Elderland na Kongresie Kontynentu Wschodniego
: 30 maja 2013, 21:04
Przeglądając popołudniową prasę na podupadającej Planecie znalazłem dość osobliwy - głównie w formie - materiał na temat ostatnich wydarzeń w ramach Kongresu Kontynentu Wschodniego.
http://vikowie.wordpress.com/2013/05/30 ... lderlandu/
Zaintrygowany uwagą o potrzebie "zatrzymania ekspansji polityki Królestwa Dreamlandu" zajrzałem na forum Kongresu i trafiłem na komentarz cesarza.
Było oczywiste, że temat wróci. Zanim w akcie świętego oburzenia trzaśniemy drzwiami i - zwłaszcza - zanim posypie się grad gorących oświadczeń i oficjalnych komunikatów, którymi, powiedzmy uczciwie, możemy sobie wytapetować łazienkę, proponuję spokojną i rzeczową dyskusję.
(-) Jacques arcyksiążę de Brolle
http://vikowie.wordpress.com/2013/05/30 ... lderlandu/
Zaintrygowany uwagą o potrzebie "zatrzymania ekspansji polityki Królestwa Dreamlandu" zajrzałem na forum Kongresu i trafiłem na komentarz cesarza.
Z tego enigmatycznego oświadczenia wynikałoby, że państwo Kontynentu Wschodniego, jakim jest obecnie Elderland, nie ma takich samych uprawnień, jak reszta uczestników Kongresu, ponieważ uznanie KE za państwo tegoż kontynentu zależy od dobrej woli Wiednia. A tej nie ma i - jak czytamy - nie będzie. Z przywołanego artykułu dowiadujemy się z kolei, że już sama obecność Elderlandu na Kontynencie Wschodnim uznana została za przejaw "polityki ekspansji". Oczywiście Dreamlandu, choć przecież kilkakrotnie deklarowaliśmy, że jedynym naszym interesem na obszarze KW jest zachowanie status quo w sprawie elderlandzkiej Monderii i nawet trudno sobie wyobrazić, czego jeszcze moglibyśmy tam szukać.Monarchia Austro-Węgierska zgłasza zdecydowany sprzeciw.
Monarchia jest przeciwna nadawania statusu członka zwyczajnego państwu, które znajduje się w stosunku wasalnym. Nadanie pełnych praw Elderlandowi jest de facto nadaniem pełnych praw Dreamlandowi, ze względu na scalenie tych państw unią personalną. Polityka zagraniczna Elderlandu formalnie jest prowadzona przez ich głowę państwa, de facto zaś ich interesy są reprezentowane przez dreamlandzką dyplomację. Posiadanie stolicy na Kontynencie Wschodnim jest - owszem - kryterium uznania za członka zwyczajnego, ale NIE JEDYNYM. Zabieg, z jakim mamy do czynienia, nie może być przepustką do uzyskania uprawnień, jakie bezapelacyjnie przysługują Surmenii, Rotrii, Eskwilinii, Trizondalowi, Victorii i Brytanii oraz Monarchii Austro-Węgierskiej.
Monarchia Austro-Węgierska informuje jednocześnie, że nie widzi możliwości dalszej współpracy - zarówno teraz jak i w przyszłości - z Elderlandem jako członkiem zwyczajnym Kongresów.
Było oczywiste, że temat wróci. Zanim w akcie świętego oburzenia trzaśniemy drzwiami i - zwłaszcza - zanim posypie się grad gorących oświadczeń i oficjalnych komunikatów, którymi, powiedzmy uczciwie, możemy sobie wytapetować łazienkę, proponuję spokojną i rzeczową dyskusję.
(-) Jacques arcyksiążę de Brolle