Strona 2 z 4
Re: [DEBATA] 4/17 Okres karencji
: 17 lut 2017, 18:51
autor: Fryderyk Orański-Nassau
Dokończymy tą dyskusję kiedy indziej. Doszliśmy do jakiegoś konsensusu w zakresie okresu karencji?
Re: [DEBATA] 4/17 Okres karencji
: 17 lut 2017, 19:06
autor: Markocjusz van Koller
Trudno żebyśmy doszli do konsensusu skoro wypowiada się Pan o wszystkim tylko nie o okresie karencji. Zapoczątkowałem tten temat i po raz kolejny apeluję o przemyślane wypowiedzi - mało mnie interesuje, co Pan Kluk myślą na tematy niezwiązane z przewodnim debaty. Dziękuję za uwagę, Panie Kluk.
+ tę dyskusję* - zachęcam do rozpoczęcia debaty nad zredagowaniem słownika języka polskiego, przyda się Panu niewątpliwie
Re: [DEBATA] 4/17 Okres karencji
: 17 lut 2017, 19:22
autor: Fryderyk Orański-Nassau
Markocjusz van Koller pisze:Trudno żebyśmy doszli do konsensusu skoro wypowiada się Pan o wszystkim tylko nie o okresie karencji. Zapoczątkowałem ten temat i po raz kolejny apeluję o przemyślane wypowiedzi - mało mnie interesuje, co Pan Kluk myślą na tematy niezwiązane z przewodnim debaty. Dziękuję za uwagę, Panie Kluk.
+ tę dyskusję* - zachęcam do rozpoczęcia debaty nad zredagowaniem słownika języka polskiego, przyda się Panu niewątpliwie
Zastanawiam się, kiedy zrobił się Pan taki uszczypliwy? Prosiłbym o nie pomijanie "c" w moim nazwisku.
Od siebie temat zakończę tym, że jestem ZA 30 dniowym okresem karencji. Dziękuję.
Re: [DEBATA] 4/17 Okres karencji
: 17 lut 2017, 20:23
autor: Aleksander
A ja od siebie dodam, że po namyśle mam parę uwag, które chciałbym przedstawić w weekend, jak umysł będzie świeższy a poranek mniej deszczowy. Uwagi, które zmierzają do osiągnięcia celu wnioskodawcy, jakkolwiek w nieco inny sposób. Mówiąc klasykiem: Więcej szczegółów wkrótce.
Re: [DEBATA] 4/17 Okres karencji
: 17 lut 2017, 23:20
autor: RomanoPorfavor
Towarzysze,
Projekt nie ma w mojej opinii najmniejszego sensu. Zarówno od strony faktycznego działania, jak i od strony kuriozalnego uzasadnienia.
Uzasadnienie z pieniędzmi to jakieś nieporozumienie. W naszym kraju, jeżeli jest z czymś problem, to nie z tym że pieniądze nam gdzieś "przeciekają", tylko że przepływają w niewielkim stopniu. Ich znaczenie jest niewielkie, bo niewiele można z nimi zrobić. Zatem narzekanie na to, że ktoś się zapisuje do Parlamentu po to żeby dostać kasę wydaje mi się całkowicie niewiarygodne - i zastanawiam się czy projektodawca żyje w tym samym kraju co ja (inb4 nie, w Elderlandzie, hehehe)
Zostawiając uzasadnienie i przechodząc do praktycznego działania takiej poprawki. Jej jedynym celem zdaje się być bycie wrzodem na dupie. Takim upierdliwym czyhaniem kiedy komuś o chwilowo niższej aktywności podwinie się noga. Wystarczy krótka nieprzewidziana nieobecność wypadająca akurat na czas trwania dwóch głosowań - i dziękuję, masz miesiąc "parlamentowania" z głowy. A o takie przypadki tym łatwiej biorąc pod uwagę, że prace Parlamentu stały się mniej ciągłe, a bardziej skokowe.
Czy podniesie to skuteczność działania Parlamentu? Nie, bo niby w jaki sposób? Czy podniesie prestiż Parlamentu? Nie, bo niby co miałoby być w tym prestiżowego? Czy będzie kolejnym upierdliwym przepisem, który będzie miał jedynie ewentualne negatywne skutki, kiedy już - jak wspomniałem - komuś się podwinie noga, przegapi termin i zniknie na miesiąc zamiast na kilka dni?
Dodam, że absurdalnym jest to, że w takiej sytuacji bardziej opłacalne (pod tym kątem, nie całościowo ofk) będzie samobójstwo i stworzenie nowej tożsamości i nabycie członkostwa w Parlamencie "z biegu". Czy projektodawca nie widzi debilizmu blokowania powrotu do Parlamentu doświadczonym osobom, przy jednoczesnym o wiele swobodniejszym dostępie dla osób całkiem zielonych?
Obawiam się, że Towarzysz Projektodawca powinien lepiej przemyśleć po co zmieniać coś co działa i działaniu państwa i Parlamentu nie zawadza w żaden sposób. Czasami lepiej milczeć, niż na siłę wpychać pod obrady zupełnie niepotrzebny bubel.
Re: [DEBATA] 4/17 Okres karencji
: 18 lut 2017, 11:53
autor: Aleksander
PTR pisze:Takim upierdliwym czyhaniem kiedy komuś o chwilowo niższej aktywności podwinie się noga. Wystarczy krótka nieprzewidziana nieobecność wypadająca akurat na czas trwania dwóch głosowań - i dziękuję, masz miesiąc "parlamentowania" z głowy. A o takie przypadki tym łatwiej biorąc pod uwagę, że prace Parlamentu stały się mniej ciągłe, a bardziej skokowe.
Ja przyjąłem, że na głosowanie jest hojnie przydzielony tydzień. Myślę, że każdy jest w stanie raz w tygodniu się zalogować w Dreamlandzie. Jeżeli przejściowo nie może - od tego jest urlop, który można wziąć bez żadnego problemu. A jeżeli nie może stale, to należy zastanowić się nad tym, czy ten ktoś jest w stanie brać na siebie obowiązki, których się podjął.
Ad rem, bo miałem przedstawić innego rodzaju uwagi. Otóż.
W istocie mianowanie lordów Parlamentu Królewskiego jest prerogatywą królewską. To Korona decyduje, których z obywateli obdarza swoim zaufaniem. Zatem to Korona, za pomocą "miękkich" narzędzi może decydować czy ktoś, komu, jak ładnie zauważył mój przedmówca, powinęła się noga powinien wrócić do parlamentu, czy też nie.
Nie wiem, czy ten projekt był konsultowany z Koroną, jakkolwiek raczej nie. Wypadałoby zapytać głównego zainteresowanego co o tym sądzi. Byłbym więcej niż zadowolony, gdyby główny zainteresowany w sprawie się wypowiedział.
Mi przyszedł do głowy zgoła inny pomysł. Pozostawmy Koronie prawo do decydowania kto powinien być w Parlamencie, a kto nie. Zamiast tego proponuję, by prawo do pierwszego wynagrodzenia nabywać dopiero po 30 dniach nieprzerwanego członkostwa w tymże. Co to oznacza? Jeżeli lord 1 stałby się dzisiaj członkiem parlamentu, to prawo do wynagrodzenia nabyłby dopiero 20 marca. Czyli wynagrodzenie za luty (2 858 D) otrzymałby razem z wynagrodzeniem za marzec, w łącznej kwocie 10 858 D. Oczywiście, gdyby np. 15 marca zaprzestał być parlamentarzystą, nie otrzymałby nic.
Re: [DEBATA] 4/17 Okres karencji
: 18 lut 2017, 13:02
autor: Daniel von Witt
PTR pisze:Takim upierdliwym czyhaniem kiedy komuś o chwilowo niższej aktywności podwinie się noga. Wystarczy krótka nieprzewidziana nieobecność wypadająca akurat na czas trwania dwóch głosowań - i dziękuję, masz miesiąc "parlamentowania" z głowy. A o takie przypadki tym łatwiej biorąc pod uwagę, że prace Parlamentu stały się mniej ciągłe, a bardziej skokowe.
Osoba nieaktywna powinna być zdejmowana z urzędu, a nie chroniona przed tym zdjęciem. Jeżeli cały Parlament jest nieaktywny z jakiegokolwiek powodu to nie można mieć pretensji do urlopujących się w tym czasie lordów, ale jeżeli Parlament obraduje, a niektórzy lordowie są nieobecni w ogóle lub też są obecni, ale nie biorą udziału w jego pracach, to jaki jest sens utrzymywania ich w Parlamencie? Utrata mandatu w związku z lenistwem lub nieaktywnością powinna takie osoby odsuwać od Parlamentu na jakiś czas, gdyż skoro nie aktywizowali się wcześniej to jak dawać im wiarę, że zaraz po stracie mandatu się zaktywizują na rzecz Parlamentu?
PTR pisze:Czy podniesie to skuteczność działania Parlamentu? Nie, bo niby w jaki sposób? Czy podniesie prestiż Parlamentu? Nie, bo niby co miałoby być w tym prestiżowego? Czy będzie kolejnym upierdliwym przepisem, który będzie miał jedynie ewentualne negatywne skutki, kiedy już - jak wspomniałem - komuś się podwinie noga, przegapi termin i zniknie na miesiąc zamiast na kilka dni?
Takie rozwiązanie wpłynie na jakościowy skład Parlamentu: będzie w nim więcej osób aktywnych i zaangażowanych, a nie śpiochów, których do życia budzi tylko dzwonek na głosowanie. Ponadto chcę wskazać, że proces legislacyjny jest prawie tak długi jak postulowany okres karencji. Pojawienie się wniosku, debata (średnio 7-dniowa, ale bywały i dłuższe), ewentualne przyjmowanie poprawek, głosowanie nad projektem (7-dniowe), zamknięcie głosowania (często po upływie terminu): razem w najlepszym razie od 14 dni wzwyż. Jeżeli ktoś, kto nie jest aktywny nie jest w stanie przez 14 dni zerknąć do Parlamentu i zobaczyć, czy czasem nie toczy się jakieś głosowanie i zagłosować bądź oświadczyć, że idzie na urlop, to taka osoba jest Parlamentowi Królewskiemu zbędna tak w chwili, gdy z niego wylatuje, jak również przez najbliższy okres po tym zdarzeniu (stąd karencja).
PTR pisze:Dodam, że absurdalnym jest to, że w takiej sytuacji bardziej opłacalne (pod tym kątem, nie całościowo ofk) będzie samobójstwo i stworzenie nowej tożsamości i nabycie członkostwa w Parlamencie "z biegu". Czy projektodawca nie widzi debilizmu blokowania powrotu do Parlamentu doświadczonym osobom, przy jednoczesnym o wiele swobodniejszym dostępie dla osób całkiem zielonych?
Nowy obywatel musi poczekać 14 dni od nabycia obywatelstwa, by wejść do Parlamentu. Nie wiem też czy w świetle Pańskich argumentów o skokowej, a nie ciągłej pracy Parlamentu, ktoś będzie aż tak bardzo zdeterminowany, by się zabić, stworzyć nową postać, czekać 14 dni by wejść do Parlamentu przed upływem karencji, po to tylko, by w nim siedzieć i czekać, aż następny skok aktywności w PK nastąpi za jakiś czas :)
Alus pisze:W istocie mianowanie lordów Parlamentu Królewskiego jest prerogatywą królewską. To Korona decyduje, których z obywateli obdarza swoim zaufaniem. Zatem to Korona, za pomocą "miękkich" narzędzi może decydować czy ktoś, komu, jak ładnie zauważył mój przedmówca, powinęła się noga powinien wrócić do parlamentu, czy też nie.
Król nie może nikomu odmówić powołania w skład Parlamentu. Nie dzieje się to w sposób uznaniowy.
(-) Daniel ax. von Witt
Re: [DEBATA] 4/17 Okres karencji
: 19 lut 2017, 17:11
autor: Jesse
Nie widzę sensu prowadzania tej ustawy. Dekret przewiduje pewne kary ,które parlament może nakładać na lordów za działalność urągającą sprawowanemu mandatowi. Jeżeli ktoś już po raz n-ty wypada z parlamentu w jakiś sposób urąga sprawowanemu mandatowi, prawda?
Z drugiej strony, jeżeli ktoś przegina pałkę i wyleci, dajmy na to, 6 raz (a co tam, nawet jak pierwszy raz wyleci) to niech sami lordowie zdecydują czy chcą kogoś takiego w swoim gronie, gdy gagatek znowu będzie chciał brać udział w obradach.
Re: [DEBATA] 4/17 Okres karencji
: 19 lut 2017, 18:32
autor: Daniel von Witt
Jesse pisze:Z drugiej strony, jeżeli ktoś przegina pałkę i wyleci, dajmy na to, 6 raz (a co tam, nawet jak pierwszy raz wyleci) to niech sami lordowie zdecydują czy chcą kogoś takiego w swoim gronie, gdy gagatek znowu będzie chciał brać udział w obradach.
Nie można nikogo pozbawić mandatu za to, że korzysta z swych praw (czyli wylatuje z Parlamentu, odzyskuje mandat, wylatuje, odzyskuje, wylatuje, odzyskuje...). Przepisy ustawy miałyby to nieco ukrócić.
(-) Daniel ax. von Witt
Re: [DEBATA] 4/17 Okres karencji
: 19 lut 2017, 19:09
autor: Jesse
Przepisy ustawy miałyby to nieco ukrócić.
Właśnie - trochę ukrócić. Warto problem odciąć na zawsze. Na przykład, odebrania prawa głosu w parlamencie, ale nie na 30 dni, to nic nie da. Jak już to - do odwołania (domyślnie - przez Króla, który chyba będzie najbardziej obiektywny). Chociaż wciąż uważam ,że parlamentarzyści powinni podejmować decyzję czy komuś pozwolić na powrót.
Oczywiście, chodzi mi tutaj o osoby ,które notorycznie sprawiają ten problem. Powtarzam notorycznie.
Re: [DEBATA] 4/17 Okres karencji
: 19 lut 2017, 20:00
autor: Daniel von Witt
No bez przesady. Wtedy faktycznie lepiej byłoby się uśmiercić i założyć nowe konto tak jak proponuje to lord Radziecki. Taka forma "karania" za lenistwo i gapiostwo w Parlamencie byłaby nieadekwatna.
(-) Daniel ax. von Witt
Re: [DEBATA] 4/17 Okres karencji
: 19 lut 2017, 21:56
autor: Aleksander
W dalszym ciągu podtrzymuje koncepcję ze wstrzymaniem wynagrodzenia. W ten sposób odsiewamy tych, którzy chcą tylko dorobić.
Re: [DEBATA] 4/17 Okres karencji
: 19 lut 2017, 22:08
autor: Daniel von Witt
Również uważam to rozwiązanie za warte rozważenia, ale w takim wypadku trzeba złożyć projekt uchwały zmieniającej tę
uchwałę.
(-) Daniel ax. von Witt
Re: [DEBATA] 4/17 Okres karencji
: 1 mar 2017, 20:47
autor: RomanoPorfavor
Alus pisze:W dalszym ciągu podtrzymuje koncepcję ze wstrzymaniem wynagrodzenia. W ten sposób odsiewamy tych, którzy chcą tylko dorobić.
A mamy jakąkolwiek przesłankę co do istnienia takich osobników? W obecnej rzeczywistości "dorobienie się" nic nie znaczy, a już w szczególności kwota 8 tys. D na miesiąc to nie jest nie wiadomo jaki dorobek i bogactwo. Nie starając się specjalnie w kilka miesięcy zarabiam kilkukrotność wypłaty z parlamentu w tym czasie.
Generalnie wydaje mi się, że robienie zamieszania wokół tej kwestii jest dyktowane potrzebą "robienia czegoś", a nie faktycznym istnieniem problemu wymagającego rozwiązania. Rozumiem próby aktywizacji Parlamentu, ale robienie tego bzdurnymi regulacjami, które będą służyć wyłącznie utrudnieniu wszystkim życia jest bezsensowne.
Re: [DEBATA] 4/17 Okres karencji
: 1 mar 2017, 22:21
autor: Torkan Ingawaar
Towarzyszu Ministrze,
jako lord Parlamentu Królewskiego i jako obywatel Królestwa Dreamlandu zwracam się z zapytaniem, których, byłych bądź obecnych, lordów dotyczy problem. Proszę o przedstawienie listy nazwisk, częstotliwości procederu oraz tego, kiedy ostatni raz miał miejsce. W chwili obecnej mam wrażenie, że dyskutujemy nad rozwiązaniem nieistniejącego problemu, a zgłoszony przez Towarzysza projekt jest jedynie marną próbą sztucznego pompowania aktywności resortu i Rządu Królewskiego w ogóle.
Re: [DEBATA] 4/17 Okres karencji
: 1 mar 2017, 22:42
autor: Aleksander
Na zasadzie art. 8 ust. 9 regulaminu Parlamentu Królewskiego możliwe jest przedłużenie debaty ponad 14 dni. Ponieważ ten termin mija dzisiaj, a do przedłużenia debaty potrzeba zgody 1/3 składu parlamentu, to proszę zainteresowanych lordów o udzielenie temu pomysłowi poparcia. Ja oczywiście, jako lord, pomysł ten popieram.
Re: [DEBATA] 4/17 Okres karencji
: 1 mar 2017, 22:50
autor: Torkan Ingawaar
Popieram również.
Re: [DEBATA] 4/17 Okres karencji
: 1 mar 2017, 22:54
autor: Alfred
Takoż.
Re: [DEBATA] 4/17 Okres karencji
: 1 mar 2017, 22:58
autor: Daniel von Witt
Podpisuję się pod wnioskiem o dalsze przedłużenie debaty.
(-) Daniel ax. von Witt
Re: [DEBATA] 4/17 Okres karencji
: 1 mar 2017, 23:04
autor: RomanoPorfavor
Nie widzę specjalnie potrzeby dalszego przedłużania. Czy zapowiadają się jakieś bardziej konkretne argumenty za tym bezsensownym projektem? Czy przedłużenie posłuży jedynie powtórzeniu tego co już padło w tej debacie?