„Wirtualny Sejm” to prawdopodobnie jedyny realistyczny polski polityczny PBF. 2005 rok był przełomowy dla polskiej sceny politycznej, chyba nie muszę tłumaczyć, dlaczego. W tej grze można wcielić się w rolę posła wybranego do sejmu 25 września 2005 roku (oczywiście nie któregoś konkretnego, ale w postać graną przez siebie). Czy powstanie PO-PiS? Jak będzie układała się współpraca z nowym prezydentem? Samoobrona i LPR mają szansę przetrwać? Uchwalilibyście inne ustawy, niż te, które przyjął ówczesny sejm? Mam nadzieję, że rozgrywka nie skończy się na 2007 roku.
Zależy mi na maksymalnym realizmie, toteż proponuję grę jedynie partiami, które wówczas były reprezentowane w sejmie. Jako Administrator (Mistrz Gry) obiecuję rzetelne prowadzenie pasjonującej rozgrywki.
https://sejmpo2205.fora.pl/
Wiem, że może to wyglądać na spam, ale proszę nie traktujcie tego w ten sposób. Anglojęzycznych realistycznych polsimów jest zatrzęsienie, sam szukałem podobnej rozgrywki w języku polskim. Niestety nie mogłem znaleźć, więc założyłem własną. Jeśli podoba wam się pomysł, zapraszam do wspólnej zabawy.
Wirtualny Sejm
-
Wirtualny Sejm
- Posty: 2
- Rejestracja: 19 sie 2012, 22:56
- NIM:
- Kontakt:
- Edward Ebruz
- obywatel
- Posty: 1920
- Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
- Numer GG: 8606140
- NIM: 873817
- Lokalizacja: Letrib [Webland]
- Kontakt:
Re: Wirtualny Sejm
Proponuję opublikować ten anons również na ogólnym forum polskich mikronacji. W szybkim czasie trafi Pan do dużej liczby potencjalnie zainteresowanych odbiorców. Gwarantuję, że ktoś się skusi.
Idea symulatora alternatywnego biegu wydarzeń we współczesnej Polsce jest szalenie ciekawa, podobnie jak postawione przez administrację pytanie o możliwość powstania kolacji PO-PiS (w moim odczuciu - już na starcie była to politologiczna mrzonka). Zastanawiam się jednak, czy cofając się do 2005 r. można skutecznie abstrahować od tego wszystkiego, co wydarzyło się w latach późniejszych. Wymagałoby to chyba sięgnięcia po jakąś formę Rawlsowskiej "zasłony niewiedzy", pozwalającej działać w sposób wolny od uprzedzeń. Kroi się więc ciekawy eksperyment socjologiczny.
Obawiam się jednak, że świadomość polskiego gracza jest obecnie tak daleko zdeterminowana przez treść bieżącej polityki, że nie zdziwiłbym się, gdyby Pańskie przedsięwzięcie wystartowało już jako forma wojny totalnej dwóch opcji. Poniekąd tak właśnie było, ale w 2005 r. największą zgrozę u przedstawicieli pokolenia Facebooka wywoływali nie bracia Kaczyńscy, których uważano za "pomniejsze potwory", lecz Lepper z Giertychem. Zakładam, że 18-letni użytkownik Pańskiej gry będzie miał na te sprawy zupełnie inne spojrzenie.
Na marginesie. Sam trafiłem do świata mikronacji właśnie za pośrednictwem gry z gatunku PBF - była to symulacja polityki europejskiej, sprowadzająca się do odtworzenia realiów mechanizmów decyzyjnych 15 ówczesnych państw członkowskich UE (był to początek 2001 roku). Projekt nie wypalił z powodu niedostatecznej liczby chętnych, ale część z nich po kilku tygodniach wyczekiwania przeniosła się właśnie do mikroświata, w większości właśnie do Dreamlandu. Pamiętam z tego czasu Krzysztofa von Roena, który w poprzednim wcieleniu pełnił funkcję szefa Parlamentu Europejskiego. Swoją drogą - to ciekawe, że powstające tu i ówdzie teorie genezy mikronacji w ogóle nie uwzględniają właśnie idei PBF, jako technicznie pierwotnej w stosunku do koncepcji państwa internetowego.
Życzę powodzenia w projekcie, który - jak się niestety obawiam- przerodzi się w zniechęcające burdello totallo, doskonale znane nam z działów komentarzy na polskich forach okołopolitycznych. Kto wie, być może zdecyduje się Pan spróbować swych sił w mikroświecie
Idea symulatora alternatywnego biegu wydarzeń we współczesnej Polsce jest szalenie ciekawa, podobnie jak postawione przez administrację pytanie o możliwość powstania kolacji PO-PiS (w moim odczuciu - już na starcie była to politologiczna mrzonka). Zastanawiam się jednak, czy cofając się do 2005 r. można skutecznie abstrahować od tego wszystkiego, co wydarzyło się w latach późniejszych. Wymagałoby to chyba sięgnięcia po jakąś formę Rawlsowskiej "zasłony niewiedzy", pozwalającej działać w sposób wolny od uprzedzeń. Kroi się więc ciekawy eksperyment socjologiczny.
Obawiam się jednak, że świadomość polskiego gracza jest obecnie tak daleko zdeterminowana przez treść bieżącej polityki, że nie zdziwiłbym się, gdyby Pańskie przedsięwzięcie wystartowało już jako forma wojny totalnej dwóch opcji. Poniekąd tak właśnie było, ale w 2005 r. największą zgrozę u przedstawicieli pokolenia Facebooka wywoływali nie bracia Kaczyńscy, których uważano za "pomniejsze potwory", lecz Lepper z Giertychem. Zakładam, że 18-letni użytkownik Pańskiej gry będzie miał na te sprawy zupełnie inne spojrzenie.
Na marginesie. Sam trafiłem do świata mikronacji właśnie za pośrednictwem gry z gatunku PBF - była to symulacja polityki europejskiej, sprowadzająca się do odtworzenia realiów mechanizmów decyzyjnych 15 ówczesnych państw członkowskich UE (był to początek 2001 roku). Projekt nie wypalił z powodu niedostatecznej liczby chętnych, ale część z nich po kilku tygodniach wyczekiwania przeniosła się właśnie do mikroświata, w większości właśnie do Dreamlandu. Pamiętam z tego czasu Krzysztofa von Roena, który w poprzednim wcieleniu pełnił funkcję szefa Parlamentu Europejskiego. Swoją drogą - to ciekawe, że powstające tu i ówdzie teorie genezy mikronacji w ogóle nie uwzględniają właśnie idei PBF, jako technicznie pierwotnej w stosunku do koncepcji państwa internetowego.
Życzę powodzenia w projekcie, który - jak się niestety obawiam- przerodzi się w zniechęcające burdello totallo, doskonale znane nam z działów komentarzy na polskich forach okołopolitycznych. Kto wie, być może zdecyduje się Pan spróbować swych sił w mikroświecie
Edward J. Ebruz, r.s.
-
Wirtualny Sejm
- Posty: 2
- Rejestracja: 19 sie 2012, 22:56
- NIM:
- Kontakt:
Re: Wirtualny Sejm
Dziękuję serdecznie za życzliwą i bardzo ciekawą merytorycznie odpowiedź. Znając podobne projekty funkcjonujące w innych językach, a symulujące np. Izbę Gmin lub Izbę Reprezentantów USA zauważam, że często trafiają tam ludzie o sporej wiedzy historycznej, ekonomicznej i politycznej, którzy są w stanie grać polityków sprzed dziesięciu, dwudziestu, a nawet trzydziestu lat. Co prawda odnoszę wrażenie, że spory polityczne w USA czy UK są nieco chłodniejsze - i mniej irracjonalne - niż obecnie w Polsce, niemniej mam nadzieję, że wśród graczy znajdą się tacy, którzy właśnie będą potrafili rzeczowo cofnąć się w czasie. Zapraszam także Pana do wspólnej zabawy!
- Pavel Svoboda
- król-senior
- Posty: 1139
- Rejestracja: 13 wrz 2010, 15:02
- Numer GG: 1935862
- NIM: 509280
- Kontakt:
Re: Wirtualny Sejm
A to fascynująca informacja! Czy w tym projekcie zaangażowany był przypadkiem również TomBond? Wiem, że w tym czasie prowadził portal poświęcony tematyce UE, ale nie wiem dokładnie, czy było to coś więcej niż portal informacyjny.Jacques de Brolle pisze: Na marginesie. Sam trafiłem do świata mikronacji właśnie za pośrednictwem gry z gatunku PBF - była to symulacja polityki europejskiej, sprowadzająca się do odtworzenia realiów mechanizmów decyzyjnych 15 ówczesnych państw członkowskich UE (był to początek 2001 roku). Projekt nie wypalił z powodu niedostatecznej liczby chętnych, ale część z nich po kilku tygodniach wyczekiwania przeniosła się właśnie do mikroświata, w większości właśnie do Dreamlandu. Pamiętam z tego czasu Krzysztofa von Roena, który w poprzednim wcieleniu pełnił funkcję szefa Parlamentu Europejskiego.
(-) Pavel Svoboda, r.s.
- Edward Ebruz
- obywatel
- Posty: 1920
- Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
- Numer GG: 8606140
- NIM: 873817
- Lokalizacja: Letrib [Webland]
- Kontakt:
Re: Wirtualny Sejm
Raczej nie. TomBond był już wówczas od kilku ładnych miesięcy nieobecny w KD, co wywołało falę dyskusji w sprawie detronizacji monarchy. Ale, jak sprawdziłem przed momentem, faktycznie angażował się - choć raczej w późniejszym okresie- w ciekawe inicjatywy związane z tematyką UE i ONZ.Pavel Svoboda pisze:Czy w tym projekcie zaangażowany był przypadkiem również TomBond? Wiem, że w tym czasie prowadził portal poświęcony tematyce UE, ale nie wiem dokładnie, czy było to coś więcej niż portal informacyjny.
Edward J. Ebruz, r.s.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość