Coś się kończy, coś się zaczyna...

Centralne miejsce dreamlandzkiej aktywności.
Awatar użytkownika
Florian von Stettin
Premier Rządu Królewskiego
Posty: 616
Rejestracja: 17 maja 2018, 09:04
Numer GG: 65682687
Lokalizacja: Rosario (Scholandia)
Kontakt:

Coś się kończy, coś się zaczyna...

Post autor: Florian von Stettin » 4 gru 2018, 15:44

Wasza Królewska Mość,
Obywatele Królestwa Dreamlandu,

kiedy w maju tego roku przybyłem do tego pięknego kraju, myślałem tylko o odpoczynku, chwili wytchnienia i posmakowaniu tutejszego życia. Nie sądziłem jednak, że dane mi będzie piastować godność Premiera Rządu Królewskiego a zwłaszcza po tak krótkim pobycie. Wyborcy okazali tym samym zaufanie do mojej osoby, za co im szczerze dziękuję.

Niniejszy list będzie rozprawą nad moją kadencją i pobytem tutaj. Żadnego owijania w bawełnę i żadnej taryfy ulgowej, także dla siebie. Obejmowałem urząd w atmosferze burzliwej walki między królem wraz z republikańską koterią a obywatelami z dwoma celami: nie dopuścić do "zgaszenia światła" i dążyć do spokoju i stopniowego rozwoju. Po części mi się to udało, jest grudzień a forum stoi, władze są, jacyś ludzie się kręcą. Tylko po części, bo z wielu rzeczy nadal nie jestem zadowolony.

W sferze polityki zagranicznej przywróciliśmy do życia kilka ambasad m.in. w Sarmacji i Monarchii Austro-Węgierskiej. Prowadzone były rozmowy dyplomatyczne m.in. z Rotrią, które niestety spełzły na niczym z powodu absencji JKM i Jego Świątobliwości. W sferze polityki wewnętrznej doprowadziliśmy do powstania OKOP, czyli namiastki wojska, która jak się okazało była dobrym pomysłem, bo działa, rozwija się i co ważne przyciąga i kształtuje nowo przybyłych. Zorganizowaliśmy Kongres Rzeczy Niepotrzebnych, który przyciągnął wielu gości i ożywił choć na moment nasze forum. Podjęliśmy się wysiłku utworzenia nowej strony głównej i archiwum, jednak skończyło się tylko na unowocześnieniu banku.

Mojej kampanii wyborczej towarzyszył postulat autentycznego zajęcia się sprawą demografii, chociażby poprzez promocję. Nie było to konieczne, w trakcie tych 4 miesięcy Dreamland nawiedziło wielu przybyszy. Naszym problemem nie jest zatem czynnik ludzki, nowi obywatele jak widać zawsze się znajdą. Problemem, moim zdaniem bardzo poważnym jest za to fakt, że koncepcja mikronacji w oczach dzisiejszych użytkowników internetu jest czymś nudnym i brak nam werwy i narzędzi do tego, by zaprzeczyć tej tezie. Każdego, kto nawiedzał nasz kraj starałem się otaczać indywidualną opieką tak, by polubili ten świat, nasz świat. Nie było to łatwym zadaniem zwłaszcza, że wielu ważnych obywateli przepadło bez słowa, zanikły dyskusje polityczne a jedynym, czym można było raczyć wzrok to pyskówki i ordynarne wypowiedzi. Moją recepta na to brzmi: stwarzać warunki do edukacji i edukować. Samouczek w obecnej formie niczego nie tłumaczy, dlatego należy go zmienić po całości, uzupełnić to rejestrem stanowisk, jakie można objąć. Chcemy wyszkolić przyszłe elity państwa? Niech zatem się angażują i podejmują na początek pracę jako urzędnicy niższego stopnia. Przywróćmy do życia instytucje edukacyjne jak Uniwersytet Królewski. Te zadania będą należeć do nowego premiera, jednak ze swej strony mogę obiecać wsparcie i przedstawienie projektów, nad którymi pracuje od jakiegoś czasu.

Spoglądając na to, co zostało i nie zostało poczynione, czuję rozgoryczenie i rozczarowanie. Od kiedy jestem w mikroświecie a to już ładnych parę lat, przywiązywałem dużą wagę do tego co robię. Mogłem więcej, mogłem lepiej, jednak moja sytuacja życiowa, brak sił i wsparcia nie pozwoliły na to. Tak, czuję się z tym źle, choć wiem, że nigdy bym nie dogodził obywatelom, którzy czekają raczej na kogoś w rodzaju mesjasza, który na jedno pstryknięcie wybudzi naród ze snu i nastawi wszystko na dobre tory i zrobi to jeszcze sam, bo pomocy ze strony obywateli, tych starszych nie widać.

Dziękuję moim ministrom za współpracę. Choć dobrze wiecie o tym, że nie jestem zadowolony z wykonania naszych planów należy się Wam szacunek, że w ogóle dołączyliście do rządu. Z racji tego, że w sierpniu byłem dla niektórych mało znaczącym człowiekiem, nowicjuszem, trudno mi było zawiązać gabinet. A wy się szarpnęliście i chwała Wam za to. Sparaliżowała nas realioza a w przypadku niektórych niestety, pospolite lenistwo.

Pragnę oświadczyć, iż prawdopodobnie nie będę podejmował starań o reelekcję. Mam nadzieję, że są jeszcze w tym kraju osoby, które się nie boją wyzwań i akurat tego się podejmą. Moja przyszłość jest można by powiedzieć najmniej istotną sprawą. Już w trakcie kadencji wielu ludzi zapraszało mnie do innych państw. Rozum podpowiada, by odpuścić i zrobić sobie dłuższy urlop od mikronacji, serce mówi jednak, by zostać. Co będzie to czas pokażę.

Obywateli proszę o wsparcie dla przyszłego rządu i autentyczny wkład w Dreamland. Czynnikiem budującym mikronacje jest słowo, jeśli milczymy i przyglądamy się wszystkiemu z boku to nie dziwmy się, że jest jak jest. Na tron nie ma co liczyć, nadzieja jest w nas, obywatelach!
Z poważaniem
(-) Florian von Stettin
(-) sir Florian von Stettin

Awatar użytkownika
Darudo Ranlerald
Posty: 99
Rejestracja: 19 lis 2018, 13:00
Numer GG: 808484
Lokalizacja: Dreamopolis
Kontakt:

Re: Coś się kończy, coś się zaczyna...

Post autor: Darudo Ranlerald » 4 gru 2018, 19:30

Wasza Ekscelencjo,
dziękuję!

Rzeczywiście, mogę to potwierdzić, otoczył mnie Wasza Ekscelencja indywidualną opieką. Gdyby nie to, pewnie by mnie tutaj nie było. Za te starania dziękuję.

Nie znam Królestwa Dreamlandu zbyt dobrze, w ogóle nie znam mikronacji. Czuję się jednak tym bardziej uprawniony by napisać co jest odpychające dla nowego obywatela.

Znudzenie, zwątpienie, rezygnacja.

Nawet jeśli ktoś zainicjuje jakąś ciekawą dyskusję, zaraz zjawiają się malkontenci. Nie ma sensu, to na nic, to do niczego niepotrzebne.

Jego Królewska Mość zapowiada reformy ustrojowe, a jedynym odzewem jest za późno.

To musi się zmienić, bo wystarczy spojrzeć na aktywność nowych obywateli. Są tutaj około miesiąca i znikają. A na cóż mają patrzeć? Na ułomny krzyk rozpaczy: toniemy?
Jedna z osób powiedziała, że aktywność to równia pochyła, że jest coraz gorzej. Że kilka lat temu było inaczej. To ciekawe spostrzeżenie, ale głupie i nieprawdziwe. Największą aktywność na FDKD odnotowano własnie w 2018 roku. A to, że niewielu chce coś z siebie wydusić wynika zapewne z tego, że są tacy, którzy krzyczą: toniemy.

No to niech się utopią. Reszta niech walczy. Do końca.
(-) Darudo Ranlerald
Filozof, etyk, pustelnik

Awatar użytkownika
Fryderyk Orański-Nassau
Posty: 2215
Rejestracja: 30 sie 2016, 02:35
Numer GG: 44703021
Herb:
Lokalizacja: Dreamland, Księstwo Furlandii i Luindoru, Alhambra
Kontakt:

Re: Coś się kończy, coś się zaczyna...

Post autor: Fryderyk Orański-Nassau » 4 gru 2018, 22:06

Szanowny Premierze,

Ze szczerego serca dziękuję za wkład w Dreamland. Przyznaję, że choć ostatni okres jest dla mnie ciężki i Dreamland ostatnie 2 tygodnie dla mnie nie istniał, a od jakiś czterech-ośmiu nie działam na obrotach z których byłbym zadowolony, to jednak jest to cząstka mnie. Zostawiłem tu sporo swojego czasu i nie chcę się żegnać mimo zniechęcenia, więc cieszę się, że ktoś utrzymywał to miejsce w porządku i mimo przepełnienia marazmem, i leniami, robił kroki naprzód, a nie w tył. Za całą determinację, zapał i choć niewielkie to widoczne efekty szczerze szanuję.

Myślę, że jeśli trzeba sobie zrobić przerwę to trzeba. Do mikronacji trzeba włożyć cząstkę siebie i nieraz trzeba się odrobinę zmusić, ale działanie wyłącznie przeciw sobie nastawi tylko negatywnie.

Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za kadencję,
Fryderyk Wilhelm Albert hrabia Orański-Nassau(-)
(-) Fryderyk Karol Albert hrabia Orański-Nassau OOIII ONZII
Hrabia Flores
"Pochlebiamy sobie patrząc na Sarmację, że zobaczcie; oni są prymitywni, a my wysublimowani. Ale wysublimowany autyzm nadal pozostaje autyzmem."Aluś, 2 października 2017 r.

Awatar użytkownika
Florian von Stettin
Premier Rządu Królewskiego
Posty: 616
Rejestracja: 17 maja 2018, 09:04
Numer GG: 65682687
Lokalizacja: Rosario (Scholandia)
Kontakt:

Re: Coś się kończy, coś się zaczyna...

Post autor: Florian von Stettin » 8 gru 2018, 14:48

Tak jeszcze gwoli sprostowania pewnych kilku kwestii, bo widzę, że apel został tak jak wszystko w tym państwie po prostu przemilczany.

Zastanawiając się nad składem swojego rządu, wiedziałem, że istnieje taka możliwość, że dopadnie go syndrom Radzieckiego (nazwa autorska), czyli że w tym rządzie zostanę sam, mierząc się z obowiązkami. Nie dobierałem według klucza partyjnego, bo nie stało za mną żadne środowisko polityczne. Ci, którzy podjęli się kierownictwa ministerstw to byli ludzie chętni, których rozstawiłem według ich mikronacyjnych zainteresowań i umiejętności. Wyjątkiem było tu MSZ, gdzie wobec braku kandydatów (otrzymałem kilka decyzji odmownych) musiałem improwizować i tu wybór padł na mojego kontrkandydata, który wydawać by się mogło był wtedy na gazie. Jak bardzo się myliłem...

Sprawa ostatnia, moim zdaniem chyba najważniejsza. Powtarzałem już to jak mantrę już przed kampanią, powtórzę i tym razem: optymaci, wasze działania odbijają się czkawką do teraz! Jeśli mi ktoś zarzuci, że chcę zdjąć odpowiedzialność z siebie, niech przeczyta to co wyżej napisałem. Ja piję swój kielich goryczy, jednak nie pozwolę, by główni sprawcy czuli się bezkarni. Jeśli nie sąd to niech moja krytyka ich prześladuje.

Przypomnijmy sobie raz jeszcze, za czym tak bardzo obstawali republikanie. Zapamiętałem dwa postulaty: kultura wypowiedzi i dewittyzacja. Ja o kulturę walczyć nigdy nie zamierzałem, to obywatele powinni wiedzieć, w jaki sposób należy przekazywać swoje myśli, jeśli ktoś lubuje się w chamskim języku to choć bym go pałował lolą, on toku rozumowania nie zmieni. To, że doczekaliśmy się chwil, kiedy większość wypowiedzi stanowią jakieś pseudowypowiedzi to świadczy tylko o słabości tej "kulturalnej" reszty społeczeństwa. Przechodząc natomiast do drugiego postulatu, jeśli idzie o osobę Daniela von Witta, ani nie jestem jego zwolennikiem ani przeciwnikiem, uważam jednak, że dał duży wkład do działania Królestwa. Przez okres kadencji Asketila i Chamberlaina to on głównie był motorem aktywności a ci nagle postanowili go usunąć? Po co wam były te gierki z amputacją Elderlandu? Po co wam były te numery z persona non grata? Główny inicjator, ekspremier nakrzyczał się w tej sprawie i ulotnił. No to teraz macie teraz, co chcieliście, dewittyzację w pełnej krasie. Abstrahując już od tego człowieka, sęk w tym, że naruszone zostało zaufanie do władz, do króla, którzy zamiast zajmować się realnymi problemami kierują swoją nienawiść na obywateli. Efekty widzimy, puste forum, brak dyskusji i tylko marne podrygi. Tfu!
(-) sir Florian von Stettin

Awatar użytkownika
Fryderyk Orański-Nassau
Posty: 2215
Rejestracja: 30 sie 2016, 02:35
Numer GG: 44703021
Herb:
Lokalizacja: Dreamland, Księstwo Furlandii i Luindoru, Alhambra
Kontakt:

Re: Coś się kończy, coś się zaczyna...

Post autor: Fryderyk Orański-Nassau » 9 gru 2018, 18:22

Z całym szacunkiem, nie pamiętam już sam tej dewittyzacji i jej nie skomentuję, nie mniej pamiętam kulturę i sam tutaj nie mam sobie nic do narzucenia. Traktuję wszystkich tu obecnych w najgorszym wypadku z neutralnością(ten chwast Karbiak się nie wlicza, ale na tą chwile nie wlicza się do obecnych) i staram się, żeby moje posty były w szerokim pojęciu wartościowe.

W związku z powyższym pytanie moje brzmi-oskarżenie jest w stosunku do mnie? Do pozostałych, którzy jak już Ekscelencja zauważył, wartościami się wytarli i w części ulotnili? Nie odmawiam pewnych błędów tej formacji, chociażby faktu, że z mandatu poselskiego chciałem zrezygnować już dawno, a trzymany tu byłem tylko dla interesów mojego ugrupowania, nie mniej teraz obrzucanie się oskarżeniami nie daje nam rozwiązania na nic.
(-) Fryderyk Karol Albert hrabia Orański-Nassau OOIII ONZII
Hrabia Flores
"Pochlebiamy sobie patrząc na Sarmację, że zobaczcie; oni są prymitywni, a my wysublimowani. Ale wysublimowany autyzm nadal pozostaje autyzmem."Aluś, 2 października 2017 r.

Awatar użytkownika
Chamberlain
radca Rady Stanu
Posty: 1129
Rejestracja: 16 maja 2016, 19:46
Numer GG: 62994040
Kontakt:

Re: Coś się kończy, coś się zaczyna...

Post autor: Chamberlain » 10 gru 2018, 20:03

Florian von Stettin pisze:
8 gru 2018, 14:48
Główny inicjator, ekspremier nakrzyczał się w tej sprawie i ulotnił. No to teraz macie teraz, co chcieliście, dewittyzację w pełnej krasie.
To może uporządkuję, bo trochę Pan przedobrzył.

Zaglądam tu co jakiś czas dni i korzystam z uroków urlopu. A ogłosiłem go publicznie 1 września, planując powrót po dwóch tygodniach. Dodam, że urlopu przedłużać nie zamierzałem, w międzyczasie nawet przyjąłem zaproponowane mi stanowisko. Problem polega na tym, że odchodząc widziałem na forum powyborczy ferment oraz ruch, który pod względem dynamiki ustępował wówczas jedynie Sarmacji. I dołożyłem nawet swoją cegiełkę, wywołując małą wojnę domową, która pomogła nam wyjść z wiosennego marazmu (poczynając od skutecznego apelu abdykacyjnego do JKW Karoliny Aleksandry, która zdecydowanie lepiej sprawdza się na niższym stanowisku). Wszystko zdawało się zmierzać we właściwym kierunku: wystarczyło kuć żelazo póki gorące, konsekwentnie dystansować się od poprzedników, sformować sensowny gabinet i przystąpić do realizacji tego niespecjalnie ambitnego planu, jaki Pan sformułował. Tymczasem 15 września, w dniu mojego powrotu, zastałem na forum przygnębiającą pustkę. Tydzień milczenia zamienił się w dwa, potem trzy i tak dalej. Precyzując: nie ulotniłem się. Po prostu nie miałem do czego wracać, a po prawdzie trochę opadły mi ręce. Poczułem się okradziony z energii i czasu, jaki poświęciłem. Historyczny rekord tego forum padł na przełomie października i listopada, gdy w dziale "polityka i społeczeństwo" przez 40 dni (18.10 - 26.11) nie opublikowano żadnego posta.

Przez 40 dni Pański gabinet nie miał obywatelom nic do powiedzenia. Takiej martwoty nie było tutaj nigdy i nic nie tłumaczy tego, co Pan i Pańscy koledzy zademonstrowali w ciągu ostatniego kwartału. Łącznie z Casimirem Orańskim na terenie Unii Saudadzkiej. To nie "opozycja" zabroniła Wam zabierać głos. To nie brak Witta pozbawił Pana pomysłów na działanie (Witt doprowadziłby raczej do Pańskiej rezygnacji jeszcze w październiku). Roztrwonił Pan wszystko, co było do roztrwonienia, marnując wartością energię debiutanta na mało inteligentne spory z królem, który prawdopodobnie nie ma już Panu nic więcej do powiedzenia.

Awatar użytkownika
Jezus Pedael Ipanienko
Posty: 1013
Rejestracja: 10 maja 2017, 16:19
Kontakt:

Re: Coś się kończy, coś się zaczyna...

Post autor: Jezus Pedael Ipanienko » 10 gru 2018, 21:12

Zniechęcenie społeczeństwa do podejmowania działań to także zasługa twojej chujowej polityki i odpierdalających się tutaj przez ciebie inb jako na szczęście byłego już premiera. Dobrze, że to przyznałeś w końcu :)
SRAŁZENOWI PRUNCIE WE RZYCY KIWO
czekam na wiatr co rozgoni... kurwy z sarmackiej teutonii...

Awatar użytkownika
Florian von Stettin
Premier Rządu Królewskiego
Posty: 616
Rejestracja: 17 maja 2018, 09:04
Numer GG: 65682687
Lokalizacja: Rosario (Scholandia)
Kontakt:

Re: Coś się kończy, coś się zaczyna...

Post autor: Florian von Stettin » 10 gru 2018, 21:44

Nie będę się rozwodził nad powyższym tekstem. Cieszy mnie jedynie fakt, że dinozaury jeszcze nie wyginęły, to świadczy o tym, że dla tego kraju jest jeszcze nadzieja. Co miałem powiedzieć o kadencji to powiedziałem i się tego nie wypieram.

Martwi mnie jednak jeden fakt, mianowicie z pańskiej wypowiedzi wyłania się obraz sielanki, jaka panowała w tym kraju do sierpnia i nagle przyszli ci debiutanci z obozu Casimira i wszystko rozmienili na drobne. Żadnej samokrytyki, absolutnie żadnej. W polityce oczywiście jest to w cenie, ale ja aż taki przesiąknięty Macchiavellim nie jestem. Ekscelencja z dumą od miesięcy pracuje na tytuł dreamlandzkiego Wachowskiego, takiego kapciowego, który choćby król źle robił to albo przeinaczy albo przemilczy.

Wy się o moją energię nie martwcie, będę ją miał dopóki towarzyszą mi miłe słowa słane przez obywateli różnymi drogami. "Jako jedyny w tym autentycznie się Pan poświęcał" - takie opinie się pojawiają i ja tym ludziom dziękuję. Dziękuję pomimo tego, że sam zdaję sobie sprawę z tego, że jestem mdły a do tego nudziarz. Bo zdziadziałem. Będę musiał w końcu rozprostować kości i przypomnieć sobie stare czasy.
(-) sir Florian von Stettin

ODPOWIEDZ

Wróć do „Polityka i społeczeństwo”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości