Strona 1 z 1

Czuj, czuj!

: 27 kwie 2016, 18:06
autor: RomanoPorfavor
Obrazek

Częstujcie się.

Zanim się zasiedzę - czy za zamęczonych w systemie Gnomon scholandzkich jeńców czeka mnie odpowiedzialność karna?

I drugie pytanie - kiedy ostatnio widziano Svena de Yremy?

Re: Czuj, czuj!

: 27 kwie 2016, 20:25
autor: Gaston de Senancour
Chlebem i solą.

Choć pozwolę sobie na skromne wyznanie natury prywatnej: czuję, że będę miał niestrawność.

Re: Czuj, czuj!

: 27 kwie 2016, 20:49
autor: Torkan Ingawaar
Gaston de Senancour pisze: czuję, że będę miał niestrawność.
Po rabarbarze...?

Re: Czuj, czuj!

: 27 kwie 2016, 21:34
autor: matmax
PTR pisze:Obrazek

Częstujcie się.

Zanim się zasiedzę - czy za zamęczonych w systemie Gnomon scholandzkich jeńców czeka mnie odpowiedzialność karna?

I drugie pytanie - kiedy ostatnio widziano Svena de Yremy?
Smakowało.

Co do jeńców - żaden się nie zgłosił, by podjąć postępowanie, czyli chyba nie.

Co do Svena, dość dawno.

Witamy w Scholandii!

Re: Czuj, czuj!

: 28 kwie 2016, 01:32
autor: RomanoPorfavor
matmax pisze:Co do jeńców - żaden się nie zgłosił, by podjąć postępowanie, czyli chyba nie.
Znaczy dostatecznie głęboko ich zakopałem. Ufff.
Co do Svena, dość dawno.

A szkoda, bardzo ciekawa postać.

Re: Czuj, czuj!

: 23 maja 2016, 21:29
autor: Tannegard
PTR pisze:
matmax pisze:
Co do Svena, dość dawno.

A szkoda, bardzo ciekawa postać.
Ja z nim miałem kontakt jeszcze przed przejściem do Dreamlandu. Teoretycznie chciał coś porobić, ale w sumie nic konkretnego mu nie zaproponowałem. Napiszę do niego, może się skusi żeby wpaść tutaj na jakąś pogawędkę od czasu do czasu. ;)

Re: Czuj, czuj!

: 24 maja 2016, 11:53
autor: RomanoPorfavor
Andy Sky pisze:Ja z nim miałem kontakt jeszcze przed przejściem do Dreamlandu. Teoretycznie chciał coś porobić, ale w sumie nic konkretnego mu nie zaproponowałem. Napiszę do niego, może się skusi żeby wpaść tutaj na jakąś pogawędkę od czasu do czasu. ;)
Boję się, że od czasu przyznania mu przeze mnie Orderu Złotej Bili to raczej może mieć opory przed ponownym spotkaniem. A szkoda!