Re: KPA w Scholandii
: 5 maja 2017, 09:21
Cóż, zasugerowałbym aby KPA odstawiało swój cyrk u siebie, a nie w Scholandii - ale zaraz by się poniósł płacz dyskryminowanych monarchofaszystów. No cóż, przemawiajcie do pustego placu.
Art. 33 Kodeksu karnego pisze:Kto w miejscu publicznym znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej pochodzenia, przynależności narodowej, wyznania lub bezwyznaniowości, tożsamości płciowej, orientacji seksualnej podlega karze grzywny albo karze ograniczenia wolności na czas do 3 miesięcy.
Czyżby? Udowodnienie nieważności umowy to jedyne rozsądne wyjście. Moim zdaniem wiele za tym przemawia, a Pan Minister jeśli będzie podejmować inne akrobacje to po prostu będzie się wydurniać i narażać wizerunek Królestwa na szwank.PTR pisze:Zrobiona na serio teoria spiskowa w warunkach mikronacji. Doprawdy, chylę foliowego kapelusza.
W warunkach realnych powoływanie się akurat na tę wadę oświadczenia woli wymaga powołania biegłego psychiatry lub neurologa. Chciałbym to zobaczyć w warunkach wirtualnych.Daniel von Witt pisze:Czyżby? Udowodnienie nieważności umowy to jedyne rozsądne wyjście.PTR pisze:Zrobiona na serio teoria spiskowa w warunkach mikronacji. Doprawdy, chylę foliowego kapelusza.
Alus pisze:W warunkach realnych powoływanie się akurat na tę wadę oświadczenia woli wymaga powołania biegłego psychiatry lub neurologa. Chciałbym to zobaczyć w warunkach wirtualnych.
Daniel von Witt pisze:Alus pisze:W warunkach realnych powoływanie się akurat na tę wadę oświadczenia woli wymaga powołania biegłego psychiatry lub neurologa. Chciałbym to zobaczyć w warunkach wirtualnych.Zdaję sobie z tego sprawę, dlatego argument ten jest ewentualny. Ma jedynie wzmacniać rozumowanie, że z tym traktatem było coś nie tak i jest, gdyż jest on rażąco szkodliwy dla Dreamlandu.
Daniel von Witt pisze:Sprawę zauważył w swoim stylu także Kicz.
Alus pisze:Jak ten argument ma cokolwiek wzmacniać, skoro jest on z założenia niemożliwy do udowodnienia? Zamierzasz wysyłać Svobodę na badania? Kto je przeprowadzi? W jaki sposób?
Alus pisze:To samo dotyczy faktu, że Dreamland jest stratny. Skoro jest stratny to świadczy tylko o jednym. Sarmacka dyplomacja jest zręczniejsza, niż dreamlandzka. Opieranie się o tzw. piątkę miałoby jakieś, bardzo ograniczone szanse, gdyby pokrzywdzoną była np. samotna matka wydalona z zakonu (przejechana w ciąży na pasach przez jednego z kandydatów na prezydenta), która przymiera głodem. Może wówczas sąd by się zlitował. W przedmiotowym stanie faktycznym, to tylko się ośmieszasz.
Alus pisze:Jedyne co mogłoby nas w tej sytuacji ratować, to brak umocowania do zawarcia tego traktatu. W tym kierunku bym szedł.
Alus pisze:A ty uznałeś za stosowne wdawać się w pyskówki z jakimiś randomami obniżając własny prestiż (co mi lata koło chuja) jak i prestiż Dreamlandu (co już mnie martwi). Brawo ty.
Daniel von Witt pisze:Alus pisze:Jak ten argument ma cokolwiek wzmacniać, skoro jest on z założenia niemożliwy do udowodnienia? Zamierzasz wysyłać Svobodę na badania? Kto je przeprowadzi? W jaki sposób?Dla kogoś zdrowo myślącego wzmacnia. Nie trzeba nikogo wysyłać na badania. Wystarczy myśleć. Oczywiście w sądzie nie mogłoby to przejść, gdyż tak jak mówisz, a z czego sprawę sobie zdaję, musiałaby niepoczytalność być stwierdzona przez lekarzy. Jest to więc ciekawostka - oddziaływanie na zdrowy rozsądek czytelnika.
Daniel von Witt pisze:Alus pisze:To samo dotyczy faktu, że Dreamland jest stratny. Skoro jest stratny to świadczy tylko o jednym. Sarmacka dyplomacja jest zręczniejsza, niż dreamlandzka. Opieranie się o tzw. piątkę miałoby jakieś, bardzo ograniczone szanse, gdyby pokrzywdzoną była np. samotna matka wydalona z zakonu (przejechana w ciąży na pasach przez jednego z kandydatów na prezydenta), która przymiera głodem. Może wówczas sąd by się zlitował. W przedmiotowym stanie faktycznym, to tylko się ośmieszasz.Królestwo Dreamlandu ośmieszyło się wtedy. Nie było zmuszone do zawierania jakiegokolwiek traktatu, a już na pewno nie takiego, w którym zapisano same straty dla nas i same zyski dla Sarmacji. To nie jest wynik zmuszenia nas do kapitulacji i "zręczności" tamtej dyplomacji, a jedynie głupota i zdanie się na słowne obiecanki cacanki oraz machnięcie ręką na pewne sprawy w chwili słabości.
Daniel von Witt pisze:Alus pisze:Jedyne co mogłoby nas w tej sytuacji ratować, to brak umocowania do zawarcia tego traktatu. W tym kierunku bym szedł.Ciekawe w jaki sposób chcesz wykazać, że Premier nie może zawierać umów w imieniu swego państwa.
Daniel von Witt pisze:Alus pisze:A ty uznałeś za stosowne wdawać się w pyskówki z jakimiś randomami obniżając własny prestiż (co mi lata koło chuja) jak i prestiż Dreamlandu (co już mnie martwi). Brawo ty.Pyskówkom nie ma końca. Ich miejsce nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Większej straty na prestiżu państwa dopatrywałbym się nie w mojej aktywności, lecz w haniebnym traktacie, który obowiązuje, a nigdy nie powinien powstać.
Nie konstruuję z tego żadnego zarzutu. Wyrażam opinię, że Svoboda mógł być wariatem. Ty mnie nazywasz spiskowcem, a ja jego mogę nazwać wariatem. Ty na podstawie mych działań wyrażasz swoje zdanie, a ja na podstawie jego działań sądzę, że były szalone.Alus pisze:Dla kogoś zdrowo myślącego tym argumentem się pogrążasz. Bo po pierwsze, jak słusznie zauważa tow. ben Radziecki, konstruujesz teorię spiskową. Co już samo w sobie jest dyskwalifikujące dla zdrowo myślącego człowieka. Po drugie, chwytasz się za zarzut, którego nie jesteś w stanie udowodnić. Ba! Ty nie jesteś w stanie nawet go uprawdopodobnić. A zatem nie zmierzasz do rezultatu, którego oczekujesz, bo ten wymaga udowodnienia tego twierdzenia, co jest niemożliwe.
Jedyny efekt jaki uzyskujesz, to naruszasz dobra osobiste Svobody. Ja na jego miejscu już bym pisał pozew do sądu, bo to co robisz jest chamstwem na miarę Zanika. Dodajmy, że chamstwem którego się rzekomo brzydzisz i które ponoć zwalczasz.
Po pierwsze Awara Południowa to sprawa, która mnie nie dotyczy, mnie osobiście nie boli. Stało się jednak inaczej wtedy, gdy Dreamland wziął za tę sprawę odpowiedzialność i wziął pod swe skrzydła ludzi, którym na tym zależy. Przyjechałem do Scholandii i mówię o różnych możliwościach rozwiązania sprawy raz na dobre, która jest dla nich ważna. I ja rozumiem, że trzeba Scholandczykom w tym pomóc, skoro Awara Południowa nie gaśnie, a wciąż się rozpala. W takiej sytuacji nie pozostaje mojej partii nic innego, jak wspomóc Królestwo Scholandii w rozwiązaniu tego problemu.Alus pisze:Owszem, ośmieszyło się. Ty teraz też się ośmieszasz i ośmieszasz Dreamland. Mnie osobiście Awara lata koło chuja i bym powiedział Sarmatom: A bierzcie sobie ją, na zdrowie, powodzenia i pozdro. Ale skoro ciebie ta Awara tak boli, to lepiej byłoby usiąść do stołu z Sarmatami i próbować negocjować. A gdyby się nie udało, to wypowiedzieć im wojnę i animować konflikt w rodzaju tego w Kugarii. Tudzież ochłodzić relacje. Opcji jest dużo.
Mylisz się. Traktat o oddaniu Awary Południowej obowiązuje. Uznawaliśmy go gdy rządziliśmy i uznajemy. Chcieliśmy studzić emocje i nie wracać do tego, jednak to wciąż wracało za sprawą różnych osób. Nie da się od tego uciekać, bo to nic nie da. Uważam, że traktat miał wady i powinien zostać unieważniony. Nie dlatego, że mi się to podoba, tylko dlatego, żeby skończyć spór dla mnie jałowy, ale dla innych ważny i ja ich rozumiem.Alus pisze:Ty wybierasz tę najgorszą, która pokazuje jedno. Dreamland nie umie przegrywać, nie umie przyjąć porażki i z godnością zjeść tę gorzką pigułkę, którą sam na siebie wziął. To jak dziecko, które przegrywa w Eurobiznes i zamiast uznać wygraną przeciwnika przewraca planszę i rozrzuca karty do gry.
Przypisywanie komuś choroby psychicznej to poziom Zanika. Jeszcze bym ręką na to machnął, bo to w końcu nie mój problem tylko Svobody. Gdyby nie to, że kreujesz się na pierwszego zanikożercę tego forum.Daniel von Witt pisze:Nie konstruuję z tego żadnego zarzutu. Wyrażam opinię, że Svoboda mógł być wariatem. Ty mnie nazywasz spiskowcem, a ja jego mogę nazwać wariatem. Ty na podstawie mych działań wyrażasz swoje zdanie, a ja na podstawie jego działań sądzę, że były szalone.Alus pisze:Dla kogoś zdrowo myślącego tym argumentem się pogrążasz. Bo po pierwsze, jak słusznie zauważa tow. ben Radziecki, konstruujesz teorię spiskową. Co już samo w sobie jest dyskwalifikujące dla zdrowo myślącego człowieka. Po drugie, chwytasz się za zarzut, którego nie jesteś w stanie udowodnić. Ba! Ty nie jesteś w stanie nawet go uprawdopodobnić. A zatem nie zmierzasz do rezultatu, którego oczekujesz, bo ten wymaga udowodnienia tego twierdzenia, co jest niemożliwe.
Jedyny efekt jaki uzyskujesz, to naruszasz dobra osobiste Svobody. Ja na jego miejscu już bym pisał pozew do sądu, bo to co robisz jest chamstwem na miarę Zanika. Dodajmy, że chamstwem którego się rzekomo brzydzisz i które ponoć zwalczasz.
To może najpierw zapytaj Scholandczyków, jak oni to widzą?Daniel von Witt pisze:Po pierwsze Awara Południowa to sprawa, która mnie nie dotyczy, mnie osobiście nie boli. Stało się jednak inaczej wtedy, gdy Dreamland wziął za tę sprawę odpowiedzialność i wziął pod swe skrzydła ludzi, którym na tym zależy. Przyjechałem do Scholandii i mówię o różnych możliwościach rozwiązania sprawy raz na dobre, która jest dla nich ważna. I ja rozumiem, że trzeba Scholandczykom w tym pomóc, skoro Awara Południowa nie gaśnie, a wciąż się rozpala. W takiej sytuacji nie pozostaje mojej partii nic innego, jak wspomóc Królestwo Scholandii w rozwiązaniu tego problemu.Alus pisze:Owszem, ośmieszyło się. Ty teraz też się ośmieszasz i ośmieszasz Dreamland. Mnie osobiście Awara lata koło chuja i bym powiedział Sarmatom: A bierzcie sobie ją, na zdrowie, powodzenia i pozdro. Ale skoro ciebie ta Awara tak boli, to lepiej byłoby usiąść do stołu z Sarmatami i próbować negocjować. A gdyby się nie udało, to wypowiedzieć im wojnę i animować konflikt w rodzaju tego w Kugarii. Tudzież ochłodzić relacje. Opcji jest dużo.
Po pierwsze, to w prawie unieważnić można tylko jedną jedyną czynność i jest to małżeństwo. W pozostałych przypadkach mamy do czynienia ze stwierdzeniem nieważności. Różnica jest taka, że stwierdzenie nieważności czyni daną czynność nieważną ex tunc, zaś unieważnienie ex nunc. Ale to na marginesie.Daniel von Witt pisze:Mylisz się. Traktat o oddaniu Awary Południowej obowiązuje. Uznawaliśmy go gdy rządziliśmy i uznajemy. Chcieliśmy studzić emocje i nie wracać do tego, jednak to wciąż wracało za sprawą różnych osób. Nie da się od tego uciekać, bo to nic nie da. Uważam, że traktat miał wady i powinien zostać unieważniony. Nie dlatego, że mi się to podoba, tylko dlatego, żeby skończyć spór dla mnie jałowy, ale dla innych ważny i ja ich rozumiem.Alus pisze:Ty wybierasz tę najgorszą, która pokazuje jedno. Dreamland nie umie przegrywać, nie umie przyjąć porażki i z godnością zjeść tę gorzką pigułkę, którą sam na siebie wziął. To jak dziecko, które przegrywa w Eurobiznes i zamiast uznać wygraną przeciwnika przewraca planszę i rozrzuca karty do gry.
Zanikożercą nie jestem, a jeśli jestem tak widziany to tylko dlatego, że też nie dbam tu o siebie tylko o ogół i innych.Alus pisze:Przypisywanie komuś choroby psychicznej to poziom Zanika. Jeszcze bym ręką na to machnął, bo to w końcu nie mój problem tylko Svobody. Gdyby nie to, że kreujesz się na pierwszego zanikożercę tego forum.
Dlatego m.in. poruszyłem ten wątek akurat tu, w Scholandii. Ja prezentuję swoje, oni mogą swoje. Chcę ożywić to miejsce, niech się ono bardziej spolaryzuje, niech ludzie zaczną coś tu pisać i wymieniać poglądy. Ja swój przedstawiłem, wiem, że Scholandczykom zależy na Awarze Południowej, więc swoje zdanie wypowiedziałem i liczę na inne konstruktywne propozycje, a nie tylko oskarżenia o kreowanie teorii spiskowej. Ty przedstawiłeś swój pomysł: umocowanie do zawarcia umowy. Według mnie to zły trop, gorszy od mojej propozycji.Alus pisze:To może najpierw zapytaj Scholandczyków, jak oni to widzą?
No i na prawnicze dywagacje miałem nadzieję, bo ja prawnikiem nie jestem. Chcę, by temat przedyskutowano na wszystkie możliwe sposoby, a rząd i Korona niech sobie na to patrzą i robią swoje, wyciągając wnioski.Alus pisze:Po pierwsze, to w prawie unieważnić można tylko jedną jedyną czynność i jest to małżeństwo. W pozostałych przypadkach mamy do czynienia ze stwierdzeniem nieważności. Różnica jest taka, że stwierdzenie nieważności czyni daną czynność nieważną ex tunc, zaś unieważnienie ex nunc. Ale to na marginesie.
Grzebanie przy traktacie i próby jego podważenia w oczywisty sposób rozognią ten, jak to ująłeś, jałowy spór. Bo wątpię, by strona sarmacka tak po prostu przyjęła do wiadomości fakt, że uznaliśmy ten traktat za nieważny. Co więcej, konstruując zarzut z braku rozeznania i swobody podjęcia decyzji przez Svobodę narażasz nas na śmieszność.
Tak w ogóle to dlaczego MSZ mocnym sygnałem nadal nie odcięło się od gościnnych występów Daniela? Ktoś z zewnątrz może odnieść wrażenie, że to jest oficjalna linia dreamlandzkiego rządu.
A sam powielasz jego zachowania. Nie jesteś wiarygodny w swych słowach, gdy czyny im nie odpowiadają.Daniel von Witt pisze:Zanikożercą nie jestem, a jeśli jestem tak widziany to tylko dlatego, że też nie dbam tu o siebie tylko o ogół i innych.Alus pisze:Przypisywanie komuś choroby psychicznej to poziom Zanika. Jeszcze bym ręką na to machnął, bo to w końcu nie mój problem tylko Svobody. Gdyby nie to, że kreujesz się na pierwszego zanikożercę tego forum.
Błąd. Mój pomysł jest taki: Wypiąć się na Awarę, unieść godnością i olać temat. Dodajmy, że nie o całą Awarę się rozchodzi, a o jej połówkę. ROTFLMANCALAGA.Daniel von Witt pisze:Dlatego m.in. poruszyłem ten wątek akurat tu, w Scholandii. Ja prezentuję swoje, oni mogą swoje. Chcę ożywić to miejsce, niech się ono bardziej spolaryzuje, niech ludzie zaczną coś tu pisać i wymieniać poglądy. Ja swój przedstawiłem, wiem, że Scholandczykom zależy na Awarze Południowej, więc swoje zdanie wypowiedziałem i liczę na inne konstruktywne propozycje, a nie tylko oskarżenia o kreowanie teorii spiskowej. Ty przedstawiłeś swój pomysł: umocowanie do zawarcia umowy. Według mnie to zły trop, gorszy od mojej propozycji.Alus pisze:To może najpierw zapytaj Scholandczyków, jak oni to widzą?
Zanik był też królem. Czy bycie królem przez kogokolwiek oznacza powielanie zachowań Zanika?Alus pisze:A sam powielasz jego zachowania. Nie jesteś wiarygodny w swych słowach, gdy czyny im nie odpowiadają.
Wytłumacz to Scholandczykom. Jestem ciekaw, czy retoryka rewizjonizmu zniknie z oficjalnych stron prowincji i wypowiedzi mieszkańców. Awara Południowa to nie moja bajka, ale chcę przestać już ją czytać. Można zrobić też tak jak piszesz tylko wtedy niech komuniści nie manipulują historii i niech sprostują strony i oficjalne komunikaty, jakie wysyłają w świat. W przeciwnym razie porzygamy się tu od tego. Albo rewizja/unieważnienie, albo w końcu danie sobie z tym spokoju. Mnie osobiście każdy wariant pasuje, byle tego nie wałkować przez 10 lat.Alus pisze:Błąd. Mój pomysł jest taki: Wypiąć się na Awarę, unieść godnością i olać temat.
Argument tak z dupy, że powinienem go zignorować. Ale skoro nalegasz.Daniel von Witt pisze:Zanik był też królem. Czy bycie królem przez kogokolwiek oznacza powielanie zachowań Zanika?Alus pisze:A sam powielasz jego zachowania. Nie jesteś wiarygodny w swych słowach, gdy czyny im nie odpowiadają.