Program "No matter" jedynego poważnego kandydata na premiera
: 15 mar 2018, 22:25
Każdy, który tu przed Wami stawał obiecywał, wymieniał od myślników, że będzie robił to i tamto. Ogólnie chodziło o to, aby uprzykrzyć Wam v-żywot tworząc sądy, ustawę o państwowym forum dyskusyjnym, kosze na śmieci dla ludzi, generując nowe terminy takie jak spam, trolling i przypisywali je do wypowiedzi ludzi, a następnie na ich podstawie skazywali na pewien niebyt.
Zostaliście zawładnięci przez rzekomo wykształconych tłumoków bardzo łatwo ulegającym i mającym ogromną ochotę Was pouczać przez cały Wasz nędzny v-żywot, bo uważają, że Wy jako Wy v-żyć nie potraficie, a o stworzeniu prostej wymiany zdań to też nie ma co mówić, bo Wasz ustawodawca stworzył Wam ustawę o państwowym forum dyskusyjnym, która przewiduje oczywiście kary za niewłaściwe wyrażanie się. Nie tak dawno, Wasz przyjaciel, świetny komentator sceny politycznej, Aluś de la Ciprofloksja został odstrzelony przez tutejszy reżim reprezentowany przez Prezerwatywa Tradycję Radzieckiego za to, że coś powiedział, co wszystkim, podkreślam WSZYSTKIM, mogło się nie spodobać i zakleił mu usta. Wielokrotnie byłem ofiarą takiego traktowania ze strony różnego rodzaju reżimów i już nieważne, czy przewodził nim komunista, czy Daniel von Witt. Odbywało się to w ten sam sposób, więc ja, Marcel von Chacha, różnicy między Prezerwatywem Tradycją Radziecką a Danielem von Wittem nie widzę żadnej. No może oprócz jednej - jeden z nich jest szczupły, a drugi opasły.
Dlatego te "no matter" w tytule mego programu znaczy obojętnie dla mnie, ale ważne dla Was. Oczywiście jestem tego świadomy, że po tylu latach udręki w różnych krajach mikroświata, wielu z Was się boi i wyraża histerię mającą wzbudzić czyjeś zainteresowanie, zaangażowanie, aby wskaźniki, które kontrolujecie poszły w górę.
Mikroświat zawsze składał się z ludzi, którzy chcieli coś pokazać, coś wyrazić, a niektórzy z Was, świadomie bądź nieświadomie, ich zabili powołując się na te Wasze prawodawstwo, sprawiedliwość społeczną, w której upatrujecie Waszą potęgę, tę chorą kocią wiarę, która pozwala Wam trwać w przekonaniu, że za Wami ktoś stoi i Was obroni.
Muszę powiedzieć, że zazwyczaj tak było. Mieliście swoich oficerów prowadzących. Podpowiadaczy z tylnych siedzeń. A sami bez nich kim jesteście? Zawsze czytam te krzyki z Waszej strony, pomóż nam, bo znowu przyszedł, dlaczego nikt go jeszcze nie udupił? Ewidentnie wzywaliście pomocy. Kreatorzy strachu i przerażenia wzywali pomocy. Czego się bali tak naprawdę? Głupio to powiedzieć, ale siebie. Wystarczyło parokrotnie dopuścić ich do władzy - razem z tym całym Edwardem II, aby pokazali, że się boją, trzęsą portkami niczym ten policjant sadysta z "Zielonej mili" Franka Darabonta.
Nie chciałem być niegrzeczny mówiąc, że chadzam po posadzce, po której Wy chadzacie i jest ona osikana ze strachu. Uważam Was za pewnego rodzaju zagrożenie dla innych. Ludzi typowo nawiedzonych powtarzając w kółko tę samą mantrę, że masz być tacy jak My, a jak nie to wypierdalaj!
Nigdy korporacje, w których jesteście zatrudnieni mnie nie interesowały i tego typu rozumowanie tym bardziej, więc być może będę tu premierem, a może nie, a moi bardzo uprzejmi wyborcy albo mi w tym pomogą albo nie, bo przecież tyle razy oczekiwali pomocy ze strony władz, że tym razem staję tu przed Wami.
Zostaliście zawładnięci przez rzekomo wykształconych tłumoków bardzo łatwo ulegającym i mającym ogromną ochotę Was pouczać przez cały Wasz nędzny v-żywot, bo uważają, że Wy jako Wy v-żyć nie potraficie, a o stworzeniu prostej wymiany zdań to też nie ma co mówić, bo Wasz ustawodawca stworzył Wam ustawę o państwowym forum dyskusyjnym, która przewiduje oczywiście kary za niewłaściwe wyrażanie się. Nie tak dawno, Wasz przyjaciel, świetny komentator sceny politycznej, Aluś de la Ciprofloksja został odstrzelony przez tutejszy reżim reprezentowany przez Prezerwatywa Tradycję Radzieckiego za to, że coś powiedział, co wszystkim, podkreślam WSZYSTKIM, mogło się nie spodobać i zakleił mu usta. Wielokrotnie byłem ofiarą takiego traktowania ze strony różnego rodzaju reżimów i już nieważne, czy przewodził nim komunista, czy Daniel von Witt. Odbywało się to w ten sam sposób, więc ja, Marcel von Chacha, różnicy między Prezerwatywem Tradycją Radziecką a Danielem von Wittem nie widzę żadnej. No może oprócz jednej - jeden z nich jest szczupły, a drugi opasły.
Dlatego te "no matter" w tytule mego programu znaczy obojętnie dla mnie, ale ważne dla Was. Oczywiście jestem tego świadomy, że po tylu latach udręki w różnych krajach mikroświata, wielu z Was się boi i wyraża histerię mającą wzbudzić czyjeś zainteresowanie, zaangażowanie, aby wskaźniki, które kontrolujecie poszły w górę.
Mikroświat zawsze składał się z ludzi, którzy chcieli coś pokazać, coś wyrazić, a niektórzy z Was, świadomie bądź nieświadomie, ich zabili powołując się na te Wasze prawodawstwo, sprawiedliwość społeczną, w której upatrujecie Waszą potęgę, tę chorą kocią wiarę, która pozwala Wam trwać w przekonaniu, że za Wami ktoś stoi i Was obroni.
Muszę powiedzieć, że zazwyczaj tak było. Mieliście swoich oficerów prowadzących. Podpowiadaczy z tylnych siedzeń. A sami bez nich kim jesteście? Zawsze czytam te krzyki z Waszej strony, pomóż nam, bo znowu przyszedł, dlaczego nikt go jeszcze nie udupił? Ewidentnie wzywaliście pomocy. Kreatorzy strachu i przerażenia wzywali pomocy. Czego się bali tak naprawdę? Głupio to powiedzieć, ale siebie. Wystarczyło parokrotnie dopuścić ich do władzy - razem z tym całym Edwardem II, aby pokazali, że się boją, trzęsą portkami niczym ten policjant sadysta z "Zielonej mili" Franka Darabonta.
Nie chciałem być niegrzeczny mówiąc, że chadzam po posadzce, po której Wy chadzacie i jest ona osikana ze strachu. Uważam Was za pewnego rodzaju zagrożenie dla innych. Ludzi typowo nawiedzonych powtarzając w kółko tę samą mantrę, że masz być tacy jak My, a jak nie to wypierdalaj!
Nigdy korporacje, w których jesteście zatrudnieni mnie nie interesowały i tego typu rozumowanie tym bardziej, więc być może będę tu premierem, a może nie, a moi bardzo uprzejmi wyborcy albo mi w tym pomogą albo nie, bo przecież tyle razy oczekiwali pomocy ze strony władz, że tym razem staję tu przed Wami.
