Jak już pisałem, mamy w RM na uwadze i rozważaliśmy faktycznie zaangażowanie na terenie Voxlandu. Natomiast ich ostatnie działanie dyplomatyczne (tak, to którego tyczy wątek) jednak nam te plany rozwaliły. Nie wnikając już w to, czy to całkowicie własny pomysł Króla Joachima, czy może podpuszczenie przez "laskę w mundurze bez pejcza", czy może jednak inspiracja płynęła ze Srebrnego Rogu (post Joanny Izabeli w Voxlandzie wobec braku aktywności terenów upadłej Teutonii należy uznać za co najmniej zaskakujący...), czy może czynni byli jeszcze inni szatani - nie po to podpisywaliśmy dość szeroką umowę z Sarmacją, żeby następnie odwracać się w kierunku państwa wprost Sarmacji wrogiego (w dawnych czasach obywatele Voxlandu w KS dostaliby już zresztą bilet na samolot).Chamberlain pisze: ↑24 maja 2025, 13:47 Powyższą ekspertyzę można potraktować jako moją aplikację do białego wywiadu/służby dyplomatycznej.
W ogóle sytuacja ze Sclavinią pokazuje pewien absurd coraz bardziej pluszowych mikronacji, w których wszystkim ma być dobrze. Ziemie Mirii były zawsze sarmackie i faktycznie Sclavinii je użyczono, a nie podarowano. Potem doszło do błękitnego października, gdzie Sclavinia chyba została wciągnięta dla lepszego wydźwięku (to był przecież od początku najsłabszy element UNP), a Ludwik w imię cudzych interesów zarżnął ostatecznie swoją v-ojczyznę. Stan bieżący jest taki, że własność Mirii negują: 1) Ludwik, 2) Joanna Izabela - którzy pozorują istnienie swoich jednoosobowych państw pisząc raz na kilka miesięcy parę postów, zresztą bez entuzjamu - oraz 3) ludzie z Voxlandu, którzy nie mają z tym nic wspólnego, ale chyba chcieli po prostu zaistnieć. I w oparciu o to, na mapach v-świata Sclavinia jest zaznaczana jako sporna xD.
Jednak jako duży kraj z tradycjami musimy taką praktykę zwalczać, chociażby dla zasady. Kiedyś jojonacje, Leblandie itd. siedziały sobie spokojnie na własnych forach i nie było z tym problemów. A teraz ten folklor i cyrk przechodzą do mainstreamu.