A co mnie obchodzi jakiś KOD? Ja też ich szkaluję jako bëlejakich liberałków próbujących tworzyć jakiś „ruch oporu” na podstawie miłego uśmiechania się żeby może nacjonaliści u władzy „coś przemyśleli”, ale do chuja, co ma wspólnego KOD z tematem tego wątku? Z przebiegiem dyskusji? Z mirkonacjami? Dreamlandem? I czy trzeba go przywoływać w manierze godnej komentarzy na portalach internetowych?Christian von Kluck pisze:To może inaczej-nawet mimo całego idiotyzmu PiS, kim trzeba być, żeby przebić w żenadzie KOD?
Większość mojego otoczenia mówi „refugees welcome”, ale wątpię żeby to było płynięcie z biegiem rzeki.Po resztą instynkt stadny... większość mojego otoczenia właśnie mówi jaki to KOD nie jest zajebisty, więc bardziej płyniemy wbrew, a nie z biegiem rzeki.