[KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa
- Marcin Mikołaj
- król-senior
- Posty: 1302
- Rejestracja: 29 gru 2011, 14:52
- Numer GG: 6042777
- NIM: 906544
- Lokalizacja: Domena Królewska - Ekorre; Zjednoczone Księstwo - Książęce Miasto Buuren
- Kontakt:
Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa
Wasza Ekscelencjo,
Przede wszystkim niczego Korona nie wyczarowuje, a odnosi się do słów Waszej Ekscelencji gdzie stwierdza, że to co wyjdzie w praniu będzie odbijać się ewentualnymi poprawkami. Gdzie tutaj "czarowanie"? Korona zaznacza, że model zmian na tronie powinien zostać taki jak obecnie bez ingerencji w ten zakres - zmiana z następcami tropnu jest ingerencją i WE nie zaprzeczy. Co w sytuacji braku takiej listy i konieczności mianowania Regenta? Król ma od hoc powołać następcę tytlko po to aby wyznaczyć go na urząd Regenta na czas swojej nieobecności? Czemu ma służyć zabieg okreslony w art. 23 ust. 4? Czy konieczna jest w tym zakresie zmiana? Sądzę, ba jestem przekonany że nie. Regent to urząd pomagający Koronie w przejściowej niemożności sprawowania swojego urzędu i w zasadzie tyle, w żadnym wypadku nie jest związany z przejściem Korony na Następcę Tronu. Lista sukcesyjna to utrudnienie w nalezytym sprawowaniu władzy królewskiej.
Odnośnie Parlamentu Królewskiego - Wasza Ekscelencja odkąd pamiętam zawsze wskazuje, że to ktoś inny źle myśli. Cóż takie uprawnienia ma każdy. Wskazuję jedynie swój punkt widzenia i w żadnym z nich niema presji, ani tym bardziej chęci ingerowania w te organy. Sa one od Korony niezależne i takie powinny pozostać, czemu nie przeczy żadna ze stron - jak WE wspomniał są one konkurencyjne. Odnosze się jedynie to poprzedniego wpisu, w który stwierdza WE, że Koronie zależy na "wpływie" w Parlamencie poprzez obsadę stanowisk - stwierdziłem, że nie, bo w jakim celu? Stanowienia prawa, skoro Korona może to robić samodzielnie? Absurd, prawda? Odnośnie idei lordów senatoró Korona nie będzie się w kółko powtarzać, pomysł z lordami senatorami nawiązywał do najbliższego ukierunkowania parlamentu w stronę bezpośredniego sprawowania władzy ustawodawczej przez ogół obywateli.
(-) Marcin Mikołaj, R.
Przede wszystkim niczego Korona nie wyczarowuje, a odnosi się do słów Waszej Ekscelencji gdzie stwierdza, że to co wyjdzie w praniu będzie odbijać się ewentualnymi poprawkami. Gdzie tutaj "czarowanie"? Korona zaznacza, że model zmian na tronie powinien zostać taki jak obecnie bez ingerencji w ten zakres - zmiana z następcami tropnu jest ingerencją i WE nie zaprzeczy. Co w sytuacji braku takiej listy i konieczności mianowania Regenta? Król ma od hoc powołać następcę tytlko po to aby wyznaczyć go na urząd Regenta na czas swojej nieobecności? Czemu ma służyć zabieg okreslony w art. 23 ust. 4? Czy konieczna jest w tym zakresie zmiana? Sądzę, ba jestem przekonany że nie. Regent to urząd pomagający Koronie w przejściowej niemożności sprawowania swojego urzędu i w zasadzie tyle, w żadnym wypadku nie jest związany z przejściem Korony na Następcę Tronu. Lista sukcesyjna to utrudnienie w nalezytym sprawowaniu władzy królewskiej.
Odnośnie Parlamentu Królewskiego - Wasza Ekscelencja odkąd pamiętam zawsze wskazuje, że to ktoś inny źle myśli. Cóż takie uprawnienia ma każdy. Wskazuję jedynie swój punkt widzenia i w żadnym z nich niema presji, ani tym bardziej chęci ingerowania w te organy. Sa one od Korony niezależne i takie powinny pozostać, czemu nie przeczy żadna ze stron - jak WE wspomniał są one konkurencyjne. Odnosze się jedynie to poprzedniego wpisu, w który stwierdza WE, że Koronie zależy na "wpływie" w Parlamencie poprzez obsadę stanowisk - stwierdziłem, że nie, bo w jakim celu? Stanowienia prawa, skoro Korona może to robić samodzielnie? Absurd, prawda? Odnośnie idei lordów senatoró Korona nie będzie się w kółko powtarzać, pomysł z lordami senatorami nawiązywał do najbliższego ukierunkowania parlamentu w stronę bezpośredniego sprawowania władzy ustawodawczej przez ogół obywateli.
(-) Marcin Mikołaj, R.
- APRS
- król-senior
- Posty: 842
- Rejestracja: 19 sie 2010, 19:20
- Numer GG: 2587993
- NIM: 607400
- Lokalizacja: aktualnie: Sangajokk
- Kontakt:
Re: Odp: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa
Myślę, że nasz sposób zmiany na Tronie można uznać za wzorcowy. Powiem więcej, co najmniej raz w naszej historii zapobiegł - jak mogę się domyślać - poważnemu rozłamowi w Królestwie. Jest to chyba jedna z nielicznych instytucji prawnych w Królestwie, która ostała się mimo tylu zmian, bo nikt nie widział potrzeby modyfikacji akurat w tym zakresie.
Z mojego - wciąż nieco jeszcze zewnętrznego - punktu widzenia, upór Jego Ekscelencji Premiera w zmianie tego stanu rzeczy jest tak duży, że najpewniej ma po temu jakiś arcyważny powód. Ja go nie dostrzegam, ale to może być efekt mojej ignorancji. Może warto by został on ujawniony - wówczas każdy przy okazji referendum będzie w stanie we własnym rozumieniu zdecydować, czy rzeczywiście przyczyna wskazana przez Jego Ekscelencję jest na tyle ważka, by pogrzebać utrwaloną tradycję. Teza o tym iż jest to instytucja niedemokratyczna oczywiście mnie nie przekonuje - dziedziczenie Korony nie jest i nie ma być demokratyczne. Ale to akurat jest jeden z fundamentów Królestwa - staramy się łączyć demokrację z monarchią.
(-) Artur Piotr, RS.
Sołtys-Palatyn Kakut
Kasztelan Kakucki
Z mojego - wciąż nieco jeszcze zewnętrznego - punktu widzenia, upór Jego Ekscelencji Premiera w zmianie tego stanu rzeczy jest tak duży, że najpewniej ma po temu jakiś arcyważny powód. Ja go nie dostrzegam, ale to może być efekt mojej ignorancji. Może warto by został on ujawniony - wówczas każdy przy okazji referendum będzie w stanie we własnym rozumieniu zdecydować, czy rzeczywiście przyczyna wskazana przez Jego Ekscelencję jest na tyle ważka, by pogrzebać utrwaloną tradycję. Teza o tym iż jest to instytucja niedemokratyczna oczywiście mnie nie przekonuje - dziedziczenie Korony nie jest i nie ma być demokratyczne. Ale to akurat jest jeden z fundamentów Królestwa - staramy się łączyć demokrację z monarchią.
(-) Artur Piotr, RS.
Sołtys-Palatyn Kakut
Kasztelan Kakucki
-
JKalicki
Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa
A ja myślę, że Korona, jak i obywatele, mieliby z takiej listy mnóstwo uciechy. Wystarczy tylko na takiej liście zawrzeć nazwiska wszystkich obywateli i aktualizować ją (czytaj: mieszać w niej przesuwając ludzi losowo) - przykładowo - raz na pół roku. Dzięki czemu zamiast dyskutować o tym, że jest źle i niedobrze wszyscy ekscytowaliby się tym, którzy są w kolejce do tronu. Popularne byłyby rozmowy w stylu: "- Słuchaj. Widziałeś,? Jestem 34 w kolejce do korony, a Ty? - Ja dopiero 40, ale patrz na Józefa, jego w ogóle nie ma na liście.".Marcin I Mikołaj pisze: Lista sukcesyjna to utrudnienie w nalezytym sprawowaniu władzy królewskiej.
- APRS
- król-senior
- Posty: 842
- Rejestracja: 19 sie 2010, 19:20
- Numer GG: 2587993
- NIM: 607400
- Lokalizacja: aktualnie: Sangajokk
- Kontakt:
Re: Odp: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa
W takim systemie bardzo chciałbym doczekać czasów, gdy będę 40 na liście, zwłaszcza gdyby miało to oznaczać, ze te 39 osób przede mną jest aktywnych. To byłoby piękne...
(-) Artur Piotr, RS.
Sołtys-Palatyn Kakut
Kasztelan Kakucki
(-) Artur Piotr, RS.
Sołtys-Palatyn Kakut
Kasztelan Kakucki
-
JKalicki
Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa
O, a to kolejna zaleta listy. Straszak na starych... dziadków. Już wyobrażam sobie jak tacy dzień przed ogłoszeniem listy: "O Wielki Porze, obym nie był drugi, i nie trzeci, oj, oj, byle dalej, byle dalej.". Wtenczas Król może takiemu powiedzieć: "No dobrze, drogi Piotrze, mogę dać Cię na piąte miejsce, ale zrobisz dla mnie to i to i to i ....".APRS pisze:W takim systemie bardzo chciałbym doczekać czasów, gdy będę 40 na liście, zwłaszcza gdyby miało to oznaczać, ze te 39 osób przede mną jest aktywnych. To byłoby piękne...
- Otton van der Berg
- Posty: 1104
- Rejestracja: 22 gru 2012, 14:02
- NIM: 108161
- Lokalizacja: Alahambra/Unia Saudadzka
- Kontakt:
Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa
partyzantka, jak to de Brolle powiedział
- Sted Asketil
- król-senior
- Posty: 1043
- Rejestracja: 7 sie 2011, 12:37
- NIM: 121212
Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa
Dziadkowi taka lista to mozna.... (wstawcie sobie co chcecie :D) a nie straszyc :P
Dziadek Sted :)
ps. Bez obrazy...
Dziadek Sted :)
ps. Bez obrazy...
- APRS
- król-senior
- Posty: 842
- Rejestracja: 19 sie 2010, 19:20
- Numer GG: 2587993
- NIM: 607400
- Lokalizacja: aktualnie: Sangajokk
- Kontakt:
Re: Odp: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa
O - dziadkiem jeszcze nie byłem. Ale zdaje się, że w sumie to dość adekwatne porównanie, jeśli zważyć perspektywę czasową i wiekową mikronacyjnych społeczności. Dziękuję za uświadomienie - czasem dobrze coś usłyszeć - przeczytać wprost :d
(-) Artur Piotr, RS.
Sołtys-Palatyn Kakut
Kasztelan Kakucki
(-) Artur Piotr, RS.
Sołtys-Palatyn Kakut
Kasztelan Kakucki
- APRS
- król-senior
- Posty: 842
- Rejestracja: 19 sie 2010, 19:20
- Numer GG: 2587993
- NIM: 607400
- Lokalizacja: aktualnie: Sangajokk
- Kontakt:
Re: Odp: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa
O - dziadkiem jeszcze nie byłem. Ale zdaje się, że w sumie to dość adekwatne porównanie, jeśli zważyć perspektywę czasową i wiekową mikronacyjnych społeczności. Dziękuję za uświadomienie - czasem dobrze coś usłyszeć - przeczytać wprost :d
(-) Artur Piotr, RS.
Sołtys-Palatyn Kakut
Kasztelan Kakucki
(-) Artur Piotr, RS.
Sołtys-Palatyn Kakut
Kasztelan Kakucki
- Daniel von Witt
- Posty: 13223
- Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
- Numer GG: 41404078
- NIM: 877416
- Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
- Kontakt:
Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa
Odpowiem WKM inaczej, a mianowicie dlaczego uważam projekt letribski Konstytucji za dobry. Na początek dwa pytania pod refleksję:
1. Czy Wasza Królewska Mość jest zrobiony z gumy?
2. Czy Wasza Królewska Mość posiada właściwości uszczelki?
Ktoś może powiedzieć: „Co za głupie pytania!?” Jednak odpowiedź musi być poważna. Królestwo było tu gdzieś w ostatnim półroczu porównywane do Titanica. Kadłub został rozerwany i woda wlewa się do środka. Kto mądry – wieje do szalupy jak część rodziny Asketilów. Reszta woli do końca słuchać muzyki pokładowej orkiestry. A co robi Król? Sam bohatersko chce łatać wszystkie przecieki – na rufie jak i w śródokręciu, w kotłowni jak i na mostku. Ktoś może pomyśleć, czy Król jest z gumy, by być wszędzie na raz (jak supermen, ale zaraz zaraz, supermenem był JKW Edward Krieg i jakoś nic z tego nie wyszło). Czy Król jako superuszczelka na tonącym statku jest w stanie coś poradzić, gdy reszta osób na pokładzie biesiaduje? Sami sobie odpowiedzcie.
Współczesne realia
Król ma władzę ustawodawczą, wykonawczą, sądowniczą. Izba Poselska ma ustawodawczą. Rząd ma wykonawczą. Sądy mają tą ostatnią. Gdy nawala Izba Poselska – zlikwidować. Gdy nawala Rząd – zlikwidować. Gdy nawalają sądy – zlikwidować. Gdy nawala Król – dać mu więcej władzy. Tego chcemy dzisiaj. Gdy nawalają organy obywatelskie chcemy ich zniszczenia i oddania władzy „superuszczelce”. Ale Król to też człowiek, nie pomnoży się, nie ma 240 godzinnego dnia dla Dreamlandu. Jest jeden. Aby go szanować i doceniać rolę, jaką dla nas wszystkich pełni to trzeba pracę i władzę od niego zabierać, a nie mu ją dawać. O dziwo sam Król sądzi dzisiaj, że trzeba nim zatykać wszystkie dziury. Ja nie chcę iść drogą od monarchii konstytucyjnej do monarchii absolutnej, gdzie będziemy mieli Króla-Słońce z wpływem na wszystko w państwie. Nie dlatego, bo to złe, tylko dlatego, że jest to niekorzystne dla przyszłego rozmiaru naszego państwa, które nie może zamknąć się w komorze dla 4-5 osób. Duży kraj to taki, w którym rządzi sporo osób a nie garstka. Chciałbym mieszkać w dużym kraju, nie wiem jak Wy. Podoba mi się np., gdy na forum wypowiada się wiele osób, jeden jest premierem, a drugi lennikiem – i każdy ma coś do roboty, każdy coś gada. Gdy Król będzie wszystkim, a poza Królem niewiele już będzie, to jak to życie będzie tu wyglądać? Król powinien odpocząć i nie zajmować się bieżącą polityką. Dajmy mu usiąść w Pałacu Ekhorn i zająć się bezpieczeństwem kraju, zażegnywaniem sporów politycznych a nie kłótniami.
Spodnie
Projekt letribski Konstytucji chce prowadzić Królestwo w przeciwnym kierunku niż Król, stąd niech Was nie dziwią te tarcia między mną a naszym umiłowanym Monarchą. To tak jakbym przyodział z Królem jedne spodnie – on ma nogę w jednej nogawce a ja w drugiej, ale każdy chce iść w inną stronę. Król chce sam nosić te spodnie, a ja, żeby każdy je nosił. Zagadka: czym są spodnie? :)
Realia jutra
A już poważnie. Chciałbym, aby Królestwo z monarchii konstytucyjnej zmieniło się w monarchię parlamentarną, gdzie większą władzę będą mieć obywatele. Większy wpływ na stanowienie prawa, na realizację polityki wedle własnego programu. Nie programu Króla! WŁASNEGO PROGRAMU. Dlatego w projekcie tak ważna jest pozycja premiera i zakres jego kompetencji. Dlatego w projekcie niezmiernie ważne są wybory premiera oraz wybory parlamentarne i skład samego Parlamentu Królewskiego. Powyżej Król sam powiedział, że Izba Poselska mu w czymś pomaga. Bzdura! Parlament ma rządzić. Parlament ma wykuwać prawo, gdyż stanowi reprezentację Narodu. Parlament działa dla Narodu a nie dla Króla. Aby kraj demokratyzować i zapewniać sobie i kolejnym Dreamlandczykom możliwość wpływu na rządy w przyszłości trzeba patrzeć nawzajem na siebie a nie na Króla. Król to mentor i wódz, który powinien prowadzić nas tam gdzie chcemy, a nie tam, gdzie on chce. Dlatego też Parlament Królewski powinien składać się zarówno z przedstawicieli Narodu jak i Króla, jednak skoro Król ma władzę ustawodawczą to liczba jego reprezentantów nie powinna być wyższa od liczby reprezentantów Narodu. Z szacunku dla Narodu i dla demokracji.
Zastanówcie się również nad jedną sprawą:
JKM broni władzy Korony nad Królestwem, dlatego tak zapiekle występuje o swoje prerogatywy w kwestii sukcesji, w kwestii delegowania liczby osób do Parlamentu, w kwestii sądownictwa osób przez niego delegowanych itd. A Wy, Obywatele. Czemu z podobną jak nie większą energią nie bronicie swoich praw do rządzenia Królestwem? Bo, że takowe posiadacie wynika z samej natury naszej tu zabawy. Więc?
(-) Daniel markiz von Witt
Premier Rządu Jego Królewskiej Mości
1. Czy Wasza Królewska Mość jest zrobiony z gumy?
2. Czy Wasza Królewska Mość posiada właściwości uszczelki?
Ktoś może powiedzieć: „Co za głupie pytania!?” Jednak odpowiedź musi być poważna. Królestwo było tu gdzieś w ostatnim półroczu porównywane do Titanica. Kadłub został rozerwany i woda wlewa się do środka. Kto mądry – wieje do szalupy jak część rodziny Asketilów. Reszta woli do końca słuchać muzyki pokładowej orkiestry. A co robi Król? Sam bohatersko chce łatać wszystkie przecieki – na rufie jak i w śródokręciu, w kotłowni jak i na mostku. Ktoś może pomyśleć, czy Król jest z gumy, by być wszędzie na raz (jak supermen, ale zaraz zaraz, supermenem był JKW Edward Krieg i jakoś nic z tego nie wyszło). Czy Król jako superuszczelka na tonącym statku jest w stanie coś poradzić, gdy reszta osób na pokładzie biesiaduje? Sami sobie odpowiedzcie.
Współczesne realia
Król ma władzę ustawodawczą, wykonawczą, sądowniczą. Izba Poselska ma ustawodawczą. Rząd ma wykonawczą. Sądy mają tą ostatnią. Gdy nawala Izba Poselska – zlikwidować. Gdy nawala Rząd – zlikwidować. Gdy nawalają sądy – zlikwidować. Gdy nawala Król – dać mu więcej władzy. Tego chcemy dzisiaj. Gdy nawalają organy obywatelskie chcemy ich zniszczenia i oddania władzy „superuszczelce”. Ale Król to też człowiek, nie pomnoży się, nie ma 240 godzinnego dnia dla Dreamlandu. Jest jeden. Aby go szanować i doceniać rolę, jaką dla nas wszystkich pełni to trzeba pracę i władzę od niego zabierać, a nie mu ją dawać. O dziwo sam Król sądzi dzisiaj, że trzeba nim zatykać wszystkie dziury. Ja nie chcę iść drogą od monarchii konstytucyjnej do monarchii absolutnej, gdzie będziemy mieli Króla-Słońce z wpływem na wszystko w państwie. Nie dlatego, bo to złe, tylko dlatego, że jest to niekorzystne dla przyszłego rozmiaru naszego państwa, które nie może zamknąć się w komorze dla 4-5 osób. Duży kraj to taki, w którym rządzi sporo osób a nie garstka. Chciałbym mieszkać w dużym kraju, nie wiem jak Wy. Podoba mi się np., gdy na forum wypowiada się wiele osób, jeden jest premierem, a drugi lennikiem – i każdy ma coś do roboty, każdy coś gada. Gdy Król będzie wszystkim, a poza Królem niewiele już będzie, to jak to życie będzie tu wyglądać? Król powinien odpocząć i nie zajmować się bieżącą polityką. Dajmy mu usiąść w Pałacu Ekhorn i zająć się bezpieczeństwem kraju, zażegnywaniem sporów politycznych a nie kłótniami.
Spodnie
Projekt letribski Konstytucji chce prowadzić Królestwo w przeciwnym kierunku niż Król, stąd niech Was nie dziwią te tarcia między mną a naszym umiłowanym Monarchą. To tak jakbym przyodział z Królem jedne spodnie – on ma nogę w jednej nogawce a ja w drugiej, ale każdy chce iść w inną stronę. Król chce sam nosić te spodnie, a ja, żeby każdy je nosił. Zagadka: czym są spodnie? :)
Realia jutra
A już poważnie. Chciałbym, aby Królestwo z monarchii konstytucyjnej zmieniło się w monarchię parlamentarną, gdzie większą władzę będą mieć obywatele. Większy wpływ na stanowienie prawa, na realizację polityki wedle własnego programu. Nie programu Króla! WŁASNEGO PROGRAMU. Dlatego w projekcie tak ważna jest pozycja premiera i zakres jego kompetencji. Dlatego w projekcie niezmiernie ważne są wybory premiera oraz wybory parlamentarne i skład samego Parlamentu Królewskiego. Powyżej Król sam powiedział, że Izba Poselska mu w czymś pomaga. Bzdura! Parlament ma rządzić. Parlament ma wykuwać prawo, gdyż stanowi reprezentację Narodu. Parlament działa dla Narodu a nie dla Króla. Aby kraj demokratyzować i zapewniać sobie i kolejnym Dreamlandczykom możliwość wpływu na rządy w przyszłości trzeba patrzeć nawzajem na siebie a nie na Króla. Król to mentor i wódz, który powinien prowadzić nas tam gdzie chcemy, a nie tam, gdzie on chce. Dlatego też Parlament Królewski powinien składać się zarówno z przedstawicieli Narodu jak i Króla, jednak skoro Król ma władzę ustawodawczą to liczba jego reprezentantów nie powinna być wyższa od liczby reprezentantów Narodu. Z szacunku dla Narodu i dla demokracji.
Zastanówcie się również nad jedną sprawą:
JKM broni władzy Korony nad Królestwem, dlatego tak zapiekle występuje o swoje prerogatywy w kwestii sukcesji, w kwestii delegowania liczby osób do Parlamentu, w kwestii sądownictwa osób przez niego delegowanych itd. A Wy, Obywatele. Czemu z podobną jak nie większą energią nie bronicie swoich praw do rządzenia Królestwem? Bo, że takowe posiadacie wynika z samej natury naszej tu zabawy. Więc?
(-) Daniel markiz von Witt
Premier Rządu Jego Królewskiej Mości
- APRS
- król-senior
- Posty: 842
- Rejestracja: 19 sie 2010, 19:20
- Numer GG: 2587993
- NIM: 607400
- Lokalizacja: aktualnie: Sangajokk
- Kontakt:
Re: Odp: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa
Wasza Ekscelencjo. Proszę wybaczyć, ale milczeć w tym wypadku nie mogę, a że sędzią tutaj nie jestem - więc również nie muszę. Nie wiem, czy taki miał być sens wypowiedzi Waszej Ekscelencji - mam głęboką nadzieję, że nie - lecz mniej życzliwy odbiorca mógłby uznać, że pod pozorami troski, raczej nieudolnie mówca próbuje ukryć ostry atak na Koronę, a właściwie bez ogródek: na Króla.
Jestem nieodmiennie przekonany, że Królestwo ma w Waszej Ekscelencji jednego z najżarliwszych patriotów, i to z rodzaju szczególnie cennych - Wasza Ekscelencja raczy nie tylko mówić, ale przede wszystkim działać. Chwała Waszej Ekscelencji za to i mam nadzieję, że dożyję w Królestwie znowu takich czasów, kiedy będę tak mógł wychwalać co najmniej kilkunastu obywateli.
Mówiąc to wszystko, muszę jednocześnie stwierdzić, że powyższa wypowiedź Waszej Ekscelencji zdaje się nie rozumieć motywacji Korony. Nie jestem Jego Królewską Mością, nie rozmawiałem o tej wypowiedzi i będę wypowiadał się opierając się wyłącznie na własnym doświadczeniu, jednak nie sądzę, by było ono rażąco odmienne od motywacji, jaką kieruje się obecnie Jego Królewska Mość.
Nie znałem i nie znam Króla Dreamlandu, który nie podchodziłby emocjonalnie do swojej misji. Zostając monarchą takiego Królestwa, czuje się aż nadto brzemię Korony. W ostatecznym rozrachunku to właśnie Król jest gwarantem dobrobytu Królestwa. Niezależnie co zapiszemy w konstytucjach - a niestety ich moc perswazyjna jest odwrotnie proporcjonalna do ich ilości, zaś wprost do długości obowiązywania - intuicyjne rozumienie państwa, a w mikronacji to ono jest właśnie szczególnie ważne, jest takie, że oto Król pozostaje zwornikiem władzy i to na nim moralnie spoczywa odpowiedzialność za ewentualne przerwanie ciągłości państwowej. Nikt - proszę mi wierzyć - z perspektywy czasu nie będzie się zastanawiał, czy Król miał realną, nie mówiąc o prawnej, możliwość zapobieżenia sytuacji skutkującej katastrofą. Jest Królem, więc miał obowiązek zapewnić byt Królestwa. Sprawdza się powiedzenie, że o ile sukces ma wielu ojców, to porażka żadnej matki.
W tym kontekście działania, które Wasza Ekscelencja raczy uznawać w omawianym wystąpieniu jako zmierzające do absolutyzmu, z perspektywy moich doświadczeń jawią się jako przejaw przykrego dla każdego monarchy przyznania faktu, że trzeba mierzyć siły na zamiary. W tym rzekomym absolutyzmie ja widzę po prostu gorycz dokonanej przez Koronę oceny realnych zasobów, jakimi aktualnie dysponuje Królestwo.
Raczył też Wasza Ekscelencja wskazać, że za projektem koronnym przemawia rozumowanie następujące: likwidować, co nie działa, ale gdy nie działa Korona, dawać więcej władzy. Być może tak, ale nawet Wasza Ekscelencja raczy dostrzegać, że w przeciwnym razie nie pozostaje Królowi nic innego, jak zgasić tutaj światło. A może mi Wasza Ekscelencja zaufać - taka wizja to od lat najgorszy koszmar dla każdego Króla Dreamlandu.
Tak naprawdę zarówno Wasza Ekscelencja, jak i Jego Królewska Mość, macie te same cele. Jestem więcej jak pewien - znowu podkreślam, że z racji własnych doświadczeń - iż Jego Królewska Mość chętnie przystałby na wizję Waszej Ekscelencji, która czyni z Króla zdystansowanego arbitra, pozostawiającego bieżące rządy innym. Jeżeli kiedykolwiek odpowiedzialny monarcha Dreamlandu będzie mógł powiedzieć, że może sobie pozwolić na realizację maksymy rex regnat sed non gubernat będę wiedział, że oto rozmawiam z Królem, który odniósł największy sukces spośród moich poprzedników, mych następców, a i mnie samego.
Wszystko to mówię nie po to, by Waszą Ekscelencję w jakikolwiek sposób deprymować; od tego jestem jak najdalszy. Próbuję jedynie zwrócić uwagę na to, że u samych podstaw zarówno Wasza Ekscelencja, jak i Jego Królewska Mość, wychodzicie z tych samych założeń i macie dokładnie te same cele. Wzajemne antagonizowanie się Króla i Premiera do niczego dobrego nie doprowadzi. Dyskutować trzeba, ale dawać ponosić się emocjom już nie.
Przepraszam ewentualnie dotkniętych za zbyt długi post.
(-) Artur Piotr, RS.
Sołtys-Palatyn Kakut
Kasztelan Kakucki
Jestem nieodmiennie przekonany, że Królestwo ma w Waszej Ekscelencji jednego z najżarliwszych patriotów, i to z rodzaju szczególnie cennych - Wasza Ekscelencja raczy nie tylko mówić, ale przede wszystkim działać. Chwała Waszej Ekscelencji za to i mam nadzieję, że dożyję w Królestwie znowu takich czasów, kiedy będę tak mógł wychwalać co najmniej kilkunastu obywateli.
Mówiąc to wszystko, muszę jednocześnie stwierdzić, że powyższa wypowiedź Waszej Ekscelencji zdaje się nie rozumieć motywacji Korony. Nie jestem Jego Królewską Mością, nie rozmawiałem o tej wypowiedzi i będę wypowiadał się opierając się wyłącznie na własnym doświadczeniu, jednak nie sądzę, by było ono rażąco odmienne od motywacji, jaką kieruje się obecnie Jego Królewska Mość.
Nie znałem i nie znam Króla Dreamlandu, który nie podchodziłby emocjonalnie do swojej misji. Zostając monarchą takiego Królestwa, czuje się aż nadto brzemię Korony. W ostatecznym rozrachunku to właśnie Król jest gwarantem dobrobytu Królestwa. Niezależnie co zapiszemy w konstytucjach - a niestety ich moc perswazyjna jest odwrotnie proporcjonalna do ich ilości, zaś wprost do długości obowiązywania - intuicyjne rozumienie państwa, a w mikronacji to ono jest właśnie szczególnie ważne, jest takie, że oto Król pozostaje zwornikiem władzy i to na nim moralnie spoczywa odpowiedzialność za ewentualne przerwanie ciągłości państwowej. Nikt - proszę mi wierzyć - z perspektywy czasu nie będzie się zastanawiał, czy Król miał realną, nie mówiąc o prawnej, możliwość zapobieżenia sytuacji skutkującej katastrofą. Jest Królem, więc miał obowiązek zapewnić byt Królestwa. Sprawdza się powiedzenie, że o ile sukces ma wielu ojców, to porażka żadnej matki.
W tym kontekście działania, które Wasza Ekscelencja raczy uznawać w omawianym wystąpieniu jako zmierzające do absolutyzmu, z perspektywy moich doświadczeń jawią się jako przejaw przykrego dla każdego monarchy przyznania faktu, że trzeba mierzyć siły na zamiary. W tym rzekomym absolutyzmie ja widzę po prostu gorycz dokonanej przez Koronę oceny realnych zasobów, jakimi aktualnie dysponuje Królestwo.
Raczył też Wasza Ekscelencja wskazać, że za projektem koronnym przemawia rozumowanie następujące: likwidować, co nie działa, ale gdy nie działa Korona, dawać więcej władzy. Być może tak, ale nawet Wasza Ekscelencja raczy dostrzegać, że w przeciwnym razie nie pozostaje Królowi nic innego, jak zgasić tutaj światło. A może mi Wasza Ekscelencja zaufać - taka wizja to od lat najgorszy koszmar dla każdego Króla Dreamlandu.
Tak naprawdę zarówno Wasza Ekscelencja, jak i Jego Królewska Mość, macie te same cele. Jestem więcej jak pewien - znowu podkreślam, że z racji własnych doświadczeń - iż Jego Królewska Mość chętnie przystałby na wizję Waszej Ekscelencji, która czyni z Króla zdystansowanego arbitra, pozostawiającego bieżące rządy innym. Jeżeli kiedykolwiek odpowiedzialny monarcha Dreamlandu będzie mógł powiedzieć, że może sobie pozwolić na realizację maksymy rex regnat sed non gubernat będę wiedział, że oto rozmawiam z Królem, który odniósł największy sukces spośród moich poprzedników, mych następców, a i mnie samego.
Wszystko to mówię nie po to, by Waszą Ekscelencję w jakikolwiek sposób deprymować; od tego jestem jak najdalszy. Próbuję jedynie zwrócić uwagę na to, że u samych podstaw zarówno Wasza Ekscelencja, jak i Jego Królewska Mość, wychodzicie z tych samych założeń i macie dokładnie te same cele. Wzajemne antagonizowanie się Króla i Premiera do niczego dobrego nie doprowadzi. Dyskutować trzeba, ale dawać ponosić się emocjom już nie.
Przepraszam ewentualnie dotkniętych za zbyt długi post.
(-) Artur Piotr, RS.
Sołtys-Palatyn Kakut
Kasztelan Kakucki
- Edward Ebruz
- obywatel
- Posty: 1920
- Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
- Numer GG: 8606140
- NIM: 873817
- Lokalizacja: Letrib [Webland]
- Kontakt:
Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa
Już dawno się tak nie pośmiałem. Wątek spodni - pierwsza klasa.
- (-) Jacques de Brolle
- Daniel von Witt
- Posty: 13223
- Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
- Numer GG: 41404078
- NIM: 877416
- Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
- Kontakt:
Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa
Generalnie wszyscy mamy ten sam cel przewodni. Jego rozbijanie na cele szczegółowe, a dalej na środki ich osiągania przynosi już jednak odmienne rezultaty. Pomysły Króla różnią się od moich, wizje również. Starcia są nieuniknione, ponieważ mamy różne wyobrażenia o Dreamlandzie przyszłości. Nie oznacza to jednak, że nie jesteśmy w stanie z sobą współpracować, albo że nie potrafimy tego robić - w przeciwnym razie nie starałbym się o fotel Premiera, bo przecież wiadomym jest, kto jest moim szefem - prócz Was oczywiście :) Tak samo było zanim Wasza Królewska Wysokość zabrał Króla z Buuren, gdzie tworzyliśmy zgrany duet. Dzisiaj jest podobnie.
Jest też tak, jak mówicie - Król to najżarliwszy Dreamlandczyk, dlatego nasza monarchia jest bardzo stabilna i trwała, a Królestwo chyba nigdy niezagrożone pod względem swojego bytu. Korona jest ostatnią deską ratunku - to prawdziwy dogmat. Według mnie jednak Król przyjął doktrynę defensywną związaną z tą wizją - obroną przed upadkiem, stąd te ruchy ostrożnościowe polegające na podpinaniu wszystkiego pod Ekorre. Jak dla mnie są to za duże koszty ubezpieczenia oraz lęk przed ryzykiem i możliwością odniesienia sukcesu. Duże znaczenie ma też nieufność wszystkich wobec wszystkich innych (szkoda próbować, bo i tak nic się nie uda itd.). Moje podejście jest przeciwstawne - działania ofensywne, podejmowanie ryzyka, próbowanie nowych rzeczy, odcinanie męczących obowiązków od Ekorre. Zaufanie. Wiara w powodzenie.
I kiedy tak Król podpinać chce coś pod pozycję Korony tak nie idzie za tym zdecydowanie w wykonywaniu prerogatyw. Choćby reforma konstytucyjna to taka mordownia, która trwa już pół roku, a co nuż zza rogu wyskakuje nowy projekt i wciąż jesteśmy w tym samym punkcie "reformy" dywagując o Kontrolerze i żartując z swojego hipotetycznego miejsca na liście sukcesyjnej. Król wziął się za mordowanie obecnego systemu konstytucyjnego trzonkiem od tasaka i już de facto się nad ustrojem konstytucyjnym znęcamy mając frajdę z obijania go tą rękojeścią, zamiast już dawno poderżnąć gardło.
Dlatego uważam, że Król nie jest z gumy i nie jest w stanie zrobić wszystkiego dla nas. Nie żyjemy w państwie socjalistycznym, gdzie ktoś coś za nas zrobi i ciągle będzie nam dobrze. Nie będzie. Szanując Królestwo i Koronę należy postawić na rozwój i rozbijanie władzy i uprawnień między wiele osób.
A o mierzeniu sił na zamiary mówiła Premier de Willibald. I? Wcale sił na nic nie miała.
(-) Daniel markiz von Witt
Premier Rządu Jego Królewskiej Mości
Jest też tak, jak mówicie - Król to najżarliwszy Dreamlandczyk, dlatego nasza monarchia jest bardzo stabilna i trwała, a Królestwo chyba nigdy niezagrożone pod względem swojego bytu. Korona jest ostatnią deską ratunku - to prawdziwy dogmat. Według mnie jednak Król przyjął doktrynę defensywną związaną z tą wizją - obroną przed upadkiem, stąd te ruchy ostrożnościowe polegające na podpinaniu wszystkiego pod Ekorre. Jak dla mnie są to za duże koszty ubezpieczenia oraz lęk przed ryzykiem i możliwością odniesienia sukcesu. Duże znaczenie ma też nieufność wszystkich wobec wszystkich innych (szkoda próbować, bo i tak nic się nie uda itd.). Moje podejście jest przeciwstawne - działania ofensywne, podejmowanie ryzyka, próbowanie nowych rzeczy, odcinanie męczących obowiązków od Ekorre. Zaufanie. Wiara w powodzenie.
I kiedy tak Król podpinać chce coś pod pozycję Korony tak nie idzie za tym zdecydowanie w wykonywaniu prerogatyw. Choćby reforma konstytucyjna to taka mordownia, która trwa już pół roku, a co nuż zza rogu wyskakuje nowy projekt i wciąż jesteśmy w tym samym punkcie "reformy" dywagując o Kontrolerze i żartując z swojego hipotetycznego miejsca na liście sukcesyjnej. Król wziął się za mordowanie obecnego systemu konstytucyjnego trzonkiem od tasaka i już de facto się nad ustrojem konstytucyjnym znęcamy mając frajdę z obijania go tą rękojeścią, zamiast już dawno poderżnąć gardło.
Dlatego uważam, że Król nie jest z gumy i nie jest w stanie zrobić wszystkiego dla nas. Nie żyjemy w państwie socjalistycznym, gdzie ktoś coś za nas zrobi i ciągle będzie nam dobrze. Nie będzie. Szanując Królestwo i Koronę należy postawić na rozwój i rozbijanie władzy i uprawnień między wiele osób.
A o mierzeniu sił na zamiary mówiła Premier de Willibald. I? Wcale sił na nic nie miała.
(-) Daniel markiz von Witt
Premier Rządu Jego Królewskiej Mości
- APRS
- król-senior
- Posty: 842
- Rejestracja: 19 sie 2010, 19:20
- Numer GG: 2587993
- NIM: 607400
- Lokalizacja: aktualnie: Sangajokk
- Kontakt:
Re: Odp: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa
Pod przedostatnim akapitem podpisuję się w całej rozciągłości :)
(-) Artur Piotr, RS.
Sołtys-Palatyn Kakut
Kasztelan Kakucki
(-) Artur Piotr, RS.
Sołtys-Palatyn Kakut
Kasztelan Kakucki
- Otton van der Berg
- Posty: 1104
- Rejestracja: 22 gru 2012, 14:02
- NIM: 108161
- Lokalizacja: Alahambra/Unia Saudadzka
- Kontakt:
Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa
Popieram..., przeczytałem ku zdziwieniu niektórych i chciałbym by to wszystko się spełniło, tu na forum królestwa, by żyło się tak jako to było kiedyś. Za czasów dinozaurów o których to czasach tyle słyszałem..., jestem..., choć w ukryciu za zasłoną w Rodo.APRS pisze:Pod przedostatnim akapitem podpisuję się w całej rozciągłości :) i
- Marcin Mikołaj
- król-senior
- Posty: 1302
- Rejestracja: 29 gru 2011, 14:52
- Numer GG: 6042777
- NIM: 906544
- Lokalizacja: Domena Królewska - Ekorre; Zjednoczone Księstwo - Książęce Miasto Buuren
- Kontakt:
Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa
Wasza Ekscelencjo,
Odnosząc się w skrócie, bo przyznam, że dyskusja dryfuje cały czas w tym samym miejscu i nie płynie dalej,a tak konkretnie cały czas wskazuje, że Korona to najgorsze zło z możliwych, z czym już z racji zmęczenia nie będę dyskutować, bo i w jakim celu?
Korona pragnęła i pragnie wysłuchać wszystkich, takie jest też zadanie Korony, działać, ale nie przeciw, a z mieszkańcami. Wysłuchiwałem możliwie wszystkich komentarzy, poprawiałem co uważałem, ze należy poprawić z uwagi na padające głosy i nie obstawałem przy swoim jeżeli kilka osób wskazywało, że to zła droga. W końcowej fazie pojawił się komentarz ax. de Brolle że przygotuje konkurencyjny projekt, zatem wstrzymałem się z ostateczną wersją i referendum - możliwe, że dla WE to mordownia i hamowanie, dla mnie nie, ja zwyczajnie nie wprowadzam czegokolwiek ot tak, a w szczególności Konstytucji, słucham w pierwszej kolejności obywateli, a później poddaję pod głosowanie. WE zamierza to robić odwrotnie, wpierw głosowanie, a później co należy zmienić i nowelizować - przynajmniej to wynika z wypowiedzi WE.
Nie raz i nie dwa wskazywałem, że jeżeli będzie ktoś chętny objąć stanowisko i odciążyć Koronę będę tej osobie wdzięczny. Cieszę się, że WE chce coś zmienić, wskazuję tylko na pewne zmiany, które nie są konieczne - jak chociażby zmiana w zasadach sukcesji. Pytam czy to jest złe? Nie, stwierdzam, że jeżeli coś działa dobrze i uchroniło Królestwo od nie jednego wstrząsu o czym pisał JKW Artur Piotr, to jaki sens jest to zmieniać? Dla samej zasady zmiany? Wyraziłem swoją opinię, tak jak WE wyraża opinię o Koronie - jest starcie, o którym WE tak często mówi.
Owszem Król nie jest z gumy, jednakże jak wskazał JKW Artur Piotr w ostatecznym rozrachunku zawsze winna jest Korona, bo to na niej ciąży obowiązek utrzymania Królestwa. W całym zamieszaniu najśmieszniejsze są piękne słowa szkoda że nie zawsze idą w parze z działaniem. Korona często prosi osoby o pomoc w objęciu stanowisk, przykre jest to, że często słyszy odmowę, albo stwierdzenie, że czeka się do wyborów - Królestwo potrzebuje pomocy niezależnie od czasu i miejsca w którym się znajdujemy, obowiązek działania obywateli nie jest określony od wyborów do wyborów, to co robimy w każdym czasie jest zasługą danej osoby niezależnie od osób sprawujących władzę, poparcia w IP, czy w Ekorre.
(-) Marcin Mikołaj, R.
Odnosząc się w skrócie, bo przyznam, że dyskusja dryfuje cały czas w tym samym miejscu i nie płynie dalej,a tak konkretnie cały czas wskazuje, że Korona to najgorsze zło z możliwych, z czym już z racji zmęczenia nie będę dyskutować, bo i w jakim celu?
Korona pragnęła i pragnie wysłuchać wszystkich, takie jest też zadanie Korony, działać, ale nie przeciw, a z mieszkańcami. Wysłuchiwałem możliwie wszystkich komentarzy, poprawiałem co uważałem, ze należy poprawić z uwagi na padające głosy i nie obstawałem przy swoim jeżeli kilka osób wskazywało, że to zła droga. W końcowej fazie pojawił się komentarz ax. de Brolle że przygotuje konkurencyjny projekt, zatem wstrzymałem się z ostateczną wersją i referendum - możliwe, że dla WE to mordownia i hamowanie, dla mnie nie, ja zwyczajnie nie wprowadzam czegokolwiek ot tak, a w szczególności Konstytucji, słucham w pierwszej kolejności obywateli, a później poddaję pod głosowanie. WE zamierza to robić odwrotnie, wpierw głosowanie, a później co należy zmienić i nowelizować - przynajmniej to wynika z wypowiedzi WE.
Nie raz i nie dwa wskazywałem, że jeżeli będzie ktoś chętny objąć stanowisko i odciążyć Koronę będę tej osobie wdzięczny. Cieszę się, że WE chce coś zmienić, wskazuję tylko na pewne zmiany, które nie są konieczne - jak chociażby zmiana w zasadach sukcesji. Pytam czy to jest złe? Nie, stwierdzam, że jeżeli coś działa dobrze i uchroniło Królestwo od nie jednego wstrząsu o czym pisał JKW Artur Piotr, to jaki sens jest to zmieniać? Dla samej zasady zmiany? Wyraziłem swoją opinię, tak jak WE wyraża opinię o Koronie - jest starcie, o którym WE tak często mówi.
Owszem Król nie jest z gumy, jednakże jak wskazał JKW Artur Piotr w ostatecznym rozrachunku zawsze winna jest Korona, bo to na niej ciąży obowiązek utrzymania Królestwa. W całym zamieszaniu najśmieszniejsze są piękne słowa szkoda że nie zawsze idą w parze z działaniem. Korona często prosi osoby o pomoc w objęciu stanowisk, przykre jest to, że często słyszy odmowę, albo stwierdzenie, że czeka się do wyborów - Królestwo potrzebuje pomocy niezależnie od czasu i miejsca w którym się znajdujemy, obowiązek działania obywateli nie jest określony od wyborów do wyborów, to co robimy w każdym czasie jest zasługą danej osoby niezależnie od osób sprawujących władzę, poparcia w IP, czy w Ekorre.
(-) Marcin Mikołaj, R.
-
JKalicki
Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa
Bzdura. Wiele zarzutów w kierunku Króla pada nie dlatego, że jest Królem, ale dlatego, że posiada największą władzę, z wykorzystaniem której różnie sobie radzi. Wielokrotnie Król rezerwuje sobie prawo posiada określonych uprawnień, a następnie nie korzysta z nich zrzucając odpowiedzialność na innych. To musi ostatecznie powodować powstawanie tak ukierunkowanych zarzutów. Oczywiście podejmowanie decyzji nigdy nie jest łatwe, ale po to dostaje się koronę i uprawnienia, aby te decyzje podejmować, niezależnie od tego czy są dobre, czy złe i jakie skutki ze sobą niosą.Marcin I Mikołaj pisze:Owszem Król nie jest z gumy, jednakże jak wskazał JKW Artur Piotr w ostatecznym rozrachunku zawsze winna jest Korona, bo to na niej ciąży obowiązek utrzymania Królestwa.
Gdyby największą władzę miał Premier to za swoje dostawałoby się Premierowi, a nie Królowi za to, że jest Królem. Proste.
- Daniel von Witt
- Posty: 13223
- Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
- Numer GG: 41404078
- NIM: 877416
- Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
- Kontakt:
Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa
Rozmowa o Koronie nie jest dreptaniem w miejscu. Rola Korony jest kluczowa i zrozumienie jej wpływu jest elementarne dla układania kompetencji i uprawnień innych organów władzy. Im więcej tych uprawnień i kompetencji jest w rękach Korony, z czym Korona czasem nic nie robi powstaje więc coraz większe wrażenie niesprawności całego systemu państwowego. Układanie ustroju na zasadzie: "ktoś, a w razie czego Król" skazuje na porażkę w takim układzie tego "ktosia", ponieważ Król zawsze wtrąci swoje trzy grosze, a że jest to pierwsza osoba w państwie, to musi mieć rację. Wówczas ten "ktoś" staje się instrumentem a nie podmiotem, a także zakładnikiem systemu. I jest to zamknięty krąg, gdyż znów dochodzi się do punktu, że ten ktoś nie działa jak należy, więc z ostrożności trzeba jeszcze bardziej umocnić Króla. Błąd. Króla należy wypychać.
(-) Daniel markiz von Witt
Premier Rządu Jego Królewskiej Mości
(-) Daniel markiz von Witt
Premier Rządu Jego Królewskiej Mości
- Sted Asketil
- król-senior
- Posty: 1043
- Rejestracja: 7 sie 2011, 12:37
- NIM: 121212
Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa
Krotko: popieram opcje Krolestwa Dreamlandu z silnym Monarcha. Ludzie przychodza i odchodza - Premierzy jeszcze czesciej nie dajac zadnych gwarancji ciaglosci. Wedlug mnie ta osoba jest bez watpienia Krol.
Sted
Sted
-
JKalicki
Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa
Napisz jeszcze co to znaczy "silny Monarcha", bowiem Twoje rozumowanie takiego określenia jest - z dużą dozą prawdopodobieństwa - inne niż moje. Gdyby było takie same jak moje to ja jestem za. :-)Sted Asketil pisze:Krotko: popieram opcje Krolestwa Dreamlandu z silnym Monarcha.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


