Strona 1 z 1

Nowi obywatele

: 27 maja 2011, 09:03
autor: Michał
Witam
Nie chciałbym ingerować w prace namiestników prowincji KD, ale mam pewien pomysł.
Większość z nas(w tym ja) miało taki okres, że tak angażowało się w prace w KD, że zaniedbywało życie realne i skutki był tego opłakane. Dlatego proponowałbym namiestnikom, żeby każdemu nowemu mieszkańcowi ich prowincji mówili, żeby nie zaniedbywać życia realnego ponieważ potem to może się przełożyc na prace w KD.

Pozdrawiam

Re: Nowi obywatele

: 27 maja 2011, 10:32
autor: Cezary_von_dot
Przestroga nie byłaby zła. Sądzę jednak, że to na nic się zda. Nasz Namiestnik też mnie upominał, a i tak robiłem swoje :)

Re: Nowi obywatele

: 27 maja 2011, 19:45
autor: Hans von Witt
Dziekuje, polecam się na przyszłość 8-)

Re: Nowi obywatele

: 27 maja 2011, 22:01
autor: Robert I, RS.
Czasem faktycznie lepiej sprawę stawiać jasno, żeby nie wyglądało to tak, jakby ktoś chciał kogoś tutaj zatrzymać bez względu na wszystko. Trzeba być człowiekiem :)

Re: Nowi obywatele

: 27 maja 2011, 22:45
autor: Guedes de Lima
Podobnie jak JKM Robert I uważam, że nie wolno nikogo trzymać siłą. My wyznajemy zasadę, by wpajać mieszkańcom, którzy wahają się nad pozostaniem by ograniczali swoją aktywność do minimum, bo "z niewolnika nie ma pracownika". Najczęściej osoby tymczasowo ograniczają aktywność na okres tygodnia, może dwóch, a potem znów wracają i nie komentują na siłę codziennie lecz piszą sensownie ale raz na 2-3 dni. :)

Re: Nowi obywatele

: 28 maja 2011, 13:00
autor: Edek
Pamiętam po sobie.. na początku się przyjechałem do Królestwa po to tylko by na pół roku prawie zniknąć. Potem powrót i tygodniowa przerwa.. aż w końcu się dostroiłem i zostałem:)

Re: Nowi obywatele

: 28 maja 2011, 16:36
autor: Robert I, RS.
Każdy z nas miał pewnie takie epizody w przeszłości. Jeden większy, drugi mniejszy, ale zawsze. Ja tez miałem kilkutygodniową przerwę na początku... :) A teraz proszę.

Re: Nowi obywatele

: 31 maja 2011, 12:22
autor: Bartosz Lenczowski
Wszyscy wiedzą, że mikronacje tak jak jakiekolwiek inne gry czy zainteresowania mogą dosyć szybko wciągnąć i w pewien sposób uzależniać. Nie widzę jednak powodu jakiegoś tam informowania o możliwych "skutkach pobocznych". Kaźdy ma swój umysł i inne realne obowiązki, więc chyba jest w stanie ograniczyć i zrozumieć różnicę między symulacją źycia, a realizmem.

Każdy odchodzi, znów wraca do KD lub najzwyklej nie pojawia się spowrotem. Wielu z nas to przeżyło, mam nadzieję, że wielu ciagle takich będzie.