DREAMLAND NA DISCORDZIE — utworzony został nowy serwer Dreamlandu na Discordzie. W imieniu Jego Królewskiej Mości Macieja II mamy zaszczyt zaprosić wszystkich mieszkańców Królestwa do przybycia na niego. Wystarczy kliknąć w ten link i gotowe. W razie problemów na serwerze łapcie Gwardię Królewską.

PRACE W DZIALE OGŁOSZEŃ URZĘDOWYCH — w dniu 11 sierpnia 2019 r. rozpoczęły się prace porządkowe działu. Trwa sortowanie aktów prawnych do odpowiednich poddziałów. Docelowa struktura działu może ulec zmianie. Prosimy o cierpliwość i dziękujemy za wyrozumiałość. Termin zakończenia prac przewidziany jest najpóźniej na koniec sierpnia 2019 r.

OGŁOSZONO WYBORY PREMIERA RZĄDU — w dniu 11 sierpnia 2019 r. JKM Maciej II formalnie zarządził wybory Premiera Rządu Królewskiego. Zgłaszanie kandydatów trwa od 12 do 19 sierpnia, głosowanie zaś odbędzie się w dniach 23-25 sierpnia 2019 roku. Zachęcamy do zgłaszania się.

Wyprawa na Nową Surmalę

Znany także jako Wielkie Księstwo Surmali. Skuta lodem kraina położona pośród zimnych wód Morza Morlandzkiego.
Awatar użytkownika
Maciej II
Król Dreamlandu i Scholandii
Posty: 700
Rejestracja: 20 sie 2018, 15:15
Kontakt:

Wyprawa na Nową Surmalę

Post autor: Maciej II » 14 sie 2019, 08:53

Królewska Kompania Ekspedycjna na potrzeby swej pionierskiej próby kolonizacji zakupiła od Królewskiej Floty dwa starsze statki i zgłosiła zapotrzebowanie do Królewskich Stoczni na jedną nową jednostkę - specjalnego typu.
Wszystkie trzy stały teraz dumnie przy wybrzeżu, przyciągając do siebie tłumy, przepędzane regularnie przez wachty portowe. Pośród gapiów przebiegali czasem pracownicy portowi i marynarze, wyróżniający się sortami mundurowymi w różnym stopniu ukompletowania, noszący worki żeglarskie, prowiant czy klatki z drobnymi zwierzętami. Panował niewyobrażalny wręcz zgiełk.

Z "Domeny" zszedł oddział Królewskich Marines w charakterystycznych, czerwonych pałatkach. Dowódca, niski krzykacz o rysach dziecka, próbował utorować sobie drogę przez poruszoną masę ludzką. Ostatecznie, przy użyciu kolb i przy akompaniamencie złego pomruku tłumu, mały oddział wykuł sobie mału przyczółek na brzegu. W moment, na świeżo zdobytym skrawku lądu rozstawiono biurko oraz potężny, zdobiony sejf z pokaźnej wielkości zamkiem. Oficer stanął na meblu i przez mosiężną tubę zakrzyknął: "KR-ÓÓÓ-LEEE-WSKAA KOM-PAAA-NIAAA EKS-PEEE-DYYY-CYJ-NAAA WWW IMIE-NIUUU JEEE-GOOO KRÓÓÓ-LEEEE- WSKIEJ-J M-OOO-ŚCIII MAAAA-CIEEEE-JAAAA PIER-WSZ-EEEG-OO SZU-KAAAA ZDROOOO-WYCHHH OCH-OOOT-NIKÓÓW ZACIĄĄĄ-G NAAA-A WYPRAW-ĘĘĘĘ TUUU-TAAAJ!". Tłum, organiczna masa, jął się mieszać, ustawiać, sortować w drodze ku jak najdokładniejszemu zagospodarowaniu strategicznych miejsc. Królewscy Marines nieprzerwanie bili kolbami każdego, kto ośmielił się zbliżyć do biurka. Tymczasem oficer zszedł z tymczasowego podestu i zasiadł za meblem, zdjął czapkę, zza pazuchy wyciągnął futerał z drobnymi, drucianymi okularami, adiutant, do tej pory stojacy w regulaminowej pozycji półtorej stopy na prawo i trzy stopy z tyłu, posłusznie ustawił przed nim pióro, kałamarz i stertę papierów. "Następny!" - zakrzyknął, po wstępnym rozmieszczeniu szpargałów na stole. Żołnierze z przodu rozsunęli się dopuszczając za siebie mężczyznę. "Wasza Ekscelencjo...-" - rzekł barczysty jegomość uroczystym tonem, oficer przerwał mu, nie podnosząc oczu znad arkuszy: "Nazwisko i imię, dowód zamieszkania na terenie domeny."

Wróćmy jednak do okrętów dumnie prezentujących się za nimi, dwie starsze z sióstr- Domena i Unia, były wysłużonymi statkami, dość dobrze poznanymi przez swoje załogi. Budowano je w tym samym czasie burta w burtę w Królewskich Stoczniach i ich drogi od tej pory dość często, choć całkiem przypadkowo, przeplatały się.

Domena- większa z sióstr była czteromasztowym windjammerem, pojemnym choć smukłym. Marynarze lubili ją za zgrabne cięcie fali i duże mesy, które zapewniały im komfortowe miejsce do spędzania wolnego od pracy czasu. Jej drewniany pokład lśnił, starannie wytarty z potu, krwi i łez pokolenia kadetów Królewskiej Szkoły Morskiej, którzy dostąpili zaszczytu by na niej pływać, a mosiężny dzwon okrętowy, pedantycznie wypolerowany z sekundową wręcz dokładnością wybijał kolejne szklanki. Domena, jako największa z sióstr, stała się statkiem-matką niewielkiej flotylli i wiozła najwięcej potrzebnego sprzętu i dóbr, przy okazji mocno krępując ruchy załogi w srodku.

Unia- klasyczny, trójmasztowy kliper o wyjątkowej linii, była znana ze swej znacznej szybkości. Najszybsza z sióstr, wiele także przeżyła, po wielokroć łamiąc swe maszty podczas silnych sztormów. Na swym pokładzie nie raz spotkała śmierć z ręki wiatru miotającego jej "widow-maker'ami", dlatego jej załoga podchodziła do niej z należytym szacunkiem i ostrożnością. Dobrze traktowana, świetnie szła na wiatr, w przeszłości pobijając nawet kilka rekordów. Z racji jej szczególnych cech została przygotowana do misji badawczych i prowadzenia rozpoznania terenu, uzbrojona w nawigatorów, dobrze znających dawne wody Surmalskie, działała na szpicy flotylli, dzielnie penetrując zapomniane wody przed sobą.

Trzecia z sióstr - Scholandia, specjalnie zamówiona dla potrzeb ekspedycji, była statkiem zupełnie nowej konstrukcji, opartym na doświadczeniach z pływania po Skytyjskich morzach. Zbudowano ją wokół idei siły i twardości. Metalowe poszycie kadłuba chroniło ją przed zmiażdżeniem przez krę, a ostry taran umożliwiał cięcie rejonów podbiegunowych, natomiast wyjątkowej konstrukcji turbina parowa zapewniała napęd nawet podczas najdłuższej flauty. Nie była jednak dobrze zgrana z załogą, a dość przesądni marynarze woleli trzymać się od niej z daleka z racji plotek, że podczas wodowania nie chciała zejść z pochylni. Mimo swej piękności i wytrzymałości, w głębi serca skrywała tragiczną skazę. Jej przełomowe boilery dające napęd śrubie okrętowej posiadały ukryty defekt, pominięty lub niezauważony przez stoczniowych inżynierów, będących w pośpiechu za spełnieniem krótkiego terminu. Opiłki metalu pozostawione po procesie produkcyjnym mogły w każdej chwili zapchać jeden z kilku kanalików odprowadzających nadmiar ciśnienia co w efekcie, przy nieuważnej obsłudze, doprowadzić mogło nawet do fatalnej eksplozji. Z racji swojej siły, Scholandia została wybrana do roli pomocniczej, mogła przy użyciu swojej maszynowni ściągać inne statki z mielizn, a także zwozić do najodleglejszych przyczółków zapasy w najostrzejsze zimy.

...

Awatar użytkownika
Robert II Fryderyk
Posty: 998
Rejestracja: 27 lis 2015, 18:56
Herb:
Kontakt:

Re: Wyprawa na Nową Surmalę

Post autor: Robert II Fryderyk » 14 sie 2019, 09:03

Stojąc na klifie swojej nowej posiadłości JKW Robert II Fryderyk spoglądał w morze. Wtem jego oczom ukazał się majestatyczny obraz trzech przepięknych okrętów wypływających z stołecznego portu. Po minięciu redy okręty rozwinęły swe pełnomorskie żagla i ruszyły w głąb zatoki. Król Senior zasalutował i z łezką w oku trwał w tej pozycji póki okręty nie zniknęły za widnokręgiem.
Robert II Fryderyk, r. s.

Awatar użytkownika
Filip von Sarm
Posty: 28
Rejestracja: 7 sie 2019, 10:51
Kontakt:

Re: Wyprawa na Nową Surmalę

Post autor: Filip von Sarm » 23 sie 2019, 22:08

Filip von Sarm stoi na ziemi, na której powstanie miejscowość Choriv, a dokładniej na działce przy plaży gdzie będzie jego rezydencja.

Awatar użytkownika
Juan Ortega
Posty: 92
Rejestracja: 5 cze 2018, 18:46
Lokalizacja: Dreamopolis
Kontakt:

Re: Wyprawa na Nową Surmalę

Post autor: Juan Ortega » 23 sie 2019, 22:35

W wyprawę wyruszają trzy okręty, które szukają nowego lądu.
Identyczna historia jak z realistyczny Kolumbem.
Juan Domingo Ortega

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kraj Surmalajski”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości