecki z nikim z tego pokolenia nie bawił się to jeszcze nie oznacza, że ono nie bawiło się świetnie z pozostałymi ludźmi starszej daty :) A i tak uważam, że chociażby przy okazji takich artykułów mamy okazję do zabawy z ich autorem.

Nadto gdy rodziło się pokolenie 12/13 markiz Jazłowiecki był mało obecny w życiu publicznym – głównie jako obserwator, osoba na urlopie, autor takich artykułów lub tęższych pozycji zachwalanych także przeze mnie - może dlatego nie bawił się z aktywniejszą młodzieżą?
Innym problemem jest stracone pokolenie – osoby urodzone w latach 2008-2011. Redaktor von Witt próbował o tym pisać w tekście „Reformacja czy rewolucja?”, jednak przestrzelił swoje obserwacje, co doprowadziło go do mylnych wniosków. Osoby, które pojawiły się równo z wielkim kryzysem aktywności, kilka lat temu stanowiły mocną grupę, uwzględniając przełomowy rok 2009. Zasiadali na tronach książęcych, obejmowali resorty w moim Gabinecie. Gdy nadszedł ich czas na sprawowanie władzy, pogubili się i popadli w zależność starszych kolegów. Ta przygoda skończyła się powrotem emerytów z wakacji pod palmami.
Można też dodać, że emeryci stracili to pokolenie, czego powód autor wymienia później - m.in. klapa z patronatem czy upadek Szkoły Głównej, zanik działalności Uniwersytetu Królewskiego. Odbija się to czkawką do dzisiaj, kiedy np. autor odmawiał (przez ignorowanie korespondencji) pomocy (patronatu?) podczas organizacji Wydziału Nauk Humanistycznych na Królewskiej Akademii Morskiej, którą wiosną ubiegłego roku zacząłem organizować. Historyk nadałby się dobrze do ożywienia szkolnictwa wyższego w przedmiocie historii, której odmęty są pokoleniu 12/13 często nieznane. I ten jeden tylko przykład pokazuje, że:
1/ JE Jazłowiecki był wówczas (od narodzin pokolenia 12/13) pod wspomnianymi palmami, część osób młodych może odnosić wrażenie, że nadal tam jest, bo na forum, do udzielania się na którym jego przełożony zachęca wszystkich, zwłaszcza ministrów, sam zainteresowany udziela się przeważnie w chwili buntu (jak było np. podczas debatowania nad burżuazyjnym projektem ustawy o obywatelstwie, gdy wprost eksplodował swoimi postami w Kawiarni pod Czerwonym Orłem),
2/ emeryci mogli przyczynić się do utraty pokolenia wcześniejszego pozostawiając wielkie projekty protekcjonistyczne i edukacyjne na pastwę losu!
Gdzie popełniliśmy błąd, Dreamlandczycy?
A zaczniemy normalnie współpracować, gdy nabierze Pan pokory.
Przeczytawszy tekst JE Jazłowieckiego pierwszy raz odniosłem wrażenie, że pytanie powyższe nie było skierowane do wszystkich Dreamlandczyków, a tylko tych, o których mowa w tym miejscu:
Dlatego daliśmy im tyle swobody i przesunęliśmy się w pierwszych rzędach.
Drugim obszarem naszej słabości była nadzieja. To paradoks, ale podejrzewam, że oddaliśmy młodzieży zbyt dużo miejsca w pierwszym rzędzie tylko dlatego, że młodzież jest młoda.
Błędem jest takie myślenie - że autor tekstu musiał się wspaniałomyślnie odsunąć, aby młodzi mogli próbować zabawy na pełną skalę.

Każdy próbuje swoich sił w czasach i z ludźmi, których spotyka i którzy są chętni do współdziałania. Autor artykułu nie zawsze jest chętny, gdyż "wspaniałomyślnie" odsunął się, dał swobodę i liczy, że kolejne pokolenia będą nadawać na tych samych falach co on (łączący się z nami telepatycznie) i bawić się tak, jak on tego chce zupełnie bez jego udziału. W dodatku wydaje mi się, że jedni nie muszą się odsuwać, by kolejni mogli się bawić - mikronacja to nie polski system władzy, gdzie młodzi mogą się dostać liżąc tyłki przywódcom partii, np. happeningowych, lub zajmując miejsca po tych, którzy w różnych okolicznościach zeszli z tego świata na dobre. W mikronacjach jest miejsca bez liku i nikt nikomu miejsca robić nie musi, bo tylko od pokładów własnej wyobraźni i zdolności do zmieniania naszych warunków tak, by każdy chętny mógł się bawić, zależy jak ludna może być dana mikronacja. I jeszcze: jeżeli chciałbym ja, czy ktokolwiek inny z 12/13 konkurować z JE Jazłowieckim o władzę, miejsce w Izbie Poselskiej, to konkurowalibyśmy i to nie byłby wynik dawania swobody ale zabawy w świetle zasad nakreślonych (również wspólnie) konstytucją.

W dodatku tak markiz to opowiada, jakby młodzieży robiono łaskę „odsuwając się”, „robiąc miejsce”...
Generacja 2014 zasługuje na normalny start wirtualnej kariery.
A 12/13? Dziesiątki osób próbowało nienormalnie wejść w tym czasie w nasze życie?
Nie śpię, Panie Redaktorze von Witt.
Uwierzę, gdy markiz będzie częściej to wszystkim zdegenerowanym z pokolenia 12/13 udowadniał, a nie tylko bawił się w swoim gronie :)
Cieszę się również, że nie jestem i nigdy nie będę tak aktywny jak Pan.
Każdy jest aktywny na miarę swoich możliwości. Ja mam inne poczucie zadowolenia z tego powodu. Cieszę się, gdy widać cudzą aktywność lub sam mogę i chcę być aktywny z innymi. A zacytowanego zadowolenia żywionego przez autora nie rozumiem, zwłaszcza, że autor jest starszakiem i lepiej pojmuje alchemię naszej zabawy.
Ten brak odpowiedzi na Pańskie wiadomości musi rodzić sporą frustrację.
Proszę jeszcze poćwiczyć zdolności telepatyczne, gdyż pozostawiają wiele do życzenia :)
Rok temu apelowałem do Pana o wzięcie odpowiedzialności za Królestwo i wskazanie politycznego planu z Panem jako liderem. Wtedy Pan nie posłuchał.
Pana Jazłowieckiego w tym czasie nie spotkałem. "Znałem" z lektur, ewentualnie z rozmów z osobami trzecimi. Kupił 2 moje obrazy w 2012 roku, więc mecenasem sztuki na pewno jest :) Ale poza tym nie było go, jak już wspominałem wyżej. Nie miałem okazji poznawać go ani na szczeblu prowincji ani gdzie indziej. Nie usłuchałem więc nieznajomego, którego nie traktowałem jako patrona, choć...
Nie mogę narzekać na osoby moich mistrzów-mentorów podczas pierwszych tygodni życia przez v. Było to zacne grono – wspomniany Nimitz, duet Neumann-Estreicher, Edward Krieg, Paweł von Gratz i inni.
... ich miałem i mam - takich, jakich spotkałem w Królestwie w 2012 roku: Jego Królewską Mość Marcina Mikołaja, który był patronem z prawdziwego zdarzenia realizującym swoją powinność niezależnie od ustawowego patronatu. Wzorami są też szczególnie: Jego Królewska Wysokość Artur Piotr, za którego panowania premierowałem, uprzednio kierując MSW - to MONARCHA jakich mało; Jego Ekscelencja Jacques de Brolle, który wprowadzał mnie w życie rządowe - najpierw w stosunkach wewnętrznych, później i zagranicznych - to PREMIER jakich mało.

Wymienić trzeba także Jego Ekscelencję Conrada Darosareier-Stattoerr, Prezesa Partii Burżuazyjnej. Jest on wzorem specyficznym, gdyż moja z nim współpraca to jak taniec ognia z wodą - spór, który ostatecznie przeradza się w harmonię dążenia do tych samych celów. Jest wzorem, gdyż w wielu sprawach tylko z nim trzeba faktycznie walczyć, aby przekonać do swoich lub ulec jego racjom. Współpraca z nim nie polega na tym, o czym pisze JE Jazłowiecki - dawaniu swobody, oddawaniu pola. Darosareier-Stattoerr to wzór, z którym trzeba konkurować, nawet udowadniać przydatność. Dlatego on jest liderem Partii Burzuazyjnej: v-starszy, bardziej obyty, utytułowany, doświadczony. LIDER.

(-) Daniel markiz von Witt
ODPOWIEDZ

Wróć do „Sport i kultura”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość