Konsumencki patriotyzm ma spore znaczenie - kupowanie tego, co polskie lub co wytworzyli Polacy przekłada się bezpośrednio na poziom życia w Polsce i jej dobrobyt.
ABW pisze:Czy i jak bardzo może to wpłynąć na rozwój polskiej gospodarki?
Ogromnie, tylko polskie władze musiałyby porzucić ideologię wolnego rynku. Aby to uzasadnić weźmy przykład Niemiec z XIX wieku i współczesnych. Przed grubo ponad 100 laty gospodarka jeszcze rozdrobnionych Niemiec była słabsza od brytyjskiej, dlatego też m.in. za sprawą Friedricha Lista został zawiązany Niemiecki Związek Celny broniący
słabszą gospodarkę niemiecką przed zalewem produktów z
silniejszej gospodarki brytyjskiej. Tak więc ci, co byli słabsi ustanowili bariery handlowe i postawili na rozwój swojego gorszego przemysłu - mimo, że ich produkty były gorszej jakości postanowili je chronić, aby mogły stać się lepsze. Powodowało to, że kupujący musieli często kupować rodzime produkty, wspierając rozwój rodzimego przemysłu, który bezpośrednio prowadził do podnoszenia jakości tych wyrobów i wzrostu zamożności w Niemczech. W ten sposób -
dzięki protekcjonizmowi, a nie wolnemu rynkowi, Niemcy stały się czołową gospodarką świata. Nawet dzisiaj, w wolnorynkowej dogmatycznie UE stosują "zakazany" protekcjonizm - przykładem jest chociażby ostatnia medialna sprawa płacy minimalnej dla pracowników przewoźników zagranicznych, głównie polskich. Dzisiaj Niemcy, jako silni reklamują wolny rynek słabszym (to samo zrobiłaby Wielka Brytania wobec Niemiec w XIX wieku, gdyby mogła), na czym zyskują Niemcy, a tracą słabsi. Polska się na to nabrała, dlatego dziś nie kupimy nigdzie polskiego samochodu czy telewizora, tylko niemieckie odpowiedniki, a później dziwimy się, czemu Polska jest biedniejsza od Niemiec. Warto tu też dodać, że kiedy Europę dzieliła żelazna kurtyna i przeciętny Polak nie myślał o wolnym handlu europejskim to jednak polskie produkty z powodzeniem konkurowały na zachodzie. W środku komunizmu.
Fiodor Swirydiuk pisze:Mnie tam nie interesuje czy produkt jest Polski czy z innego kraju. Produkt jak produkt - liczy się jakość.
To zależy od konsumenta.
Fiodor Swirydiuk pisze:Także tego, Polska to nawet sobie renomę bezpieczeństwa wypracowała (a złośliwi dalej narzekają na Macierewicza).
Ze świrem w Ministerstwie Obrony Narodowej, który winę za holokaust Polaków na Wołyniu zwala na Rosjan, bo gnojenie (prowokowanie?) Rosji jest po linii amerykańskiej strategii, to Polska sobie bezpieczeństwa na granicy od Mierzei Wiślanej po Tarnicę nie zapewni.
(-) Daniel książę von Witt