[WYSTĄPIENIE] Wyrażenie chęci objęcia stolca Premiera i przedstawienie programu wyborczego
: 9 paź 2021, 16:06
Moi drodzy,
wiele wody w Guslarze upłynęło, nim zdecydowałem się na tak poważny krok, tak niemniej - uważam, że stałem się mentalnie gotowy do objęcia stolca Pierwszego Ministra. Wbrew moim oczekiwaniom i wbrew mym próbom odsunięcia się na drugi krąg dreamlandzkiego półświatka politycznego, uważam, że na dzień dzisiejszy Królestwo Dreamlandu dalej wymaga podtrzymywania szafy, tj. osoby, której będzie chciało się produkować i która będzie starała zachować pozory normalności całej otaczającej nas sytuacji.
Po pierwsze - uważam, że Dreamlandowi przyda się trochę staroświeckiego, edwardiańskiego powagizmu - jako bezpośredniej odskoczni od poczynań ostatnich rządów, jak i ogólnego zatęchłego klimaciku - tak niemniej, widzę tu powagizm głównie w kontekście przestrzegania dreamlandzkiego prawa, jak i powagizm w kontekście sprawowania urzędów państwowych. Jest dla mnie, jako rodzonego Dreamlandczyka, niezwykle bolesne, że teka premiera straciła swój dotychczasowy smak i aromat, ustępując miejsca tumiwisizmowi i absmakowi. Rząd musi mieć na siebie plan. Dlatego otrzymuje od społeczeństwa trzymiesięczny mandat na robienie, co mu się żywnie podoba. Nie może być tak, że sam Premier - ostoja dreamlandzkiej demokracji, na całą strukturę demokratyczną mniej-lub-bardziej jawnie pluje, stawiając sobie pół-, ćwierć- legalnie własne wersje państwowych instytucji.
Dlatego obiecuję Wam rodacy:
Głosujcie na mnie. Co się stanie jak zagłosujecie? Ooo, to się będzie działo:
1. Polityka wewnętrzna - za normalne uznam kilka postów w tygodniu, które będą miały jakąś merytoryczną wartość. Rząd ma generować kontent, obywatele mają prawo z tego kontentu skorzystać. Planuję wprowadzenie programu Miesięcznych Czynów Społecznych - każdy zainteresowany będzie mógł wesprzeć Dreamland swoją ekspertyzą w danej dziedzinie - za cel obrałem sobie utworzenie Encyklopedii Dreamlandiki (nazwa robocza), która skatalogowałaby dotychczasowy dorobek Dreamlandzki - stare mapy, publikacje i generalnie rzecz mówiąc- kontent, rozsiany obecnie po wielu podforach, podstronach itd., a obecnie - w dużej mierze - nieosiągalny, głównie z racji przestarzałości mediów, na których się znajdował. Nie powiem, liczę bardzo na pomoc osób, które do stworzenia tego kontentu w dużej mierze się przyczyniły, a zarazem przesiadują tutaj z nami. Spisanie swych wspomnień i utrwalenie ich na czymś, co wytrzyma kolejne lata, jest na tyle egoistyczne, a zarazem potrzebne - że uważam, iż przynajmniej jeden zainteresowany by się znalazł.
2. Polityka zewnętrzna - przyznam, że dużo bardziej interesujący i palący problem znajduje się w rzuconej w kąt polityce zagranicznej. Po pierwsze - uważam, że potrzebna jest sensowna inicjatywa do rozwiązania palących problemów UNP. Ponieważ niektórzy przedstawiciele Państw Stowarzyszonych za wyłączny cel postawili sobie rozmowę o problemie w zamkniętym gronie - uważam, że sprawiedliwie byłoby zaangażować w to ogół społeczeństwa. Preferowalnie w formie możliwie otwartej i angażującej - tu na myśl przychodzi mi forma cieszących się ówcześnie niejaką popularnością Sympozjów Królewskich, oczywiście w aranżacji przystającej do wspólnotowego charakteru całości UNP. Wypracowane rozwiązania być może należy będzie włączyć do traktatów - nie ma sensu tkwić w sytuacji patu, gdzie Dreamland od prawie roku próbuje doprosić się o wyznaczenie przez pozostałe państwa sędziów, by umożliwić działanie judykaturze, nie ma również sensu czekać na Parlament, który nie potrafi uchwalić nawet własnego regulaminu. Z drugiej strony - liczę na techniczną współpracę z UNP w sprawach takich jak ustalenie granic i map naszych gargantuicznych terytoriów (które, nawiasem mówiąc, chciałbym zeskalować w dół), jak i przy samym projekcie Encyklopedii, która mogłaby stać się ogólną inicjatywą całej UNP.
Jako drugi istotny krok, widzę otwarcie się na działalność nordacką, konkretniej - brodryjską, mam w planach ustanowienie się dreamlandzkim ambasadorem na nordacie z siedzibą w Broskwie właśnie. Liczę tu na jakiś anturaż związany z wizytacjami, zabawą w politykę zagraniczną w starym stylu - etc. Obywatele Dreamlandzcy będą mieli na co pokrzyczeć i w kogo porzucać kamieniami.
Trzecim krokiem jest wsparcie naszego partnera z UNP - Sclavinii w konflikcie sarmacko-sclavińskim. Oprócz importu lolkontentu z tzw. Sarmacji, możemy również pokusić się o odpieranie inwazji tekturowych czołgów - nawet słaby kontent może dostarczyć nam wszystkim radości.
3. Forma rządu - tu uważam, że chyba starym już zwyczajem, do rządu wejdą wszyscy zainteresowani. Ostatecznie nie przeszkadza mi, że Dreamland to rząd, a rząd to Dreamland. Zmiany w samej UNP, pozwolą nam ponownie zainteresować się reformą karną o której od dawna mówi kulega de Ebruz. Należy się również zastanowić nad kolejną reformą forumową - tym razem w formie ustawy. W skrócie- każdy będzie mógł nadal wykroić sobie swój kawałek tortu z dreamlandzkiej polityki.
To tyle. Miłego czytania & liczę na głosy poparcia pod deklaracją.
wiele wody w Guslarze upłynęło, nim zdecydowałem się na tak poważny krok, tak niemniej - uważam, że stałem się mentalnie gotowy do objęcia stolca Pierwszego Ministra. Wbrew moim oczekiwaniom i wbrew mym próbom odsunięcia się na drugi krąg dreamlandzkiego półświatka politycznego, uważam, że na dzień dzisiejszy Królestwo Dreamlandu dalej wymaga podtrzymywania szafy, tj. osoby, której będzie chciało się produkować i która będzie starała zachować pozory normalności całej otaczającej nas sytuacji.
Po pierwsze - uważam, że Dreamlandowi przyda się trochę staroświeckiego, edwardiańskiego powagizmu - jako bezpośredniej odskoczni od poczynań ostatnich rządów, jak i ogólnego zatęchłego klimaciku - tak niemniej, widzę tu powagizm głównie w kontekście przestrzegania dreamlandzkiego prawa, jak i powagizm w kontekście sprawowania urzędów państwowych. Jest dla mnie, jako rodzonego Dreamlandczyka, niezwykle bolesne, że teka premiera straciła swój dotychczasowy smak i aromat, ustępując miejsca tumiwisizmowi i absmakowi. Rząd musi mieć na siebie plan. Dlatego otrzymuje od społeczeństwa trzymiesięczny mandat na robienie, co mu się żywnie podoba. Nie może być tak, że sam Premier - ostoja dreamlandzkiej demokracji, na całą strukturę demokratyczną mniej-lub-bardziej jawnie pluje, stawiając sobie pół-, ćwierć- legalnie własne wersje państwowych instytucji.
Dlatego obiecuję Wam rodacy:
Głosujcie na mnie. Co się stanie jak zagłosujecie? Ooo, to się będzie działo:
1. Polityka wewnętrzna - za normalne uznam kilka postów w tygodniu, które będą miały jakąś merytoryczną wartość. Rząd ma generować kontent, obywatele mają prawo z tego kontentu skorzystać. Planuję wprowadzenie programu Miesięcznych Czynów Społecznych - każdy zainteresowany będzie mógł wesprzeć Dreamland swoją ekspertyzą w danej dziedzinie - za cel obrałem sobie utworzenie Encyklopedii Dreamlandiki (nazwa robocza), która skatalogowałaby dotychczasowy dorobek Dreamlandzki - stare mapy, publikacje i generalnie rzecz mówiąc- kontent, rozsiany obecnie po wielu podforach, podstronach itd., a obecnie - w dużej mierze - nieosiągalny, głównie z racji przestarzałości mediów, na których się znajdował. Nie powiem, liczę bardzo na pomoc osób, które do stworzenia tego kontentu w dużej mierze się przyczyniły, a zarazem przesiadują tutaj z nami. Spisanie swych wspomnień i utrwalenie ich na czymś, co wytrzyma kolejne lata, jest na tyle egoistyczne, a zarazem potrzebne - że uważam, iż przynajmniej jeden zainteresowany by się znalazł.
2. Polityka zewnętrzna - przyznam, że dużo bardziej interesujący i palący problem znajduje się w rzuconej w kąt polityce zagranicznej. Po pierwsze - uważam, że potrzebna jest sensowna inicjatywa do rozwiązania palących problemów UNP. Ponieważ niektórzy przedstawiciele Państw Stowarzyszonych za wyłączny cel postawili sobie rozmowę o problemie w zamkniętym gronie - uważam, że sprawiedliwie byłoby zaangażować w to ogół społeczeństwa. Preferowalnie w formie możliwie otwartej i angażującej - tu na myśl przychodzi mi forma cieszących się ówcześnie niejaką popularnością Sympozjów Królewskich, oczywiście w aranżacji przystającej do wspólnotowego charakteru całości UNP. Wypracowane rozwiązania być może należy będzie włączyć do traktatów - nie ma sensu tkwić w sytuacji patu, gdzie Dreamland od prawie roku próbuje doprosić się o wyznaczenie przez pozostałe państwa sędziów, by umożliwić działanie judykaturze, nie ma również sensu czekać na Parlament, który nie potrafi uchwalić nawet własnego regulaminu. Z drugiej strony - liczę na techniczną współpracę z UNP w sprawach takich jak ustalenie granic i map naszych gargantuicznych terytoriów (które, nawiasem mówiąc, chciałbym zeskalować w dół), jak i przy samym projekcie Encyklopedii, która mogłaby stać się ogólną inicjatywą całej UNP.
Jako drugi istotny krok, widzę otwarcie się na działalność nordacką, konkretniej - brodryjską, mam w planach ustanowienie się dreamlandzkim ambasadorem na nordacie z siedzibą w Broskwie właśnie. Liczę tu na jakiś anturaż związany z wizytacjami, zabawą w politykę zagraniczną w starym stylu - etc. Obywatele Dreamlandzcy będą mieli na co pokrzyczeć i w kogo porzucać kamieniami.
Trzecim krokiem jest wsparcie naszego partnera z UNP - Sclavinii w konflikcie sarmacko-sclavińskim. Oprócz importu lolkontentu z tzw. Sarmacji, możemy również pokusić się o odpieranie inwazji tekturowych czołgów - nawet słaby kontent może dostarczyć nam wszystkim radości.
3. Forma rządu - tu uważam, że chyba starym już zwyczajem, do rządu wejdą wszyscy zainteresowani. Ostatecznie nie przeszkadza mi, że Dreamland to rząd, a rząd to Dreamland. Zmiany w samej UNP, pozwolą nam ponownie zainteresować się reformą karną o której od dawna mówi kulega de Ebruz. Należy się również zastanowić nad kolejną reformą forumową - tym razem w formie ustawy. W skrócie- każdy będzie mógł nadal wykroić sobie swój kawałek tortu z dreamlandzkiej polityki.
To tyle. Miłego czytania & liczę na głosy poparcia pod deklaracją.

