Nie chcemy więcej obywateli?
: 21 wrz 2013, 21:47
Do Izby Poselskiej trafił projekt, jak mniemam rządowy, nowej ustawy o obywatelstwie i stałym pobycie.
Najważniejsze zmiany wprowadzone tą ustawą to:
1. Odebranie Elderlandczykom prawa do obywatelstwa Dreamlandu. Wyjątek poczyni się jedynie dla tych Elderlandczyków, którzy zdecydują się osiedlić na terenie Dreamlandu, tj. w jednej z prowincji.
2. Nie będzie się więcej nadawać obywatelstwa żadnym nowym osobom.
--
Odnośnie punktu 1. pozostawię pole do komentowania samym zainteresowanym. Wydaje mi się, że nie o to chodziło Elderlandczykom w Komendacji, ale wypowiadać się w ich imieniu nie będę.
Co się tyczy punktu 2., trochę uprościłem. Ustawa pozostawia furtkę na udzielanie nowych obywatelstw, ale mogę się założyć o dużą wódkę, że jeśli ten projekt zostanie przegłosowany, to w okresie od wejścia w życie tej ustawy do jej niechybnej zmiany lub uchylenia NIKT nie uzyska obywatelstwa tą drogą.
Jakie są więc kryteria uzyskania obywatelstwa? Zacytuję autora projektu:
Do tego dochodzi absurdalny wymóg wyklikania 30 postów na forum. Rodzi się pytanie: czemu akurat 30 postów na forum? Czemu nie 50 pajacyków albo przysiady?
Szybka wizyta w dziale statystyk użytkowników forum ujawnia, że wymogu 30 postów nie spełniają m.in. markiz Wakowski oraz nasz obecny Komisarz Wyborczy markiz Paweł Krieg. Nie każdy rozumie aktywność w Dreamlandzie przez wypowiadanie się na forum. Osobiście uważam, że posty powinny być raczej produktem ubocznym aktywności, a nie jej jedyną formą. Wolałbym, by obywatele zajmowali się bardziej konkretną działalnością, a na forum dzielili się swoimi osiągnięciami i wzajemnie je komentowali.
Nawet sam markiz von Witt próg 30 postów przekroczył półtora miesiąca po zapisie do Dreamlandu. A jest Pan przypadkiem absolutnie unikatowym, bo w ciągu roku i kilku miesięcy opublikował Pan dwa razy więcej postów na tym forum niż druga najaktywniejsza po Panu osoba (obecna na forum od początku jego istnienia).
Zanim spełniał Pan wymóg 30 postów był Pan już Komesem Furlandii i Marszałkiem Księcia Unii Saudadzkiej i irytował się Pan, że Regent zwleka z powołaniem Pana na Marszałka Armii Królestwa.
Jedną ręką chce Pan uchylać ustawy ponieważ są niestosowane i "kładą nacisk w głównej mierze na procedury", co nazywa Pan nonsensem, natomiast jednocześnie drugą ręką prezentuje Pan dokładnie taki sam projekt: ustawy, która rozdmuchuje procedury i która - mówię to z doświadczenia - nie będzie stosowana.
Pod wieloma względami ta ustawa cofa nas do stanu prawnego, który mieliśmy kiedyś, co sam autor przyznaje. Jednak co z przyczynami, dla których od tego stanu odeszliśmy? Nic tu się nie zmieniło.
Stawianie wymogów dla uzyskania obywatelstwa okazało się szkodliwe dla Dreamlandu, bo zniechęcało ludzi. Internauta, który trafia na stronę naszego Królestwa ma największy zapał w chwili rejestracji. Każdy od razu po zapisie chce się zacząć "bawić". Zmuszanie ludzi do czekania i składania wniosków skutecznie zniechęca i nie osiąga nic więcej. Autor projektu mówi o stawianiu na jakość, nie ilość, co przy wymogu 30 postów brzmi bardzo zabawnie. Jednak czemu właściwie większa ilość obywateli jest czymś złym? I czemu umiejętność przedarcia się przez gąszcz wniosków i petycji miałby świadczyć o lepszej jakości danej osoby? Chyba, że chcemy się wyspecjalizować jako mikronacja wyłącznie dla biurokratów.
To samo, co wyżej powiedziałem, stosuje się do przywracania zapisów dyskryminujących obywateli innych państw. Dla precyzji należałoby powiedzieć "dyskryminujących osoby przyznające się do obywatelstwa innych państw". Od tego typu przepisów odeszliśmy, bo były niemożliwe do wprowadzenia. W jaki sposób weryfikować, czy ktoś posiada obywatelstwo innej mikronacji, jeśli sam go nie deklaruje? Zwłaszcza jeśli deklarowanie obywatelstwa innej mikronacji jest sankcjonowane ograniczeniami w zakresie możliwości uzyskania obywatelstwa Dreamlandu i pełnienia stanowisk publicznych.
Do tego dochodzi to fundamentalne pytanie: dlaczego? Czemu obywatel innego państwa nie powinien mieć prawa do pełnienia stanowiska namiestnika, sędziego czy marszałka armii, a głowa obcego państwa nie powinna pełnić żadnych funkcji publicznych? Czy markiz von Witt jest gotowy zastąpić na stanowisku Szefa KSI, który będzie zmuszony do ustąpienia, jeśli ta ustawa wejdzie w życie? W jaki sposób markiz von Witt wynagrodzi nam olbrzymie, właściwie niemożliwe do oszacowania, straty, jakie poniesiemy pozbywając się markiza Darosareier-Stattoerra w tak niewdzięczny sposób, po tym, jak on zrobił dla nas tak wiele? Bardzo proszę o odpowiedź.
Najważniejsze zmiany wprowadzone tą ustawą to:
1. Odebranie Elderlandczykom prawa do obywatelstwa Dreamlandu. Wyjątek poczyni się jedynie dla tych Elderlandczyków, którzy zdecydują się osiedlić na terenie Dreamlandu, tj. w jednej z prowincji.
2. Nie będzie się więcej nadawać obywatelstwa żadnym nowym osobom.
--
Odnośnie punktu 1. pozostawię pole do komentowania samym zainteresowanym. Wydaje mi się, że nie o to chodziło Elderlandczykom w Komendacji, ale wypowiadać się w ich imieniu nie będę.
Co się tyczy punktu 2., trochę uprościłem. Ustawa pozostawia furtkę na udzielanie nowych obywatelstw, ale mogę się założyć o dużą wódkę, że jeśli ten projekt zostanie przegłosowany, to w okresie od wejścia w życie tej ustawy do jej niechybnej zmiany lub uchylenia NIKT nie uzyska obywatelstwa tą drogą.
Jakie są więc kryteria uzyskania obywatelstwa? Zacytuję autora projektu:
Trzeba więc złożyć wniosek do ministra, a zanim się go złoży, trzeba złożyć wcześniej inny wniosek do Namiestnika lub zebrać rekomendacje 3 innych obywateli.Nowe prawo proponuje nadawać wszystkim rejestrującym się prawo stałego pobytu, a jeżeli ktoś będzie chciał zostać w Królestwie na dłużej – o obywatelstwo musi się postarać – wystarczy do tego celu złożenie wniosku zawierającego co najmniej dwa z trzech wymaganych dokumentów: (1) oświadczenie o przekroczeniu progu 30 postów na forum, (2) rekomendacja Namiestnika Koronnego, (3) rekomendacje co najmniej 3 innych obywateli.
Do tego dochodzi absurdalny wymóg wyklikania 30 postów na forum. Rodzi się pytanie: czemu akurat 30 postów na forum? Czemu nie 50 pajacyków albo przysiady?
Szybka wizyta w dziale statystyk użytkowników forum ujawnia, że wymogu 30 postów nie spełniają m.in. markiz Wakowski oraz nasz obecny Komisarz Wyborczy markiz Paweł Krieg. Nie każdy rozumie aktywność w Dreamlandzie przez wypowiadanie się na forum. Osobiście uważam, że posty powinny być raczej produktem ubocznym aktywności, a nie jej jedyną formą. Wolałbym, by obywatele zajmowali się bardziej konkretną działalnością, a na forum dzielili się swoimi osiągnięciami i wzajemnie je komentowali.
Nawet sam markiz von Witt próg 30 postów przekroczył półtora miesiąca po zapisie do Dreamlandu. A jest Pan przypadkiem absolutnie unikatowym, bo w ciągu roku i kilku miesięcy opublikował Pan dwa razy więcej postów na tym forum niż druga najaktywniejsza po Panu osoba (obecna na forum od początku jego istnienia).
Zanim spełniał Pan wymóg 30 postów był Pan już Komesem Furlandii i Marszałkiem Księcia Unii Saudadzkiej i irytował się Pan, że Regent zwleka z powołaniem Pana na Marszałka Armii Królestwa.
Jedną ręką chce Pan uchylać ustawy ponieważ są niestosowane i "kładą nacisk w głównej mierze na procedury", co nazywa Pan nonsensem, natomiast jednocześnie drugą ręką prezentuje Pan dokładnie taki sam projekt: ustawy, która rozdmuchuje procedury i która - mówię to z doświadczenia - nie będzie stosowana.
Pod wieloma względami ta ustawa cofa nas do stanu prawnego, który mieliśmy kiedyś, co sam autor przyznaje. Jednak co z przyczynami, dla których od tego stanu odeszliśmy? Nic tu się nie zmieniło.
Stawianie wymogów dla uzyskania obywatelstwa okazało się szkodliwe dla Dreamlandu, bo zniechęcało ludzi. Internauta, który trafia na stronę naszego Królestwa ma największy zapał w chwili rejestracji. Każdy od razu po zapisie chce się zacząć "bawić". Zmuszanie ludzi do czekania i składania wniosków skutecznie zniechęca i nie osiąga nic więcej. Autor projektu mówi o stawianiu na jakość, nie ilość, co przy wymogu 30 postów brzmi bardzo zabawnie. Jednak czemu właściwie większa ilość obywateli jest czymś złym? I czemu umiejętność przedarcia się przez gąszcz wniosków i petycji miałby świadczyć o lepszej jakości danej osoby? Chyba, że chcemy się wyspecjalizować jako mikronacja wyłącznie dla biurokratów.
To samo, co wyżej powiedziałem, stosuje się do przywracania zapisów dyskryminujących obywateli innych państw. Dla precyzji należałoby powiedzieć "dyskryminujących osoby przyznające się do obywatelstwa innych państw". Od tego typu przepisów odeszliśmy, bo były niemożliwe do wprowadzenia. W jaki sposób weryfikować, czy ktoś posiada obywatelstwo innej mikronacji, jeśli sam go nie deklaruje? Zwłaszcza jeśli deklarowanie obywatelstwa innej mikronacji jest sankcjonowane ograniczeniami w zakresie możliwości uzyskania obywatelstwa Dreamlandu i pełnienia stanowisk publicznych.
Do tego dochodzi to fundamentalne pytanie: dlaczego? Czemu obywatel innego państwa nie powinien mieć prawa do pełnienia stanowiska namiestnika, sędziego czy marszałka armii, a głowa obcego państwa nie powinna pełnić żadnych funkcji publicznych? Czy markiz von Witt jest gotowy zastąpić na stanowisku Szefa KSI, który będzie zmuszony do ustąpienia, jeśli ta ustawa wejdzie w życie? W jaki sposób markiz von Witt wynagrodzi nam olbrzymie, właściwie niemożliwe do oszacowania, straty, jakie poniesiemy pozbywając się markiza Darosareier-Stattoerra w tak niewdzięczny sposób, po tym, jak on zrobił dla nas tak wiele? Bardzo proszę o odpowiedź.