Książę Skytji dokonał wczoraj inkorporacji do terytorium Księstwa, a zarazem Królestwa nowych ziem - Archipelagu Eislarskiego. W związku z powyższym zapytuję, czy dowolny wasal Waszej Królewskiej Mości może samowolnie podejmować takie decyzje i czy nie narusza się w ten sposób kompetencji Korony i Rządu Królewskiego? Przypomnieć tylko trzeba, że inkorporacja nowych ziem odbywała się dotychczas albo w formie traktatu (Scholandia) albo w formie hołdu lennego (właśnie Skytja). W opisywanym przypadku mamy działanie polegające na usypaniu nowych terytoriów i ich wcieleniu do naszej Ojczyzny bez udziału Króla i Rządu (traktat) lub samego Króla (hołd). Jak WKM ustosunkowuje się do tej decyzji Księcia Ingawaara?
krótko mówiąc: nie, preferowałabym, aby wasale Korony nie dokonywali samodzielnie takich decyzji.
Tym niemniej, książę Ingawaar wczoraj poinformował mnie o tym, że reprezentant uchodźców z Eislar chciałby osiąść w Królestwie Dreamlandu. Na wstępie wykluczyłam możliwość przyznania lenna przez Króla z uwagi na sytuację Eislar w Królestwie Baridasu i obecne kontrowersje wokół niej, jednak — nie chcąc torpedować inicjatywy, o której wiem, że ma spory potencjał — wyraziłam pozwolenie na ulokowanie jej pod rządami Księcia Skytji w takiej formie, w jakiej uzna za dowolne. Ten postanowił usypać nowe ziemie, nie ujmując nikomu żadnego terytorium.
Liczę na aktywność w nowopowstałej Republice, chociaż — rzecz jasna — trzymam także kciuki za pomyślny obrót sytuacji w Sarmacji dla Adriena da Firenzy.
krótko mówiąc: nie, preferowałabym, aby wasale Korony nie dokonywali samodzielnie takich decyzji.
To "nie" uważam za absolutnie niezbędne i warte podkreślenia. Trudno mi sobie bowiem wyobrazić, iż każdy wasal, który dostanie kawałek ziemi w Domenie nagle zacznie sobie usypywać nowe ziemie gdzie tylko zechce i je inkorporować do swojego lenna, "bo coś tam". Śmialiśmy się swego czasu z rozmiarów Królestwa Ludu Lycry. Mam nadzieję, że Dreamland nie będzie jej w tym naśladował.
Karolina Aleksandra pisze:
Liczę na aktywność w nowopowstałej Republice, chociaż — rzecz jasna — trzymam także kciuki za pomyślny obrót sytuacji w Sarmacji dla Adriena da Firenzy.
Ja tego życzę, choć nie wiem kompletnie co to jest i po co było inkorporowane.
To "nie" uważam za absolutnie niezbędne i warte podkreślenia. Trudno mi sobie bowiem wyobrazić, iż każdy wasal, który dostanie kawałek ziemi w Domenie nagle zacznie sobie usypywać nowe ziemie gdzie tylko zechce i je inkorporować do swojego lenna, "bo coś tam".
A dlaczego nie? Piksele nie mają znaczenia, ale jeśli za tymi pikselami stoją konkretni ludzie, to jestem za. Prawo i konwenans tego regulują? Tym gorzej dla prawa i konwenansu.
Poza tym to chyba pierwszy wasal od nimierzalnie długiego czasu, który wreszcie ruszył dupą w sprawie własnego lenna i autentycznie dba o jego rozwój. Nawet jeśli połowa tych działań podejmowana jest z impulsu flejmotwórczego, to lepsze to, niż bojaźliwa pasywność pełnych skrupułów poczciwców. Spójrzmy na casus Monderii. Spedalony do szpiku kości Kosma Medyceusz obkleił się ośmioma tytułami, ale nie przypominam sobie, by przez rok swojego urzędowania znalazł czas, by zameldować się w nadanym mu lennie wielkości Szwajcarii.
[x] Gaston de Senancour / Lider Frakcji Radykalnej
A dlaczego nie? Piksele nie mają znaczenia, ale jeśli za tymi pikselami stoją konkretni ludzie, to jestem za. Prawo i konwenans tego regulują? Tym gorzej dla prawa i konwenansu.
Dlatego, bo to droga na skróty. Wystarczy okrzyknąć się panem w jakiejś republice, o której prawie nikt nie słyszał i zakolegować z wasalem, który magicznie włączy ją do Dreamlandu. A inne osoby, które wybierają karierę w prowincjach i stopniowe rozbudowywanie swych grajdołków mogą czuć się robione w konia. No przecież mogli od razu zostać panami na jakimś archipelagu z Drogi Mlecznej, którą im kumpel do Dreamlandu przyłączy. Nie mam nic przeciwko wciąganiu ludzi do kraju, jednak ta metoda wydaje mi się niestosowna. Jest niesprawiedliwa, a jedyne co Dreamland zyskuje to jednego człowieka. Takiego, to zyskuje w rejestracjach dokonujących się każdego miesiąca. Tamci jednak nie mają za kumpli udzielnych książąt.
Trzeba będzie namówić nowy Rząd do sprzedania tych wysp jakiejś Abachazji czy innej Brodrii za symbolicznego dreama.
Gaston de Senancour pisze:
Poza tym to chyba pierwszy wasal od nimierzalnie długiego czasu, który wreszcie ruszył dupą w sprawie własnego lenna i autentycznie dba o jego rozwój.
Chwała mu za to, niechże to swoje lenno rozwija. Po to ono w ogóle istnieje. Jednak za chwilę okaże się, że jest większe od Dreamlandu, bo Książę ma więcej kolegów do obdarowania nie tymi istniejącymi terenami w Skytji, tylko nieistniejącymi. Jeśli Królowa powie wtedy "nie" to co Książę Skytji na to: "no przecież Karo raz już mi pozwoliłaś".
Ano właśnie! Nawet swej Pani nie wymienił Książę jako Tej, która Tobie lenno zabrać może, jeśli będziesz rozdawać biegun północny po kawałku każdemu znajomemu. To kolejny argument, że takie inkorporacje nie powinny mieć miejsca, bo jeśli ktoś uważa się za jakiegoś "pana na folwarku" to na pewno nie ja.
Bez znaczenia, jeśli Królowa odsunie swojego za osuszanie Oceanu Zimnego pod nowe tereny dreamlandzkie i republiki, co ten robić może bez wiedzy władz państwowych.
Archipelag Eislarski istnieje nieprzerwanie od wielu milionów lat. Dotychczas znajdował się kilkaset metrów pod pokrywą lodową, ale w wyniku wysokiej temperatury sporu politycznego w Dreamlandzie edwardiańskiego odrodzenia klimat błyskawicznie się ocieplił, a nowe ziemie stały się zdatne do zasiedlenia. Jako Kartograf Królewski z pewnością macie tę wiedzę, dlatego też smuci mnie fakt, że jako specjalista opowiadacie bajki o usypywaniu nowych lądów.
Stopnienie pokrywy lodowej to powinno jednak raczej podnieść poziom wód i pogrzebać kolejne ziemie pod wodą. A zamiast tego proponujesz, żeby Eislar wyłonił się jak Afrodyta z morskiej piany :D
الوـس pisze:Stopnienie pokrywy lodowej to powinno jednak raczej podnieść poziom wód i pogrzebać kolejne ziemie pod wodą. A zamiast tego proponujesz, żeby Eislar wyłonił się jak Afrodyta z morskiej piany :D
Nie. Biorąc pod uwagę kolosalne rozmiary mikroświata, stopienie się większości Lądolodu Eislarskiego spowodowało podniesienie się światowego poziomu morza maksymalnie o kilkanaście centymetrów. Ucierpiały jedynie eldorackie slumsy.
Jako, że temat dotyczy również mojej osoby pozwolę sobie na komentarz. Zdaję sobie sprawę, że sprawa Eislar, jak i moja osoba może być Waszej Królewskiej Wysokości całkowicie obca.
Historia Eislar zaczyna się chwilę przed ogłoszeniem przez Króla Einara I upadku Nordii. Archipelag Eislarski miał być kolonią nordyjską, na której Nordyjczycy mieli osiedlać się już od czasów średniowiecznych. Opisem historii tych wysp jak i społeczeństwa na nich żyjących miałem zając się ja wraz z moją vmałżonką Juliettą. Po zakończeniu działalności Nordii(decyzją Króla Einara) uznałem, że zabiorę choć cząstkę Nordii do Królestwa Baridasu, tak aby kulturowa spuścizna nordyjska przetrwała.
Książę Sarmacji nadał mi wyspę Eislar jako lenno(z tego co kojarzę to właśnie Wasza Królewska Wysokość nanosił wyspę na mapy). Starałem utrzymać się klimat upadłej mikronacji na tej małej wyspie, powstało kilka artykułów opisujących wyspę i jej stolicę Árnovike. Powstały również zalążki dialektu języka baridajskiego(który tworzyłem przez prawie pięć lat) zwanego od nazwy wyspy dialektem eislarskim. Aktualnie dialekt powoli staję się oddzielnym językiem i planuję go rozbudować bardziej niż baridajski. Tak więc, Eislar jest bogatym kulturowo i historycznie miejscem, przynajmniej w moim mniemaniu.
Z racji na sytuację bliskich mi osób, jak i mojej osoby w Księstwie Sarmacji uznałem, że po prostu to nie jest miejsce dla mnie, jednocześnie nie chciałem porzucać swojego "dzieła". Rozmowy rozpocząłem jeszcze za panowania Króla Alfreda, jednak jego abdykacja sprawiła, że pierwotny plan upadł. Tutaj z pomocą przyszedł mi Książę Skytji i za zgodą obecnie panującej Królowej Karoliny Aleksandry, stałem się można powiedzieć jego lennikiem.
Rozumiem, że jest Wasza Królewska Wysokość podchodzi sceptycznie do tego pomysłu, ze względu na moje "sarmackie pochodzenie" i ustrój "republikański". Chciałbym jednak zapewnić, że sam nigdy nie nazwałbym się Sarmatą i w czasie mojego pobytu w Księstwie Sarmacji wielokrotnie wynikały z tego kłótnie i sprzeczki, co może potwierdzić kilka osób przebywających tutaj czy na ircu. Co do ustroju to zawszę mogę podporządkować się monarchii i zmienić ustrój na ogólnie panujący w Królestwie.
Ze swojej strony pragnę również zapewnić, że do Sarmacji nie zamierzam wracać i postaram się jak najlepiej przysłużyć dreamlandzkiej społeczności i zasłużyć na zaufanie. Nie chciałbym być również odbierany jako szkodnik i mam nadzieję na pozytywny odbiór moich działań.
(-) Adrien Eryk Esjar Józef Alatriste
Jarl Republiki Eislarskiej
Księstwo Skytji - Republika Eislarska
to wszystko jest bardzo piękne, Pan jest wspaniałym człowiekiem, że się tym zajmuje i pielęgnuje Eislar przez tyle lat. W ogóle wszystko związane z Pana obecnością w Dreamlandzie i aktywnością nie powinno budzić niczyich zarzutów, i moich to również nie budzi. Jedyne, do czego się odnoszę to styl inkorporacji Pana terenów do Dreamlandu dokonany przez królewskiego wasala. Nawet hołdu mu Pan nie złożył. Torkan uznał, że usypie dodatkowy teren Królestwa Dreamlandu. Tak po prostu. Królowa na takie praktyki co prawda się nie zgadza, ale jednak w tym wypadku zgadza. Czy w przyszłości będzie mogła odmówić jakiemuś wasalowi podobnej przyjemności, nawet gdyby nie wiązało się to z przyjęciem kogokolwiek do Dreamlandu? No niech spróbuje! Przecież jest precedens. A władze państwowe jak Rząd czy Parlament, a może cały Naród będą mieć coś do powiedzenia w sprawie lodowców i pęcznienia terytorium? Nie! Bo wasal sobie usypał i jego zdanie się liczy.
Lol, to jest to gówienko byleco które głosami swoich pięciu czy ilu tam federacji wybraliście na siedzibę MUP, żeby następnie nic z tym nie zrobić? Serdecznie gratuluję, być może odcinasz się od Sarmacji ale kultywowane tym były jej najlepsze tradycje.
Już chciałem powiedzieć że popieram, ale po tym oświadczeniu mogę jedynie pokręcić głową z zażenowaniem na co schodzi Torkan i Skytja.
/-/ ppłk bryg. kontr. Benedictus Juan Maximiliano Romano de Malagretta y Pigafieta da Cano del Porfavor vel Prezerwatyw Tradycja Radziecki (MW) vel Mubarak Zprzcz (ŚKW)
to wszystko jest bardzo piękne, Pan jest wspaniałym człowiekiem, że się tym zajmuje i pielęgnuje Eislar przez tyle lat.
(-) Daniel von Witt
Przybliżyłem całą historię ze względu na brak informacji na temat archipelagu. Chciałem pokazać, że Eislar nie jest takim pomysłem od tak. Przykre, że WKW ironizuje pisząc o tym jakim jestem człowiekiem. Co do hołdu to po prostu nie zdążyłem napisać jeszcze ani jednego dekretu.
Cóż, tak. Árnovike zostało siedzibą MUPu, rzuciłem na ircu luźny pomysł, ludzie podłapali. Co w tym złego? To jak to zostało zrobione oraz to, że nikt z tym nic potem nie zrobił to akurat nie moja wina, nigdy się nie zajmowałem piłką nożną w mikroświecie. Nie bardzo rozumiem jak tym ja kultywuję sarmackie tradycje.
Spodziewałem niezbyt pozytywnego odbioru tego pomysłu, jednak nie sądziłem, że zostanie mi zarzucone kultywowanie sarmackich tradycji. Jeśli ma to w jakiś sposób zaszkodzić Torkanowi czy przeszkadzać komukolwiek to po prostu wycofuję się z całej inicjatywy. Nie chciałbym, żeby powstał z tego jakiś wielki konflikt, szczególnie, że tutaj jestem mało znaczącą jednostką.
(-) Adrien Eryk Esjar Józef Alatriste
Jarl Republiki Eislarskiej
Księstwo Skytji - Republika Eislarska
Przybliżyłem całą historię ze względu na brak informacji na temat archipelagu. Chciałem pokazać, że Eislar nie jest takim pomysłem od tak. Przykre, że WKW ironizuje pisząc o tym jakim jestem człowiekiem. Co do hołdu to po prostu nie zdążyłem napisać jeszcze ani jednego dekretu.
Wręcz przeciwnie. Pisałem najzupełniej szczerze. Mnie osobiście bardzo podoba się to co Pan robi. Proszę to odczytywać tak, jak piszę. Tu nie ma złośliwości. Natomiast co do hołdu lennego - to znów nie jest skierowane do Pana tylko do Księcia Skytji. Do Pana w tej sprawie nic nie mam, poza uznaniem osiągnięć i kultywowaniem Eislar. Podziwiam wytrwałość w pracy nad jednym dziełem tak długo.
Ministerstwo Sprawiedliwości uważa dokonaną inkorporację jako sprzeczną z Kartą Konstytucyjną, która w art. 6 ust. 3 mówi:
Karta Konstytucyjna pisze:
Prawodawstwo federalne obejmuje na zasadzie wyłączności zmiany Karty Konstytucyjnej oraz sprawy: państwowej infrastruktury informatycznej; obywatelstwa dreamlandzkiego; praw i obowiązków cudzoziemców i apatrydów; waluty państwowej; terytorium państwa; symboli i zaszczytów państwowych; stosunków międzynarodowych; organizacji, funkcjonowania i finansów rządu federalnego.
Powyższy przepis oznacza, że zmian dotyczących terytorium Królestwa oraz podejmowania układów z obcymi państwami, podmiotami i organizacjami można dokonać WYŁĄCZNIE na szczeblu federalnym. Wasal, zarządca prowincji lub Domeny Królewskiej nie ma prawa podejmować decyzji w tych sprawach.
W związku z powyższym Ministerstwo Sprawiedliwości zaleca Jej Królewskiej Mości uregulowanie inkorporacji w inny sposób, aby terytorium Republiki mogło zostać uznane za terytorium Księstwa Skytji i Królestwa Dreamlandu.
aby terytorium Republiki mogło zostać uznane za terytorium Księstwa Skytji i Królestwa Dreamlandu.
A może lepiej nie?
/-/ ppłk bryg. kontr. Benedictus Juan Maximiliano Romano de Malagretta y Pigafieta da Cano del Porfavor vel Prezerwatyw Tradycja Radziecki (MW) vel Mubarak Zprzcz (ŚKW)
Ktoś to zaplanował i chciał przeprowadzić. Jedynie co, to Książę Skytji spartolił sprawę, choć jako Premier mógł odpowiednią umowę zawrzeć. Wybrał tryb niezgodny z prawem. Trudy poniesione na rzecz inkorporacji nie muszą być jednak zmarnowane, dlatego sugestia w stronę Królowej, by - jeśli chce - odpowiednio to uregulowała.