Albon pisze:Rozbudowanie biurokratyczne zniecheca nowych obywateli.
Jako nowy obywatel muszę stanowczo zaprotestować. Nie miałem z tym problemów.
Zanim trafiłem do Dreamlandu przez jakieś dwa tygodnie przyglądałem się innym mikronacjom. Kierowałem się informacją na temat wielkości populacji, więc swoje pierwsze kroki skierowałem do Sarmacji i Al Rajn. Na ich tle Królestwo Dreamlandu wypada blado w tym sensie, że machina biurokratyczna (prawo+urzędnicy) jest tutaj na szczątkowym, absolutnie podstawowym poziomie. Szeregowy obywatel KD może właściwie z marszu zaangażować się w życie państwa, nie musi zapoznawać się z żadnymi ustawami, nie jest, jak w Sarmacji, zmuszany do walczenia o
status obywatela i kłopotliwe ubieganie się o rekomendację ze strony starych wyjadaczy. Z kolei forum Al Rajn jest zupełnie nieczytelne, wszyscy dyskutują w jakimś koszmarnym
wątku-tasiemcu, w którym omawiane są wszystkie sprawy krajowe, a obywatele rozmawiają chyba za pośrednictwem smsów.
A w Dreamlandzie? Do uzyskania obywatelstwa wystarcza wypełnić króciutki formularz rejestracyjny na stronie głównej. Właściwie od pierwszych minut zasypywany jestem prywatnymi wiadomościami na temat dalszych kroków, możliwości kariery, sieci instytucji i urzędów. Jestem za to wdzięczny zarówno Królowi, jak i Panu Wittowi. W tej chwili cała struktura urzędnicza KD składa się, jeśli dobrze rozumiem, z Króla, Premiera i Lorda Kanclerza. Nawet jeśli musiałbym doliczyć do tego Wicekróla Scholandii (a tam mieszkam), to w moim odczuciu wciąż najbardziej spłaszczona struktura administracyjna, jakąś można sobie wyobrazić.
Zauważyłem, że często porusza Pan wątek prawa i prawników. W tej chwili cały dreamlandzki system prawny to ok. 10 ustaw i dekretów. To Pańskim zdaniem dużo jak na 15-20 lat historii KD? Jestem jak najdalszy od sympatyzowania z brutalnym wywodem Pana Kaufmana, ale w tym konkretnym punkcie gotów jestem uwierzyć, że chodzi tutaj o jakieś prywatne urazy ze świata realnego.
Trzeba naprawdę dużo złej woli i słabej orientacji w środowisku internetowym, by narzekać tutaj na, jak Pan to nazwał, "rozbudowaną biurokrację". Proponuję Panu krótki wyjazd do jakiekolwiek innej mikronacji (najlepiej dużej i aktywnej), a zorientuje się Pan, jak absurdalne jest takie stanowisko.
Albon pisze:Napisze jeszcze raz pisząc o pseudo-humanistach mam na myśli ludzi oderwanych od rzeczywistości (tak w realu jak i w virtualu), hołubiących swoja nieomylność, poniżających swoich adwersarzy, nie potrafiący odpowiadać logicznie itd.
Proszę nie mieć mi tego za złe, ale jedyną osobą na tym forum, która ewentualnie pasowałaby do tego opisu, jest Pan.
Jeśli do lobby należą wszyscy (poza Panem), to chyba powinien Pan przemyśleć założenia swojej teorii. Z tego, co widzę, nie dopuszcza Pan do siebie żadnej rzeczowej krytyki, a zaprezentowaną tu twórczość trudno zaklasyfikować inaczej niż właśnie jako "pseudohumanistyka". Myślę, że wyjątkowo niefortunnie dobrał Pan ten termin.
Albon pisze:Połowa "nowych" nie wie nawet ze jest w KD a nie tylko w Elderlandzie itd.
Obawiam się, że naprawdę nie wie Pan, o czym mówi. I proszę nie wypowiadać się w imieniu nowych. Ja również mówię jedynie we własnym, ale Pan, jak rozumiem, do "nowych" raczej nie należy.