
Tym niemniej korzystanie z ubikacji i robienie dwójeczki w hrabstwie Odwilży różni się zależnie od regionu, o którym mówimy. Trzeba bowiem pamiętać, że Odwilż nie jest, jak chcieliby niektórzy, monolitem, ale składa się z różnych terytoriów i ziem, zamieszkanych przez różne grupy etniczne i religijne, naturalnie skonfliktowane ze sobą. Dlatego też higiena odbytu wyglądać może różnie zależnie od terenu, o którym mowa.
Dla przykładu na Tauzenie papier toaletowy jest dobrem rozpowszechnionym, a nadto pożądanym i konsumenci mogą wręcz przebierać w różnych jego rodzajach. Są zwykłe, szare i dość szorstkie rolki, najczęściej widywane w domach robotniczych. Są też bardziej eleganckie, które wykorzystuje zbiedniała inteligencja, śnieżnobiałe rolki. Wśród klasy średniej najczęściej korzysta się z wersji perfumowanych, najczęściej rumiankowych, ale także i aloesowych czy lawendowych. Jak się zdaje, tauzeńska klasa średnia wierzy w możliwość zabicia odoru przy użyciu perfumowanych listków, zamiast po prostu zmienić dietę. Klasa wyższa korzysta najczęściej z mokrych chusteczek, zapychających odpływ. Częstym motywem podczas rozmów towarzyskich tauzeńskiej arystokracji jest przechwalanie się, kto bardziej zapchał muszlę i u kogo wizyta hydraulika trwała najdłużej. Najzamożniejsi Tauzeńczycy często zatrudniają, oprócz zwykłej służby, także nadwornych hydraulików, nazywanych także klympyrami, których jedynym zadaniem jest codzienne przetykanie ustępu.
Odmiennie sytuacja przedstawia się w Wielkiej Łososiowej, gdzie korzystanie z papieru toaletowego uznawane jest w najlepszym przypadku za pa fu, a najczęściej odbierane jest jako dowód nieokrzesania korzystającego. Wśród Wielkołososiowian do dobrego tonu należy umycie odbytu po zrobieniu dwójeczki. Nawet lumpenproletariat, chociaż z rzadka mieszka w lokalach wyposażonych w łazienkę, woli się podmyć, często wykorzystując w tym celu fontannę, staw, albo morze. Wśród klasy robotniczej najbardziej rozpowszechnione jest podmywanie się pod prysznicem, zaś wśród klasy średniej prym wiodą specjalne dodatkowe słuchawki, których można użyć jeszcze przed wstaniem z muszli. Klasa wyższa rzecz jasna korzysta z bidetów, często bardzo ciekawie zdobionych. Najbogatsi korzystają z bidetów, które śmiało mogą uchodzić za małe dzieła sztuki użytkowej. Sam JKW Aleksander gdy tylko objął dreamlandzki tron nakazał zamontować w każdej pałacowej toalecie bidet. Nie uszło to zresztą uwadze sarmackiego ambasadora, który po wizycie w jednej z takich łazienek relacjonował sarmackiemu kanclerzowi, że Dreamlandczycy muszą robić śmieszne kupy, skoro mają takie małe sitka w kiblach. Ponoć z tego okresu pochodzi idiomatyczny dla dreamlandzkiego zwrot zrobić na sarmackiego ambasadora.

Uboga Wielkołososiowianka podmywa się w publicznej fontannie.
Również obyczajowość na wsiach w tym zakresie może być różna. Na południu Odwilży popularne jest zakładanie bielizny natychmiast po zrobieniu dwójeczki, by ta wchłonęła nadmiar kału. Reszta po zaschnięciu jest usuwana przy pomocy specjalnych skrobaczek, a często także i gałązek lub liści łopianu. Z kolei wśród nadmorskich wiosek najczęściej po zrobieniu dwójeczki saneczkuje się gołym tyłkiem po piasku, względnie po trawie. Ciekawe rozwiązanie mają także ludy czczące górę Ur, albowiem do dobrego tonu należy posiadanie wielorazowej, najczęściej pięknie zdobionej haftem, chustki. Często chustka taka przechodzi z ojca na syna i eksponowana jest w honorowym miejscu w domu. Należy przy tym pamiętać, że dotykanie cudzej chustki jest w okolicach góry Ur dużym nietaktem.