Re: Alf w Torkanistanie
: 6 lut 2019, 16:53
Swoją drogą, Izrael i tak jest honorowym państwem europejskim, dzielącym europejskie wartości i w ogóle. Ja bym najchętniej wpuściła ich nawet do Unii Europejskiej, tym bardziej że większość Izraelczyków jest za. Zresztą nie tylko Izrael.
No tak, mogliśmy też przyjąć do UE/EWG przeddeklerkowskie RPA - myślę, że w takim samym stopniu jak Izrael podzielało ono europejskie wartości, szczególnie w kwestii równego traktowania wszystkich obywateli. To w ogóle smutne, że naród, który chyba jak żaden inny padł ofiarą rasistowskich uprzedzeń, które zaprowadziły go - przynajmniej w Europie - niemal na skraj biologicznego wyniszczenia, dziś również prowadzi politykę segregacji i stawiania murów. Bo czymże różni się to ogrodzenie od tego?
Nic nie mam do samych Żydów, naród jak każdy inny. Ale państwo Izrael już u samych swoich podstaw jest tworem antyludzkim. Wystarczy sobie wyobrazić sytuację, w której do naszego domu, w którym nasza rodzina mieszka od pokoleń, puka człowiek, podający się za potomka Wandali, przedstawicieli kultury przeworskiej i mówi, że mamy się stąd wynosić, bo jego przodkowie mieszkali tu przed dwoma tysiącami lat. Absurd.
Właściwie to zgadzam się z towarzyszką prezydenką w tym, że Żydzi to naród europejski. W zasadzie to nawet bardziej europejski niż np. Węgrzy czy nawet Słowianie (przy czym mam tu na myśli Europę w ujęciu bardziej historyczno-kulturowym, rozumianą jako orbitę wpływów grecko-rzymskich, później chrześcijańskich, aniżeli geograficznym). Dlatego też ich miejsce jest nie w Palestynie, która dziś - podobnie jak np. Ural, kolebka Węgrów - należy (a przynajmniej powinna należeć) do kogoś innego, ale w Europie. W ogóle, syjonistyczna koncepcja Palestyny jako ojczystej ziemi narodu żydowskiego, do której naród ów ma jakieś historyczne prawo jest w pewnych aspektach łudząco podobna do hołubionej przez nazistów koncepcji lebensraumu - niemieckiej przestrzeni życiowej na wschodzie.
Nic nie mam do samych Żydów, naród jak każdy inny. Ale państwo Izrael już u samych swoich podstaw jest tworem antyludzkim. Wystarczy sobie wyobrazić sytuację, w której do naszego domu, w którym nasza rodzina mieszka od pokoleń, puka człowiek, podający się za potomka Wandali, przedstawicieli kultury przeworskiej i mówi, że mamy się stąd wynosić, bo jego przodkowie mieszkali tu przed dwoma tysiącami lat. Absurd.
Właściwie to zgadzam się z towarzyszką prezydenką w tym, że Żydzi to naród europejski. W zasadzie to nawet bardziej europejski niż np. Węgrzy czy nawet Słowianie (przy czym mam tu na myśli Europę w ujęciu bardziej historyczno-kulturowym, rozumianą jako orbitę wpływów grecko-rzymskich, później chrześcijańskich, aniżeli geograficznym). Dlatego też ich miejsce jest nie w Palestynie, która dziś - podobnie jak np. Ural, kolebka Węgrów - należy (a przynajmniej powinna należeć) do kogoś innego, ale w Europie. W ogóle, syjonistyczna koncepcja Palestyny jako ojczystej ziemi narodu żydowskiego, do której naród ów ma jakieś historyczne prawo jest w pewnych aspektach łudząco podobna do hołubionej przez nazistów koncepcji lebensraumu - niemieckiej przestrzeni życiowej na wschodzie.