[Kurier] W poszukiwaniu imperialistów

Chleb i igrzyska, dywagacje na tematy sportu i kultury.
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

[Kurier] W poszukiwaniu imperialistów

Post autor: Edward Ebruz »

Świat rozsypuje się na naszych oczach, a na łamach "Kuriera" niespieszna dyskusja na temat istoty mikronacyjnego imperializmu. Tym razem głos naszego Daniela von Witta.

A już wkrótce nowe materiały, nowe tematy i - kto wie? - nowe obsesje.

Zapraszam do lektury i dyskusji, a najlepiej - do nadsyłania własnych artykułów.

  • (-) Jacques de Brolle
Awatar użytkownika
Karl Nicolaus Habsburg-Lothringen
Posty: 5
Rejestracja: 6 mar 2015, 20:28
NIM:
Kontakt:

Re: [Kurier] W poszukiwaniu imperialistów

Post autor: Karl Nicolaus Habsburg-Lothringen »

Nie wiem, czy Autor artykułu Eksc. von Witt widział mój komentarz, a chciałem z nim podyskutować w kliku kwestiach, dlatego pozwolę sobie tutaj go (tenże komentarz) zacytować ;)
Odnośnie dwóch pierwszych części artykułu, tj. części merytorycznej – zgadzam się całkowicie. Spostrzeżenie o tym, że, upraszczając, to czynniki zewnętrzne a nie wewnętrzne, decydują o pozycji państwa w Mikroświecie i ew. mianie „imperium”, jest jak najbardziej trafne.

Nie zgodzę się jednak z diagnozą postawioną przez Autora w dwóch ostatnich akapitach. Zwłaszcza jeżeli chodzi o część dotyczącą Orientyki – tutaj Eksc. von Witt odleciał daleko poza Pollin. Przy całej mojej sympatii dla Rotrii (zaskakujące – a jednak, nie zgadzam się jedynie z aktualnymi decydentami, a nie z krajem – mieszkałem i działałem tam w końcu dwa lata, „olewając” przez dłuższy czas Austro-Węgry), kiedy ten kraj był potęgą regionalną? Czy wg. Szanownego Autora, to chwilowo wysoka (rzecz względna) liczba obywateli (co miało miejsce z rok temu), decyduje o takiej pozycji? Jeżeli tak, to też coś jest tutaj nie na miejscu, bo około połowa z nich niestety „wytrzymywała” średnio 2 tygodnie, pozostawiając po sobie kilka postów. Stara gwardia natomiast wykruszyła się już w niemal połowie swojej pierwotnej liczby… Co do pozostałych aspektów, nie przypominam sobie jakoś wpływu Rotrii na proces decyzyjny na kontynencie albo poza nim (pomimo tego, że przez długi czas byłem doradcą patriarchy, a także zastępowałem sekretarza stanu, szczegóły współpracy i pozostałą moją rolę pominę – jednak moja wiedza na temat polityki zagranicznej, czy w ogóle polityki Rotrii okresu ostatnich niecałych dwóch lat jest dosyć spora). A biorę tu pod uwagę zarówno aspekt bardziej oficjalny (jak chociażby Kongres Orientyki), jak i ten mniej, którego oczywiście upubliczniać nie mogę i nie będę.

Prawdą jest, że na Orientyce od około dwóch lat nie ma żadnej potęgi regionalnej. Najsilniejsze trzy państwa okresu ostatniego Kongresu i tego czasu, który go poprzedzał i po nim następował, to Surmenia, A-W i PKR, ale żadne z nich od pewnego już czasu nie zasługuje na miano lidera regionu. A już na pewno nie Rotria, i proszę mi wierzyć – jest to opinia jak najbardziej obiektywna, wbrew temu co można by powiedzieć o mnie i ostatnich wydarzeniach w stosunkach na linii Wiedeń-Rotria.

I jeszcze na końcu – pamiętajmy, że mikronacje, to ludzie – nie jest to pusty frazes, czy dobre hasełko do przemówienia dla v-polityka, ale stwierdzenie faktu. To oni i ich „dzieła”, czy raczej „produkty”, decydują o kształcie Pollinu. Zaś kontakty tych ludzi, i pewne inne czynniki z nimi związane, tak naprawdę kształtują v-światową politykę (tu trochę racji ma Pan Walery Śniady :P – owszem tworzą się różne kliki i wszyscy to wiemy), a co za tym idzie to one właśnie są jedynym czynnikiem wpływu i mają chyba największe znaczenie, czy dane państwo, czy też ich grupę (różnie bywa), można nazwać wpływowymi, ergo lokalnymi potęgami, czy imperiami.
(-) Carlos Medici
Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 13223
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
NIM: 877416
Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
Kontakt:

Re: [Kurier] W poszukiwaniu imperialistów

Post autor: Daniel von Witt »

Na potęgę Rotrii składa się przede wszystkim "rozpiętość skrzydeł" tamtejszego kościoła (tak samo ma się w przypadku kościoła wandejskiego), który stanowi oś Państwa (a jakże) Kościelnego. Jest to pewien atut i podłoże do dodatkowej aktywności (poza tą stricte państwową) - zdają sobie o tym sprawę inne kraje regionu, a szarpanina z Rotrią idzie m.in. właśnie o kościół. Pozbawienie Rotrii jego wpływów oznacza dla niej być albo nie być. Bezsprzecznie można też stwierdzić, że jego skrzydła są coraz bardziej podcinane i zwijane. PKR jest krajem, który buduje swoją potęgę w oparciu o pewną specjalizację, którą jest tutaj szeroko rozumiana religia. A jak powiedziane jest słusznie wyżej - produkty mają zasadniczy wpływ na pozycję państwa i jego łatkę (imperium, lidera, potęgi itd.) - tak jest w przypadku religii jako sztandarowego produktu w Rotrii.

(-) Daniel markiz von Witt
ODPOWIEDZ

Wróć do „Sport i kultura”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość