Rozkład głosów kształtuje się tak:
- - Ali ibn Abi Talib otrzymał 14 głosów;
- Frederick Hufflepuff otrzymał 12 głosów;
- oddano 1 głos pusty.
- (-) Edward II, r.
Kliknąłem w link i się przeraziłem. Słyszałem co prawda opinię, że Bialenia to taka mikronacyjna przechowalnia dwunastolatków, ale to, co tam zobaczyłem, bije na głowę nawet legendarne Piotrusiowo. Jakieś koniki, tęcze, świetliste miecze. W dodatku wygląda na to, że prezydent-elekt już dał nogę.Edward II pisze:Nowym prezydentem został zatem p. Ali ibn Abi Talib, poprzednio znany jako Radogost Radziwil. Z programem prezydenta-elekta można zapoznać się tutaj.
Angus Kaufman pisze:Kliknąłem w link i się przeraziłem. Słyszałem co prawda opinię, że Bialenia to taka mikronacyjna przechowalnia dwunastolatków, ale to, co tam zobaczyłem, bije na głowę nawet legendarne Piotrusiowo. Jakieś koniki, tęcze, świetliste miecze.

Pozwolę się odnieść do pańskiej wypowiedzi. Republika Bialeńska nie jest ostoją powagizmu. W naszym kraju istnieją kuce, aczkolwiek ocenianie trzydziestosowej społeczności przez perspektywę dwóch osób jest zdecydowanie mniej poważne od klimatu Republiki. A porównywanie Bialenii do Piotrusiowa tym bardziej. Pierwszymi przykładami działalności, które odpowiadają dreamlandzkiej świadomości są inicjatywy JE Hufflepuffa lub wielki projekt Komisji Edukacji Narodowej, czy też działalności A. Swarzewskiego i A. von Hallera. Nie wiem czy to sprosta ogromnym wymaganiom, jakie stawiają państwo dwunastolatkom.Angus Kaufman pisze:Kliknąłem w link i się przeraziłem. Słyszałem co prawda opinię, że Bialenia to taka mikronacyjna przechowalnia dwunastolatków, ale to, co tam zobaczyłem, bije na głowę nawet legendarne Piotrusiowo. Jakieś koniki, tęcze, świetliste miecze. W dodatku wygląda na to, że prezydent-elekt już dał nogę.Edward II pisze:Nowym prezydentem został zatem p. Ali ibn Abi Talib, poprzednio znany jako Radogost Radziwil. Z programem prezydenta-elekta można zapoznać się tutaj.
Zupełnie zniszczył mnie ten fragment z jego kampanii wyborczej, gdy w odpowiedzi na jakieś absurdalne pytania zajął stanowisko wobec Państwa Islamskiego i stwierdził, że widzi w nim "przeciwwagę dla zachodu, ale ubolewam nad tym, że ISIS nie jest Szyicki, jak by było to państwo Szyickie to bym popierał. Obecnie tylko patrzę na nie uważnie, jestem neutralny, nie traktuję ich jako wroga".
Kreatywne przekształcanie, popkultura, remiks - ech, no wszystko to prawda. Nie jestem żadnym ekspertem, ale zestawiać w jednym szeregu taki Wandystan z czymś takim, to jednak grube nieporozumienie. To żaden powagizm. Nawet nie powaga. Chodzi o zachowanie pewnego poziomu, do którego, jak zauważyłem, chętnie dostosowuje się całą reszta. Efekt jest raczej taki sobie. Ani to zabawne, ani błyskotliwe. Zwłaszcza w wątkach z kampanią wyborczą na urząd głowy państwa.Polyna pisze: Przecież kreatywne przekształcanie czy korzystanie z popkultury – w tym także MLP czy Star Warsów – zawsze było powszechne w mikronacjach, nawet i będących raczej przechowalnią mikronacyjnych dziadków (vide mój rodzimy Wandystan, patrz SAL czy jedna z kampanii KPS(w) w sarmackich wyborach)
Zapewniam, że są zluzowane ;] Naprawdę nie chcę nikogo urazić i chyba można tutaj zaryzykować szczerą opinię bez narażania się na opinię naziola-ponuraka, mhm? Skoro lokalne towarzystwo świetnie się w tym klimacie odnajduje, to chyba nie mają powodu do wstydu? Przytyki zagranicznego dyletanta zawsze można też po prostu zignorować właśnie jako uwagi dyletanta :] Tylko że zamiast jakiegoś głębszego wprowadzenia w temat, trafiam tutaj na zdecydowanie dwuznaczne tłumaczenie, że "to tylko dwie osoby na trzydzieści". To jest problem z tymi kucami czy go nie ma? ;]Polyna pisze: Tak więc zluzujcie majty, towarzyszu.
No akurat sama nie jestem fanką tego określenia, dlatego wzięłam je w cudzysłów. Uważam, że za daleko od siebie są kultury Sarmacji, Wandystanu i Bialenii żeby uznawać je za jeden krąg kulturowy, ale jednak trochę podobieństw w mentalności jest. M. in. nie do końca poważne traktowanie samych siebie i własnej mikronacyjnej kultury.Angus Kaufman pisze:Uwagę o mikronacji dwunastolatków podchwyciłem z sarmackiego irca, więc chyba z tym "sarmackim kręgiem kulturowym" to też nie taka prosta sprawa?
Można gdzieś poczytać o tym kręgu? I czym, dla kontrastu, charakteryzowałby się jego dreamlandzki odpowiednik?Polyna pisze:No akurat sama nie jestem fanką tego określenia, dlatego wzięłam je w cudzysłów. Uważam, że za daleko od siebie są kultury Sarmacji, Wandystanu i Bialenii żeby uznawać je za jeden krąg kulturowy, ale jednak trochę podobieństw w mentalności jest. M. in. nie do końca poważne traktowanie samych siebie i własnej mikronacyjnej kultury.
Problemem z „sarmackim kręgiem kulturowym” jest to, że o ile wszyscy o nim mówią, zdaje się nikt jeszcze nie zdołał opisać czym dokładnie miałby się charakteryzować. Być może powinnam zorganizować konferencję Politechniki Precelkhandzkiej tego dotyczącą.Jute-Lise Stormark pisze:Można gdzieś poczytać o tym kręgu?
I wciąż ocenia Pan Republikę przez pryzmat dwóch osób. To, że niektórzy nie zamierzają utrzymywać ogólnego poziomu i klimatu Bialenii, to nie oznacza, że najlepiej jakbyśmy ich wsadzili do obozu karnego w Bałdaraszu. Republika jest państwem prawa i nikt nie zabroni takiej Akrypie pisać wątków, które nie łamią KC-K.Angus Kaufman pisze:
Kreatywne przekształcanie, popkultura, remiks - ech, no wszystko to prawda. Nie jestem żadnym ekspertem, ale zestawiać w jednym szeregu taki Wandystan z czymś takim, to jednak grube nieporozumienie. To żaden powagizm. Nawet nie powaga. Chodzi o zachowanie pewnego poziomu, do którego, jak zauważyłem, chętnie dostosowuje się całą reszta. Efekt jest raczej taki sobie. Ani to zabawne, ani błyskotliwe. Zwłaszcza w wątkach z kampanią wyborczą na urząd głowy państwa.
Zależy jak rozumieć "problem z kucami". To, że niektórym taka działalność nie odpowiada, to ich sprawa. Zaliczam się w grono tychże osób i mimo wszystko toleruję działalność kuców. Jeśli ktoś chce wydać pochopne wyroki na podstawie kucyków to jego sprawa.Angus Kaufman pisze: Zapewniam, że są zluzowane ;] Naprawdę nie chcę nikogo urazić i chyba można tutaj zaryzykować szczerą opinię bez narażania się na opinię naziola-ponuraka, mhm? Skoro lokalne towarzystwo świetnie się w tym klimacie odnajduje, to chyba nie mają powodu do wstydu? Przytyki zagranicznego dyletanta zawsze można też po prostu zignorować właśnie jako uwagi dyletanta :] Tylko że zamiast jakiegoś głębszego wprowadzenia w temat, trafiam tutaj na zdecydowanie dwuznaczne tłumaczenie, że "to tylko dwie osoby na trzydzieści". To jest problem z tymi kucami czy go nie ma? ;]
Uwagę o mikronacji dwunastolatków podchwyciłem z sarmackiego irca, więc chyba z tym "sarmackim kręgiem kulturowym" to też nie taka prosta sprawa? Tutaj też podobieństw nie widzę żadnych.
I jak wygląda sytuacja?Michel d'Agnou-Michalski pisze:I prosiłbym, ażeby ucieczki prezydenta nie ogłaszać, gdyż nic się na to nie zapowiada.
Ciężka sprawa, która istotnie nadaje się na konferencję, dlatego dłuższą wypowiedź zachowam na okazję jej zorganizowania, zaś teraz krótko.Polyna pisze:Problemem z „sarmackim kręgiem kulturowym” jest to, że o ile wszyscy o nim mówią, zdaje się nikt jeszcze nie zdołał opisać czym dokładnie miałby się charakteryzować.Jute-Lise Stormark pisze:Można gdzieś poczytać o tym kręgu?
Istotnie! Jakże mogłam zapomnieć. Sarmata był tam jeden — ale był założycielem. Reszta osób to osoby z reala, wciągnięte do mikronacji.PTR pisze:Może jeszcze - nie dam głowy, bo to państwo przemknęło mi gdzieś na horyzoncie zdarzeń i nigdy nie wnikałem, kto był tam skąd i czy nadal istnieje - ten cały Wszechcarat Angstrem, co się ulokował na głowach brugijskich klubów hokejowych? Tam chyba było trochę Sarmatów.
Przepływy w historii relacji bialeńsko-sarmackich były w obie strony, więc to akurat nihil novi — i akurat to, w moim mniemaniu, bardzo kwalifikowałoby Bialenię do SKK. Ale gdy mówię o tym, że Republika ma powiązania z Sarmacją, nie myślę o tych ludziach‚ którzy między naszymi państwami się przewijali — a przynajmniej nie głównie o nich.Co do Bialenii, to mam mieszane uczucia (co do kwalifikowania go do SKK). Założyciele poznali się w Sarmacji, ale tamta Bialenia, założona po powstaniu marcowym, to był zupełnie inny kraj niż ten teraz. W obecnej Bialenii jednak napływ ludzi "z zewnątrz" był na tyle duży, że z Sarmacją za wiele ich już nie łączy - choć, z tego co słyszałem, to jednak jakieś tam przepływy z jednego do drugiego się zdarzają, co mnie dziwi (rozumiem ucieczkę z trzyosobowego kraju do Sarmacji, gdzie jest aktywność, ale w przypadku Bialenia-KS to zamienił stryjek siekierkę na kijek).
No nawiązania historyczne, które mają konkretne źródło (pochodzenie założycieli), czy nawet krytyka i ranty na temat danego kraju nie stanowią dowodu na wspólny krąg kulturowy. Nie rób z logiki damy lekkich obyczajów.Już nawet abstrahując od tych, którzy przyszli z Sarmacji do Bialenii i odwrotnie, przeglądałam kiedyś kompleksowo forum Bialenii. Poczynając od mapy, na której nazwy geograficzne są dziwnie znajome — Nowy Ab'Dorst chociażby [Ab'Dorst to miasto, które niegdyś istniało w Teutonii, obecnie części Sarmacji]; idąc dalej i przekopując posty — nawiązania do Sarmacji, odwołania do wypowiedzi w Sarmacji, do postaci Sarmatów — i to wcale nie takie nieliczne.
Coś mi nie pasi w tym zdaniu :> wynikałoby z niego że Bialenia powstała przed powstaniem marcowym i ci powstańcy poznali się po tym, jak założyli Bialenie. Nie mówię, że jestem specjalistą, ale wydaje mi się, że jednak tak nie było :Dnie wiem, co to konkretnie jest, ale wiem, że w Bialenii nawiązania do Sarmacji pojawiały się wiele miesięcy przed tym, jak powstańcy marcowi ("ojcowie-założyciele" to termin odnoszący się tylko do osób, które zakładały Republikę Bialeńską - a tutaj zasada poznania się ze sobą w Sarmacji nie obowiązuje w odniesieniu do wszystkich) się ze sobą poznali.
Owszem, towarzyszu. Bialenia powstała 24 września 2010, na półtorej roku przed powstaniem marcowym.PTR pisze:Coś mi nie pasi w tym zdaniu :> wynikałoby z niego że Bialenia powstała przed powstaniem marcowym i ci powstańcy poznali się po tym, jak założyli Bialenie. Nie mówię, że jestem specjalistą, ale wydaje mi się, że jednak tak nie było :Dnie wiem, co to konkretnie jest, ale wiem, że w Bialenii nawiązania do Sarmacji pojawiały się wiele miesięcy przed tym, jak powstańcy marcowi ("ojcowie-założyciele" to termin odnoszący się tylko do osób, które zakładały Republikę Bialeńską - a tutaj zasada poznania się ze sobą w Sarmacji nie obowiązuje w odniesieniu do wszystkich) się ze sobą poznali.
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości