Strona 1 z 1
Bekka-Heach - luksusowa posiadłość sułtana
: 5 maja 2017, 14:54
autor: Daniel von Witt
Wysiłkiem wielu elfów uprowadzonych z Księstwa Sarmacji i okrutnie wykorzystywanych na budowie posiadłości sułtana na zachód od Saudade i Dreamopolis, udało się w końcu sfinalizować tę inwestycję, dzięki czemu powstała okazała letnia posiadłość, którą nazwałem na cześć naszego ulubieńca w sułtanacie: Rolanda Heacha - Bekka-Heach (lub Bekka). Jej położenie pokazuje mapka:
Bekka w Luindorze
Na terenie posiadłości znajduje się kilka budynków, w tym rezydencja sułtana i jego dzieci. Ponadto są pomieszczenia gospodarcze, garaże, stajnie z pięknymi arabami (o konie chodzi oczywiście, komuniści nie myśleć inaczej!) z Al Rajnu, na których sułtan przejeżdża się po okolicy oraz których urządza pokazy. W przyszłości planowane jest organizowanie wyścigów z wykorzystaniem najbliżej znajdującego się hipodromu w Segali.
Rezydencja Wittasydów w Bekka-Heach
Wielką dumą sułtana i ulubionym miejscem spotkań po godzinach oczerniania Księstwa Sarmacji i jego głównych person jest basen na tyłach rezydencji. Sułtan przyjmuje tam również swoich gości, których uwagę odwracają (dzięki czemu negocjacje idą łatwiej) piękne niewiasty importowane oczywiście z Księstwa Sarmacji, wyjątkowo też z prywatnych faktorii handlowych Sułtanatu zainstalowanych po cichu na terenach byłej Federacji Al Rajn, dokąd spędza się najbardziej urodziwe przedstawicielki narodów semickich, a po selekcji ładuje na statki towarowe płynące do Dreamopolis. To oczywiście kontrabanda, ale sułtan przekupuje pograniczników baridajskich i dreamlandzkich, jacy napataczają się po drodze z Al Rajnu. Wyjątek od reguły stanowią momenty, gdy sułtan załatwia coś z komunistami (nawet z nimi musi się czasem ułożyć, jak na prawdziwego szefa mafii Wittasydów przystało). Wówczas zamiast kobiet po basenie przechadzają się roznegliżowani, wysportowani mężczyźni. Sułtan zabrania jednak dotykania ich, gdyż po wizycie komunistów wszystko to, czego ci dotkną, jest niszczone, krzesła, na których siadają - palone, woda w basenie, w której się zmoczą - wypompowywana i odparowywana. Krótko mówiąc po wizycie czerwonej zarazy nic nie może zostać w rezydencji sułtana, co zostało przez nich zmolestowane, a sułtan, mimo, że utrzymuje wielu niewolników - nie zgładza ich z byle powodu.
Na terenie rezydencji obowiązują oczywiście zliberalizowane zasady kiczyslamu: wolno jeść mięso, pić na umór, kobiety mogą chodzić rozebrane niemal do zera, a modlić do Heacha i tak nikt się nie modli, a jeśli już to bez zdejmowania butów i bicia czołem o ziemię w stronę Eldoratu. Modlitwy nic jednak nie dają. Stanowią one jedynie element propagandy Sułtana skierowanej na zewnątrz. Bez modlitwy dżihad nie miałby żadnego sensu.
(-) Daniel ax. von Witt
Sułtan
Re: Bekka-Heach - luksusowa posiadłość sułtana
: 5 maja 2017, 15:02
autor: Mateusz von Kube
Bekka jak rzekka. Tak bym to ujął.
Ale rezydencja zaiste, pokaźna i piękna. Mam nadzieję że zostanę do niej zaproszony? Płacę z góry od pary. ;)
Re: Bekka-Heach - luksusowa posiadłość sułtana
: 5 maja 2017, 15:12
autor: Daniel von Witt
Bekka jak Mekka i beka.
Oczywiście. Zapraszam w wolnej chwili :)
(-) Daniel ax. von Witt
Sułtan
Re: Bekka-Heach - luksusowa posiadłość sułtana
: 5 maja 2017, 16:13
autor: Tannegard
Piękna rezydencja, ale chyba pozwolę sobie na odrobinę złośliwości. To już wiemy w co został zainwestowany kapitał z obligacji. ^^
Re: Bekka-Heach - luksusowa posiadłość sułtana
: 5 maja 2017, 16:19
autor: Daniel von Witt
A to żadna tajemnica. Tylko elfy pracowały za darmo. Reszta kosztów została sfinansowana z obligacji ;)
(-) Daniel ax. von Witt
Sułtan
Re: Bekka-Heach - luksusowa posiadłość sułtana
: 16 maja 2017, 22:28
autor: Adamus Flis
Adamus Flis otrzymał od księcia von Witta namiary na posiadłość, w której przyjmował swoich gości. Jako, że nie dorobił się jeszcze samochodu na terenie Dreamlandu, postanowił dotrzeć tam rowerem.
Gdy już po omacku dotarł na miejsce, przed jego oczyma ukazała się wielka brama. Bez żadnej numeracji, żeby nikt nie mógł trafić. Zaniedbana flora nachodziła na bramę jakby chciała się powiesić z rozpaczy, że nikt o nią nie dba należycie. Podjazd był wyłożony trawą lekko przypaloną i nierówno obciętą. Gdzieniegdzie zdarzało się ujrzeć krowi placek zbliżając się do ów bramy wjazdowej, ale Adamus swym sokolim wzrokiem potrafił szybko go wypatrzyć i zwinnie ominąć łajno pozostawione przez bliżej nieokreślonego osobnika prawdopodobnie czterokopytnego.
Postawiwszy rower na nóżce, bo jeszcze nikt nie zdążył jej wykręcić i przykręcić do swego rumaka dwukołowego, uważnie się rozejrzał, czy nie idzie jakaś istota o ludzkim przysposobieniu, aby zapytać ją czy jego, wszytko jedno mu było, czy tu niejaki książę von Witt przebywa i czy dobrze trafił, bo na posesję nie miał zwyczaju wchodzić bez nakazu aresztowania.
W międzyczasie, kiedy czekał, a jak na złość nikt nie przechodził oprócz króliczej rodziny, podszedł do roweru, potrząsnął bidon, aby sprawdzić, czy jest jeszcze w czym ryja umoczyć i na jego szczęście było parę kropel napoju, który nie był sokiem dr. Witta, które wchłonął niczym rura odkurzacza brud niewysprzątany przez grubasa.
Uznał, że być może jakiś ochroniarz czy też sam właściciel zauważy, że ktoś stoi przed bramą i zapyta w sposób niezbyt elokwentny - Czego tu szuka? To prywatna posesja!
Re: Bekka-Heach - luksusowa posiadłość sułtana
: 17 maja 2017, 09:08
autor: Daniel von Witt
Z monitoringu ukrytego wśród drzew ochrona dostrzegła przybysza kręcącego się między, nie krowimi, ale końskimi plackami, przy jednej z bram, przez którą wyprowadzano konie na okoliczne łąki i pastwiska, a dość sporadycznie korzystano z niej przy przejażdżkach. Tamtędy również przywozi się do stajen paszę, słomę, siano i środki gospodarcze potrzebne do opieki nad zwierzętami i dobytkiem. Ochroniarz poprosił dyżurującego, aby podszedł do bramy i dowiedział się, kim jest rowerzysta. Po chwili był na miejscu i wyjaśnił przybyszowi, który po prostu zabłądził, że to taka, a taka brama. Główna jest na południu, nad rzeką. Powiedział jednak, że tędy też ostatecznie można. Uchylił bramę i wprowadził Adamusa na teren posiadłości, prowadząc go do rezydencji, w której sułtan przebywał.
Re: Bekka-Heach - luksusowa posiadłość sułtana
: 17 maja 2017, 16:24
autor: Oskar ben Grozny Witt
Syn Witta, Oskar przebywał również w rezydencji pijąc wówczas herbatkę. Słysząc dzikie jęki i smród z dworu spojrzał przez okno, dowiedzieć się kto śmie zakłócać spokój obok nieoficjalnej siedziby Mafii Wittów.
To był on, to ten człowiek! Natychmiast zadzwonił ABW, który ten zadzwonił do CBA, aby powiadomić, że jegomość (A. K) Adamus Flis błądzi w pobliżu Sułtanatu Wittasydów. Grozny czy Niegrozny (zależy dla kogo) bez namysłu pobiegł do magazynu wyciągając C4.
Re: Bekka-Heach - luksusowa posiadłość sułtana
: 17 maja 2017, 16:58
autor: Daniel von Witt
Oskarze - odezwał się sułtan - tylko proszę dziś bez żadnych zamachów samobójczych na gości - zastanowił się chwilę, że to raczej goście próbują robić takie zamachy na gospodarzy, ale mniejsza. Pouczył syna, by nie dopuszczać do żadnych zniszczeń w świeżo wybudowanej rezydencji, a gości przyjmować z należytym kiczslamistycznym podejściem. Później dodał: próby samobójcze poćwiczymy innym razem. Znanych technik jest wiele. Dziś jednak Adamusa poczęstuj herbatką z plantacji chattyckich albo kawą z Sambanu Zachodniego, ostatecznie zaś, jeśli wyrazi taką chęć to, mimo, żeś młokos - pokiwał palcem na niego - to wiesz gdzie jest nasz barek - przy czym mówiąc barek miał na myśli raczej bar, który znajdował się w tzw. pokoju saudadzkim rezydencji - największym pomieszczeniu posiadłości mieszkalnej. Na koniec rzucił: ale dziś żadnych bomb, na Heacha!
Re: Bekka-Heach - luksusowa posiadłość sułtana
: 18 maja 2017, 01:36
autor: Adamus Flis
Adamus był przerażony, że otworzył mu jakiś fagas w prześcieradło ospermione ubrany. Rowerem się zamachnął. Wyglancowany laluś upadł na świeżo wyłożonych kafelkach. Jakiś młodociany w prześcieradle jeszcze czystym z herbatką w dłoni zauważył zajście i przymierzał się do rzutu granatem w na rowerze odjeżdżającego. Pewnie odbezpieczył broń swą w kieszeni skrycie ukrywaną. Potem poleciał do ojca się zapytać, co się z tym odbezpieczonym dalej robi, ale ten już nie zdążył odpowiedzieć.
Rowerzysta zdążył się oddalić, gdy z daleka usłyszał cudowny dla jego uszu huk.
Kunic:D
Re: Bekka-Heach - luksusowa posiadłość sułtana
: 18 maja 2017, 09:15
autor: Daniel von Witt
Flis, tak samo jak nie zlokalizował właściwej bramy, wybierając na wejście na teren posiadłości tą najbardziej obsraną, która przeznaczona była głównie dla zwierząt (zapewne wyboru tego dokonał z powodu doświadczenia w pracy z zwierzętami w ZOO im. Arkadiusza Karbiaka, w którym dyrektorami byli członkowie jego rodziny, jak Winicjusz Stary czy Edward Mały) tak i w przypadku eksplozji źle zlokalizował miejsce jej nastąpienia. Podejrzewano, że od samego urodzenia w Dreamlandzie ma problemy tego rodzaju: dostrzega coś tam, gdzie tego nie ma, słyszy głosy nie stąd, skąd dochodzą rzeczywiście, itd. itp. Tak było i w tym przypadku.
Wittasydzi lubują się w wielkokalibrowej broni różnego rodzaju. Z tego m.in. powodu zainwestowali znaczne środki w budowę własnej floty wojennej, której pierwsze okręty zostały już zwodowane. Z tego też powodu na terenie Bekka-Heach posiadają strzelnicę i "mały poligon", gdzie "bawią się" materiałami wybuchowymi. Tam właśnie żołnierze dżihadu ćwiczą, jak w sposób prawidłowy wysadzać się w powietrze. Ewentualnie - jak detonować ładunki podłożone w różnych miejscach. Stamtąd też dobiegł odgłos eksplozji, którą słyszał Flis. Tak się tym przestraszył, że spadł aż z swojego składaka prosto w taki sam placek, jaki widział po przyjeździe do posiadłości.