Daniel von Witt pisze:W przypadku Królowej Karoliny Aleksandry mamy wyraźne zerwanie z tymi praktykami i wejście przez Królową w rolę słupa, dla którego nie istnieje pojęcie rozważenia uchwalonej ustawy, a jedynie jej skopiowanie do urzędowego publikatora - byle jak, byle to od siebie odepchnąć. Nie uważam tego ani za rzecz normalną, ani za bezpieczną, gdyż świadczy o Królowej bardzo źle.
Czyli to był klasyczny atak polityczny. Gdyby kierowała tobą troska o wykonywanie prerogatyw królewskich to przedstawiłbyś te zastrzeżenia na audiencji. Uprzedzając atak - JKM chętnie ich udziela i chętnie z rad korzysta. Również sama się o nie zwraca. Tyle, że to wymaga dobrej woli.
I nie, nie siedzę razem z JKM oraz premierem przy jednym zielonym stoliczku. Z premierem co prawda przy stoliczku na początku tego miesiąca siedziałem. Tyle, że był przy nim również ambaras Wandystanu, a stoliczek był brudny, a nie zielony, zaś premier naszego pięknego kraju popełnił odrażające
pa fu i zamawiając piwo "Kurewskie" wywrócił wyobrażony polynowy stolik do góry nogami.