Strona 2 z 2

Re: Apel Zgromadzenia Obywatelskiego Scholandii ws. Awary Pł

: 26 lis 2017, 23:19
autor: Aleksander
Mnie osobiście Awara wisi jak kilo kitu u sufitu. Ale oglądanie jak Królowa-Wspomożycielka miota się, by nikogo nie urazić i każdemu na miarę możliwości posmarować - zawsze na propsie.

Re: Apel Zgromadzenia Obywatelskiego Scholandii ws. Awary Pł

: 27 lis 2017, 12:10
autor: RomanoPorfavor
Towarzyszko Królowo,
Towarzysze,

Chciałbym się odnieść przedstawionej wyżej odpowiedzi Waszej Królewskiej Mości - zarówno jako autor tytułowego apelu, jak i jako nowo wybrany Premier Rządu Królewskiego.

Przede wszystkim - błędna wydaje mi się zaprezentowana przez Towarzyszkę Królową dychotomia. To nie jest tak, że wypowiadając ten traktat od razu znajdziemy się w stanie wojny - i że sytuacja obecna jest jedyną alternatywą dla konfliktu zbrojnego. Z mojego punkt widzenia Istnieje szereg stanów pośrednich, jak i scenariuszy alternatywnych. Za swojej poprzedniej kadencji jako Ministra Spraw Zagranicznych stworzyłem plan działania ws. Awary - chciałbym go teraz kontynuować. On też jest otwarty na zmiany, zresztą zawierał kilka alternatywnych propozycji działania. Konflikt zbrojny, którego wizję Towarzyszka Królowa przedstawia jest ostatecznością - krokiem, którego wcale nie musimy podejmować.
Dlatego straszenie obywateli wojną jest w mojej opinii nieodpowiedzialne.

Drugą istotną kwestią jest samo podejście do konfliktu, jakby był on czymś, co "chcemy wywołać". Tak naprawdę konflikt trwa od dawna, a "spalenie mostów" to nie będzie - jeżeli w ogóle - efekt takiej czy innej decyzji władz. Większość obywateli Dreamlandu od dawna wyraża postawę co najmniej sarmatosceptyczną, a wyniki ostatnich wyborów - w których wszak żaden z kandydatów nie pała specjalną sympatią do Sarmacji - tylko to potwierdzają. Konflikt, jeżeli chce to Towarzyszka Królowa tak nazwać, trwa - i obowiązywanie bądź nie rzeczonego traktatu ani go nie wywoła, ani nie powstrzyma. Będzie natomiast sprzeczne z wolą większości obywateli Królestwa.

I trzecia sprawa. Polityka zagraniczna rządzi się swoimi prawami. Jednym z takich praw jest prawo wzajemności. O ile w polityce wewnątrzkrajowej nie jest ono (zazwyczaj) stosowane w krajach cywilizowanych, o tyle w polityce zagranicznej - jak najbardziej. Sarmacja naruszyła interesy Scholandiii i Dreamlandu, dokonała agresji na ich terytorium. Naturalnym jest więc odpowiedzenie tym samym - niezależnie od tego, że nastąpił okres pozornego podporządkowania się woli agresora, poświęcony na lizanie ran. Teraz, gdy sytuacja znacząco poprawiła się na naszą korzyść podniesienie naszych słusznych - roszczeń jest krokiem ze wszech miar logicznym. Jeżeli mówi Towarzyszka o wypowiadaniu traktatów "z głową" to to jest właśnie ten moment, kiedy "z głową" można go wypowiedzieć.

Podsumowując - wybory wskazały mnie, jako przedstawiciela frakcji nieprzejednanie pro-awarskiej, na Premiera Królestwa Dreamlandu. Tak jak wspomniałem w swoim wyborczym programie - Awara będzie jednym z priorytetów polityki zagranicznej mojego Rządu. Mam nadzieję, że Towarzyszka Królowa w swojej mądrości nie zdecyduje się powtarzać błędów swojego poprzednika i dyktować rozwiązań według osobistych preferencji, ale uszanuje wolę obywateli i będzie współpracować z demokratycznie wybranymi organami na rzecz realizacji spójnej polityki zagranicznej.

Re: Apel Zgromadzenia Obywatelskiego Scholandii ws. Awary Pł

: 27 lis 2017, 13:38
autor: Alatriste
Sprawa obecnie jest jasna: my uznajemy, że Awara jest sarmacka, a Sarmacja w zamian uznaje istnienie Królestwa Scholandii w obrębie Królestwa Dreamlandu.
Wasza Królewska Mość,

Sprawa obecnie nie jest ani trochę jasna. Awara nie jest sarmacka. Awara jest baridajska*. Tym bardziej absurdalna jest sytuacja, gdzie my jako państwo dreamlandzkie za uznanie sarmackiej Awary otrzymujemy "wielką łaskę" w postaci uznania istniejącego państwa scholandzkiego. Przecież to brzmi co najmniej komicznie.

*Chciałbym wytłumaczyć swoją pozycję zanim ktoś mi zarzuci hipokryzje i sarmatyzm.

Zapewne słyszeliście o Baridajskim Sierpniu. Dla większości aktywnych przedsierpniowych Baridajczyków(np. Markus Arped czy Kristian Arped) unia z Sarmacją nie oznaczała podporządkowania się Sarmacji, jednak pod rządami aktualnego Księcia bywało różnie. Każdą nie pasującą do jego "widzimisię" inicjatywę blokował, szczególnie było to irytujące gdy to była jego jedyna aktywność w Królestwie Baridasu. Książę argumentował to chęcią nie mieszania się w sprawy Baridasu, ale jak historia pokazuje to były puste słowa. Dla tych bardziej separatystycznych Baridajczyków, Królem Baridasu ciągle jest Arsa Marcasu’un Arped.

Jeśli chodzi o mnie
Adrien da Firenza napisał(a):Nie jestem Sarmatą, bo Sarmatą się nie czuję. Gdyby była możliwość uzyskania obywatelstwa Królestwa Baridasu, które uprawniałoby mnie do działań politycznych nie składałbym wniosku o obywatelstwo sarmackie.
za: viewtopic.php?p=151922#p151922

art. 4 ust. 1 Ustawy o obywatelstwie sarmackim napisał(a):Rotą przysięgi obywatelskiej jest: „Przysięgam, że jako obywatel sarmacki, wykonując swe prawa i obowiązki, zawsze na uwadze mieć będę dobro całej rzeczypospolitej sarmackiej; że będę wspierał Konstytucję i prawa Księstwa Sarmacji oraz bronił ich przed wszystkimi wrogami, zewnętrznymi i wewnętrznymi; oraz że będę wspierał Księstwo Sarmacji ze wszystkich swoich sił, kiedy prawo lub dobro wspólne będą tego wymagać”

Mam mieszane uczucia.
To post diuka Krzysztofa Czuguł-Chana. Adrien da Firenza to moje stare dane osobowe. Myślę, że podobnie czuła się większość ówczesnych Baridajczyków.

Pomijając już kwestię pochodzenia i sytuacji w Królestwie Baridasu. Osobiście wolałbym, żeby Awara trafiła w ręce scholandzkie niż gniła pod rządami sarmackimi. W tym miejscu chciałbym zadeklarować poparcie dla obywateli dreamlandzkich zamieszkujących Scholandię.

Re: Apel Zgromadzenia Obywatelskiego Scholandii ws. Awary Pł

: 27 lis 2017, 14:27
autor: Chamberlain
Karolina Aleksandra pisze:
Uważam, że w obecnej sytuacji Królestwo Dreamlandu nie powinno podnosić roszczeń wobec Awary.
Cieszy mnie, że w końcu padła ta deklaracja. Słaba, wymuszona, wymęczona i po czasie, ale jednak padła. Zupełnie inny byłby jej odbiór, gdyby została sformułowana w pierwszych tygodniach panowania. Nie sądzę, by w ciągu tych przeszło trzech miesięcy stanowisko Waszej Królewskiej Mości w jakikolwiek sposób ewoluowało. Jakiego efektu spodziewała się Królowa po "konsultacjach" ze wspomnianym Friedmanem, którego pogarda do Dreamlandu i Dreamlandczyków jest nam dobrze znana?

Niepokoi mnie jednak kontekst, w jakim Pałac został wywołany do tablicy i sama formuła "konsultacji" ze zwierzchnikami w centrali w Grodzisku. Mam w związku z tym trzy gorzkie refleksje. Po pierwsze - jest to polityka robiona na kolanach, niesuwerenna i bardzo mocno obciążona towarzysko. Po drugie - jest to polityka czysto reaktywna, powstająca w reakcji na narastającą presję ze strony obywateli, którzy wręcz zmusili kontraktową Królową do pochylenia się nad problemem. Obawiam się, że odtąd będzie to już stała praktyka i wskazówka dla innych, w jaki sposób należy układać sobie relacje z najważniejszą osobą w państwie. Niestety - za pomocą bata. Po trzecie - cała ta przykra otoczka sprawia, że polityczny punkt ciężkości ostatecznie przesunie się na ośrodek rządowy, który, jak czytamy, wcale nie zamierza składać broni. Przeciwnie, właśnie zyskał mocną legitymizację demokratyczną, dodatkowo wspartą ogólnym wrażeniem o indolencji Pałacu Królewskiego.

I jeszcze pewien wymowny drobiazg. Czy tylko ja zauważyłem, że słowo "konsultować" w pierwotnym poście Królowej z 23 listopada (tak, gdy mowa o konsultacjach z księciem Sarmacji) zostało wczoraj zamienione na bardziej neutralne "porozmawiać"?

Re: Apel Zgromadzenia Obywatelskiego Scholandii ws. Awary Pł

: 27 lis 2017, 14:34
autor: RomanoPorfavor
Chamberlain pisze:I jeszcze pewien wymowny drobiazg. Czy tylko ja zauważyłem, że słowo "konsultować" w pierwotnym poście Królowej z 23 listopada (tak, gdy mowa o konsultacjach z księciem Sarmacji) zostało wczoraj zamienione na bardziej neutralne "porozmawiać"?
Jakby w ogóle przeczytał Towarzysz wczorajszy post Królowej poza ostatnim zdaniem, to znałby Towarzysz odpowiedź na to pytanie.

Re: Apel Zgromadzenia Obywatelskiego Scholandii ws. Awary Pł

: 27 lis 2017, 14:36
autor: Chamberlain
PTR pisze: Jakby w ogóle przeczytał Towarzysz wczorajszy post Królowej poza ostatnim zdaniem, to znałby Towarzysz odpowiedź na to pytanie.
Czytałem i wciąż nie znam.

Re: Apel Zgromadzenia Obywatelskiego Scholandii ws. Awary Pł

: 27 lis 2017, 14:38
autor: RomanoPorfavor
Chamberlain pisze:Czytałem i wciąż nie znam.
Fragment "Tak, panie de Senancour – „konsultacje”, czy jak Pan woli , „negocjacje” (bo de facto to negocjacje były, i to dosyć wybuchowe— użyłam złego słowa, które faktycznie słabo wybrzmiało)" nic Towarzyszowi nie wyjaśnił?

Re: Apel Zgromadzenia Obywatelskiego Scholandii ws. Awary Pł

: 27 lis 2017, 14:44
autor: Chamberlain
PTR pisze:
Chamberlain pisze:
Czytałem i wciąż nie znam.
Fragment "Tak, panie de Senancour – „konsultacje”, czy jak Pan woli , „negocjacje” (bo de facto to negocjacje były, i to dosyć wybuchowe— użyłam złego słowa, które faktycznie słabo wybrzmiało)" nic Towarzyszowi nie wyjaśnił?
A, tak. Królowa napisała, że konsultacje były "wybuchowe". A świstak zawijał w sreberka.

Mam wrażenie, że w słowniku naszej Królowej słowo "wybuchowe" można byłoby zastosować do każdej dyskusji toczonej na tym forum i oznacza coś zupełnie innego niż dla przeciętnego użytkownika języka polskiego. Dowodem są kolejne reakcje, w których Królowa po prostu mdleje lub zabiera się do cenzurowania.

Jeśli było inaczej - proszę o jakiekolwiek dowody, bo w tej chwili to wygląda jak dość żałosna próba wybrnięcia z sytuacji.

Re: Apel Zgromadzenia Obywatelskiego Scholandii ws. Awary Pł

: 27 lis 2017, 14:54
autor: Karolina Aleksandra
Chamberlain pisze:
I jeszcze pewien wymowny drobiazg. Czy tylko ja zauważyłem, że słowo "konsultować" w pierwotnym poście Królowej z 23 listopada (tak, gdy mowa o konsultacjach z księciem Sarmacji) zostało wczoraj zamienione na bardziej neutralne "porozmawiać"?

Szczerze mówiąc, dosyć często edytuję swoje posty po ich publikacji, chcąc dodać tam drobiazgi, ale bardzo rzadko to robię po pojawieniu się jakiejkolwiek odpowiedzi w wątku. Sprawdziłam w logu administratorskim i moderatorskim, ale nie mogę znaleźć opcji podejrzenia edycji swoich postów.

Niemniej jednak, 25 listopada Gaston de Senancour zacytował mój post, z „porozmawiać”. Co więcej, słowa „konsultacje” użył dopiero w następnym poście. Wymowne, rzeczywiście. EDIT: Nie wiem, czemu nie zauważyłam nowej dyskusji w wątku. Jeśli dokonałam zmiany postu, to na pewno zrobiłam to przed pojawieniem się jakiejkolwiek wypowiedzi.

Swoją drogą, może należy pochylić się nad tym, aby zablokować na forum możliwość usuwania postów? Podczas przeglądania logu w celu poszukiwania czasu swojej edycji, zauważyłam, że w przeciągu ostatniego miesiąca przynajmniej dwóch obywateli uskuteczniło taką praktykę, w tym i Pan.
Chamberlain pisze:
Nie sądzę, by w ciągu tych przeszło trzech miesięcy stanowisko Waszej Królewskiej Mości w jakikolwiek sposób ewoluowało.

Zaskoczę Pana — ewoluowało. Przez dłuższą chwilę poważnie rozważałam wypowiedzenie traktatu i ewentualny konflikt zbrojnego, biorąc pod uwagę, że może to być w pewnym sensie korzystniejsze dla Dreamlandu rozwiązanie. To dlatego napisanie mi tego oświadczenia zajęło tak długo — ciągle pojawiały się nowe spojrzenia i nowe opinie — tak, w samym Dreamlandzie.

Co do przeniesienia ośrodka ciężkości i uszanowania woli obywateli — owszem, uszanuję. Dziwię się, że nikt nie pamięta —gdy sprawa awarska po raz pierwszy podczas mojego panowania została poruszona, napisałam wówczas, że osobiście nie podoba mi się wypowiadanie traktatu, ale sprawę skonsultuję z Premierem oraz MSZ, ponieważ nie jestem jedyną osobą w Dreamlandzie i nie tylko ja mogę stanowić o jego przyszłości, ale przede wszystkim powinni obywatele. Premier ben Grozny-Witt zapewnił, że „jutro odpowie na to pytanie” i sprawę olał, a MSZ Orański-Nassau przychylił się do mojego stanowiska. Na tym sprawa Awary w Rządzie się skończyła.

A co do zwierzchników w Grodzisku i innych takich — nie byłam przesadnie optymistyczna, rozpoczynając moje panowanie i wiedziałam, że sprawa Awary prędzej czy później wypłynie. Dlatego też od razu chciałam wysondować, jakie są możliwości porozumienia. Gdyby było to oparte na niwie towarzyskiej, to do czegoś byśmy doszli. Ale że nie było — to nie doszliśmy. ;)

(—) Karolina Aleksandra

Re: Apel Zgromadzenia Obywatelskiego Scholandii ws. Awary Pł

: 27 lis 2017, 15:00
autor: RomanoPorfavor
Myślę, że to jest po prostu pokłosie fatalnego stanu ustępującego Rządu. Królowa, owszem, jest najwyższym przedstawicielem w dyplomacji, owszem, podpisuje traktaty z innymi państwami i jest jednostką decyzyjną - ale podjęcie przez nią bezpośrednio negocjacji w tej sprawie, i to negocjacji w dość niezręcznej sytuacji (objęcie tronu z "emigracji", liczne powiązania towarzyskie itd.) było głupim błędem. Błędem, którym jednak nie obarczałbym Królowej, która czuła potrzebę zrobienia czegokolwiek w tej sprawie, w szczególności w sytuacji braku nawet szkicowego rozgraniczenia kompetencji w zakresie polityki międzynarodowej, jak i niewydolności Ministerstwa Spraw Zagranicznych i premiera z KPA.

Mam nadzieję, że w ramach mojej kadencji uda się ustalić, kto w egzekutywie za co w polityce zagranicznej konkretnie odpowiada - było to w moim programie i jest wśród legislacyjnych priorytetów.

Re: Apel Zgromadzenia Obywatelskiego Scholandii ws. Awary Pł

: 27 lis 2017, 16:19
autor: Karolina Aleksandra
I jeszcze odnosząc się do kolejnego postu, którego musiałam nie zauważyć z powodu double posta.
Cisza i to przerażająca, czego dowodzi powyższy wpis, w którym WKM informuje po raz pierwszy o sprawach, o których powinna była informować na bieżąco.

Może nie zauważył Pan, ale w tej wypowiedzi, cytowanej przez Pana, przyznałam się do zaniechania bieżącej informacji:
Myślę, że wrócimy do przynajmniej cotygodniowych raportów z działania Dworu (z których żaden nie dostał opinii zwrotnej, więc — widocznie błędnie — uznałam, że nie ma popytu na takie sprawozdania).

Powtórzę zatem: będzie powrót do polityki informacyjnej, już w ten weekend.
Gratuluję "nieudanej indagacji w sprawie inkorporacji" i kuriozalnych, również nieudanych regat z Hasselandem (z którym nas absolutnie nic nie łączy poza narastającą niechęcią, ale przecież WKM oparła swoją politykę na sieci prywatnych kontaktów bez jakiegokolwiek przełożenia na realia polityczne i wolę obywateli)

Kuriozalny zarzut.

Opierając się na sieci prywatnych kontaktów, napisałam również do Towarzysza Michaelusa (z którym styczność miewam praktycznie tylko, gdy wpadam na IRC Wandystanu z okazji świąt państwowych) z pytaniem o to, czy nie pomóc w organizacji tegorocznej edycji skoków narciarskich. Również, opierając się na sieci prywatnych kontaktów, dostałam propozycję współorganizacji igrzysk olimpijskich złożoną przez osobę, z którym mój kontakt nie jest szczególnie częsty. A Regaty były nieudane, bo nie przypadł Panu pomysł do gustu, czy bo wzięło w nich udział stosunkowo mało mikronautów (co jest związane z kurczącym się mikroświatem i obecną niechęcią mikronautów do brania udziału w wydarzeniach), czy może z innego powodu?

Powtórzę zatem jeszcze raz to, co pisałam gdzieś indziej: chciałabym, aby Dreamland był stolicą kultury i współorganizował ciekawe wydarzenia. Regaty były akurat pierwszym wydarzeniem kulturalnym, w które mogłam się zaangażować (chociaż, niestety, zabrakło mi czasu). Składałam także propozycję publicznie: jeśli ktoś ma pomysł na wydarzenie kulturalne, które można organizować w Dreamlandzie, lub które Dreamland mógłby współorganizować, wystarczy napisać do mnie prywatną wiadomość. To nie wymaga bycia moim znajomym. Jeśli ma Pan jakieś pomysły — zapraszam. No chyba że to taka krytyka dla sztuki.
i powołania dwóch ambasadorów (kogo i gdzie?)

Adrien Alatriste — Garapenia (chociaż potem zrezygnował z powodu kurczącego się czasu), Prezerwatyw Tradycja Radziecki — Mandragorat Wandystanu. Odnotuję, aby w przyszłości wydawać akty prawne w tym zakresie.
Co ci ambasadorzy mają komunikować? Jakie wytyczne realizują? Mają po prostu trwać na stanowiskach?

W dziale rządowym poświęconym sprawom zagranicznym indagowałam o ambasadorów i poprosiłam, aby publikować w miarę regularne informacje u nas z kraju, oraz przekazywać nam, co się dzieje. Dodatkowo tow. Radziecki bierze udział w negocjacjach z Mandragoratem Wandystanu. Przekazywanie informacji nie wyszło, z powodu braku motywacji ambasadorów do wykonywania tego zadania. Gdy jednak zbierzemy nowy narybek, spróbujemy jeszcze raz lub opracujemy lepszą metodę działania — czekam na powołanie nowego MSZ, aby skonsultować z nimi sposoby realizacji tego zadania.

(—) Karolina Aleksandra

Re: Apel Zgromadzenia Obywatelskiego Scholandii ws. Awary Pł

: 27 lis 2017, 17:52
autor: Gaston de Senancour
Jaki piękny upadek.

Re: Apel Zgromadzenia Obywatelskiego Scholandii ws. Awary Pł

: 27 lis 2017, 18:13
autor: Aleksander
Przed upadkiem zawsze jest krótszy lub dłuższy lot ;-)

Re: Apel Zgromadzenia Obywatelskiego Scholandii ws. Awary Pł

: 27 lis 2017, 18:36
autor: Gaston de Senancour
Nawet leżąc na materacu można jeszcze przygrzać kaskiem o podłogę.

Re: Apel Zgromadzenia Obywatelskiego Scholandii ws. Awary Pł

: 27 lis 2017, 18:52
autor: Gaston de Senancour
Karolina Aleksandra pisze:
Swoją drogą, może należy pochylić się nad tym, aby zablokować na forum możliwość usuwania postów? Podczas przeglądania logu w celu poszukiwania czasu swojej edycji, zauważyłam, że w przeciągu ostatniego miesiąca przynajmniej dwóch obywateli uskuteczniło taką praktykę, w tym i Pan.
Kasuję nałogowo. To użyteczna funkcja, pozwalająca błyskawicznie naprawić błąd techniczny (podwójny post lub post opublikowany w niewłaściwym wątku) lub wycofać słowo, które mogło przedwcześnie zabić. Ponieważ nie ma możliwości usunięcia posta, na który już ktoś zdążył odpowiedzieć, a sama opcja dostępna jest 20 minut, nie widzę tu kontrowersji.

Re: Apel Zgromadzenia Obywatelskiego Scholandii ws. Awary Pł

: 27 lis 2017, 19:01
autor: Fryderyk Orański-Nassau
^Jak wyżej. Funkcja wielce użyteczna. Czasem po spojrzeniu na własną wypowiedź po kilku minutach można znaleźć jakąś niespójność myślową pisaną pod wpływem emocji i zredagować coś na nowo.

Re: Apel Zgromadzenia Obywatelskiego Scholandii ws. Awary Pł

: 27 lis 2017, 20:27
autor: Chamberlain
Karolina Aleksandra pisze:A Regaty były nieudane, bo nie przypadł Panu pomysł do gustu, czy bo wzięło w nich udział stosunkowo mało mikronautów (co jest związane z kurczącym się mikroświatem i obecną niechęcią mikronautów do brania udziału w wydarzeniach), czy może z innego powodu?
Niech Wasza Królewska Mość popyta ludzi, czy to były udane zawody.

Re: Apel Zgromadzenia Obywatelskiego Scholandii ws. Awary Pł

: 27 lis 2017, 21:36
autor: Karolina Aleksandra
Chamberlain pisze:
Niech Wasza Królewska Mość popyta ludzi, czy to były udane zawody.

Mogę popytać. Ale pytam Pana przy okazji. Może mi Pan napisać na privie chociażby, co wg Pana poszło nie tak i co należałoby poprawić. Jest Pan pełen trafnych obserwacji. Zauważył Pan chociażby, że Siergiusz Asketil się męczy w Dreamlandzie, mimo że stosunkowo niewiele osób wzięło udział w dyskusji nad jego pomysłami. A przynajmniej mniej, niż w flejmach.
Gaston de Senancour pisze:
Ponieważ nie ma możliwości usunięcia posta, na który już ktoś zdążył odpowiedzieć, a sama opcja dostępna jest 20 minut, nie widzę tu kontrowersji.

W porządku.

Re: Apel Zgromadzenia Obywatelskiego Scholandii ws. Awary Pł

: 27 lis 2017, 21:59
autor: Daniel von Witt
Karolina Aleksandra pisze:
Zauważył Pan chociażby, że Siergiusz Asketil się męczy w Dreamlandzie, mimo że stosunkowo niewiele osób wzięło udział w dyskusji nad jego pomysłami. A przynajmniej mniej, niż w flejmach.
On sam nie brał udziału w swoich dyskusjach.

(-) Daniel von Witt

Re: Apel Zgromadzenia Obywatelskiego Scholandii ws. Awary Pł

: 27 lis 2017, 22:01
autor: Aleksander
Daniel von Witt pisze:
Karolina Aleksandra pisze:
Zauważył Pan chociażby, że Siergiusz Asketil się męczy w Dreamlandzie, mimo że stosunkowo niewiele osób wzięło udział w dyskusji nad jego pomysłami. A przynajmniej mniej, niż w flejmach.
On sam nie brał udziału w swoich dyskusjach.

Do dzisiaj mam w pamięci ten wątek o celu bycia w Dreamlandzie...