- Przy wykorzystaniu własnych klonów – lub, jak sam preferuje, „pseudonimów” - redaktor „Gazety Hasselandzkiej” z dnia na dzień wyciągnął z kapelusza gotowy konflikt międzynarodowy i położył na szali resztki własnej reputacji. Przy okazji skutecznie rozkręcił spiralę histerii w gronie współobywateli i wciągnął Hasseland w awanturę, z której wyjdzie dotkliwie poturbowany.
Wczoraj późnym wieczorem na łamach "Kuriera"pojawiły się dwa teksty poświęcone najgorętszemu wydarzeniu ostatniego tygodnia.
Tradycyjnie zapraszam do lektury i dyskusji.
- (-) Jacques de Brolle