Delegacja dreamlandzka pochorowała się na realiozę, więc w Grodzisku stawiłam się tylko ja. Wprawdzie z lekkim opóźnieniem, ale sama ceremonia również lekko się spóźniła. W skrócie: była koronacja na Księcia Sarmacji, na Króla Baridasu, no i na Króla Sclavinii, plus hołdy od poszczególnych samorządów. Przemówienia z Bialenii, A-W, Learven, no i ode mnie. Nie było co czarować — powinszowałam, powiedziałam jak jest (zwłaszcza wobec przemówienia Baridajczyków o walce o „Awarę sarmacko-baridajską”) i wzniosłam toast za JXM. Podczas całej koronacji sporo konkursów, całość oficjalnie trwała od około 19:30 do bodaj północy, czy nawet nieco później.
KA