Polyna pisze:Gdzież mi do takich tuzów intelektu wykształconych w dziedzinie politologii.
Tym razem to Wy, Towarzyszko, zluzujcie majty i mówcie, jak to z tą lewicą jest, bo wątek ciekawy.
Żeby nie odchodzić od tematu - znalazłem dzisiaj
takie coś. Monarchofaszyzm - rozumiem. Ale monarchobolszewizm, jako podstawa tożsamości narodowej i fundament czegoś, co autor tego artykułu nazywa tradycjonalizmem sarmackim? I w ramach tego tradycjonalizmu jeszcze ewolucjonizm? Konserwatywny?
Idea monarchobolszewizmu jest nowym nurtem w myśli filozoficznej mikroświata i samej Sarmacji, nową doktryną polityczną opartą na internacjonalizmie klasowym i wspólnotowym. Trzeba to mocno powiedzieć nie ma jednego Narodu Sarmackiego jest wiele wspólnot kulturowych tworzących Księstwo Sarmacji, jak i tzw Sarmacki Krąg Kulturowy.
Tak to umiłowanie do ustroju monarchii parlamentarnej i możliwości stania się kimś znaczącym i wartościowym, sprowadzają do KS rzesze cudzoziemców, emigrantów dzięki którym jest budowana Sarmacja! Dzięki monarchobolszewiźmie proletariat może osiągnąć rewolucyjną samoświadomość dzięki odpowiedniemu dostępowi do wiedzy, równym i sprawiedliwym traktowaniu przy podziale dóbr narodowych Sarmacji.
A teraz na chłopski rozum. Jak nie ma narodu, tylko narody w ramach jednej wspólnoty państwowej, a na to nakłada się jeszcze klasa proletariatu (czyli takie społeczeństwo w społeczeństwie) i głosi się przy tym internacjonalizm "klasowy i wspólnotowy" (czyli, powiedzmy, solidarność z proletariatem w KD, MW czy gdzie indziej), to jak tu można potem mówić o jakimś tradycjonalizmie i jednocześnie ewolucjonizmie (statyczny tradycjonalizm wyklucza dynamiczny ewolucjonizm, tyle wiem z zajęć z historii doktryn na pierwszym roku).
Ech, mętne to straszliwie. Bo wygląda to z boku po prostu na jakiś prawacki imperializm ubrany w język lewaka. Nawet nie lewicy tylko właśnie lewaka.
A ten tradycjonalizm? Ktoś wyjaśni? Może towarzysze z Wandystanu?
Tradycjonalizm Sarmacki to także świadome spoglądanie w przeszłość i wyciąganie z niej tych elementów, które pozytywnie wpływały na rozwój państwa. Nie można budować przyszłości bez oparcia w przeszłości i wychodzenia na przeciw problemom teraźniejszości. Dlatego tak ważnym jest pamiętać o dorobku naszych poprzedników i przodków, a to co dobre i sprawdzone kontynuować. Takim elementem jest choćby silna pozycja Księcia w ustroju naszego państwa, oraz grupy je tworzące oparte na trzech stanach obywateli, szlachty i arystokracji. Tradycjonaliści szanują takie instytucje jak monarchia i grupy społeczne i głównie w nich upatrują zdrowy i etapowy rozwój państwa.
Czyli tradycjonalizm to zwykły ustrojowy betonizm, który można bez straty dla jego istoty wrzucić choćby do Al Rajn. Z takim samym pożytkiem. A w tym wszystkim podział na "trzy stany": obywateli, szlachtę i arystokrację. Pierwsza myśl? To jak dzielić kiełbasę na spód, wierzch i końcówki.