Rozważania nad ustrojem Dreamlandu
: 6 lip 2024, 22:14
Szanowni Dreamlanczycy,
Ludzie przepływają między Państwami na zasadzie aktywności, perspektyw rozwoju, współzawodnictwa, czy współpracy na bliskich sobie polach aktywności. Dreamland niebawem wchodzi w kolejny rok swego istnienia, życie fluktuuje jak sinusoida, tylko do 2001 roku doliczyłem się co najmniej trzech „kryzysów”, obecnie mamy kolejny, dość długi taki okres, ale co powinniśmy zrobić żeby stał się ponownie tętniącym życiem miejscem?
Odkąd korona zagościła na mej głowie dręczy mnie zasadnicze pytanie. Jak tak właściwie powinien wyglądać Dreamland. W jaki sposób Państwo powinno być zorganizowane, jak zbudować jego struktury. Jednego jestem pewien, struktury kraju powinny być zawsze szersze niż aktualna aktywność, żeby pozostało miejsce na rozwój. Pozytywnym wnioskiem jest to ze cokolwiek byśmy nie zrobili to prawdopodobnie będzie lepiej. Bo już samo usiłowania odbudowy struktur państwowych wpływa pozytywnie na aktywność. Ale to za mało, potrzebujemy elastycznie zorganizowanego Państwa. Takiego, które będzie pozwalało się realizować i dopasuje się do ludzi.
Zatem zanim ubierzemy to wszystko w akt Konstytucji, proponuję Wam, Szanowni obywatele i mieszkańcy dyskusję nad kilkoma wybranymi kwestiami.
Na tą chwilę widzę zbliżenie się do wcześniejszych form zarządzania Państwem, tj. trzech organów: premiera, parlamentu i korony obejmujące trzy obszary władzy, ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Ktoś za chwile powie, że przecież nie mamy do tego kadr. Owszem, ale one nigdy się nie pojawią, póki na damy takich możliwości. Pytanie jak miałby wyglądać parlament, wcześniej dobrze się sprawowała forma zgłoszeniowa jako podstawa wyboru posłów, z pewnością bardzo elastyczna, być może to dobry wybór. W jaki sposób wybierać osobę zarządzającą/premiera.
Musi być miejsce dla ludzi zafascynowanych polityką i prawem.
Drugim równie ważnym, jeśli nie ważniejszym polem do samorealizacji są regiony kraju. Niegdyś istniały prowincje, każda z nich miała swoją specyfikę, ale to właśnie w nich rodzili się i dojrzewali słynni dziennikarze, parlamentarzyści, działacze kulturalni, wreszcie premierzy i królowie. Oni wszyscy, korzystając z pewnej swobody, szczypty niezależności od władzy centralnej, czując że mają dla siebie ten kawałek wirtualnej przestrzeni - urastali do takich rozmiarów że w końcu brali stery całego kraju we własne ręce. Prowincje to kuźnia elit, a do tego prowincje oferują niesamowicie różnorodną własną jakość, własną markę. Instytucje kulturalne, inicjatywy społeczne właśnie tak powstawały, bardzo często pod sztandarem jakiegoś regionu. To samo obserwowaliśmy w Scholandii, jej dawne prowincje także generowały pewną jakość rozwijając się w różnych kierunkach.
Dlatego rozważamy przywrócenie prowincji, które byłyby zorganizowane w domenę królewską i przydzielane do zarządzania co bardziej rzutkim i ambitnym ludziom. Tutaj rolą Korony byłoby wspieranie i nadawanie pewnego tonu rozwoju. Przykładowo niektóre z tych regionów mają własną historię, czasem nawet dużo wcześniejsza niż sam Dreamland, inne potrzebują kogoś kto dla nich takową stworzy. Mamy tereny pobrugijskie, posolardyjskie. One także mają swoją własną historię. Wszystkie razem tworzą unikalną historię naszego kraju i co ważniejsze pole do popisu dla wszelkiej maści historyków. O taką rywalizację/współpracę nam chodzi także w innych obszarach. Prowincje administracyjne odrębne, zorganizowane wg pewnego schematu podstawowego, mógłby się rozwijać wg wizji osoby zarządzającej, a w przypadku jej braku – wracać pod skrzydła korony. Pod którymi tak czy inaczej cały czas są, tyle że pomieszane razem i w czarnym worku nie pozwalającym dostrzec tego co jest w środku.
Ziemie lenne – jako nieco bardziej odrębne jednostki administracyjne, z większa autonomią dostępne po osiągnięciu pewnego poziomu nobilitacji.
To tylko kilka tematów przy których możemy pomyśleć pod kątem organizacji Państwa umożliwiającej ludziom rywalizacje i współpracę, co jest motorem aktywności.
Zapraszam serdecznie do dyskusji.
Ludzie przepływają między Państwami na zasadzie aktywności, perspektyw rozwoju, współzawodnictwa, czy współpracy na bliskich sobie polach aktywności. Dreamland niebawem wchodzi w kolejny rok swego istnienia, życie fluktuuje jak sinusoida, tylko do 2001 roku doliczyłem się co najmniej trzech „kryzysów”, obecnie mamy kolejny, dość długi taki okres, ale co powinniśmy zrobić żeby stał się ponownie tętniącym życiem miejscem?
Odkąd korona zagościła na mej głowie dręczy mnie zasadnicze pytanie. Jak tak właściwie powinien wyglądać Dreamland. W jaki sposób Państwo powinno być zorganizowane, jak zbudować jego struktury. Jednego jestem pewien, struktury kraju powinny być zawsze szersze niż aktualna aktywność, żeby pozostało miejsce na rozwój. Pozytywnym wnioskiem jest to ze cokolwiek byśmy nie zrobili to prawdopodobnie będzie lepiej. Bo już samo usiłowania odbudowy struktur państwowych wpływa pozytywnie na aktywność. Ale to za mało, potrzebujemy elastycznie zorganizowanego Państwa. Takiego, które będzie pozwalało się realizować i dopasuje się do ludzi.
Zatem zanim ubierzemy to wszystko w akt Konstytucji, proponuję Wam, Szanowni obywatele i mieszkańcy dyskusję nad kilkoma wybranymi kwestiami.
Na tą chwilę widzę zbliżenie się do wcześniejszych form zarządzania Państwem, tj. trzech organów: premiera, parlamentu i korony obejmujące trzy obszary władzy, ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Ktoś za chwile powie, że przecież nie mamy do tego kadr. Owszem, ale one nigdy się nie pojawią, póki na damy takich możliwości. Pytanie jak miałby wyglądać parlament, wcześniej dobrze się sprawowała forma zgłoszeniowa jako podstawa wyboru posłów, z pewnością bardzo elastyczna, być może to dobry wybór. W jaki sposób wybierać osobę zarządzającą/premiera.
Musi być miejsce dla ludzi zafascynowanych polityką i prawem.
Drugim równie ważnym, jeśli nie ważniejszym polem do samorealizacji są regiony kraju. Niegdyś istniały prowincje, każda z nich miała swoją specyfikę, ale to właśnie w nich rodzili się i dojrzewali słynni dziennikarze, parlamentarzyści, działacze kulturalni, wreszcie premierzy i królowie. Oni wszyscy, korzystając z pewnej swobody, szczypty niezależności od władzy centralnej, czując że mają dla siebie ten kawałek wirtualnej przestrzeni - urastali do takich rozmiarów że w końcu brali stery całego kraju we własne ręce. Prowincje to kuźnia elit, a do tego prowincje oferują niesamowicie różnorodną własną jakość, własną markę. Instytucje kulturalne, inicjatywy społeczne właśnie tak powstawały, bardzo często pod sztandarem jakiegoś regionu. To samo obserwowaliśmy w Scholandii, jej dawne prowincje także generowały pewną jakość rozwijając się w różnych kierunkach.
Dlatego rozważamy przywrócenie prowincji, które byłyby zorganizowane w domenę królewską i przydzielane do zarządzania co bardziej rzutkim i ambitnym ludziom. Tutaj rolą Korony byłoby wspieranie i nadawanie pewnego tonu rozwoju. Przykładowo niektóre z tych regionów mają własną historię, czasem nawet dużo wcześniejsza niż sam Dreamland, inne potrzebują kogoś kto dla nich takową stworzy. Mamy tereny pobrugijskie, posolardyjskie. One także mają swoją własną historię. Wszystkie razem tworzą unikalną historię naszego kraju i co ważniejsze pole do popisu dla wszelkiej maści historyków. O taką rywalizację/współpracę nam chodzi także w innych obszarach. Prowincje administracyjne odrębne, zorganizowane wg pewnego schematu podstawowego, mógłby się rozwijać wg wizji osoby zarządzającej, a w przypadku jej braku – wracać pod skrzydła korony. Pod którymi tak czy inaczej cały czas są, tyle że pomieszane razem i w czarnym worku nie pozwalającym dostrzec tego co jest w środku.
Ziemie lenne – jako nieco bardziej odrębne jednostki administracyjne, z większa autonomią dostępne po osiągnięciu pewnego poziomu nobilitacji.
To tylko kilka tematów przy których możemy pomyśleć pod kątem organizacji Państwa umożliwiającej ludziom rywalizacje i współpracę, co jest motorem aktywności.
Zapraszam serdecznie do dyskusji.