Co dalej? Czy to już?

Powiększanie wspólnego dobra, walki o władzę. Esencja dreamlandzkiego życia.
Awatar użytkownika
Chamberlain
obywatel
Posty: 1656
Rejestracja: 16 maja 2016, 19:46
Numer GG: 62994040
NIM: 866253
Kontakt:

Co dalej? Czy to już?

Post autor: Chamberlain »

Panowie,

minął ponad rok od mojej ostatniej aktywności na forum. Odszedłem bez słowa, po angielsku, za co przepraszam osieroconych i osamotnionych, na czele z ówczesnym szefem rządu i moim wytwornym tatą – JKW Alfredem, który niewiele późnij podążył moim szlakiem. Musiałem na szybko uporządować kilka spraw. Z planowanych dwóch tygodni urlopu zrobił się miesiąc, potem dwa i już nie miałem do czego wracać, bo wszystko się rozsypało, a bliscy mi ludzie rozeszli po swoich pałacykach. Chciałem wrócić już zeszłego lata, ale gdy przeczytałem o zmianie na tronie i koronacji Steda Asketila, pomyślałem, że równie sensownie mógłbym zarejestrować się gdzieś na Nordacie.

Kraj właćwiwie już upadł, ale też sporo się wcześniej zmieniło. Chciałbym wrócić. Nie wiem tylko, w jakiej formie (obywatel? turysta?). Nie wiem również, co jeszcze można tu robić? Pozwólcie, że podzielę się swomi wątpliwościami. Proszę, nie triggerujcie się od razu, moje zastrzeżenia mogą podzielać również inni kandydaci do (odzyskania) obywatelstwa. Ktoś na pewno tu jeszcze zagląda.

Biurokratyczna fiksacja parlamentarzystów weszła w fazę klimaksu i obecnie, w dobie zapaści demograficznej, kandydat na obywatela musi na starcie przeciskać się przez jakąś wąską rurę. Chciałbym wierzyć, że tę decyzję poprzedziły godziny zażartych debat toczonych w oparciu o założenia jakiejś strategii rozwoju kraju. Przeglądam jednak dział postów powitalnych i widzę, że nie został z nami żaden z nowych mieszkańców, którzy przybyli tu w ciągu 8-10 ostatnich miesięcy. Nie licząc mojego ojca, który wrócił po półrocznej przerwie. Skoro ustawa nie miała nam pomóc w kwestiach demograficznych, to może pomogła w jakiś inny sposób? Kraj w takiej kondycji, w jakiej znalazł się Dreamland, powinien raczej starać się udowodnić potencjalnemu mieszkańcowi, że jest wart jego uwagi i czasu. Nie na odwrót.

Skasowano wszystkie prowincje, więc właściwie nie bardzo jest do czego wracać. Przynajmniej nie ma już dylematu, czy zostać Scholandczykiem czy może mieszkańcem Furlandii czy innej Domeny. Wszystko wyczyszczone i wyzerowane. Nie ma już dylematu, czy spierać się o Awarę czy o cokolwiek innego, bo cały dorobek dwudziestolecia został potraktowany jak kufer zbędnych gratów, spakowany i umieszczony w zablokowanym (!) archiwum i teraz, jak ktoś się chce czegoś dowiedzieć o klimacie państwa czy jego historii, zostają mu ustne anegdotki. Piękny powrót to tradycji plemiennej. Fajnie, że w końcu zlikwidowano folwark Witta, ale wraz z nim poleciał z dymem milion godzin pracy faceta, który chyba zasłużył na lepsze potraktowanie, a przynajmniej wyeksponowanie paru spraw. Próbowałem znaleźć jakeś własne posty na forum Księstwa, ale darowałem sobie po 45 zmarnowanych minutach.

Zlikwidowano również to, co przez lata pomagało animować naszą scenę polityczną - powszechne i bezpośrednie wybory szefa rządu, zastępując je krótką i banalną procedurą w parlamencie, więc zakładam, że i rywalizacja polityczna została w Królestwie ustawowo wygaszona. W imię jakich spodziewanych korzyści? Ktoś może odpowiedzieć?

Rząd jako kolegium technokratów przy królu?

Król odwoływany przez 3/4 mikroskopijnego Parlamentu? Przez śmieszków i trolli? Przecież przy takiej konstrukcji ustrojowej głowa państwa staje się zakładnikiem kaprysów i nastrojów 2-3 osób, które mogą go wykopać przy pierwszym nieporozumieniu. Chodziło o stworzenie narzędzia szantażu i zamienienie urzędu królewskiego w instytucję jednoosobowego biura obsługi klienta? To dlatego Maciej II hurtowo trzepie memy i rozmienia resztki autorytetu głowy państwa? By zachować status "równego gościa"? Zapamiętałem go jako jednego z bardziej sensownych polityków młodego pokolenia. Kim jest dzisiaj? Didżejem na festynie rogala?

Kraj wysterlizowany z idei, urzędowo pozbawiony możliwości odbicia się od dna, ostatnie kwanty energii poświęca na podśmiechujki z innych mikronacji. Na ogół tych, które mimo wszstko radzą sobie lepiej. Poza JKW Alfredem nie mam tu żadnej bliskiej duszy, nie liczę więc na wyrazy sympatii czy choćby na zachętę do pozostania. Zapewne przeczytam, żebym spierdalał, bo to już "nowy Dreamland" i nikt nie będzie wam przeszkadzał w dalszym niszczeniu tego, co stworzyło poprzednie pokolenie Dreamlandczyków. Kij im w oko, prawda? Niech spierdalają wszystkie TomBondy, Svobody, Edwardy i Witty.

Tochę się tego zebrało, ale uznałem, że lepiej zebrac to wszystko w jednym poście. Powiedziecie mi, co planujecie? Czy jest jakiś plan? Strategia rozwoju? Jest sens ubiegać się o obywatelstwo? Zamierzacie jeszcze walczyć? Starać się o przerwanie przynajmniej do jesieni?
- - William markiz Chamberlain-Schlesinger

Awatar użytkownika
الوـس
obywatel
Posty: 4901
Rejestracja: 1 sty 2017, 22:00
NIM: 435954
user_herb: a13
Lokalizacja: Tauzen
Kontakt:

Re: Co dalej? Czy to już?

Post autor: الوـس »

Chamberlain pisze:
27 cze 2020, 14:47
Skoro ustawa nie miała nam pomóc w kwestiach demograficznych, to może pomogła w jakiś inny sposób?
Skoro już zostałem wywołany do tablicy. Ustawa w zasadzie nic nie zmieniła oprócz tego, że postawiła konia przed powozem, a nie jak było dotychczas na odwrót. Pierwotnie warunkiem uzyskania obywatelstwa było jedno kliknięcie, a następnie obowiązek udzielenia się na forum. Obecnie trzeba najpierw udzielić się na forum, a potem uzyskuje się obywatelstwo. Co się zmieniło? Ano to, że w dalszym ciągu posiadanie obywatelstwa jest uzależnione od odezwania się na forum. Z tą różnicą, że odpadła konieczność regularnego rewidowania rejestrów w poszukiwaniu tych wszystkich, którzy kliknąłwszy nie odezwali się. Ponieważ nikt i tak tego nie robił, to wyszło na to, że nie tylko nikt nie musi marnować wolnego czasu na tak bzdurną robotę, ale też nikt po wittowsku się nie przypierdoli, że nikt tego nie robi, a przecież powinien.
Chamberlain pisze:
27 cze 2020, 14:47
Skasowano wszystkie prowincje, więc właściwie nie bardzo jest do czego wracać. Przynajmniej nie ma już dylematu, czy zostać Scholandczykiem czy może mieszkańcem Furlandii czy innej Domeny. Wszystko wyczyszczone i wyzerowane. Nie ma już dylematu, czy spierać się o Awarę czy o cokolwiek innego, bo cały dorobek dwudziestolecia został potraktowany jak kufer zbędnych gratów, spakowany i umieszczony w zablokowanym (!) archiwum i teraz, jak ktoś się chce czegoś dowiedzieć o klimacie państwa czy jego historii, zostają mu ustne anegdotki. Piękny powrót to tradycji plemiennej. Fajnie, że w końcu zlikwidowano folwark Witta, ale wraz z nim poleciał z dymem milion godzin pracy faceta, który chyba zasłużył na lepsze potraktowanie, a przynajmniej wyeksponowanie paru spraw. Próbowałem znaleźć jakeś własne posty na forum Księstwa, ale darowałem sobie po 45 zmarnowanych minutach.

Zlikwidowano również to, co przez lata pomagało animować naszą scenę polityczną - powszechne i bezpośrednie wybory szefa rządu, zastępując je krótką i banalną procedurą w parlamencie, więc zakładam, że i rywalizacja polityczna została w Królestwie ustawowo wygaszona. W imię jakich spodziewanych korzyści? Ktoś może odpowiedzieć?
To wszystko zasługi JKW Alfreda. Pozwoliliśmy mu przeprowadzić swoje reformy, chociaż ja od początku byłem wobec nich sceptyczny. Daliśmy mu rządzić. Obecnie trwa chyba już trzeci miesiąc testowania reform alfredowskich i jego samodzielnych rządów. Proszę zatem jego rozliczyć ;-)
Chamberlain pisze:
27 cze 2020, 14:47
Jest sens ubiegać się o obywatelstwo?
Nie ma sensu, ale warto ;-)
(-) Aluś de la Ciprofloksja zu Hergemon und von Lichtenstein y de Arbuz och Apelsinklyfta ë Kòmùdny
فقهاء‎‎
Hrabia Odwilży

Ruch Tauzen!

Hej Ruchu nasz!
Pokaż jak grasz.
Gdy upadniesz - wstań!
Nie poddawaj się!
My wspieramy cię.

Awatar użytkownika
Alfred
Pierwszy Minister
Posty: 2048
Rejestracja: 16 kwie 2013, 19:12
Numer GG: 47634183
NIM: 196135
Kontakt:

Re: Co dalej? Czy to już?

Post autor: Alfred »

Chamberlain pisze:
27 cze 2020, 14:47
Poza JKW Alfredem nie mam tu żadnej bliskiej duszy, nie liczę więc na wyrazy sympatii czy choćby na zachętę do pozostania.
Ależ ja posyłam wyrazy sympatii i zachęcam do pozostania. Zupełnie szczerze.
Chamberlain pisze:
27 cze 2020, 14:47
Tochę się tego zebrało, ale uznałem, że lepiej zebrac to wszystko w jednym poście. Powiedziecie mi, co planujecie? Czy jest jakiś plan? Strategia rozwoju? Jest sens ubiegać się o obywatelstwo? Zamierzacie jeszcze walczyć? Starać się o przerwanie przynajmniej do jesieni?
Ja zamierzam dalej tu siedzieć, także po zakończeniu kadencji. Już jakiś czas temu mój rząd skurczył się do rozmiaru jednostki, a moje możliwości czasowe i zapał znacząco spadły. Zastanawiałem się nad zapytaniem ludu, czy powinienem ustąpić, uznałem jednak, że zobaczę, czy sam mnie wykopie. Skoro nie wykopał, to do końca kadencji postaram się jeszcze coś podłubać. Za kilka dni moje ilości wolnego czasu nieco się zwiększą.

Nie umiem jednak przedstawić z przekonaniem strategii rozwoju, gdyż jedyną szansę na rozwój widzę w dopływie świeżej krwi i energii. Na to może być już za późno, gdyż po pierwsze staliśmy się wyjątkowo hermetyczni, a po drugie jesteśmy obciążeni przez wieloletnie dziedzictwo, którego nie umiemy natchnąć życiem. Albo więc jesteśmy zakurzonym muzeum, albo pustynią z kilkoma niewielkimi oazami życia.

Co do reszty poruszonych wątków, brakuje mi w tej chwili czasu, by je rozwinąć, ale zachęcam do poczytania debat Konstytuanty Królestwa, które akurat były dość ciekawe.
(—) Alfred de Ebruz, r. s.
Pierwszy Minister, Główny Inżynier Królewski

Awatar użytkownika
Maciej II
Król Dreamlandu i Scholandii
Posty: 1869
Rejestracja: 20 sie 2018, 15:15
NIM: 591374
Kontakt:

Re: Co dalej? Czy to już?

Post autor: Maciej II »

Czy się boję?

Nie bardzo, zresztą, kto miałby zostać kierownikiem tego kramu? Alfred? Wawrzyniak? Pierwszy wybór uznałbym za zabawny w kwestii domknięcia się pewnego cyklu (Powidoki! Powidoki!), drugi uznałbym za zabawny w kontekście pewnego masochistycznego Schadenfreude. Kolejka się zawaliła, można odtańczyć Sirtaki i znaleźć sobie inne zajęcie.
Status równego gościa jest mi również zupełnie nieprzydatny, tworzę głównie dla mojej własnej satysfakcji, choć publika wszechdreamlandzka zobowiązuje do nadania monarsze statusu członka mas. Nie stać mnie na "nie bycie Edziem". Z czego mam się śmiać w KD? Co mam komentować? Samego siebie? Mam zachowywać pedantyczność dworu, dla kogo? Dla mojej, Alusia, Ipanienki? Alfreda satysfakcji? Udawanie, że nie siedzi się na pustej sali przychodzi mi z pewną dozą autoironii.

Reforma konstytucyjna miała przełożyć ciężar i przyjemność rządzenia w ręce rządu, bo tak wołał kobiet tłum. No i po tym jak zarzucono mi nadmierne wpierdalactwo w kompetencje suwerena, postanowiłem nie stawiać nadmiernego oporu takiemu stanu rzeczy - wszakże należy dać szansę. Od tej pory rząd jest niezawisły i wszechkompetentny w nierobieniu niczego, nie chciałem dawać satysfakcji Jego Królewskiej Wysokości i nie zrzucać go mą arbitralną decyzją z ministrialnego stolca, toteż w spokoju oddaję się kulturze i nauce, której jeszcze do końca nie wyzwolono spod królewskiego trzewiczka. Ku pewnemu mojemu zaskoczeniu - bez szerszego udziału obywateli dreamlandzkich - zwłaszcza tych w szałowym ciemnoniebieskim kolorku. Zakładam, że temat Konstytucji ponownie wróci na talerz, ale szczerze mówiąc - tym razem odbędzie się to bez mojego większego udziału, bo mnie to dalej nie nazbyt rusza. Kim jestem dzisiaj? Raczej Cesarzem Mandżukuo, bo didżej na festynie rogala może chociaż wymieniać pirackie CD w odtwarzaczu.

Ciekawostka: Młodzi gniewni nie mogli się nawet zarejestrować na forum, bo ktoś musiał coś zmienić w ustawieniach walidacji, że nie jest się botem i na forum rejestrowały się... tylko ruskie boty. Z tego co wiem, to CRMu nie ma co naprawiać, bo ponoć z niego już nie korzystamy, więc nie wiem jak ktoś miał tutaj zostać przez ostatnie 3? miesiące, skoro nawet nie mógł się zarejestrować.

Skasowanie prowincji było pomysłem jeszcze JKW Roberta II Fryderyka, było o to kruszenie kopii w ostatnich, powiedzmy, sensownych wyborach po których zaczęła się erozja na całego. Łapę do tego przyłożyło parę szkodników, którzy do tej pory zdążyli się już na szczęście zmyć. No ale wiadomo, zabawa w państwo polega na źle pojętym pozytywiźmie prawniczym, czekanie 2 tygodnie na jedną decyzję pchającą zabawę do przodu... "No beka w chuj." Moim zdaniem zakopanie prowincji na cmentarzu archiwum było jedyną, słuszną decyzją, jaką mogliśmy podjąć. Zabawa w 3 osoby w budowanie dodatkowego aparatu państwowego (który wymyślił ktoś inny) mija się z celem, zresztą, prowincje kwalifikowały się do zaorania w świetle starej konstytucji... Mieliśmy je zastąpić lennami wydawanymi z Królewszczyzny, no ale rząd projektuje jakąś nową hiper ustawę, więc idk.

Przecież poprzednie pokolenie dreamlandczyków wykuło już sobie pomnik trwalszy niż ze spiżu. Pomniki trwalsze niż ze spiżu lubią natomiast wietrzeć, więc jeżeli ich jedynym praktycznym celem jest istnienie - to najlepiej sprawdzą się za szybą.
Stary Dreamland - TomBondy, Svobody, Edwardy i Witty - sam spierdolił. Nie musieliśmy ich do niczego zachęcać ani tym bardziej marnować czasu na wsadzanie im kija w oko. Scholandię, Unię - da się zawsze przeparkować z Archiwum - ale to tak naprawdę nigdy nie był ten stary Dreamland. Starym Dreamlandem byli ludzie, którzy kiedyś byli ale teraz ich nie ma i nie zdają się być zbytnio zainteresowani powrotem do starej zabawy. Too bad, że nie wychowali sobie następców, których dalej kręciłoby bawienie się w Unię Saudadzką, Scholandię. Być może inwestowanie miliona godzin w pisanie postów na forum nie były najlepszą... inwestycją na przyszłość. Tym niemniej, zamiast po raz trzysetny giąć to samo plejdo, poszliśmy kupić nowy pojemniczek, na razie w oczekiwaniu na to, że znajdziemy czas, aby go zagospodarować.
Poza tym, tak, potwierdzam, upadliśmy, już zdechliśmy, nie żyjemy, śmierć kliniczna, pacjent wyhuśtał się. Ale jednak ktoś tu przyłazi psując żer Nam, hienom cmentarnym. Zresztą, to się Dreamlandczykom podoba. Ci nowi lubią sobie siedzieć na cmentarzu, co potwierdziła jedynie ostatnio prowadzona dyskusja o potencjalnych zmianach. Starzy przyłażą tutaj wyć, unosić meble w powietrze i napierdalać po północy łańcuchami pokutnymi, każdemu jego truciznę, I guess.

To zależy czego chcesz. Jeżeli przyszedłeś sobie pomarudzić w ramach jednego posta, to się nie fatyguj. Jak chcesz urządzać pełnoskalowe krucjaty przeciwko nowemu Dreamlandowi - zapraszamy, osobiście wygrzebię Ci topór i hełm z tej rupieciarni.

Awatar użytkownika
Miś
Marszałek Parlamentu Królestwa
Posty: 2234
Rejestracja: 10 maja 2017, 16:19
NIM: 283468
Kontakt:

Re: Co dalej? Czy to już?

Post autor: Miś »

Już drugi raz wyjebało mi szambo przez te podtopienia. Gdzie są służby gospodarki komunalnej, kiedy są potrzebne?
Mischa Baxter
Czerwony Baron

Awatar użytkownika
Chamberlain
obywatel
Posty: 1656
Rejestracja: 16 maja 2016, 19:46
Numer GG: 62994040
NIM: 866253
Kontakt:

Re: Co dalej? Czy to już?

Post autor: Chamberlain »

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Złożyłem już wniosek o przywrócenie obywatelstwa.

Maciej II pisze:
28 cze 2020, 02:38
Nie bardzo, zresztą, kto miałby zostać kierownikiem tego kramu? Alfred? Wawrzyniak? Pierwszy wybór uznałbym za zabawny w kwestii domknięcia się pewnego cyklu (Powidoki! Powidoki!), drugi uznałbym za zabawny w kontekście pewnego masochistycznego Schadenfreude. Kolejka się zawaliła, można odtańczyć Sirtaki i znaleźć sobie inne zajęcie.
Abdykacja to ostatnia rzecz, której potrzebujemy. W ciągu dwóch lat od ustąpienia Edwarda II mieliśmy 6 zmian na tronie. To chyba więcej niż liczba premierów urzędujących w tym samym czasie? W każdym razie na pewno zbliżona. Trzeba wyhamować tę inflację.
Starym Dreamlandem byli ludzie, którzy kiedyś byli ale teraz ich nie ma i nie zdają się być zbytnio zainteresowani powrotem do starej zabawy
Srednia wieku w tej grupie przekracza zapewne 35-40 lat. Można bezpiecznie założyć, że to już ludzie żonaci, dzieciaci, uwikłani. Trudno od nich oczekiwać, by wpadali tu po 20 czy nawet 10 latach, by pilnować czystości kodu czy trwałości instytucji. Przecież to byłby koszmar, hamujący na dodatek wszelką kreatywność kolejnych pokoleń.

Mam jeszcze sporo pytań, ale z tym się na chwilę wstrzymam. Może poza jednym. Przeglądając wątki z minionego półrocza trafiłem na coś, czego przy najlepszych chęciach nie mogę zrozumieć. Jak to się stało, że wybory w grudniu 2019 roku wygrał królewski syn (nazwisko Pohl, więc chyba tak?), bez problemów pokonujac rywalizującego z nim Roberta II Fryderyka? I to właściwie bez jakiegokolwiek sensownego programu? Zaraz potem chyba zniknął. Czy tam się nie podziało coś w skryptach?

Na koniec powiedzcie mi, co miałbym zrobić, żeby się gdzieś lokalnie zaczepić, skoro formalnie działamy poza prowincjami. Występuje się do króla o jakieś lenno?

- - William markiz Chamberlain-Schlesinger

Awatar użytkownika
Maciej II
Król Dreamlandu i Scholandii
Posty: 1869
Rejestracja: 20 sie 2018, 15:15
NIM: 591374
Kontakt:

Re: Co dalej? Czy to już?

Post autor: Maciej II »

Toteż mojej abdykacji na razie nie będzie. Jeżeli chodzi o Koronę - w Dreamlandzie będzie jeszcze trochę stabilności w tej kwestii.

Nie przeczę, że byłby to koszmar. Zwracam jednak uwagę, podobnie zresztą jak JKW Alfred, że zabawa cudzymi klockami, gdy ten ktoś z nami się już nie bawi - nie jest może najlepszym możliwym końcem dla prowincji. Tym niemniej, jeżeli jest taka wola - możemy zawsze wyciągnąć jakiś temat z archiwum.

Mój synek był twarzą ruchu prowadzonego w rzeczywistości przez Dmowskiego AKA Stettina. Dostał sporo głosów Stettinowych minionów, poza wyborami, niezbyt zaangażowanych w robienie czegokolwiek. No i Robert II Fryderyk ponownie zmierzył się ze swoim elektoratem negatywnym - stąd też część głosów "starych" przeszła na całkiem nijakiego kontrkandydata.

Poniżej programy i być może komentarz tych wydarzeń:

viewtopic.php?f=24&t=11022&p=81343#p81343
viewtopic.php?f=24&t=11029&p=81426#p81426
viewtopic.php?f=24&t=11046&p=81542&hilit=debata#p81542
https://drive.google.com/file/d/1d2k3RA ... sp=sharing
viewtopic.php?f=24&t=11051&p=81508#p81508

Hm, no i mój synek po odniesionym zwycięstwie został na placu boju sam. Dmowski po raz kolejny po zrobieniu syfu w państwie - umył ręce. W międzyczasie RIIF już sobie ostrzył na niego zęby, także ten, załamał się chłopak i uciekł.

Tak, zapraszam do napisania mi, czego dokładnie WE oczekuje- nadam ziemie bezzwłocznie.

Awatar użytkownika
OlaChojnacka
Posty: 86
Rejestracja: 8 gru 2013, 21:10
NIM: 714447
Kontakt:

Re: Co dalej? Czy to już?

Post autor: OlaChojnacka »

Maciej II pisze:
28 cze 2020, 02:38
Poza tym, tak, potwierdzam, upadliśmy, już zdechliśmy, nie żyjemy, śmierć kliniczna, pacjent wyhuśtał się.
OK, wezmę pod uwagę przy tworzeniu nowej mapy politycznej Pollinu.
(-) mgr Ola Kaarina Isadora Helyanve van Hälsing-Scraw de Cubalibre-Adamas et Marcjan-Chojnacka von Hippogriff
Prezydentka Republiki Baridas, tamże Kwestorka, Cesarzowa Tuolelenkki, Królowa Voxlandu, Suwerenka Kralku, Neapolu, Rzymu, Lupikonu, Almerku, Monachium, Madrytu, Marsylii, Aten, Paryża, Sparty, Berlina, Hugola, Lizbony i Sambany, Arcyksiężna Egerloon, Diuczessa Jajeczka, Baronowa Sint Arco, Baronetessa w Sarmacji, Hrabina Litawy, Szlachetna Dama w Ardemii, Lady Admiralicji.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Polityka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości