RCA pisze:Zaglądam do sąsiadów, bo znów budują sobie aktywność w oparciu o mój kraj i moje nazwisko.
RCA pisze:To znaczy ilu tych Scholandczyków? Bo w Sarmacji jest ich chyba kilku
Quislingowca nikt nie pyta o zdanie.
RCA pisze:Zaglądam do sąsiadów, bo znów budują sobie aktywność w oparciu o mój kraj i moje nazwisko.
RCA pisze:To znaczy ilu tych Scholandczyków? Bo w Sarmacji jest ich chyba kilku
Gaston de Senancour pisze:RCA pisze:To znaczy ilu tych Scholandczyków? Bo w Sarmacji jest ich chyba kilkuA dokładnie jeden i to niespecjalnie aktywny, czyż nie?
Karolina Aleksandra pisze:RCA pisze:Dla mnie im Dreamland słabszy tym lepiej.…dla mnie zakończyła polemikę.
Angus Kaufman pisze:Ale jeśli jest to Orjon, to ja pierdolę.
Angus Kaufman pisze:No dobra. RCA, chwila prawda. Kto to jest ten tajemniczy nieznajomy, któremu skrytobójczo kibicujesz? I kiedy wrzucisz na luz, zaropiała stulejko?
KonradFriedman pisze:Panie Kaufam, serdecznie dziękuję za poparcie. Niniejszym obiecuję Panu stołek Marszałka Dworu jak już wygram.
Gaston de Senancour pisze:Każdy temat lepszy, godniejszy i bardziej interesujący od tej biednej Sarmacji. O wszystkim można dyskutować, od Santery i rozrywania odbytów po teologię polityczną świętego Augustyna, ale gdy tylko na wokandzie pojawia się Sarmacja, to jest już przekroczenie wszelkich granic i "budowanie aktywności".
Gaston de Senancour pisze:A dokładnie jeden i to niespecjalnie aktywny, czyż nie?
McMelkor pisze:Wytknąłem wyżej to samo, ale widać przy braku argumentów jedyny znany algorytm to "EXIT".
Jaka jest w Dreamlandzie procedura uznania za persona non grata?RCA pisze:Problem dreamlandzkich mieszkańców, zdegenrowanych i znudzonych, wyzutych z idei i celów
:D proszę bardzo ;) Natomiast to doskonale obrazuje hipokryzję. Nie zgadzamy się? To PNG, i fru ;) Nie zgadzamy się? To przecież jesteś hrabią Dreamlandu musisz się zgadzać, i fru ;) Absolutnie niczym się nie różnicie od wyobrażenia na temat Sarmatów, które prezentujecie na codzień. Wychodzi Szydło™ z worka.McMelkor pisze:Jaka jest w Dreamlandzie procedura uznania za persona non grata?
Zwracam uwagę, że rozmawiasz z Elderlandczykiem.RCA pisze::D proszę bardzo ;) Natomiast to doskonale obrazuje hipokryzję. Nie zgadzamy się? To PNG, i fru ;) Nie zgadzamy się? To przecież jesteś hrabią Dreamlandu musisz się zgadzać, i fru ;) Absolutnie niczym się nie różnicie od wyobrażenia na temat Sarmatów, które prezentujecie na codzień. Wychodzi Szydło™ z worka.
Daniel von Witt pisze:Mimo wszystko cieszę się, że przyszłym Księciem Sarmacji ma szansę zostać Dreamlandczyk. Nie robi Pan co prawda w Sarmacji tak dobrej roboty, jaką robiła Królowa, ale zawsze coś. Dreamland cieszy się ze swej ekspansji :)
RCA pisze:Z przykrością jednak przyjmuję fakt, że WKM nie chce porozmawiać o problemach swego kraju. Tych prawdziwych problemach. Nie chcę tego faktu odczytywać jako pogodzenia się z zastanym stanem rzeczy...
Karolina Aleksandra pisze:Mhm? Czy aby na pewno?
To znaczy być może zakładał, że tak może się stać, podobnie jak Królowa stara się wyciągać ludzi z Sarmacji do Dreamlandu, ale no realnych szans na to nigdy nie było.
Dobrze. Prostuję. Nie wyciągała Królowa. Zapraszała Królowa. Faktycznie to robi różnicę.Karolina Aleksandra pisze:Uprzejmie proszę o sprostowanie swojego stwierdzenia. Nie wyciągam ludzi z Księstwa (ani z żadnego innego kraju), nie robiłam tego i nie będę tego robić.
Po pierwsze, związków wyznaniowych w mikronacjach jest wiele i gdyby Królestwo Dreamlandu postanowiło przyjąć za swoją religię panującą wandyzm (do czego historycznie byłoby mu zdecydowanie bliżej niż do rotryjskiej zarazy, jakkolwiek też byłoby to niemożliwe), z przyjemnością dokonałbym religijnej koronacji.Tomasz von Habsburg pisze:W mojej wypowiedzi (jak się wspomniał pan Daniel von Witt - gatunku political fiction) odniosłem się do Kościoła Rotriokatolickiego jako do jedynego v-związku wyznaniowego, który mógłby religijną koronację przeprowadzać. Uczyniłem to ze względu na fabułę.
Poza tym uważam, że mikronacje mogą być używane jako medium ewangelizacyjne, a Kościół Rotriokatolicki jest po części właśnie próbą dokonania tego.
I ktoś tu mówił przed chwilą o dreamlandzkim nacjonalizmie i odmawiał temu państwu etnopluralistycznie imperialnego charakteru... BP, MSPANC.RCA pisze:A to są tu w ogóle jacyś Dreamlandczycy? Królowa Sarmatka, we władzach Elderlandczycy, w opozycji Wandejczycy, w sądzie Ciprofloksańczycy. Gdzie Dreamlandczycy? :)
Alojzy Pupka pisze:Po pierwsze, związków wyznaniowych w mikronacjach jest wiele i gdyby Królestwo Dreamlandu postanowiło przyjąć za swoją religię panującą wandyzm (do czego historycznie byłoby mu zdecydowanie bliżej niż do rotryjskiej zarazy, jakkolwiek też byłoby to niemożliwe), z przyjemnością dokonałbym religijnej koronacji.
Alojzy Pupka pisze:Po drugie, odnosząc się do wcześniejszych wypowiedzi, mam wrażenie że nie do końca rozumiecie na czym polega rozgraniczenie na sferę prywatną i publiczną. A o ile np. Elderland, z tego co mi wiadomo, odrzuca oświeceniową ideę laickości państwa, o tyle w Dreamlandzie zawsze była ona uważana za bardzo istotną, wręcz fundamentalną. Może się to oczywiście podobać lub nie, ale jeśli już powołujemy się w Dreamlandzie na prawo do prywatnej wolności religijnej, to wynika ono właśnie z jednoczesnego zadeklarowania neutralności sfery publicznej. Koronacja nie jest działaniem osoby prywatnej, tylko działaniem publicznej instytucji. Monarcha przyjmujący wandosławieństwo czyniłby to z własnej, prywatnej powandności, ale już monarcha przyjmujący koronę z rąk Ojca Świeckiego w ceremonii religijnej, czyniłby to jako instytucja − deklarując jasno, oficjalnie, że dana mu władza pochodzi od Wandy.
Konstytucja RP Art. 53. ust. 2 pisze:Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.
Źródło
Alojzy Pupka pisze:Po trzecie, tzw. rotrio-katolicyzm dawniej bawił się w świętokradczą symulację realnych sakramentów i sakramentaliów, a obecnie, z tego co deklarowali jego przedstawiciele na forum elderlandzkim, wyrzekł się w ogóle takiej symulacji. Co prawda moim zdaniem taki krok (choć w dobrą stronę) wciąż nie zdejmuje z niego do końca posmaku bluźnierstwa, ale przede wszystkim całkowicie uniemożliwia przeprowadzenie religijnej koronacji.
Alojzy Pupka pisze:Po czwarte, osobiście nie podzielam waszego zdania co do zasadności traktowania mikronacji jako medium ewangelizacyjnego, ale je szanuję. Absolutnie jednak nie mogę się zgodzić z drugą częścią wypowiedzi. Rotria od początku była po prostu zabawą, początkowo przypominającą w dodatku małego chłopca z sokiem i krakersami, udającego księdza za ołtarzem − tyle że w wykonaniu większych, świadomych swoich czynów chłopców. Obecnie jest zabawą we własną fantazję na temat funkcjonowania Państwa Kościelnego, z pozostawieniem elementów parareligijnych jako ozdobników. Zabawą zdecydowanie nie dla mnie i moim zdaniem wciąż dość nieprzyjemną w wydźwięku, ale zabawą bez ambicji religijnych w rozumieniu realnym. W związku z tym w jaki niby sposób Rotria próbuje kogokolwiek ewangelizować? Bo rozwijanie zamiłowania do raczej mniej chlubnych kart w historii Kościoła i do kościelnych form z ewangelizacją nie ma nic wspólnego.
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość