Strona 1 z 3

PROKLAMACJA KRÓLEWSKA - PROJEKT ZMIAN

: 25 kwie 2014, 15:59
autor: Marcin Mikołaj
Obywatele Obu Królestw i Triumwiratu Erboki,

Zmiana w strukturze Królestwa Dreamlandu oraz Dependencji Korony jest obecnie priorytetem dla Nas. Sytuacja, która ma miejsce od dłuższego czasu zdaje się wymykać spod kontroli zarówno rządzących ekip parlamentarnych jak i włodarzy prowincji – Korona zaś zobligowana do czuwania nad bezpieczeństwem Królestwa oraz Naszych Dependencji postanowiła po dłuższych przemyśleniach wyjść z uwagami, ale przede wszystkim projektem, które może pozwolić na poprawę trudnej już sytuacji.

Przede wszystkim uważamy, że stan obecny nie może mieć dłużej miejsca. Zmiana Konstytucji kilka lat wcześniej nie pozwoliła na uniknięcie tego tąpnięcia, które obecnie mamy okazję obserwować. Korona jest jednak mimo wszystko daleka od określania sytuacji jako „katastrofalnej” – zaobserwowaliśmy już nie jeden raz, że społeczność mikronacyjna przeżywa wzloty i upadki, jest to pewien trend porównywalny do gospodarki, której naturalnym cyklem są właśnie takie wahania. Tak czy inaczej podjęcie jakiegoś działania jest konieczne, szczególnie że pojawiające się głosy wyrażają nadzieję na jakieś kroki ze strony Korony.

Punkt pierwszy niniejszego opracowania jest elementem koniecznym do dalszego przedstawiania propozycji. W Naszej ocenie likwidacja urzędu Namiestnika Koronnego jest już koniecznością. Prowincje Królestwa Dreamlandu z uwagi na ich walor historyczny, kulturowy i wyróżniający wymaga innego spojrzenia, niekoniecznie poprzez pryzmat scalenia Dreamlandu w państwo całkowicie unitarne. Likwidacja urzędu Namiestnika Koronnego pozwala na łatwiejsze zarządzanie Królestwem, a w konsekwencji niweluje problem obsady tychże stanowisk, co w gruncie rzeczy jest zadaniem trudnym w obecnej fazie demograficznej. Uspokoić należy wszystkich, którzy przywiązani są do koncepcji Dreamlandu z prowincjami – Korona, zawsze czuwała nad tym, aby Prowincje istniały w świadomości mieszkańców, dlatego pozostawienie ich, a nawet uwidocznienie w Konstytucji Królestwa w formie pierwotnej (5 prowincji Królestwa Dreamlandu) wydaje się opcją dobra dla każdego; zarówno zwolenników utrzymania prowincji jak i zwolenników ich likwidacji. Prowincje zatem fizycznie istnieją, zarządzane są jednakże bezpośrednio przez Koronę, która to decyduje o powołaniach na wszelkie urzędy krajowe (w tej mierze również przewidziano zmiany, o których poniżej). Korona jako organ centralny jest w stanie sprawować lepiej kontrolę nad działaniem „okręgów” Królestwa.

Likwidacja urzędu namiestniczego pociągać za sobą będzie zmianę w strukturze poszczególnych prowincji. Oczywiście ich wyjątkowy charakter (księstwa, republiki, język) zostają zachowane, są rozwijane nadal z tymże nie posiadają one osobnego włodarza sprawującego w zastępstwie Korony władzę na ich terytorium. Zmiany polegać będą na quasi-wasalizacji terenów podległych Królowi – to monarcha decydować będzie o nadaniu jakiegoś tytułu (np. Burmistrza miasta). Co daje taka sytuacja? Osoba, które zasłużyła na miano owego burmistrza będzie mogła posługiwać się tytułem wraz z herbem miasta – oznacza to również rozszerzenie Heroldii Królestwa do osób nietytułowanych ale z herbami. Ciekawy element, który wydaje się być jednocześnie zachętą do większej pracy, zaangażowania w celu osiągnięcia choćby tytułu honorowego.

Wasalizacja nie odbiera ziem z Królestwa, nie dzieli poszczególnych prowincji. Jest formą nagrody dla działaczy, a jednocześnie pozwala na rozwój danego terytorium. Skąd takie zapatrywania? Proszę spojrzeć na teren Marchii Alizon. Wręczona w podzięce rozwija się, według własnego upodobania, dwie osoby zaangażowane, troszczące się o nadane terytorium daje wiele więcej niż powołanie na stanowisko burmistrza, bez w zasadzie jakichkolwiek „bonusów”. Uważamy, że właśnie tędy idzie droga do zadbania o prawidłowy rozwój prowincji. Dlatego też proponujemy tę właśnie opcję w reformowaniu Królestwa polegającą na oddaniu ziem w ręce poszczególnych osób.

Samo przyznanie terenów nie jest jednoznaczne z całkowitym wyłączeniem spod władztwa Korony. Zarówno ziemie nadane z możliwością dziedziczenia tytułu, jak i ziemie nadane bez takiej klauzuli mogą w wypadkach na to zasługujących powrócić w skład włości koronnych. Zapobiega to problemowi nieaktywności oraz zaniedbywania terenów nadanych. Owszem obecnie Namiestnik Koronny może zrobić to samo, ale czy robi? Nie, z prostego powodu, musi kogoś ponownie tam obsadzić. Proponowany system ma wyglądać inaczej. Nadanie uprawnienia do pewnego terenu „aktywuje” ten organ i teren w systemach Królestwa – zatem może on wyświetlać się w spisach na stronie głównej, może widnieć jako strona w systemach opartych o CRS, który jest nadal rozbudowywany. Sprawienie listy stron aktywnych i nieaktywnych nie powinien być trudny do wdrożenia, pozwoli to za jednym ruchem dokonać chociażby pozbawienia tytułu marchii, miasta osoby i jednocześnie usunięcie (dezaktywacja) takiej witryny w serwisach pracujących na serwerze Królestwa – unikamy kłopotliwej nieaktualności stron do czasu oddania w nowe ręce danego terenu oraz wyobrażenia Królestwa jako bezludnej masy witryn internetowych co wyciągano jako argument przy walce z likwidacją prowincji.

Korona wie, że samo pozbycie się problemu związanego z Namiestnikami, a raczej brakiem kandydatów na te urzędy, nie jest panaceum na wszystko. Co dalej? Uważamy, że w obecnym stanie konieczne jest również pozbycie się Izby Poselskiej oraz Rady Królestwa jako organów, które spełniają swoje role, ale niestety w małym procencie. Korona dążyła do obrania dobrego kursu wobec Królestwa Dreamlandu, Elderlandu oraz Triumwiratu Erboki. Uważamy, że te wszystkie kraje, w których sprawowany jest przez Nas przywilej rządzenia mogą wspólnie decydować o ich dobrym losie. Proponujemy zatem jeden wspólny Parlament dla Dreamlandu, Elderlandu i Erboki, który składać się będzie z 3 członków mianowanych bezpośrednio przez Króla oraz 3 członków wybieranych z 3 okręgów wyborczych – Dreamlandu, Elderlandu oraz Erboki. Parlament w ten sposób złożony daje przede wszystkim bezpieczeństwo dla tych trzech części podległych Koronie w kwestii stanowienia prawa, sprawowaniu funkcji ustrojo i ustawodawczych. 3 członków mianowanych ma w szczególności za zadanie zabezpieczyć ciągłość prac Parlamentu, który nigdy nie będzie spadać poniżej tego poziomu – oczywiście w czasie kadencji należy zabezpieczyć mandaty tychże posłów, zatem mianowani będą na okres kilku miesięcy (przykładowo 5) ich wymiana następować będzie w wyniku postanowienia królewskiego, jednakże nie przed upływem kadencji na która zostali powołani, chyba że nastąpi zrzeczenie się mandatu, czy wypisanie z rejestrów (Dreamland, Erboka, Elderland). Uważamy, że zyskujemy tym przede wszystkim realną aktywność we wszystkich trzech państwach, a jednocześnie pozwalamy wreszcie na urzeczywistnienie idei Wspólnoty Korony Ebruzów, która to od już wielu lat istnieje w głowach wielu mieszkańców i dygnitarzy tychże trzech państw.

W stosunku do posłów wybieralnych proponowany jest podobny mechanizm – nie odwoływalność przez okres kadencji na jaki zostali wybrani o ile nie nastąpiło zrzeczenie się mandatu, czy wypisanie z rejestru – w takim wypadku z urzędu wchodzi osoba uzyskująca w wyborach kolejny pozytywny, najwyższy wynik w wyborach z danego okręgu – przykładowo Erboka 4 kandydatów, jeden 5 głosów, drugi 3 głosy, 3 głosy, 2 głosy – do nowej IP wchodzi osoba, która uzyskała 3 głosy na liście (w tym wypadku wydaje się poprawnie dokonać rozstrzygnięcia na zasadzie pierwszeństwa alfabetycznego nazwiska). Nowa Izba Poselska wymaga również nowej nazwy z uwagi na całkowicie odmienną specyfikę tej instytucji.

Kolejnym etapem – wydaje się ostatnim jest Rząd Królewski, który traci rację bytu w dzisiejszych czasach. Powoływanie kolejnego Premiera RK, mianowanie Ministrów Korony jest zbędnym ogniwem w tak małej społeczności. Zadania w gruncie rzeczy powierzane osobom nie są zadaniami, które winny być wykonywane przez specjalnie do tego powołany organ. Korona uważa, że powierzenie wielu dziedzin administracji federalnej członkom nowej Izby Poselskiej, a w wypadku strategicznych resortów jakimi są sprawy zagraniczne, czy sprawy szeroko pojęte jako wewnętrzne członkom wskazanym przez Króla – odpowiednio Marszałkowi Dworu/Kanclerzowi Dworu oraz Marszałkowi Armii Królewskiej są wystarczające do zapewnienia sprawnego funkcjonowania państwa. W Naszej ocenie Marszałek Dworu Królewskiego, obowiązany do czuwania nad sprawnym ceremoniałem, odpowiednim kontaktowaniem się z zagranicą na zlecenie Dworu Królewskiego jest odpowiednią osobą do piastowania urzędów obecnie obsadzanych przez Ministra Spraw Zagranicznych. Nie wydaje się, aby konieczne było powoływanie w dzisiejszych czasach odrębnego resortu, który za to będzie odpowiedzialny, te zadania z powodzeniem wykona Marszałek Dworu.

Sprawy związane z Dworem Królewskim realizuje również Lord Kanclerz – jest to osoba odpowiedzialna za tak zwany PR Dworu Królewskiego. Rozszerzenie jego działalności o konieczność objęcia zakresem zainteresowania promocji i informacji w zakresie Królestwa wydaje się być równie dopuszczalne i konieczne jak w wypadku Marszałka Dworu i MSZ, dlatego też nie będziemy się w tym temacie rozpisywać.

Sprawy wewnętrzne to w głównej mierze bezpieczeństwo Królestwa. Tymi zadaniami powinien zajmować się Marszałek Armii Królewskiej. Sądzimy, że rozszerzenie działalności Marszałka Armii o sprawowanie nadzoru nad pewnymi (nie wszystkimi) kwestiami obecnie często leżącymi w gestii MSW są dobrym wyjściem i jednocześnie pozwalają na spożytkowanie i dobra koordynację planów, które armia realizuje.

Królestwo Dreamlandu przez wiele lat funkcjonowało bardzo dobrze również opierając się tylko na rozwijaniu strategicznych działów administracji federalnej. Uważamy, że likwidacja tych działów i ich przejęcie po części przez osoby blisko związane z Dworem Królewskim zapewnią sprawne funkcjonowanie państwa w okresie kiedy rozdzielanie działów stało się kompletnie nieefektywne. Królestwo zasługuje na ponowne odrodzenie w prowincjach, w miastach, w marchiach i innych okręgach. Skierowanie tej energii z kiedyś znamienicie określoną 6 prowincja do korzeni jest wyjściem najlepszym. Władza ostatecznie nie jest odebrana narodowi, nadal posiadamy parlament, choć w bardzo przebudowanej postaci, a część zadań rządowych przekazujemy w ręce Dworu i owego nowego parlamentu likwidując trudny Rząd Królewski.

Drodzy Obywatele Krony Dreamlandzkiej,

Wiemy, że wskazane wyżej koncepcje są wręcz trzęsieniem dla niektórych obywateli, mogą się wydawać przesadzone, trudne, niezrozumiałe. Wierzymy jednak, że jesteśmy w stanie wszyscy wypracować pewien kompromis, który postawi nas wszystkich ponownie na nogi, tym razem o większej gramaturze, niż poprzednia zmiana Konstytucji, która nie uchroniła nas przed obecnym stanem rzeczy. Sam pomysł jest po części już koncepcją wywodzącą się jeszcze z okresów panowania JKW Edwarda Artura, którą obmyślaliśmy wspólnie z JKW Robetem I (wówczas Ministrem Korony) jako alternatywę dla ówczesnego Dreamlandu. Prosimy o uważne przeczytanie powyższej koncepcji, zestawienia jej z obecnym stanem zarówno Królestwa Dreamlandu, Królestwa Elderlandu i Triumwiratu Erboki. Plan zakłada nie tylko postawienie na nogi jednego kraju, ale trzech przy udziale wspólnych sił. Dziś nie należy się dzielić na Dreamlndczyków, Elderlandczyków i Erbokańczyków, wszyscy są w kręgu zainteresowania Korony jako obowiązanej do czuwania nad dobrem obywateli i krajów Korony, dlatego przedstawienie innej koncepcji wydaje się być niemożliwe do zrealizowania.
Dano,
w Królewskim Pałacu Ekhorn
Ekorre, 25 kwietnia 2014 roku

Re: PROKLAMACJA KRÓLEWSKA - PROJEKT ZMIAN

: 25 kwie 2014, 18:45
autor: Albon
Witam :)))

Królu! Pierwszy raz czytając coś tak długiego miałem cały czas uśmiech na twarzy. Nareszcie ktoś się poważył coś takiego napisać (i mam nadzieję zrobić). Brawo!!! To IMO jedyne wyjście. Rewolucyjne? Tak ale tylko coś takiego może uratować NASZ kraj (kraje). Wiem że sam robię więcej zamieszania niż coś konstruktywnego i moje zdanie nic w tej dyskusji znaczyć nie będzie ale powiem tylko że po ostatniej sporej rezygnacji (choć po 13 latach trudno się rezygnuje i pali mosty) znów zatliła się (a właściwie rozpaliła sporym ogniem) nadzieja na lepsze jutro dla Dreamlandu! Niech żyje król! Niech żyje Dreamland!!!

Pozdrawiam markiz Albon z Cintry

Re: PROKLAMACJA KRÓLEWSKA - PROJEKT ZMIAN

: 25 kwie 2014, 21:36
autor: Hans von Witt
Markiz Albon mnie uprzedził:) Spojrzałem na tekst - długi! (pierwsze odczucie), zacząłem czytać, a po chwili pomyślałem: "To jest dobre".


Pozdrawiam
(-) Hans hrabia von Witt

Re: PROKLAMACJA KRÓLEWSKA - PROJEKT ZMIAN

: 26 kwie 2014, 22:23
autor: Pavel Svoboda
Likwidacja urzędu namiestnika - miód na moje oczy. Nareszcie.

Likwidacja Rządu... Instynktownie nie byłbym chętny takiemu rozwiązaniu, ale przedstawiona przez WKM argumentacja mnie przekonuje. W gruncie rzeczy egzekutywa pozostaje, tylko pod inną nazwą, a JKM bierze na siebie rolę premiera. Można spróbować.

Parlament... Tu mnie WKM zgubił. Zrównanie w statusie Dreamlandu z Elderlandem i Erboką odbieram jako obrazę. Prędzej widziałbym je w jednym rzędzie z dreamlandzkimi prowincjami. Czy w Elderlandzie jeszcze ktoś w ogóle mieszka? Na pewno nie więcej niż dwie osoby. Jak mogą być reprezentowani taką samą siłą głosu jak cały Dreamland? Tu coś jeszcze trzeba przemyśleć, moim zdaniem.

Wreszcie, odważę się powiedzieć, że jeśli Król miałby wziąć na siebie tak dużą odpowiedzialność za kraj, odbierając ją Narodowi, to proces sukcesji powinien ulec znacznej zmianie, by stać się o wiele bardziej transparentny.

Re: PROKLAMACJA KRÓLEWSKA - PROJEKT ZMIAN

: 27 kwie 2014, 13:10
autor: Marcin Mikołaj
Wasza Królewska Wysokość,
Wasze Ekscelencje,

Cieszę się, że ktoś podjął temat i pragnie wyrazić swoje zdanie - o to właśnie chodzi, nie mam zamiaru wprowadzać w życie czegoś wbrew opinii obywateli.

W tej chwili ograniczam się jedynie do czytania i zbierania informacji, proszę zatem o szersze komentowanie, a do całości odniosę się po odebraniu pełnego obrazu społeczeństwa, wydaje mi się, że tak będzie najlepiej.

(-) Marcin Mikołaj, R.

Re: PROKLAMACJA KRÓLEWSKA - PROJEKT ZMIAN

: 28 kwie 2014, 13:45
autor: Wilhelm Maurycy
Wasza Królewska Mość,

W takim razie jeszcze słowo komentarza ode mnie - wspaniały pomysł, najodważniejsza zmiana ustrojowa w Dreamlandzie od lat, aż wraca chęć do v-życia. Połączenie Dworu z Rządem - tak! System lenny - świetnie! Dążenie do zacieśnienia relacji z Erboką i Elderlandem - właściwy kierunek.

Ale w kwestii Parlamentu poszedłbym o krok dalej. W proklamacji zauważa WKM niewydolność i nieadekwatność Izby Poselskiej w obecnym kształcie; tymczasem proponowana zmiana ma służyć w zasadzie częściowej naprawie tej instytucji (zagwarantowaniu jej minimalnej aktywności), a nie zniesieniu jej i przekroczeniu w kierunku czegoś nowego, ciekawszego. Tymczasem reforma parlamentu jest świetną okazją, żeby odwołać się do quasi-brytyjskiego "klimatu", na jakim Dreamland w dużej mierze jest budowany przynajmniej od czasów Artura Piotra.

Chodzi mi po głowie konkretne rozwiązanie: parlament niekadencyjny, złożony ze wszystkich wasali, urzędników Dworu (połączonego z Rządem), ew. innych urzędników państwowych albo np. arystokratów od poziomu któregoś z tytułów. Innymi słowy - parlament złożony ze wszystkich aktywnych obywateli. W Dreamlandzie tytuły honorowe są od zawsze rozdawane w sposób dość egalitarny - nie zdarzało się, by w tym względzie dyskryminowani byli np. przeciwnicy polityczni Korony. Jeśli i tak rozmawiamy o parlamencie mianowanym przez Króla, to dlaczego nie rozszerzyć go na wszystkich obywateli, którzy dowiedli swojego zaangażowania w Dreamland? Oczywiście, nie wszyscy będą zawsze brać udział w debacie, głosować, etc. - ale przy wystarczająco liczebnym parlamencie (i zniesieniu wymogu kworum) nie ma to znaczenia. W tak nielicznym państwie, jakim jest dziś Dreamland, mały parlament nie ma sensu - posłowie tak naprawdę nikogo przecież nie reprezentują, tylko dostają od jakiejś grupy obywateli "zgodę" na wykonywanie dość niewdzięcznej funkcji. Parlament składający się ze wszystkich "zasłużonych" obchodziłby też problem, który wskazał JKW Paweł - jeśli Elderland czy Erboka faktycznie są mniej aktywnymi państwami, będą miały mniej przedstawicieli. Proste.

Innymi słowy, pójdźmy naraz w kierunku demokracji bezpośredniej i umocnienia arystokratyczno-monarchistyczno-anglosaskiego "klimatu" Królestwa. Stwórzmy naszą Izbę Lordów - w miejsce instytucji, która stała się uosobieniem bezpłciowej biurokracji i niczego nie dodaje do "stylizacji" Dreamlandu, do jego quasi-fabularnej "otoczki". Jeśli trzeba, do takiej Izby mogą wchodzić też wybieralni przedstawiciele. Zresztą wybory można w tak nielicznej wspólnocie obejść bez uszczerbku dla demokracji - może wystarczy poparcie kilku obywateli potwierdzone podpisem? Może partie polityczne będą mogły po prostu wystawić przedstawicieli do Izby? Jeżeli czyjeś polityczne ambicje (i chęć zabawy w Dreamland) opierają się na budowaniu stronnictw i gromadzeniu większości głosów, w tak rozumianej Izbie Lordów i tak znajdzie pole do popisu.

W każdym razie - idźmy w kierunku zabawy i "klimatu". Przeprowadźmy reformę, która z naszą tradycją nie zerwie, ale ją wzbogaci.

Oczywiście, wymagałoby to dwóch kolejnych ważnych zmian. Po pierwsze, częściowego ujednolicenia systemu lennego i tytularnego w całej Wspólnocie Korony Ebruzów. Królewskie nadania, razem z prawami lorda, musiałyby wpisać się w tradycję Erboki i Elderlandu. Po drugie, należałoby jakoś ujednolicić (i być może uprościć) samą sieć tytułów honorowych i lennych. Diuk, który będzie posiadaczem marchii i jednocześnie lordem, zaczyna jawić się dla postronnych jako groteskowy megaloman. Są to jednak, jak sądzę, problemy do przedyskutowania i rozwiązania. Można np. zastanowić się, czy nie zastąpić - oczywiście, za zgodą samych lenników - konkretnego ustroju lenna (marchia, palatynat, etc.) po prostu tytułem "pana" na jakichś ziemiach, chociaż może to wydawać się rozwiązaniem naciąganym. Albo - trochę bliżej r-świata - połączmy lenna z tytułami honorowymi: lord ABC, baron/diuk/książę XYZ. (Nietytułowani burmistrzowie byliby po prostu burmistrzami.) Może wtedy należy też zreformować - wbrew długiej tradycji - drabinkę tytułów honorowych i zmniejszyć liczbę jej szczebli, dawne tytuły pozostawiając w archiwach Heroldii? Możliwości jest wiele.

--
Najserdeczniej,
Wilhelm Maurycy

Re: PROKLAMACJA KRÓLEWSKA - PROJEKT ZMIAN

: 28 kwie 2014, 15:01
autor: Sted Asketil
Robi sie coraz ciekawiej :)
Wilhelm Maurycy pisze:Może wtedy należy też zreformować - wbrew długiej tradycji - drabinkę tytułów honorowych i zmniejszyć liczbę jej szczebli, dawne tytuły pozostawiając w archiwach Heroldii? Możliwości jest wiele.
Ja bym jednak nie skracal "drabinki" - tytuly honorowe to wazne narzedzie JKM pozwalajace wyroznic aktywnych obywateli. Tych kilka poczatkowych "szczebelkow" bywa "rozdawanych" na zachete.

Ogolnie podoba mi sie bardzo propozycja pana Wilhelma Maurycego.


Pozdrawiam,
Sted

Re: PROKLAMACJA KRÓLEWSKA - PROJEKT ZMIAN

: 28 kwie 2014, 15:09
autor: Pavel Svoboda
Powyzsza propozycja pana Wilhelma Maurycego dla Parlamentu wydaje sie bardzo sensowna i miesci sie w tradycji aktualnie istniejacej Rady Krolestwa. Powiazanie miejsca w parlemencie z tytulem szlacheckim lub nadaniem ziemskim, plus koniecznosc pisemnego wyrazenia woli objecia miejsca w izbie w dowolnym momencie. Do tego prawo do objecia miejsca w parlemencie dla kazdego, kto uzyska poreczenie dwoch innych obywateli, jako gwarancja, ze takze zaciekli przeciwnicy opcji arystokratyczno-ziemskiej moga uzyskac glos.

Nie wiazalbym jednak miejsca w parlemencie z funkcjami w Dworze i innych dzialach administracji z przyczyn, ktore wyjasnie ponizej. Pozostawilbym tez rozdzielnosc tytulow szlacheckich i tytulow wynikajacych z nadan ziemskich, poniewaz daja one lepsze spektrum odzwierciedlania roznych form aktywnosci. Nie kazdy bedzie chcial realizowac sie jako kulak. Istotna jest mozliwosc wyrozniania tytulami osob, ktore ograniczaja swoja dzialalnosc do prasy, publicystyki, sztuki, nauki, gospodarki itd.

W ustroju, ktory mamy obecnie, Krol pelni role straznika serwera i wentyla bezpieczenstwa. W modelu zaproponowanym przez JKM, Krol bierze na siebie aktywniejsza role w bezposrednim sterowaniu lokalna administracja i egzekutywa - przypuszczalnie nie rezygnujac z obecnych prerogatyw ustawodawczych (dekrety) i sadowniczych. Jest wiec potrzeba, by w takim ustroju Narod, lub Parlament, ale niezalezny od Krola, przejal role owego wentyla bezpieczenstwa. Parlament powinien miec wiec prerogatywe wetowania dekretow krolewskich i uchwalania wotum nieufnosci wobec poszczegolnych czlonkow egzekutywy (Dworu).

Rozwijajac punkt, ktory napoczalem wczesniej, w takim ustroju, spodziewalibysmy sie, ze kazdy wstepujacy na tron Krol bedzie mogl przedstawic spojny program i plan dzialania dla Panstwa. Narod powinien miec mozliwosc zapoznania sie z tym planem nastepcy tronu zawczasu i wyrazenia swojego zdania na temat proponowanego kierunku, w jakim nowy/przyszly Krol chce wziac Krolestwo. Narod powinien tez miec mozliwosc interweniowania w trakcie panowania Krola, jesli podejmowane przez niego dzialania nie beda szly w kierunku, ktory szeroko pojety Narod aprobuje.

P.S. Przepraszam za brak polskich znakow. Pisze z pracy ;)

Re: PROKLAMACJA KRÓLEWSKA - PROJEKT ZMIAN

: 28 kwie 2014, 16:02
autor: Marcin Mikołaj
Wasza Królewska Wysokość,
Wasze Ekscelencje,

Z uwagą czytam każdą padającą propozycję, model parlamentu wskazany przez JE Wilhelma Maurycego jest mi znany, również o podobne założenie początkowo opierałem swoje wystąpienie, lecz zostało zmienione z uwagi na niepowodzenie projektu parlamentu ziemskiego ze wszystkimi aktywnymi członkami społeczeństwa zaproponowany przez JKW Artura Piotra dwa(?) lata temu. Idea jest jednakże bardzo dobra i nie wyklucza włączenia w powyższy projekt. Jednocześnie, odnosząc się do wcześniejszej wypowiedzi JKW Pavla Svobody nie uważam, aby model pierwotny Parlamentu WKE był obrazą dla Królestwa - mógłbym tak powiedzieć gdybyśmy oddali się pod władzę obcego państwa, ale nie w sytuacji kiedy chcemy wspólnie w naszym gronie (Dreamland, Erboka, Elderland) tworzyć coś wspólnego pod jedną flagą Korony Dreamlandzkiej.

WKW, oczywiście parlament miał i nadal będzie mieć możliwość wetowania dekretów - zawsze może wydać UF znoszącą dekret. Wydaje mi się, że w chwili kiedy walczymy o to, aby pozbyć się paraliżu włączanie hamulców w postaci zatwierdzania dekretów królewskich byłoby kręceniem się bez celu. Oczywiście nie zakładałem i nie zakładam pełnej władzy w rękach monarchy - tego nie udźwignie żaden Król, a sam na swoje barki nie zamierzam brać pełnej i nieograniczonej odpowiedzialności za los Królestwa, bo wydaje mi się, że każdy z nas właśnie dzięki podziałom władzy szeroko pojmowanej jest odpowiedzialny za Królestwa.

Ad zmiany przekazywania Korony - tutaj wątpię aby było to konieczne, bo nie bardzo rozumiem w jakim celu? Dreamland przez wiele lat wypracował dobrze funkcjonującą technikę przekazywania Korony, która się sprawdza i niweluje ewentualny problem związany z kryzysem można go nazwać "królewskim" - przykładem może być Sarmacja, gdzie wybór Księcia nie zawsze sprzyja jej rozwojowi, budzić może zamieszanie, a ponadto co jest istotne moim zdaniem zwiększa szanse na szybką abdykację. Z moich obserwacji wynika, że przekazanie Korony jakie ma miejsce w Dreamlandzie jest oznaką wysokiego zaufania obecnego monarchy wobec następcy, w związku z czym zwiększa się tez odpowiedzialność za przekazane dobro, istnieje ona podobnie, ale w moim odczuciu w mniejszym stopniu przy wejściu na Tron z głosowania (to oczywiście moja refleksja związana z obserwacjami).

Król oczywiście przyjmuje w moim projekcie szerszą władzę, ale czy aby z całą pewnością się tak dzieje? Obecnie monarcha stara się współpracować z RK, czasem jest to o tyle nieskuteczna współpraca, że związana z bezsilnością monarchy wobec bezczynności Rządu Królewskiego - wymiana Premiera jest albo niemożliwa, albo nieskuteczna co powoduje często pracę Króla za RK. Nie bardzo zatem rozumiem tutaj opcję przedstawiania swoistego expose przez Następcę Tronu - Naród nigdy władzy nie zostaje pozbawiony, Parlament nadal działa, a tym bardziej wola wyrażana bezpośrednio w referendum. Jeżeli przyjmiemy Nowy Parlament w formie zaproponowanej przez JE Maurycego to moim zdaniem całkowicie głos obywateli nawet bez referendum będzie słyszalny.

Odnośnie wotum zaufania - oczywiście nie widzę przeszkód z jednym wyjątkiem - Marszałek Dworu. Osoba piastująca to stanowisko z uwagi na pełnienie funkcji głównie związanych z Dworem Królewskim powinna być poza takimi obostrzeniami - obecnie jako Król, a zapewne także i moi następcy trudno mogą sobie wyobrazić funkcjonowanie Dworu Królewskiego z ciągłą zmianą Marszałka Dworu.

Interwencja Narodu w czasie panowania jest i obecnie możliwa i nie sądzę, aby kiedykolwiek ktoś miał zamiar to zmieniać - tak jak wyżej to opisałem Parlament+referendum wydają się a propos; oczywiście pociągnięcie Króla do odpowiedzialności przed SK za naruszenie ustaw tak jak obecnie powinno działać ze zmianami wynikającymi jedynie z uchylenia stanowiska Premiera RK.

Wydaje mi się, że to chyba wszystko co chciałem poruszyć, gdybym sobie coś przypomniał to oczywiście dopiszę :)

(-) Marcin Mikołaj, R.

Re: PROKLAMACJA KRÓLEWSKA - PROJEKT ZMIAN

: 29 kwie 2014, 04:53
autor: Roger Serton
Wasza Królewska Mość,

Jako, że Wasze służby graniczne mnie wpuściły bez większych problemów na teren tego v-kraju, to muszę się odnieść do nieszczęsnego wywodu Waszej Królewskiej Mości, którego traktuję jak zeszłoroczny śnieg, zanim pewien gnojek w kale umazany będzie próbował mnie umyć.
JKM Marcin I Mikołaj pisze:Jednocześnie, odnosząc się do wcześniejszej wypowiedzi JKW Pavla Svobody nie uważam, aby model pierwotny Parlamentu WKE był obrazą dla Królestwa - mógłbym tak powiedzieć gdybyśmy oddali się pod władzę obcego państwa, ale nie w sytuacji kiedy chcemy wspólnie w naszym gronie (Dreamland, Erboka, Elderland) tworzyć coś wspólnego pod jedną flagą Korony Dreamlandzkiej.
Aż chciałoby się powiedzieć - skończ Waść, w karmazynowej szacie, wstydu oszczędź, ale widzę, że taki pyszałek idzie w zaparte i powtarza swe idiotyzmy niegodne najwyższego urzędu v-państwowego.

Jak Wasz Królewska Mość śmie tak łżeć? Oddaliście się już dawno SARMACJI i tej bandzie zindoktrynowanych kurwiszonów. Co gorsza, powtarzacie ich systemy WEWNĄTRZPAŃSTWOWE, co stanowi o bezczelnym zrzynaniu i oddawaniu się niczym przydrożna szmata, zwana potocznie prostytutką, która lubi jak się robi jej dobrze przez potencjalnie nieznanego osobnika będącego stałym klientem OWEJ KURWY!

Wasza Królewska Mość jest zdrajcą próbującym się wybić na skandalicznej pokucie wyrażonej w proklamacji królewskiej. Kłamca i łajdak w koronie!

Z takim karmazynowym dziadem tylko na pal ostro naostrzony!

Re: PROKLAMACJA KRÓLEWSKA - PROJEKT ZMIAN

: 29 kwie 2014, 08:23
autor: Pavel Svoboda
Panie Zanik, mnie tez, mnie tez. Nigdy mnie Pan nie obrabial. Bardzo prosze, bo czuje sie niedowartosciowany :))

Re: PROKLAMACJA KRÓLEWSKA - PROJEKT ZMIAN

: 29 kwie 2014, 23:41
autor: Marcus Estreicher
Brawo Pan Zanik! Co to byłby za Król i dwór bez błazna, cieszę się że Królestwo dorobiło się nowego, trochę mi tego już brakowało :) Myślę, że generalnie "Kurwy, kał i karmazyn" to bardziej chwytliwy tytuł wątku byłby niż "proklamacja królewska - projekt zmian" (zieeew). Powinien Pan w Plegolalu może tomik jakiś wydać.

A w temacie, muszę powiedzieć, że jestem bardzo zaskoczony. Głównie pozytywnie. Wydawało mi się że jeszcze za "moich czasów" (gdzieś w 2007?) dyskutowaliśmy o radykalnych zmianach ustrojowych/administracyjnych w odpowiedzi na kryzys demograficzny. W tej perspektywie była to jednak kosmetyka :) Brawo za odwagę! Mam nadzieję, że nie jest zbyt późno.

Martwi mnie jednak brak zdecydowanej opozycji (nie liczę występu kilka postów wyżej). Nawet jeśli generalnie zgadzam się ze zmianami i życzę powodzenia w ich realizacji, najciekawszym elementem życia w KD była z mojej perspektywy dyskusja, spór, ścieranie się różnych wizji, lub chociaż charakterów. Obawiam się więc, że mimo optymizmu związanego z samym projektem - spokój z jakim przyjmowana jest tak radykalna propozycja jest mało optymistycznym wskaźnikiem obecnej kondycji KD i prognostykiem na przyszłość. A za stary już jestem na organizowanie opozycji dla zasady :)

Zastanawiam się, czy nie jest to efekt tego, że gra dobiegła końca: w jakiś sposób doszło do rozstrzygnięcia w którym część graczy została wyeliminowana, została tylko jedna, zwycięska, zasadniczo zgodna i zgrana drużyna? Czy to jest właśnie endgame w tej zabawie? W tym kontekście zastanawiam się, czy tak mocno zunifikowana administracja nie doprowadzi do dalszej pertfikacji takiego stanu rzeczy? Czy nie byłoby zasadne poszukanie większej ilości rozwiązań ustrojowych, które mogłoby potencjalnie generować konkurujące ośrodki władzy, prowokować pielęgnować konflikt - bo wg mnie najciekawsze karty w historii Dreamlandu związane są właśnie z takimi sytuacjami: czy to sporem na linii Niesforny_Namiestnik/Król, Namiestnicy, przedstawiciele konkurujących partii politycznych czy IP/Rząd - Senat. Największe nadzieje w tym zakresie budzi u mnie system lenn - będę niecierpliwie wyglądał pierwszej wojny domowej :) No, ale to trochę offtopic chyba.

Gratulacje raz jeszcze i powodzenia w przekuwaniu tej wizji w rzeczywistość (wirtualną) :)

Re: PROKLAMACJA KRÓLEWSKA - PROJEKT ZMIAN

: 30 kwie 2014, 02:19
autor: Roger Serton
Jednostki zarażone spoiwem łączącym po prostu nie chcą się wyniszczać. Istota sporu ma swój koniec w zgodzie. Zgoda stanem budulcowym, w którym jedni robią, a drudzy się lenią, ale i tak neutrum pozostaje nie wzruszone.

Szarość zdominowała ową krainę i dała podłożę do wylewki solidnego fundamentu najstarszej mikronacji w mikroświecie. Wylewki pełnej butów bez człowieczych istot. Pozostawione skórzane futerały na stopy przetrwają jeszcze długie lata i nadadzą wielogodzinne wspominki w dreamlandzkim ferworze rozmów czatowych pokrapianych piwskiem z realnego świata, aby zabawy czas mógł trwać do rana.

Król bez błazna się zanudzi zwyczajnym siedzeniem na tronie. Odchyłów ekscentrycznych nigdy dość przed obliczem króla prawdziwego. W królestwie poddani powinni się radować, że król im nastał nowy i poprowadzi ich do boju, ale już nie ma przeciw komu, to się razem legli schlani i naćpani w rowie, aby kto ich czasem łaskawym okiem nie dostąpił oglądania.

Do rowu nie wpadają Ci, co sami sobie go kopią, tylko Ci, co ten dół dla nich wykopali. Jam jest pewien już, że trumien waszych otwierać nie wolno, bo to grozi porażeniem gałek ocznych, których w czaszce już nie macie.

Życzę udanego zjazdu, który będzie swoistą ucztą na grobie najstarszej mikronacji pozostającej w pamięci coraz to wielu ludzi odchodzących w niepamięć.

"Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą..." ks. Jan Twardowski

Niech światłość wiekuista nigdy WAM NIE ZAŚWIECI. :)

Re: PROKLAMACJA KRÓLEWSKA - PROJEKT ZMIAN

: 30 kwie 2014, 09:37
autor: Wilhelm Maurycy
Tak, jak nie jestem zwolennikiem cenzurowania wypowiedzi w v-świecie, zwłaszcza w wypadku wulgaryzmów (niech żyje Wolna Winnica!), tak pierwszy z postów p. Zanika wypadałoby jednak "ciachnąć" - niekoniecznie w całości - zwyczajnie dlatego, że dla przybyszy z zewnątrz będzie na pewno pełnił funkcję odstraszającą. No i nieładny jest, co tu dużo mówić. Kurwiszony kurwiszonami, ale my tu dyskutujemy o tytułach, lennach i splendorze królewskiej władzy.

Tymczasem ad meritum. Podzielam w gruncie rzeczy zdanie p. Estreichera - życie polityczne mikronacji jest w sporej części napędzane przez założone konflikty/napięcia między różnymi ośrodkami władzy. Jednocześnie do takiej zabawy trzeba jasnego postawienia sprawy - wprowadzamy reformę, która właśnie taką sytuację spowoduje. Że tak się posłużę przykładem: Sarmaci weszli w unię z Wandystanem spodziewając się komfortowego i beznapięciowego poukładania relacji i mocno się przejechali - gdyby od początku widzieli spór centrala-Wandystan jako coś płodnego i "fermentnego", może potrafiliby z obecności Mandragoratu w Księstwie skorzystać. Dlatego - myślmy w tę stronę, ale grając w otwarte karty: chcemy sprowokować trochę ciekawych dyskusji, tarć i napięć, a nie stworzyć gładko działający mechanizm.

I w tym kontekście też widzę sporo ciekawych możliwości w parlamencie złożonym z lenników, szczególnie w sytuacji, kiedy Korona weźmie na siebie obowiązki egzekutywy - wzajemne zobowiązania, przyrzeczenia, może co jakiś czas jakaś Bill of Rights w zamian za zgodę na tego czy innego sukcesora? Gdyby dało się to wpisać w ramy systemu gospodarczego byłoby w ogóle fajnie.

I skoro idziemy już w tym kierunku - chyba warto zastanowić się w ogóle nad kompetencjami parlamentu i króla po reformie ustrojowej, bo może ciekawiej będzie trochę namieszać, a niekoniecznie po prostu przekazać Rząd w ręce Króla, a Parlament w ręce lenników.

--
Wilhelm Maurycy

Re: PROKLAMACJA KRÓLEWSKA - PROJEKT ZMIAN

: 30 kwie 2014, 13:48
autor: Marcin Mikołaj
Witam,

Wydaje się, że możliwość debatowania, ścierania się kilku opcji politycznych całkowicie nie zostanie pogrzebana w sytuacji zmiany; jeżeli przyjmiemy model Parlamentu Lenników powinien on przybrać formę zgromadzenia, w którym powszechna zgoda raczej będzie rzadkością (biorąc pod uwagę ilość lenników). Inną drogą jest sama działalność osób, które zostaną obdarzone lennem - podobnie jak dziś będą one miały w mocy stanowienie prawa na podległym ich terenie oczywiście w zgodzie z prawem wyższego szczebla - powstanie wielu lenn niejednokrotnie posiadające w swoim obrębie inne lenna może przyczynić się do powstania wieloszczeblowej drabiny, ergo ścieranie się różnych poglądów powinno zatem mieć miejsce.

Ad głębokiego mieszania z uprawnieniami - uważam, że przedstawiona propozycja jest już dość sporą zmianą jak na rzeczywistość KD, o czym świadczą komentarze. Sądzę, że dodatkowe mieszanie w uprawnieniach, kręcenie może zbyt bardzo zagmatwać sprawę. Równocześnie czasem odnoszę wrażenie, że likwidacja Rządu jest dla Państwa równoznaczna z przeniesieniem kompetencji egzekutywy - otóż nie jest to do końca trafne spostrzeżenie. Przede wszystkim wskazałem, że w dzisiejszych czasach opieranie się na trójpodziale władzy jest złym założeniem - w realu to się sprawdza, w wirtualnym życiu już nie tak dobrze. "Przekazanie kompetencji" dotyczy jedynie kilku istotnych kwestii, które muszą być nadal wykonywane, zaznaczyć należy, że również nie wszystkie mają znaleźć się w rękach Dworu Królewskiego, ale również Parlamentu - wydaje się, że tej zmiany nie można określić uproszczeniem, że przekazujemy kompetencje RK w ręce Króla.

(-) Marcin Mikołaj, R.

Re: PROKLAMACJA KRÓLEWSKA - PROJEKT ZMIAN

: 30 kwie 2014, 15:12
autor: Wilhelm Maurycy
Może źle wyraziłem się w poprzednim poście, bo zgadzam się w zasadzie w całości z Waszą Królewską Mością - jeżeli uciekniemy przy przenoszeniu kompetencji od uproszczeń w stylu "Korona przejmuje kompetencje rządu", a np. podzielimy te kompetencje między Dwór i Parlament, to da nam samo z siebie dość ciekawą sytuację.

WKM podniósł też bardzo ciekawy wątek lenn, które będą miały w swoim obrębie inne lenna - zastanawiam się, jak WKM to widzi, bo pomysł brzmi intrygująco.

--
Wilhelm Maurycy

Re: PROKLAMACJA KRÓLEWSKA - PROJEKT ZMIAN

: 30 kwie 2014, 16:10
autor: Roger Serton
Nie bardzo rozumiem, gdzie Wasz Mość Maurycy widzi Jego Mościa Zanika. Rozumiem, że Wasz Mość pije do pierwszego posta powitalnego tegoż Jego Mościa. Typowy przejaw schizofrenii spotykanej bardzo często w sferze czerwonych politykierów.

To nie ja przybyszów odstraszam, tylko Wasz aparat państwowy, który się sypie jakby był zbudowany z piachu specjalnie przeznaczonego do zakopania Waszych trumienek.

Tytuły? Proponuję nadać 80% społeczności dreamlandzkiej tytuł truposza wychylającego się w sytuacjach ekstremalnych. Pozostałe 20% to wierni i niewierni rzeczoznawcy. Tych wiernych oczywiście się gnoi na wielu płaszczyznach, a Ci niewierni błąkający się w swych bełkotach nieuwarunkowanych w v-rzeczywistości są BARDZO faworyzowani przez tutejsze władze.

Wasza Królewska Mość jest ewidentnym agentem sarmackim, który za wszelką cenę chce na ziemiach dreamlandzkich zaprowadzić tamtejsze zasady. Przecież zagmatwanie w uprawnieniach WYSTĘPUJE teraz, a Wasza Królewska Mość jeszcze śmie łżeć, że zmiany przyniosą jeszcze większe zagmatwanie? Niektórym typom w tym kraju trzeba wyperswadować w co swe plugawe paluchy mogą ładować, a w co nie. Ta osiemdziesięcioprocentowa gromadka jedyne z czym jest zaznajomiona to z układem pasożytniczym, który ICH pożera oraz z układem obronnym pozwalającym im się bronić przed niepoprawnie zdiagnozowanymi ustrojstwami. Desperacka mieszanka spieprzająca gdzie pieprz rośnie!

Do dzisiaj sprawa Jego Mościa von Witta nie została nawet ROZPOCZĘTA, bo jakiemuś śmierdzącemu leniowi w koronie nie chciało się nad sprawą pochylić. Kto w ogóle obsadza sądownictwo w tym kraju? Egzekutywa w tym kraju jest zauważana TYLKO w kuluarach informatyczno-administracyjnych. Ponadto, owe sfery nie są W OGÓLE widoczne i ich działanie znacząco odbiega od zachowań zdroworozsądkowego CZŁOWIEKA! Zbydlęcone ścierwo udające BOGA i WIELKIEGO SPRAWIEDLIWEGO, który SAM łamie tutejsze prawo stanowi pion SPRAWIEDLIWOŚCI! Niech Wasza Królewska Mość ściągnie łaskawie swe królewskie dupsko z tego tronu i przejdzie się po KRÓLESTWIE, a nie słucha jakiegoś ludu, który śmie bredzić z PRZYZWYCZAJENIA wyciągniętego z realnego świata. To jest skandal, że KRÓL nie potrafi MYŚLEĆ samodzielnie. Kto tam steruje Waszą Królewską Mością z tylnego siedzenia? Gdzie jest ta niezależność monarchy od MOTŁOCHU??

Jak Wasza Królewska Mość w ogóle śmie mówić o zgodności prawnej poszczególnych aktów prawnych, skoro KRÓLEWSKIE SŁUŻBY mają je w czterech literach! Nowym obywatelom każe się nowelizować akty prawne poprzez MNOŻENIE poszczególnych wartości w nich zawartych... Przestrzega się NIEPISANE prawa oparte o INSTYNKT, a nie o fakt stwierdzony poprzez WŁADZĘ, która POWINNA działać w zgodzie z tutejszym prawem, ale nie będzie tego robić nigdy, bo tutejsze prawo jest BARDZO NIEPRECYZYJNE, zbyt zawiłe i totalnie oderwane od rzeczywistości!

Tutaj RZĄDZI ocena. Ocena procedury. Kategoria czynu, szkodliwość czynu i nadmierna bojaźń oparta na nadopiekuńczości społecznej są STANEM zgodnym z przyzwyczajeniami wyniesionymi z dennych studiów (prawniczych czy socjologicznych).

Król używający sformułowań "wydaje się" jest niepewny tego, co mówi, więc jak do cholery osoba z koroną na głowie chce kogoś do czegoś przekonać? To jest tak jakbym poszedł z żoną do lekarza i lekarz by powiedział, że WYDAJE MU SIĘ, że będą Państwo mieli dziewczynkę, bo Pana żona ma blond włosy. Jest to niedopuszczalne, aby proponować zmianę na podstawie DOMNIEMANIA czegoś... Przecież tutejszy lud jest głodny ŻYCIA jawnie stwierdzonego, a nie bujania w obłokach.

Wasza Królewska Mość mówi o powinnościach uwarunkowanych przez wątpliwe prawo, ale nic się nie mówi o MOŻLIWOŚCIACH, barierach tłamszących czyny itd. Co ciekawe, o barierach ochronnych przed czynami mówi się BARDZO DUŻO. Nawet ocenę już wprowadzono zamykającą usta, aby wywołać swoistą zmowę milczenia.

Król zamiast wyjść z konkretami, to wychodzi z bełkotem uogólniającym. Nie dowiedziałem się jak Szanowne WŁADZE KRÓLEWSKIE zamierzają wprowadzić swój DREAM w życie oraz kto jest odpowiedzialny za sprawiedliwość w tym KRÓLESTWIE...

Re: PROKLAMACJA KRÓLEWSKA - PROJEKT ZMIAN

: 30 kwie 2014, 16:15
autor: Wilhelm Maurycy
TL;DR, panie Zanik - przykro mi. Również: nadmiar kapitalików.

--
Wilhelm Maurycy

Re: PROKLAMACJA KRÓLEWSKA - PROJEKT ZMIAN

: 30 kwie 2014, 16:22
autor: Roger Serton
Po zielonym zwykłem deptać. :)

Re: PROKLAMACJA KRÓLEWSKA - PROJEKT ZMIAN

: 6 maja 2014, 22:02
autor: Marcin Mikołaj
Moi drodzy,

Przepraszam, że dopiero dziś, ale zwyczajnie przegapiłem pytanie w tym temacie. Otóż szczeble i współpracę w lennach widzę na zasadzie zawierania się pewnych obszarów. Wiadomo, że zajdzie sytuacja, w której nadane miasto będzie w obszarze nadanego większego terenu. W takiej sytuacji miasto i działalność burmistrza miasta będzie w jakimś stopniu uzależniona od działalności zarządcy większego obszaru. Zależność ta oczywiście nie będzie nieograniczona, wszak regulowanie działania swojego obszaru nie mogłyby w istotny sposób naruszać wolności w działaniu obszarów niższego szczebla.

Takie "podporządkowanie" pozwoli tez na ścieranie się pomysłów dalszego rozwoju, a w głównej mierze będzie musiało polegać na współpracy pomiędzy tymi osobami. Cały czas wierzę, że mieszkańcy są skłonni do większej aktywności i nowe pola do działania powinno w tym pomóc.

Szanowni, wydaje mi się, że w takiej sytuacji, gdzie dalsza dyskusja już się nie toczy czas przejść do czynów. Postaram się jeszcze w tym tygodniu wyłożyć projekty aktów normatywnych z zaproponowanymi zmianami.

(-) Marcin Mikołaj, R.