Panowie,
wolałbym, żeby póki co w KSI nie zaczynać prac nad nową stroną główną w takim kształcie.
Z tego co widzę, nie został przyjęty żaden plan jej tworzenia, na wzór dawniejszej Białej Księgi; zresztą istnieje niepewność nawet w kwestiach tak podstawowych, jak wybór wykorzystanej technologii. Spodziewam się więc, że p. von Habsburg zamierza po prostu zaimplementować od nowa dotychczasowe systemy, przydając im ładniejszej szaty graficznej oraz bardziej czytelnego i nowoczesnego kodu.
Osobiście mam zupełnie inną wizję informatycznego rozwoju państwa. Poświęciłem temu całkiem sporo miejsca w swoim programie wyborczym. Chciałbym więc, aby trzema podstawowymi elementami centralnej infrastruktury były: informacyjna strona główna, oparta na gotowym rozwiązaniu CMS; forum dyskusyjne; własne systemy informatyczne, spełniające funkcje administracyjne.
Powiedzmy sobie szczerze: strona główna w obecnym kształcie nie jest mieszkańcowi szczególnie do niczego potrzebna. Dla mnie jej największym atutem jest zbiór linków do forum, umożliwiający łatwe odnalezienie najświeższych wątków. Do CRM loguję się mniej więcej raz w miesiącu, do CBD tylko przy okazji wypłacania pensji pracownikom zarządzanych przeze mnie instytucji. Nie pamiętam nawet, kiedy ostatni raz zajrzałem do CRIP.
Esencją mikronacyjnego doświadczenia nie jest korzystanie z systemów. Jest nim udzielanie się na forum dyskusyjnym, kontakt z innymi ludźmi. Mogłoby to wyglądać trochę inaczej, gdybyśmy mieli system gospodarczy. Pisanie systemów gospodarczych ma jednak to do siebie, że jest nader czasochłonne i zazwyczaj się nie udaje.
Dlatego też w zakresie rozwoju infrastrukturalnego państwa jestem zwolennikiem swego rodzaju programu minimum.
Strona główna powinna pełnić dwojaką rolę: agregatu aktywności, umożliwiającego mieszkańcowi łatwe odnalezienie spraw, wokół których ogniskuje się aktualnie życie zbiorowe; oraz ulotki informacyjnej, przystępnie wprowadzającej w klimat mikronacji, przedstawiającej ofertę Królestwa oraz (co równie ważne) poszczególnych krajów. Nigdy nie stworzymy we własnym gronie lepszego rozwiązania do tworzenia i zarządzania treścią, niż te już dostępne i stosowane przez miliony użytkowników. Stąd — tu najlepszym wyborem byłby gotowy CMS. Zauważmy, że dałoby to nam także dostęp do szerokiej bazy gotowych szablonów, z których przynajmniej część ma wysokie walory estetyczne.
Jeśli chodzi o forum dyskusyjne, to już mamy. Co prawda można byłoby się zastanowić nad wyszukaniem bardziej energetyzującego motywu i przeniesieniem na jakieś osobne, muzealne forum licznych, narosłych przez lata działów archiwalnych. Byłbym też zwolennikiem odwrócenia modelu sarmackiego (w Księstwie trzeba założyć konto w systemie, żeby korzystać z Forum Centralnego): forum należy uznać za serwis internetowy o znaczeniu centralnym. Przemawiają za tym proste względy, o których wspomniałem wcześniej: w istocie to wokół niego ogniskuje się nasza aktywność. Nowy mieszkaniec powinien zaczynać od forum i na nim rejestrować się na początku; do rejestru osób może się wpisać trochę później, gdy już się zakotwiczy.
Jeśli natomiast chodzi o własne systemy informatyczne, im powinna przypaść rola pomocnicza. Ideałem byłoby utworzenie czegoś w rodzaju elektronicznej platformy usług administracji publicznej (tylko lepiej działającej ;]). Zapowiadałem jakiś czas temu stworzenie Państwowej Ewidencji Osób — chciałbym, aby był to system-rdzeń, wyposażony w funkcjonalne API, do którego można byłoby przyłączać inne systemy federalne, krajowe i prywatne. Zdaję sobie sprawę, że moja aktywność w ostatnim czasie mogła nie napawać optymizmem, jeśli chodzi o szanse powodzenia tego projektu, ale akurat teraz wreszcie mam i czas, i energię, żeby go realizować. Sądzę, że Ewidencja mogłaby być zaimplementowana do końca maja.
Rozwojowi technicznemu powinna też towarzyszyć refleksja co do organizacji społeczeństwa. Nie zamierzam po prostu powielać tego, co było wcześniej, tylko lepiej. Przy okazji zamierzam zaproponować szeroką reformę prawa osobowego oraz przepisów o obywatelstwie dreamlandzkim. W szczególności warto się zastanowić, jak widzimy rolę osób prawnych w wirtualnym społeczeństwie.
Wolałbym więc, żeby wstrzymał się Pan z rozpoczęciem prac. Oczywiście doceniam Pańską energię i gotowość do rozwijania dreamlandzkiej infrastruktury. Nie chciałbym, żeby doznawał Pan uczucia marnowania czasu, więc jeśli Pan chce, z chęcią wskażę Panu inne obszary, na których z powodzeniem mógłby pan się realizować. :)