Strona 1 z 1

Co dalej z WKE?

: 10 sty 2015, 14:37
autor: Daniel von Witt
W związku z lichą kondycją WKE i jej państw, radością z szykującego się rozwodu z Erboką chciałbym podpytać Was o Wasze wyobrażenie co do dalszego bytu i kierunku, w którym mogłaby udać się WKE?

Pierwszych pięć wariantów odpowiedzi odnosi się do poradzenia sobie z stanem obecnym WKE. Kolejne cztery dotyczą przyszłości.

W ankiecie można oddawać maksymalnie 4 głosy. Głosowanie potrwa tydzień.

Oprócz udziału w ankiecie zachęcam do wyrażania poglądów i dyskusji.

(-) Daniel markiz von Witt
Premier Rządu Jego Królewskiej Mości

Re: Co dalej z WKE?

: 10 sty 2015, 22:20
autor: Pavel Svoboda
Dziwne, opcji jest chyba z dziesięć, a nie znalazłem żadnej, którą mógłbym wybrać. A moja odpowiedź jest, zdawać by się mogło, prosta: "rozwiązać wspólnotę".
Jestem za zerwaniem więzów zarówno z Elderlandem i Erboką, ale ponieważ nasze więzy z nimi nigdy w żaden sposób nie ograniczały ich suwerenności, tej opcji też nie mogę wybrać.

Re: Co dalej z WKE?

: 10 sty 2015, 22:40
autor: Krzysztof Bojar
Pavel Svoboda pisze:Jestem za zerwaniem więzów zarówno z Elderlandem i Erboką, ale ponieważ nasze więzy z nimi nigdy w żaden sposób nie ograniczały ich suwerenności, tej opcji też nie mogę wybrać.
Proponuję Waszej Królewskiej Wysokości wybrać odpowiedź najbliższą Waszemu zdaniu. Szczęśliwie jest to tylko niezobowiązująca ankieta, a nie referendum. ;)

Re: Co dalej z WKE?

: 11 sty 2015, 11:26
autor: Albon
Witam

Ja także jestem za prostym rozwiązaniem ... za rozwiązaniem wspólnoty. Teraz jest to tylko kolejny tytuł do napisania przez Króla przed ogłoszeniem itp. No chyba ze królem przyszłym zostanie (a na to się zapowiada) DeBrolle to nie ma problemu ogłoszenia i przemówienia będą zawsze dłuższe niż tytuły. Wspólnota dawała nam chwilowego kopa przez aktywność ludzi spoza KD ale Dreamland tej aktywności nie "łapał" i nie "łapie" (podchwytuje jak by napisał DeBrolle a dla mnie ten wyraz ma za dużo liter).

Pozdrawiam Albon

Re: Co dalej z WKE?

: 12 sty 2015, 18:57
autor: Yusuf Rousseau
Zaznaczyłem opcję "nie interesuje mnie to", ponieważ niezbyt jeszcze jestem rozeznany w sprawach Królestwa Dreamlandu. Ale czy nie lepiej posiadać grupę sprzymierzonych krajów?

Re: Co dalej z WKE?

: 12 sty 2015, 23:18
autor: Pavel Svoboda
Posiadać kraje sprzymierzone to jedno, ale w praktyce sprowadza się to do tego, że te kraje oczekują, że będziemy je utrzymywać i podtrzymywać przy życiu - jednocześnie nie oferując nam prawie nic w zamian. Tego typu układ jest dla nas niekorzystny.

Re: Co dalej z WKE?

: 13 sty 2015, 14:22
autor: Marcin Mikołaj
Albon pisze:Witam
(...)Teraz jest to tylko kolejny tytuł do napisania przez Króla przed ogłoszeniem itp. No chyba ze królem przyszłym zostanie (a na to się zapowiada) DeBrolle to nie ma problemu ogłoszenia i przemówienia będą zawsze dłuższe niż tytuły.(...)
Będąc złośliwym Albonie "formułkę" dopisuje się tylko do ogłoszeń urzędowych :) Żaden Król nie podpisywał się pełnym tytułem także wystąpienia mogą być co najwyżej dłuższe z uwagi na szersze poświęcenie uwagi konkretnym zagadnieniom.

Cieszę się również, że masz jakiekolwiek wieści o przekazaniu Korony, aż dziw ze wieść dotarła wpierw do Ciebie zamiast do mnie :)

(-) Marcin Mikołaj, R.

Re: Co dalej z WKE?

: 17 sty 2015, 13:32
autor: Yusuf Rousseau
Pavel Svoboda pisze:Posiadać kraje sprzymierzone to jedno, ale w praktyce sprowadza się to do tego, że te kraje oczekują, że będziemy je utrzymywać i podtrzymywać przy życiu - jednocześnie nie oferując nam prawie nic w zamian. Tego typu układ jest dla nas niekorzystny.
A czy nie należałoby wspomóc w/w państw, traktując to jak pewnego rodzaju inwestycję?

Re: Co dalej z WKE?

: 17 sty 2015, 19:18
autor: Krzysztof Bojar
Yusuf Rousseau pisze:A czy nie należałoby wspomóc w/w państw, traktując to jak pewnego rodzaju inwestycję?
Nie jest tak, że nie próbowaliśmy w nie inwestować. Czasami jednak nierentowna firmę trzeba zamknąć, szczególnie jeśli nie ma się środków na jej wieczne ratowanie. A my, trzymając się metafory, kapitał obiecnie mamy bardzo skromny.