Po kilkunastodniowym namiętnym poszukiwaniu najbardziej odpowiedniej dla mnie mikronacji, jako zwolennik ustroju republikańskiego i zagwarantowania maksymalnej wolności w każdej sferze życia publicznego, natrafiłem na... Królestwo Dreamlandu - monarchię konstytucyjną.
Nazywam się W. Wilhorski i rozważam możliwość stania się częścią społeczności Dreamlandu. Nie będę ukrywał, że z rezerwą podchodzę do wszelkich form monarchii dziedzicznej, choć dostrzegam również jej pozytywne strony, jak choćby zagwarantowanie ciągłości władzy publicznej, która w przypadku mikronacji powinna być szczególnie podtrzymana celem zapewnienia np. nieprzerwanego funkcjonowania forum. W tym przypadku utożsamiam monarchę z administratorem.
Ale nie o monarchach chciałem mówić, tylko o stosunkach społecznych panujących pomiędzy społecznością Dreamlandu a administratorem forum. Dlatego bardzo proszę o odpowiedź na poniższe pytania.
Czy w historii Dreamlandu można odnotować fakty arbitralnej i władczej ingerencji administratora w kreowanie działań? Mam tutaj na myśli działania nielegalne i nieetyczne. Jaką pozycję zajmuje wśród społeczności Dreamlandu osoba administratora? Czy administrator ceni sobie swobodną wymianę poglądów w sytuacji, gdy owe poglądy niekoniecznie zgodne są z poglądami samego administratora? Odpowiedź na te pytania potraktuję jako kamień węgielny co do mojego przyszłego zaangażowania w tworzenie pozytywnej rzeczywistości.