Wasza Królewska Mość,
Na pierwszy plan wysuwam obowiązującą ustawę federalną z 17 marca 2011 roku o obronie Królestwa. O Armii Królestwa jest tam bardzo mało, jeśli w zasadzie jest coś w ogóle. Mówi się tylko, że takowa istnieje i kieruje nią Marszałek, a nadzoruje - Król. I na tym koniec. Reszta aktu skupia się na Marszałku. Według mnie to zdecydowanie za mało. Pierwszą rzeczą na drodze do reformy Armii Królewskiej jest zmiana obowiązującego prawa w tym obszarze. Nie ma mowy w ustawie o żołnierzu, który obowiązek obrony Królestwa by wypełniał, ani o jego naborze. Nie wiadomo, czy armia jest armią z poboru czy armią zawodową. Nie wiadomo jakie są rodzaje sił zbrojnych i kiedy mogą być użyte - czy jest to dowolność Marszałka, Króla czy jeszcze kogoś innego? Nie znamy struktury armii, z wyjątkiem stanowiska Marszałka, który kierował, bo obecnie stanowisko jest już wolne jak zauważyłem, znikomymi siłami. Na te pytania według mnie ustawa o obronie Królestwa winna odpowiadać.
Kolejną kwestią jest strona internetowa Armii Królewskiej. Według mnie przerośnięta w stosunku do "sił", jakimi dysponujemy oraz nieczytelna. Powinna zmienić się jej struktura na: "Armia Królewska", "Dowództwo", "Służba", "Rodzaje sił zbrojnych", "Promocja" i "Dokumentacja". Dodatkowo: ożywić ją, nadać jej nową szatę graficzną. Umiejętnie i zwięźle wypełnić treścią każdą podstronę.
Służba w armii - zmienić procedury naboru, które są zbyt przeformalizowane i wymagają podawania za wielu według mnie informacji - data urodzenia (?), zawód (?), wykształcenie (?). Prędzej pytałbym o zainteresowania w zakresie wojskowości i to nie na tym etapie naboru.
Dowództwo - znieść funkcję Marszałka - armia jest za mała i pewnie nie rozrośnie się, by tak szastać stopniami. Generałowie wystarczą, i to tworzący Sztab Generalny, złożony z dowódców rodzajów sił zbrojnych - szefa sztabu, generałów wojsk lądowych (które można zamienić na
marines), sił powietrznych, sił specjalnych i admirała marynarki. I na tym koniec - stworzyć niewielki sztab - bez żadnych pionów wewnętrznych, czym zajmowałby się sam Sztab.
Rodzaje sił zbrojnych: wojska lądowe (lub piechota morska, ponieważ położenie wyspiarskie raczej nie skłania do rozwijania rozbudowanych struktur i jednostek typowo kontynentalnych), wojska specjalne, siły powietrzne i marynarka wojenna.
Wojska lądowe - pierwsze co widzimy na stronie to pusta struktura dowódcza. Nie ma informacji o siłach, ale o nieistniejącej strukturze. W uzbrojeniu jest gorzej - mamy masę sprzętu, który: nie wiadomo skąd wziął się w posiadaniu naszych sił zbrojnych, nie wiadomo gdzie on stacjonuje (tyle dobrze dla wroga pewnie

), gdzie znajdują się jednostki wojskowe, jakie są to jednostki - zero informacji na ten temat, ale wiemy, że mamy np. 70 czołgów produkcji radziecko-rosyjskiej. Tak jak tworzymy w Dreamlandzie swój własny świat tak samo dla sprzętu z rzeczywistości nadawalibyśmy nasze własne nazwy, i chrzcili dywizje pancerne (złożone i z żołnierzy i czołgów, a nie samego sprzętu) np. imionami historycznych władców byłych państw, a obecnie prowincji Dreamlandu lub na cześć królów seniorów. Tak samo jest w przypadku innych rodzajów sił zbrojnych, może z wyjątkiem lotnictwa. A o marynarce później.
Siły powietrzne - to samo jak w przypadku wojsk lądowych. Mamy masę bombowców, które zmasakrowałyby Sarmację (drobne uspokojenie w stronę ambasadora tego Księstwa - nic wam nie grozi

), tylko nie ma nimi kto latać. Bardziej już przydałyby się tu samoloty bezzałogowe niż ciężkie bombowce od nalotów dywanowych, tylko nie wiadomo na kogo
Marynarka wojenna - nie istnieje. W historii różnych krain, jak i w mojej rodzinnej Furlandii jest mowa o bojach na morzu, a tu nagle nie ma floty żadnej. Jesteśmy wyspiarskim Królestwem i powinniśmy posiadać przede wszystkim flotę. Nie ma stoczni, nie ma portów, nie ma okrętów (które można by nazywać na wzór realnych USA - nazwami prowincji, miast, bohaterów narodowych, ale gdyby te okręty chociaż były).
Promocja - zasadnicza sprawa w porównaniu z wszystkim wyżej. Temat niżu demograficznego dotyczy wszystkich dziedzin. Tutaj należy się skupić w głównej mierze, ale by mieć kogo zachęcać trzeba mieć też do czego. Pomysłów na rozwój armii może być wiele i podstawowymi kwestiami jest zapewnienie (jak wyżej) odpowiedniego prawa; jasnego systemu dla potencjalnych rekrutów, by można się było odnaleźć bez problemu w strukturach wojska; dobrej strony www. Wtedy można:
- stworzyć plakaty, film promocyjny,
- promować Armię Królewską na forach internetowych dotyczących wojskowości i historii, przez co zachęcać do rejestrowania się i wchodzenia w szeregi naszych sił,
- tworzyć gry wojenne, manewry, dyskusje o wojskowości, sprzęcie, przeszłości Dreamlandu,
- tworzyć projekty rozwoju sił zbrojnych Królestwa - budowy floty, zakupów,
- uruchomić poligony (interaktywne), by nasi żołnierze ćwiczyli i byli w gotowości operacyjnej
Można wiele, ale trzeba uporządkować podstawowe rzeczy. Każda dziedzina działalności w Królestwie musi być ciekawie zorganizowana, gdyż kiedy wszystko jest w powijakach ciężko o rekruta

Musi zapanować także ciągłość - przekazywanie pałeczki
(-) Daniło de la Vega
Marszałek Książęcy, Komes Furlandii