Strona 1 z 3

Rotria bez Patriarchy

: 21 paź 2016, 22:10
autor: Edward Ebruz
Sykstus IV ustąpił z tronu patriarszego. Kilka godzin temu rozpoczęło się konklawe. Lista kardynałów uprawnionych do głosowania zawiera cztery nazwiska: Albert Wilhelm van Oranje-Nassau, Ksawery van Berden, Wilhelm Jan van Oranje-Nassau oraz Fernando Álvarez d'Este y Córdoba. Nie będzie to zatem łatwy wybór, ale wydaje się, że największy zapas sił posiada ten ostatni.

Ustępujący Patriarcha wydał bullę, w której nakreślił ponury kontekst własnej abdykacji.

  • W obliczu narastającego kryzysu Państwa Kościelnego, dostrzegając nieuchronny zmierzch idei mikronautyzmu, stajemy przed rzeczywistością powolnego, acz konsekwentnego spadku aktywności zarówno w kraju, jak i za granicą. Bóg nam świadkiem, iż swoim pontyfikatem próbowaliśmy temu zjawisku przeciwdziałać, kładąc wspólnie z naszymi współpracownikami wysiłki na rzecz odbudowy i odnowy zarówno Patrymonium Świętego Pawła jak i Kościoła, wyznaczając sobie ich restaurację za cel nadrzędny. Niestety, ponieśliśmy w tym wymiarze druzgocącą klęskę, czego dowodem jest obecna kondycja powierzonej nam owczarni. Nie znajdując nadziei na zmianę tego stanu rzeczy, ani też sił na poszukiwania innej, być może nie znanej nam teraz drogi, postanawiamy opróżnić Tron Pawłowy.

Sykstus IV zasiadał na tronie patriarszym od 19 czerwca.

  • E II

Re: Rotria bez Patriarchy

: 22 paź 2016, 13:33
autor: Chamberlain
Przykra sprawa. Z drugiej strony w ostatnich miesiącach jedynymi wieściami z Rotrii były te dotyczące kłopotów z serwerem. W takich warunkach trudno cokolwiek sensownie zbudować. Mam wrażenie, że defetystyczna mantra o "nieuchronnym zmierzchu idei mikronautyzmu" jest tu pewnym nadużyciem. Kto tonie - ten tonie, i cały świat postrzega przez pryzmat własnych kłopotów. Patriarcha oblał egzamin.

Re: Rotria bez Patriarchy

: 22 paź 2016, 13:50
autor: Gaston de Senancour
Chamberlain pisze: Patriarcha oblał egzamin.
W tych warunkach chyba każdy by oblał.

Ciekaw jestem personaliów nowego patriarchy. Stawiam na Alvareza, który chyba jako jedyny w gronie elektorów nie sprawował jeszcze tego urzędu.

Re: Rotria bez Patriarchy

: 22 paź 2016, 15:40
autor: Leszek van der Fryssau
Znam dobrze Rotrie.
Jest mozliwe i ostatni w/w kandytant spelni oczekiwania w/w panstwa i odbuduje autorytet wladzy Patriarszej.

Re: Rotria bez Patriarchy

: 23 paź 2016, 15:30
autor: Piotr Novitius
Do tego rozłam w Rotrii i powstanie nowego państwa kościelnego:

http://www.piza.darmowefora.pl/index.php/topic,2.0.html

Re: Rotria bez Patriarchy

: 23 paź 2016, 15:48
autor: Daniel von Witt
Słuszna decyzja. Myślę, że wszyscy kardynałowie powinni poćwiartować Rotrię na mniejsze księstewka i osadzić się każdy na patriarszym tronie w osobnej twierdzy. W ten sposób odór ciała Rotrii zapewni im wszystkim należyte miejsce ostatniego spoczynku tych parapaństewek.

Że w coraz mniejszym Mikroświecie komuś przychodzą takie durne pomysły do głowy to jestem pełen podziwu.

(-) Daniel książę von Witt
Premier Rządu Królewskiego

Re: Rotria bez Patriarchy

: 23 paź 2016, 15:50
autor: Leszek van der Fryssau
Czasy swojej świetności to już minęły. Powinni wybrać jednego kandydata, który odbuduje autorytet Rotrii we mikronautycznym świecie.

Re: Rotria bez Patriarchy

: 24 paź 2016, 11:20
autor: Edward Ebruz
Rotryjscy kardynałowie dokonali wyboru. Nowym Patriachą Państwa Kościelnego został Skarlandczyk Fernando Álvarez d'Este y Córdoba, którzy przyjął imię Klemensa III.

Nowy Patriarcha deklaruje wolę odbudowy „upragnionej stabilności" i kreśli cel tego trudnego pontyfikatu: chce, by „Państwo Rotryjskie stało się na powrót aktywną enklawą wszystkich chrześcijan zamieszkujących świat wirtualny". Klemens III odniósł się również do świeżo proklamowanego Państwa Kościelnego Piza.

  • Ci zaś, którzy sieją zamęt świadcząc krzywoprzysięstwem niechaj zboczą z drogi, którą obrali i wrócą na łono Kościoła Powszechnego. Jeśli zaś tego nie uczynią, błądzić będą już zawsze, czyniąc zło i siejąc zamęt. Pan Nasz uczył Nas przebaczać, dlatego i My wybaczamy nawołując tych co zbłądzili, by okazali skruchę za swe przewinienia i zboczyli z haniebnej ścieżki jaką obrali. Niechaj Bóg Wszechmogący napełni Wasze serca światłością i miłością, która przełoży się na budowę Kościoła Powszechnego.
  • E II

Re: Rotria bez Patriarchy

: 24 paź 2016, 12:06
autor: Vladimir von Lichtenstein
Alvarez może i nie abdykuje, znam go, ale pewnie też nic nie naprawi. Smutne.

Re: Rotria bez Patriarchy

: 24 paź 2016, 17:13
autor: Maciej Kamiński
Wciąż jednak, wybrany został najlepszy możliwy kandydat.

Re: Rotria bez Patriarchy

: 24 paź 2016, 20:00
autor: Chamberlain
Vladimir Iwanowicz pisze:Alvarez może i nie abdykuje, znam go, ale pewnie też nic nie naprawi. Smutne.
Co by Pan o nim mógł nam powiedzieć? Czego możemy się spodziewać po tym pontyfikacie?

Re: Rotria bez Patriarchy

: 24 paź 2016, 22:02
autor: Gaston de Senancour
A mnie interesuje zwłaszcza ta Piza. Kto za tym stoi? Widzę, że w ciągu 48 godzin zarejestrtowało się już 5 osób. Dużo jak na pogrążony w kryzysie mikroświat. To mniej więcej tyle samo, ile w starej Rotrii.

Pius V
Lorenzo Mortari
Giorgio Coccopalmerio
Lucian Pulmechler
Giovanni Annibale Montino-Bugnini

Co to są za ludzie? Ktoś ich zna? Wszystko klony samozwańczego antypatriarchy?

Re: Rotria bez Patriarchy

: 25 paź 2016, 01:26
autor: RomanoPorfavor
No to akurat jest oczywiste. Względnie ktoś gra na dwa fronty i robi pod pseudonimem karierę w obu opcjach. Ale szczerze wątpię.

Re: Rotria bez Patriarchy

: 25 paź 2016, 14:21
autor: Edward Ebruz
Skupmy się na pozytywach. Wybór Klemensa III to jedna z lepszych wiadomości tej jesieni.

Inna to już sprawa, czy w obecnych realiach zmiana lidera wystarczy. Przegląd publicznych wypowiedzi poprzednika — Sykstusa IV — skłania mnie do wniosku, że był to, paradoksalnie, jeden z lepszych i bardziej przemyślanych pontyfikatów, jakie miałem okazję obserwować (w tym ciekawa kampania narracyjna). Zabrakło tu dobrego marketingu; Rotria potrzeuje własnego tytułu prasowego. Może warto byłoby odświeżyć projekt Le porte della Rotria?

W tak nieprzyjaznych, właściwie księżycowych warunkach, w jakich egzystuje dziś większość polskich mikronacji, trudno ulepić coś trwałego. Nie mam tutaj jednak na myśli jedynie demografii, lecz tę dziwną małoduszność naszych społeczności, które mimo obiektywnych trudności zawsze znajdą czas i sposobność, by dodatkowo pognębić sąsiada, wykazać jego podrzędność, bylejakość i podłe pochodzenie. Przeglądając fora państw Orientyki i Vaarlandu stale mam wrażenie, że kluczowym problemem jest tu, z jednej strony, niskie morale, niższe niż kiedykolwiek wcześniej, zaś z drugiej ten ostentacyjny, wszechobecny już cynizm. To również nasz problem. Mało wyważone wypowiedzi barona Senancoura w dużej mierze właściwie przekreśliły dwa ostatnie lata naszych zabiegów na arenie międzynarodowej. Osobliwy przykład dyplomatycznego wallenrodyzmu.

Mikroświat to wyjątkowa przestrzeń i wyjątkowi ludzie. Codziennie zaczynamy właściwie od zera. Każdy kolejny dzień oznacza walkę. O nowych obywateli, o nowe wypowiedzi, o ruch na forach, co w ostatnim czasie przybrało postać przykrej dla oka buchalterii i globalnej rywalizacji. Od czasu do czasu okażmy sobie odrobinę serdeczności.

  • E II

Re: Rotria bez Patriarchy

: 25 paź 2016, 14:50
autor: Vladimir von Lichtenstein
Chamberlain pisze:
Vladimir Iwanowicz pisze:
Alvarez może i nie abdykuje, znam go, ale pewnie też nic nie naprawi. Smutne.
Co by Pan o nim mógł nam powiedzieć? Czego możemy się spodziewać po tym pontyfikacie?

Przede wszystkim powagi w sferze narracji. Rotria jest oczywiście jedną z najbardziej poważnych mikronacji (przebija nawet Dreamland), ale Klemens III raczej nie będzie kolejną drama queen, która tupie w posadzkę bazyliki jedwabnymi pantofelkami, gdy nie może dać sobie rady. Obstawiam, że odświeży narrację w Państwie Kościelnym. Sądzę również, że będzie potrafił wziąć za przysłowiową mordę niezdyscyplinowanych kardynałów-karierowiczów i zażegna problem z Pizą. Szczerze wątpię, by wskrzesił swoją ojczyznę; by udało mu się przywrócić jej stan za Lorenza de Medici. To już chyba nigdy nie wróci, ale znowu powiecie, że sieję pesymizm i nihilizm. Osobiście życzę Klemensowi jak najlepiej.

Re: Rotria bez Patriarchy

: 25 paź 2016, 15:02
autor: Leszek van der Fryssau
Biedna ta Rotria. To rozbicie powoduje zla slawe.

Re: Rotria bez Patriarchy

: 25 paź 2016, 16:35
autor: Gaston de Senancour
Edward II pisze: Mało wyważone wypowiedzi barona Senancoura w dużej mierze właściwie przekreśliły dwa ostatnie lata naszych zabiegów na arenie międzynarodowej. Osobliwy przykład dyplomatycznego wallenrodyzmu.
Być może.

Ponieważ żyjemy w dobie pełnej swobody wypowiedzi i postępującej liberalizacji kultury wypowiedzi - również za sprawą zabiegów Waszej Królewskiej Mości - a ja nie szefuję już naszej dyplomacji, pozwolę sobie wyłożyć pewne sprawy bardziej dobitnie. Tym razem na nasz wewnętrzny użytek.

Wygłaszane przeze mnie słowa nie są mało wyważone. One są po prostu szczere, wolne od retorycznego i dyplomatycznego pudru. Od samego początku deklaruję wolę zerwania z linią politycznej poprawności i zagłaskiwania inwalidów, którzy nie mogą przetrwać miesiąca bez generowania kolejnych klonów. Gardzę nijakością mikronacyjnych elit, ich moralnym rozmemłaniem, kapitulanctwem i defetyzmem. Tylko siła i zdecydowanie, tylko stanowczy gest i silny, zdrowy głos dobyty z głębi płuc mają znaczenie w tak anarchicznym, wykolejonym, pozbawionym hegemona świecie. Po prostu postawiłem tamę mentalnemu spedaleniu, jakie szeroką falą rozlało się w mikronacyjnych salonach.

Czy jestem nieprzyjemny? Nie, nie jestem. Dopiero będę.

Proszę potraktować to w kategoriach samopoświęcenia.

Re: Rotria bez Patriarchy

: 25 paź 2016, 17:14
autor: Vladimir von Lichtenstein
Towarzyszu! Chcecie poważnie, to proszę bardzo. Rzucacie tutaj wielkie słowa, przed którymi powinniśmy czuć lęk(?). Czasami się zastanawiam, jak bardzo serio bierzecie to, co dzieje się w mikronacjach. Jeśli naprawdę przenosicie tutaj cały swój mentalny bagaż - łącznie z religią, światopoglądem politycznym, obyczajowym i ekonomicznym, to głęboko współczuję. Nie przeczę, macie pewien talent w dobrze słów. Pewnie gdybyście nad nim popracowali, potrafilibyście stworzyć coś pięknego, ale Wasz populizm kole w oczy. Wasze słowa mógłbym czytać na prawicowych stronkach lub fanpage'ach jakiegoś ONR-u. Ten sam motyw siły, dominacji, marzeń o hegemonii. Proszę, oszczędźcie mi tego, czym real czasami wbrew mojej woli mnie bombarduje. Budzą moje obawy słowa Towarzysza, chęć pisania o prominentnych gejach, robienie jakiegoś pseudo-dziennikarskiego śledztwa (właściwie - po co?), dziwna fraza mentalne spedalenie. Radzę ochłonąć. Mikronacje to tylko zabawa, a wielkie słowa i przemyślenia zostawcie sobie na real.

Re: Rotria bez Patriarchy

: 26 paź 2016, 00:16
autor: Edward Ebruz
Panowie, trzymamy poziom. Nie odchodzimy od tematu i nie schodzimy poniżej galuazów.

Offtopową miazgę i walkę na tasaki wydzieliłem do odrębnego wątku w kawiarni.

  • E II

Re: Rotria bez Patriarchy

: 26 paź 2016, 11:37
autor: Gaston de Senancour
Vladimir Iwanowicz pisze:Mikronacje to tylko zabawa, a wielkie słowa i przemyślenia zostawcie sobie na real.[/justify]
Kompetny nonsens, a może nawet prawdziwa przyczyna Pańskiej udręki (a nie jakieś bzdety egzystencjalne znudzonego prekariatu). Skoro jednak ktoś z nas musi zawiesić swoje myślenie na czas aktywności w mikronacjach, zostawiam to stronie przeciwnej.

Vladimir Iwanowicz pisze:
Rzucacie tutaj wielkie słowa, przed którymi powinniśmy czuć lęk(?). Wasze słowa mógłbym czytać na prawicowych stronkach lub fanpage'ach jakiegoś ONR-u.
To jak to z wami jest, towarzysze? Można oblebić się symbolami komunizmu, można bezkarnie afiszować się z wizerunkami Stalina czy Dzierżyńskiego (nie mam nic przeciwko), ale już samo tylko napomknięcie o potrzebie zdecydowanego działania, samo tylko westchnięcie z tęsknoty za silnymi graczami, bo przecież nawet nie aluzja do spójnej doktryny, wywołuje paniczny lęk i obluzowanie zwieraczy? Czysto hipotetycznie: komunistą można być, ale faszystą już nie? Bycie komunistą jest wyrazem mody, luzu i szpasu, ale samo już podejrzenie o faszyzowanie wywołuje u przeciwników nerwowe kołatanie serca?

Gdybym czuł jakąkolwiek sympatię do faszyzmu czy narodowego socjalizmu (jedno mylone jest tu z drugim), gdybym w jakikolwiek sposób miał tutaj zamiar nawiązać do tych doktryn (bynajmniej wcale nie prawicowych), to po prostu bym to świadomie, publicznie i z pełną odpowiedzialnością za słowa zrobił. Nie miałbym najmniejszego problemu z taką ideową autoidentyfikacją, bo też nie uważam jej za wstydliwą (za naiwną - tak, ale nie za powód do wstydu). Napisałbym wprost: jestem faszystą, jestem narodowym socjalistą.

Ale nie jestem. Miejmy to już za sobą.

Czuję natomiast ogromny związek z ideą narodową czy - jak kto woli - ze wspomnianą przeze mnie w maju i wielokrotnie tu wyśmianą dotryną integralizmu luzytańskiego, która to doktryna w przedwojennej Portugalii weszła w ostry spór z tamtejszymi ideologami faszyzmu.