[KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa

Powiększanie wspólnego dobra, walki o władzę. Esencja dreamlandzkiego życia.
Awatar użytkownika
Marcin Mikołaj
król-senior
Posty: 1302
Rejestracja: 29 gru 2011, 14:52
Numer GG: 6042777
NIM: 906544
Lokalizacja: Domena Królewska - Ekorre; Zjednoczone Księstwo - Książęce Miasto Buuren
Kontakt:

[KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa

Post autor: Marcin Mikołaj »

Wasza Królewska Wysokość,
Wasza Ekscelencjo,

Oczywiście przyjmuję wszystkie pojawiające się w temacie zmian propozycje, nie mniej nie tylko ja je dotychczas rozpatrywałem. Przedstawiony projekt został uformowany na wczesniejszym projekcie Korony w pracach poprzedniego RK, a przedstawiony przeze mnie. Ostatnia wersja posiadała jedynie te wnioski, które pojawiły się w debacie. W tej chwili dochodzimy do dość śmiesznego punktu, w którym mimo długiej debaty pojawia się zdanie krytyczne, wskazujące na konieczność zmiany projektu o 180 stopni - to chyba nie tak powinno działać.

Podzielam również zdanie JKW króla seniora, że zmiana samego prawa niczego nie da jeżeli nadal będziemy funkcjonować w taki sposób, w jaki funkcjonujemy obecnie, czyli dwie trzy osoby angażują się, a reszta siedzi i patrzy kiwając raz na ruski rok palcem u lewej stopy.

Zmiana nazewnictwa w Rządzie Królewskim uważam za uzasadnioną - nie bardzo rozumiem dlaczego ma nawiązywać w swoim nazewnictwie do Korony, skoro jest ośrodkiem od niej całkowicie niezależnym? Premier/Prezydent z wyboru nie powinien wprost odnosić się tytułem do Korony Dreamlandzkiej skoro w zasadzie nic prócz prowadzenia wspólnej polityki zagranicznej nie łączy go z Koroną, podobnie jak ministrów, których nie powinno nazywać się już Ministrami Korony. Wprowadziłem proste określenie Rada Ministrów, aby wyglądało to przejrzyście, nie bardzo rozumiem za to zdziwienia Waszej Ekscelencji w tym temacie.
ostatnia z drobnych uwag – z części dotyczącej legislatywy na prośbę JKW Pavla Svobody zniknął punkt dotyczący stronnictw wewnątrzparlamentarnych (czyli jedna z dwóch najciekawszych spośród zgłoszonych propozycji). Tymczasem w części dotyczącej rządu federalnego wciąż czytamy o tych stronnictwach, które „mają obowiązek zgłoszenia w wyborach kandydata na Prezydenta”. Do wygumkowania. Podobnie jak szwankująca numeracja artykułu 19.
Owszem zniknął punkt, mój błąd, że nie usunąłem go w dalszej części, nie mniej jeżeli należy jakoś zabezpieczyć konieczność wystawienia kandydata na ten urząd - jakoś żadne propozycje się tutaj nie pojawiły.

Wasza Ekscelencjo,

Projekt powstawał jak już wskazałem w wielu miejscach, nie tylko w Pałacu Królewskim. Nie zawsze zgadzam się z wpychaniem Króla do miejsc, gdzie nie ma kogo włożyć, ale w naszym środowisku nauczyliśmy się tego, że najlepszym zapychaczem jest osoba monarchy, co jest złym wyjście, tutaj zgoda. Zastanawia mnie jednak jedno - jak w sytuacji braku kandydata na Premiera, i przejęciu urzedu przez Marszałka Parlamentu, według postulowanego przez WE projektu miałby długo funkcjonować Dreamland? Jednocześnie trochę odbieram wskazanie Królowi miejsca "zabezpieczenia serwera" jako ograniczenie go do jedynej roli jaką jest sponsorowanie trwania Dreamlandu - nie oszukujmy się, ale składki na serwer stają się totalną rzadkością; ergo Król ograniczony do roli sponsorskiej. Oczywiście wiem co oznacza zbyt wiele zadań, bo pcham nie jedno zadanie od dłuższego czasu zapychając oficjalnie, czy też nieoficjalnie dziury, które powstają wskutek braku osób, bądź wręcz braku reakcji osób odpowiedzialnych za pewne działania - wola zwolnienia Króla z pewnych obowiązków jest dobrą tendencją, pytanie jednak podstawowe, które zadał JKW Svoboda - gdzie gwarancja, że znajdziemy te osoby, aby zwolnić Króla?

Mimo wszelkich już zjedzonych nerwów na jałowej dyskusji i wyskakujących nagle "wielkich ale" do konsultacji w momencie kiedy wydaje się, że powinny być zakończone, poświęcę kolejne godziny, aby przedstawić kontrprojekt. Mam nadzieję, że już ostatni, bo w takim tempie to nic i nigdy nie zrobimy, wolałabym zając się tymi sprawami, które są istotne z punktu widzenia mieszkańca niż bawieniem się w zmienianie wszystkiego, na skutek spóźnionych uwag. Zależy mi przede wszystkim na dobrym zakończeniu transformacji, czyli reaktywowaniu Dreamlndu z nowym, lepszym porządkiem, który będzie w stanie dźwignąć się z punktu zerowego. Tak czy inaczej doskonale sobie zdaję sprawę, że z każdym projektem jeden będzie zadowolony, a drugi nie - tego się nie uniknie.

(-) Marcin Mikołaj, R.
Obrazek
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa

Post autor: Edward Ebruz »

JKM Marcin I Mikołaj pisze:Mimo wszelkich już zjedzonych nerwów na jałowej dyskusji i wyskakujących nagle "wielkich ale" do konsultacji w momencie kiedy wydaje się, że powinny być zakończone, poświęcę kolejne godziny, aby przedstawić kontrprojekt.
Czy powinienem oddalić się na bok i wymierzyć sobie stosowną karę przy użyciu katany?

Odniosłem się użytku, jaki w projekcie konstytucji uczyniono z idei bezpośrednich wyborów szefa rządu. W nowym towarzystwie nie rozpoznaję własnego pomysłu – widzę natomiast jakiegoś smutnego potworka, z którego więcej będzie szkody niż pożytku. Każda kolejna modyfikacja tego projektu jedynie rozcieńczała pierwotne założenia - na starcie nieco autorytarne, obecnie już zupełnie nijakie. Nowy system polityczny będzie nieczytelny dla jego uczestników i – jak starałem się wykazać – jeszcze mniej atrakcyjny dla szeregowych obywateli niż obecnie.

A teraz to, co chodzi mi po głowie od kilku tygodni, a co chyba dojrzało do konsumpcji. Część uwag wychodzi poza kontekst obecnej debaty.

Zacznę od banału, o którym chyba wspominałem w czasie naszej lipcowej rozmowy. Ta debata jest organizacyjną katastrofą. W pewnym momencie należało przerwać tę depresyjną dyskusję i powiedzieć „stop”, poddając projekt pod głosowanie w referendum. Nawet jeśli konstytucja przepadłaby w głosowaniu, byłaby to jakaś informacja zwrotna. Tymczasem średnio raz na miesiąc Korona przedkłada obywatelom nowy projekt i prosi o opinie - skąd zatem te pretensje, gdy jakaś opinia jednak się pojawia? Mamy się wszyscy położyć na katafalku? Przecież my właśnie z katafalków przemawiamy.

Nie było ani potrzeby, ani sensu uwzględniać wszystkich przedstawionych zastrzeżeń i „przyjmować kolejnych uwag z pokorą”, jak czytaliśmy w ostatniej proklamacji. Część postulatów pochodzi z zupełnie innego porządku i siłą rzeczy neutralizuje wcześniejsze propozycje. Nie da się skrzyżować konia z wężem. Zamiast stale deklarowanej pokory, "poświęcania kolejnych godzin", wykrwawiania się przy "kontrprojektach" i zagryzania z bezsilności wargi trzeba czasem wziąć rozmówcę za twarz i uderzyć nim o kant zlewu. Jako uczestnik tych seansów spirytystycznych oczekuję od Korony – autora projektu i moderatora debaty – wiary we własne przekonania, spójnej wizji i zdecydowania. Przede wszystkim w odniesieniu do współpracowników i przyjaciół, o czym dalej.

Przypomnę dla porządku, że projekt nowej konstytucji został zgłoszony przez Waszą Królewską Mość późną wiosną. Nie była to reakcja na społeczne zapotrzebowanie, lecz samodzielna inicjatywa Korony. W uroczystej proklamacji padło kilka efektownych deklaracji; dzisiaj ostał się z tego „Prezydent Rady Ministrów", premier od Facebooka, ale bez polityki zagranicznej oraz eksperyment ze stronnictwami, który na finiszu został jednak wpisany w nawias.

Zainicjowana przed kilkoma miesiącami debata konstytucyjna, ciągnąca się jak flak po asfalcie, ma w tej chwili tę jedyną konsekwencję, że wprowadziła Królestwo w rodzaj tymczasowego stanu wyjątkowego. A przecież przy odrobinie determinacji i samodyscypliny można to było rozstrzygnąć w ciągu 2-3 tygodni, na fali początkowego entuzjazmu i zainteresowania ze strony blisko 20 obywateli. Nawet Albon zareagował pozytywnie, a to rzecz niecodzienna. Po kilku miesiącach wszystko stanęło w miejscu w oczekiwaniu na reformę systemu, po której i tak nie spodziewamy się najmniejszych zmian. JKW Pavel Svoboda zauważył, że w tym momencie stawką jest już tylko zachowanie twarzy.

Wrażenie tymczasowości jest totalne. Ponieważ w nowym ładzie konstytucyjnym znaczna cześć aktów rangi ustawowej trafi na śmietnik, inne zaś trzeba będzie poddać gruntownej korekcie, posłowie bieżącej kadencji Izby Poselskiej otrzymali dodatkowy argument wzmacniający ich pasywność. Jest w tym pewna logika, w końcu nie meblujemy mieszkania, gdy wyburzają całą kamienicę. W swojej zachowawczości odrobinę jednak przesadzili i kilku osobom po drodze się zmarło.

Apatia, pasywność i nieobecność sterników działa deprymująco na resztę obywateli – infekuje cały system, który oparty jest na etosie funkcjonariusza publicznego (bo przecież nie na systemie kar i wynagrodzeń). Angażujemy się, gdy widzimy, że inni również się angażują. Nie jestem zwolennikiem przebudowy systemu politycznego w sytuacji krańcowego wypalenia psychicznego całego pokolenia i kompletnego impasu decyzyjnego w najprostszych sprawach – a z tym mamy obecnie do czynienia. Żonglowanie instytucjami nie ma sensu przy postawie prezentowanej przed dreamlandzką klasę polityczną w okresie ostatniego półrocza. W tej chwili cała ta debata jawi się jako groteskowy temat zastępczy, który maskuje kompletą bezsilność państwa w sprawach podstawowych. Jeśli Korona przekształca debatę nad własnym projektem w wielotygodniowy koncert życzeń, jeśli przez trzy tygodnie nie jest w stanie zmobilizować nowego premiera własnego rządu do zabrania głosu na forum publicznym i toleruje zapaść psychoruchową jego poprzednika, który już tylko monologuje na forum Izby, to wiarygodność i wiara w sprawczość centrali spada do zera. Niecierpliwie czekam na jakąkolwiek decyzję w sprawach, które w tej chwili mają realne znacznie – czyli w kwestii absencji gabinetu rządowego i zapaści parlamentu, który rozpadł się do poziomu kwarków w trakcie procedury samorozwiązania.

W wymiarze personalnym obecna sytuacja jest dla mnie tym bardziej niezrozumiała, że nie dalej jak półtora miesiąca temu cała drużyna bawiła przecież na krakowskim zjeździe i miała okazję do wysondowania własnej kondycji psychicznej i dyspozycji czasowej – skąd więc późniejsze zgrzyty, skąd obecne załamanie?

  • (-) Jacques de Brolle
Awatar użytkownika
Marcin Mikołaj
król-senior
Posty: 1302
Rejestracja: 29 gru 2011, 14:52
Numer GG: 6042777
NIM: 906544
Lokalizacja: Domena Królewska - Ekorre; Zjednoczone Księstwo - Książęce Miasto Buuren
Kontakt:

Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa

Post autor: Marcin Mikołaj »

Wasza Ekscelencjo,

Korona przedłożyła projekt, według swojego pomysłu, który mimo początkowego zaakceptowania jednozdaniowymi wpisami został ostatecznie odrzucony z uwagi na niechęć tych, którzy postarali się wypowiedzieć w temacie szerzej. Dlaczego Korona ma na sile wprowadzać co, czego obywatele nie chce? Nie bardzo rozumiem zatem zarzut z tego punktu widzenia. Oczywiście, ze każdy ma prawo się wypowiedzieć, cieszę się, ze WE zabiera głos, problem tkwi tylko w tym, ze kiedy projekt leży i czeka na jakieś zdanie obywateli jest cisza, kiedy w końcu już dłużej go tak trzymać nie można, pojawia się opinia, która w zasadzie sypie to co zostało przedstawione. Tutaj mam zarzut, a nie w samej opinii.

Korona dyscyplinuje na tyle ile może. Proszę mi wybaczyć, ale jak sam WE zaznaczył, Premier od kilku lat pochodzi przecież z "łapanki", a jak wiadomo cieżko kogoś "złapać". Nie mniej przyjmuje krytykę, mea culpa. Staram się na tyle ile mogę, aby wszystko funkcjonowało jak należy, to ze ludzie rezygnują i zostawiają Koronę bez ostrzeżenia to jyz niestety nie moja wina. W sytuacji kiedy otrzymuje rezygnacje mogę jedynie porozmawiać i poprosić o przemyślenie decyzji - jesteśmy tu na zasadzie dobrowolności, nikt nikogo przymusić nie może, tutaj jedynie odpowiedzialność za swoje działania może być brana pod uwagę. Na to Korona wpływu nie ma i mieć nie bedzie.

Wasza Ekscelencjo,
Jest to trudny okres, nie uważam jednak aby ciagle mówienie o tym miało komukolwiek pomóc. W takiej sytuacji bez woli działania zwykłych obywateli nawet najlepiej zorganizowane służby publiczne niczego nie zmienia, sadze ze doskonale WE o tym wie. Osobiście zawsze widzę szanse w dialogu, dlatego cały czas tutaj jestem i staje na głowie, aby wszystko wyprostować w taki sposób abyśmy mogli zacząć funkcjonować. Reaktywował WE UKD - jedna cegła, a znaczy tyle co kilka budowli, JE Witt działa w KIK, kolejna, która daje podstawę do tego, ze wszystko może być lepiej. Rozumiem zdenerwowanie w sprawie RK, nie mniej Korona nie ma żadnego kontrkandydata w tej chwili, nie mam za tem podstawy aby coś w tym temacie zmienić - przykładowo skrytykowana przez WE propozycja "Król w obowiązkach Premiera" mogłaby coś tutaj zmienić.

Mogę powiedzieć raz jeszcze, mimo tego wszystkiego czuje odpowiedzialność za Królestwo i kieruje nim w zakresie swoich kompetencji na tyle ile mogę - na inne organy Królestwa wpływać nie mogę, mogę rozmawiać i prosić.

(-) Marcin Mikolaj, R.
Obrazek
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa

Post autor: Edward Ebruz »

Wasza Królewska Mość

- w kluczowych kwestiach nie ma między nami poważniejszej różnicy. Przynajmniej w teorii. Proszę o chwilę prywatnej rozmowy. Jeśli to możliwe - jeszcze dzisiaj.

  • (-) Jacques de Brolle
Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 13223
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
NIM: 877416
Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
Kontakt:

Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa

Post autor: Daniel von Witt »

Rodacy,

tzw. projekt letribski Konstytucji Królestwa trafił dzisiaj do Izby Poselskiej (patrz tutaj). Został opracowany przez JE Jacquesa de Brolle i moją osobę. Jest wynikiem zarówno dotychczasowych dyskusji na temat reformy, postulatów Deklaracji Letribskiej oraz przede wszystkim woli Narodu, jaką wyraziliście latem w referendum.

Czy projekt letribski Konstytucji:
(1) likwiduje urząd namiestnika koronnego, za czym oddano 79% ważnych głosów? – TAK
(2) przewiduje powszechne wybory Premiera, za czym oddano 74% ważnych głosów? – TAK
(3) przewiduje zachowanie Rządu Królewskiego, za czym oddano 74% ważnych głosów? – TAK
(4) przewiduje likwidację Izby Poselskiej, za czym oddano 53% ważnych głosów? – TAK
(5) umożliwia rozszerzanie Królestwa o nowe kraje, za czym oddano 68% ważnych głosów? – TAK
(6) przewiduje zachowanie federacji, za czym oddano 53% ważnych głosów? – TAK

Projekt zostanie omówiony dokładnie podczas kampanii promującej nowy ustrój Królestwa.

Zachęcam do udziału w dyskusji! :)

(-) Daniel markiz von Witt
Współautor projektu letribskiego Konstytucji
Awatar użytkownika
Sted Asketil
król-senior
Posty: 1043
Rejestracja: 7 sie 2011, 12:37
NIM: 121212

Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa

Post autor: Sted Asketil »

Prosze mi podac kilka powodow za utworzeniem Kontrolera Królestwa, i najwazniejsze, dla czego stanowic ma o tym az konstytucja? Znajac zycie stanowisko bedzie puste lub ciezko bedzie o delikwenta do tego "zaszczytu". Inna sprawa jest to ze w wiekszosci sa to kompetencje prokuratorskie - po co to wszystko dublowac?

Przypomina mi to sprawe RPO z przed lat - w praktyce wogole nie byl potrzebny... Potrzebny nam NIK w KD?

Reszta, plus-minus do przyjecia...


Sted
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa

Post autor: Edward Ebruz »

Potrzebny nam NIK w KD?
Potrzebny w większym stopniu, niż kilka innych organów konstytucyjnych. W warunkach mikronacji to prokuratura stanowi anachronizm - jest niewydolna, kadrochłonna i właściwie nigdzie nie spełnia swoich zadań. Tutaj mamy organ jednoosobowy. Jeden funkcjonariusz, który trzyma towarzystwo za twarz. Kontroluje aktualność publikowanych danych, sprawdza, czy pieniądze publiczne wydatkowane są zgodnie ze swoim przeznaczeniem i szturcha tych, którzy się obcyndalają. Więcej nie trzeba.

To instrument społecznego dyscyplinowania wzorowany na instytucji Kontrolera Państwa z izraelskiego systemu politycznego. Tam również stanowi element porządku konstytucyjnego. Jego niepowołanie nie generuje negatywnych skutków dla systemu - nie powstaje wówczas luka, nie zostaje wstrzymany żaden proces decyzyjny. Tu naprawdę nie ma do czego się przyczepić.

(-) Jacques de Brolle
Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 13223
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
NIM: 877416
Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
Kontakt:

Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa

Post autor: Daniel von Witt »

Kontroler Królestwa to:
+ instytucja dodatkowa (nie obciąża kadr Królestwa - jest chętny to go się powołuje, nie ma - nie rodzi to żadnych skutków kadrowych i konstytucyjnych)
+ instytucja pokazująca obraz danego organu/instytucji z zewnętrznego spojrzenia (rzetelność pracy, finanse) - oceniający, który z zewnątrz przyjrzy się działaniu danego organu (wiemy, jak wiele szumu niechęci wywoływał raport o stanie prowincji, którego większość z zainteresowanych nie chciała zrobić z różnych względów)
+ gromadzi w jednej osobie funkcje sprawozdawcze, przez co reszta organów nie musi się tym trudnić
+ gromadzi dużą część uprawnień prokuratora, z tym, że nie działa pod kątem ścigania popełnienia przestępstw, a tylko pokazywania "jak to naprawdę wygląda sprawa w instytucji X" (zarzuty na podstawie sprawozdania Kontrolera mógłby postawić być może każdy praworządny obywatel? - kwestia do rozwinięcia w przyszłości)

Mała dygresja co do RPO. Rzecznikiem Praw Obywatelskich może być natomiast każdy z nas na zasadzie wzajemnej sąsiedzkiej pomocy, tj. można tę funkcję uspołecznić na takiej zasadzie, jak rozmawiano w wątku o aktywności - jeżeli ktoś nam (współobywatel) pomoże w danej sprawie (np. prawnej) moglibyśmy mu wyrażać podziękowanie w CRM/na forum poprzez jedno kliknięcie, które sumarycznie byłyby widoczne w profilu tej osoby (tak jak liczba postów). Udzielanie wzajemnych porad byłoby honorowane i uwidaczniane (dzisiaj np. nie wiadomo kto i w jaki sposób pomaga innym - warto to wiedzieć i doceniać).

(-) Daniel markiz von Witt
Awatar użytkownika
Sted Asketil
król-senior
Posty: 1043
Rejestracja: 7 sie 2011, 12:37
NIM: 121212

Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa

Post autor: Sted Asketil »

Nawet w najmniejszym stopniu nie przekonaliscie mnie Panowie - mieliscie laczyc a nie rozdrabniac. Tworzycie nowy urzad zabierajac co nie co z kompetencji krolewskich i prokuratoeskich dodajac troche barwnika z reala... Kontroler - a czemu nie Straznik Poprawnosci/Moralnosci Politycznej? :D


Nie bede kruszyl kopii - dzialajcie. Popatrze...


Sted
Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 13223
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
NIM: 877416
Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
Kontakt:

Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa

Post autor: Daniel von Witt »

Cały projekt Konstytucji polega na zabieraniu i dodawaniu gdzie indziej. Sądzimy, że taka mieszanina będzie lepsza od obecnej, ponieważ wprowadza więcej ciekawych aspektów polityki niż widzimy w obecnym systemie. Niby Parlament Królewski traci, gdyż tylko w połowie będzie demokratyczny, a jednak demokracja się umocni, za sprawą wyborów Premiera. Parlament kontroluje Premiera i Rząd, i... Kontrolera Królestwa, który nie jest słabym punktem całej mieszaniny. Jest dodatkiem, który może być w przyszłości pożyteczny. Wbrew pozorom przecież Kontroler będzie miał również dużą władzę.

I myli się Ekscelencja. Projekt Konstytucji nie rozdrabnia władzy. Nie miał jej też łączyć, gdyż łączenie władzy w jednym organie (najpewniej w osobie Króla), co tutaj już padało - jest więcej niż niekorzystne. Stąd ja postrzegam ten projekt inaczej - silne, odrębne, ale nie przesycone władzą odrębne ośrodki - współzależne i atrakcyjne dla osób myślących o karierze politycznej.

(-) Daniel markiz von Witt
Awatar użytkownika
Sted Asketil
król-senior
Posty: 1043
Rejestracja: 7 sie 2011, 12:37
NIM: 121212

Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa

Post autor: Sted Asketil »

To ze Danielu tak myslisz nie znaczy ze tak jest i bedzie.

Jak mowilem dzialajcie - jak sie uda to przyklasne.
Awatar użytkownika
Otton van der Berg
Posty: 1104
Rejestracja: 22 gru 2012, 14:02
NIM: 108161
Lokalizacja: Alahambra/Unia Saudadzka
Kontakt:

Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa

Post autor: Otton van der Berg »

Przebrnąłem w zasadzie przez 3 pierwsze posty, później to już prawniczy bełkot polonisty dla mnie. Zwróciło moją uwagę te 5 prowincji i niespodziewany podział Unii na dwie odrębne (chyba od teraz) prowincje. Osobiście nie widzę przeciwwskazań w tej sferze byle znalazł się ktoś kto mieszkałby w tych prowincjach.
Dla mnie małą ojczyzną pozostaje Furlandia.
(-)Wicehrabia Otton van der Berg OOIII ONZII
Obrazek
ObrazekObrazek>>>
Lenno Alhambra
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa

Post autor: Edward Ebruz »

Przebrnąłem w zasadzie przez 3 pierwsze posty, później to już prawniczy bełkot polonisty dla mnie.
Dziękuję za uczciwe postawienie sprawy. To może i ja wyklaruję swoje stanowisko. Wypowiada się Pan w wątku zainicjowanym 20. sierpnia. Z tego, co widzę, już 1. września zabrał Pan głos w tej dyskusji, cytuję, "niechybnie zgadzając się z przedmówcą". Tymczasem z powyższego komentarza wynika, że dopiero teraz zabrał się Pan za lekturę, w dodatku niewłaściwego projektu. Nie ma dziś przecież mowy o jakimkolwiek "dzieleniu prowincji". Nowy projekt konstytucji, który właśnie wychodzi naprzeciw tego rodzaju głosom, znajdzie Pan tutaj. W tym wątku go nie ma.

A teraz mała prośba do pozostałych specjalistów od "prawniczego bełkotu polonisty", którzy być może przymierzają się do forumowej partyzantki spod szyldu "właśnie się obudziłem, jadę autokarem z Kalisza do Wrocławia, to może się wypowiem i przy okazji kopnę kogoś w pindola". Proszę, nie zawracajcie głowy. Takie spektakle, które powtarzają się przy każdej większej inicjatywie, odbierają apetyt i wiarę w sens tej roboty. Również chętnie bym sobie usiadł i popatrzył, jak się jeden murzyn z drugim murzynem męczą przy jakiejś głupiej robocie. Panowie, trochę więcej konstruktywnej postawy. Czym w ogóle jest "prawniczy bełkot polonisty"? Krótka piłka - jeśli nie chcecie tego dłużej ciągnąć, to zamykamy kram i przenosimy się na inny targ.

  • (-) Jacques de Brolle
Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 13223
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
NIM: 877416
Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
Kontakt:

Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa

Post autor: Daniel von Witt »

Sted Asketil pisze:To ze Danielu tak myslisz nie znaczy ze tak jest i bedzie.

Jak mowilem dzialajcie - jak sie uda to przyklasne.
Projekt ma napawać pozytywnym myśleniem również innych. Mnie napawa. Arcyksięcia de Brolle również. Jest atrakcyjny dla zapaleńców, którzy mam nadzieję tu jeszcze napłyną :) Kontroler Królestwa jest tutaj zaś najmniej ważny, biorąc pod uwagę obecny zapał. Ja jednak wyobrażam sobie tę Konstytucję już w użytku za rok lub dwa, gdy kolejne osoby będą próbować swoich sił np. jako parlamentarni konserwatyści walczący (co za dużo wobec nich powiedziane) o zachowanie status quo, czyli np. dobrze znanego w KD "nic nie robić nie mieć zmartwień".

I myślę o Konstytucji pozytywnie, że zda egzamin. Wy również tak myślcie i dopytujcie o jej szczegóły.

(-) Daniel markiz von Witt
Premier Rządu Jego Królewskiej Mości
Awatar użytkownika
Pavel Svoboda
król-senior
Posty: 1139
Rejestracja: 13 wrz 2010, 15:02
Numer GG: 1935862
NIM: 509280
Kontakt:

Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa

Post autor: Pavel Svoboda »

Po przeczytaniu projektu, poniżej kilka moich uwag.

1. Szkoda, że formułowaniem projektu nie zajęła się Królewska Komisja Konstytucyjna. Łatwiej byłoby wymieniać się propozycjami i poprawkami, niż licytować się na pełne projekty. Z perspektywy, myślę, że zmiany konstytucyjne oparte o prace KKK były trwalsze i lepiej wypracowane. Warto o tym pamiętać następnym razem.

2. Najogólniej, nie odczułem, że ten projekt zwiastuje "historyczną" zmianę, jak nam zapowiadano. Reforma na miarę Cesarstwa Skarlandu to to nie jest. Ten projekt nie różni się od ustawy z 2011 roku bardziej niż Konstytucja 2011 różniła się od tej z 2002.

To powiedziawszy:
a) Nie nawołuję do radykalniejszych zmian. Jeśli ktoś ma jakiś dobry, radykalny pomysł, chętnie wysłucham, ale jestem przeciwnikiem zmian dla samych zmian.
b) Myślę, że warto zmienić konstytucję mimo wszystko, głównie ze względu na ustawę "nuklearną". Pomimo początkowych obaw, przekonałem się do pomysłu wypieprzenia całego naszego dorobku prawnego i zaczęcie legislacji od zera. Do tego potrzebna jest nowa Konstytucja. Jednak ten projekt nie nadaje się na nowy start, ponieważ...

3. Projekt jest przegadany. Jeśli mamy odśmiecić nasz system prawny, dobrze byłoby gdybyśmy nie wrócili za kilka lat do punktu wyjścia. Moim głównym zarzutem wobec projektu letribskiego jest to, że jest za długi i pełno w nim kompletnie niepotrzebnych przepisów. Nie zwiastuje to nowej jakości w naszym prawodawstwie. Projekt królewski był pod tym względem dużo lepszy. Nie podoba mi się również wprowadzenie zarządzeń jako nowej kategorii prawa obok rozporządzeń.

4. Zgadzam się ze Stedem w kwestii Kontrolera. Przerabialiśmy to. Wprowadzona w 2002 roku instytucja Rzecznika Praw Obywatelskich miała bardzo podobne kompetencje do Kontrolera i była prawie identycznie umiejscowiona w porządku konstytucyjnym. Pierwszy RPO zrzekł się stanowiska w proteście przeciw temu, że RPO odpowiadał przed Senatem i tym samym nie był niezależny. Potem nie udało się już znaleźć Rzecznika, który zagrzałby na dłużej, aż w końcu, po dłuższym okresie nieobsadzania stanowiska, Rzecznika wykreślono z Konstytucji.
(-) Pavel Svoboda, r.s.
Awatar użytkownika
Edward Ebruz
obywatel
Posty: 1920
Rejestracja: 7 sie 2010, 22:59
Numer GG: 8606140
NIM: 873817
Lokalizacja: Letrib [Webland]
Kontakt:

Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa

Post autor: Edward Ebruz »

Zgadza się. Zaprezentowany projekt bazuje na dokumencie pałacowym. Ten ostatni z kolei wyrósł na wnioskach wynikających kilkumiesięcznych konsultacji z udziałem obywateli KD. Nie nazywam tego projektu "historycznym" czy "przełomowym". To po prostu projekt podejmujący wszystkie dotychczasowe wątki w dyskusji. To, co stanowi dziś wyraźne novum, to bezpośrednie wybory szefa rządu i zmodyfikowany skład legislatywy. Jest przegadany? Tnijcie. Nie ma w nim wątków rewolucyjnych? Dodajcie. Zamierzam skoncentrować się na czymś innym.

Przypomnę dla porządku, by uprzedzić kolejne próby wyważania otwartch drzwi: nie inicjowałem tej męczącej dyskusji, nie wychodziłem z postulatem zmian, nie czuję się zobligowany do burzenia starego świata. Jestem przekonany, że obecny system konstytucyjny - podobnie jak wszystkie wcześniejsze - sprawdziłby się w działaniu, gdyby obecnych 20 sytych emerytów zastąpić 20 głodnymi wyzwań obywatelami Bialenii lub Sarmacji. Po prostu wspólnie z JE Wittem stawiamy kropkę na "i" i kończymy trwającą od maja debatę, która w pewnym momencie stanęła w martwym punkcie. W projekt wpisaliśmy to, co w naszych warunkach ma jakiekolwiek szanse skutecznej i szybkiej realizacji. To, co dla jednego jest kosmetyką, dla drugiego jest zamachem na świętość. Jestem zmęczony pięcioma miesiącami przeciągania sznura. Widzę to tak: nie ma wśród obywateli KD zapotrzebowania na rewolucję. Nie ma nawet zapotrzebowania na większe zmiany, czego dowodzi mizerna popularność wątków związanych z modyfikacją forum czy strony głównej. Jest zapotrzebowanie na murzynów. Jeśli nowa konstytucja będzie w jakimkolwiek sensie radykalna, to tylko w tym, że w ogóle udało się doprowadzić obecną debatę do końca.

Również wolałbym pobawić się w kolejną już komisję konstytucyjną i rozstrzygnąć sprawę w kameralnym gronie pięciu ministrantów, ale przypomnę, że gdy kilka miesięcy zarysowała się taka opcja, jeden z byłych premierów odsądził ideę pracy komisyjnej od czci i wiary, decydując się na wariant "ankiet i referendów". To był błąd. Licytacja na gotowe projekty to po prostu konsekwencja sytuacji na szachownicy, z jaką mieliśmy do czynienia w połowie tego roku. Premier przedstawił precyzyjny harmonogram działania. Liczę na równie precyzyjne propozycje korekty. Miejmy ten rozdział już za sobą lub umówmy się, że obowiązująca konstytucja jest maksimum tego, na co nas obecnie stać.

  • (-) Jacques de Brolle
Awatar użytkownika
APRS
król-senior
Posty: 842
Rejestracja: 19 sie 2010, 19:20
Numer GG: 2587993
NIM: 607400
Lokalizacja: aktualnie: Sangajokk
Kontakt:

Re: Odp: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa

Post autor: APRS »

Wyrzucenie całego dorobku legislacyjnego Dreamlandu do kosza może okazać się całkiem ciekawym rozwiązaniem. To byłoby doprawdy fascynujące. Ciekawe, do czego byśmy wówczas doszli. Piszę bez jakiejkolwiek ironii. To byłoby coś nowego od kilku, kilkunastu (?) lat. Może więc, skoro mamy tak prominentnych zwolenników Królewskiej Komisji Kodyfikacyjnej, warto zastanowić się nad jej zwołaniem? Przy ambitnym założeniu terminarza prac, może nie będzie to zbyt wielkim opóźnieniem.

(-) Artur Piotr, RS.
Sołtys-Palatyn Kakut
Kasztelan Kakucki
Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 13223
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
NIM: 877416
Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
Kontakt:

Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa

Post autor: Daniel von Witt »

Obecną formułę zmian Konstytucji nadała Korona. Tryb pracy został poparty przez Rząd Panevnicka i Premier de Willibald, która podczas swojej kadencji w jedynym publicznym wystąpieniu zabrała głos na ten akurat temat popierając Koronę. Parlament przyklasnął po cichu i wziął sobie urlop bezterminowy. Sąd Królestwa w ogóle nie zareagował, bo nikt tam teraz nie pracuje. Zatem - każdy organ władzy nie miał nic przeciw. Obywatele wspominając tradycyjne KKK z takich okazji, nie wywarli dostatecznego wpływu na decydentów. Jak było już tu mówione wielokrotnie: czas rozprawiania o tym bez końca działa na niekorzyść Królestwa i kolejnych projektów oraz że z zmianami się spóźniono.

Razem z JE de Brolle stworzyliśmy projekt i kalendarz, kiedy stanie się obowiązującym prawem. 1 stycznia 2015 r. przy dobrej woli i chęci wszystkich. Nie jest to rewolucja, ale poprawa, którą chce hamować Król wciskając jeszcze do projektu maksimum pierwiastków królewskich (lordowie senatorowie, ucinanie wątku o sukcesji). Mój Rząd zamierza rozprawić się ze sprawą Konstytucji możliwie szybko, gdyż są od niej sprawy wagi wyższej. Społeczne rozstrząsanie potrzeby posiadania Kontrolera Królestwa i RPO kładzie nacisk na stosunkowo mniej ważne aspekty konstytucyjne. Z kolei komisyjne (KKK) rozstrząsanie sprawy, w której stawiam, że znalazłoby się trzech królów mogłoby wyklarować projekt z hegemonią Króla w całym układzie. A do tego dążyć nie można. Nieprzypadkowo nasza monarchia ma zamienić się z konstytucyjnej w parlamentarną, gdyż akcenty powinny być przesuwane w stronę Narodu i jego reprezentantów. Na pozostanie monarchią absolutną możemy sobie pozwolić, jeżeli odpowiada nam stan kurczącej się liczby wyborców i braku chętnych do obsadzania stanowisk z wyboru.

Projekt letribski nie jest rewolucją. Jest pierwszą próbą zmiany koryta rzeki. Rewolucją mogłaby być wojna domowa stronników Króla i stronników parlamentu (skoro czerpiemy wzorce z Wielkiej Brytanii - niewykluczone jest i to :) ), obalenie obecnego domu panującego, dyktatura, uzależnienie władzy od obywateli aktywnych, a nie wpisów w CRM (w wyborach brało udział 18 osób, a rządzić krajem chce garstka z nich - dlaczego więc większość - osoby bierne - ma decydować o kierunku, w jakim pójdzie kraj na garbach ludzi aktywnych? Czym w takim wypadku jest obywatelstwo? Okazją do paru kliknięć w systemie przy okazji wyborów?) itd...

W każdym systemie politycznym liczy się płyn ustrojowy, a dopiero w drugiej kolejności sam ustrój. Wodę możemy wlać do zwykłego naczynia albo do rozbudowanego układu naczyń połączonych. Bez wody i to i to jest nam niepotrzebne. Tak samo w Królestwie. Każdy system by działał, nawet "byle jak", gdybyśmy tylko chieli odrobinkę więcej i odrobinkę bardziej. Częściowo takich osób nie ma już w KD, dlatego należy skupić się na pokazaniu następnym REALNYCH możliwości rządzenia NOWYM Królestwem. Stąd projekt letribski.

(-) Daniel markiz von Witt
Premier Rządu Jego Królewskiej Mości
Awatar użytkownika
Marcin Mikołaj
król-senior
Posty: 1302
Rejestracja: 29 gru 2011, 14:52
Numer GG: 6042777
NIM: 906544
Lokalizacja: Domena Królewska - Ekorre; Zjednoczone Księstwo - Książęce Miasto Buuren
Kontakt:

Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa

Post autor: Marcin Mikołaj »

Wasza Ekscelencjo,

Przede wszystkim proszę ważyć słowa. W jakim momencie staram się hamować? Zadając pytanie do projektu? W takim wypadku pytam WE gdzie jest "dialog", którym tak pięknie nazywa WE Biuletyn Rządowy? Nasunęły się pytania i postanowiłem skorzystać z uprawnienia, aby złożyć zapytanie przed Izbą Poselską, czy to jest złe? Sądzę, że nie wszak pytać to uprawnienie każdego mieszkańca Królestwa w tym również panującego monarchy. Zatem ponawiam pytanie w czym hamuje, udzielając się jako mieszkaniec Królestwa?

Korona nie wciska, a pyta o zamysł, proszę zatem nie przekręcać wypowiedzi, które padły. Korona nie musi posiadać w Izbie Poselskiej "swoich ludzi", jak to WE określa, bo samodzielnie może stanowić prawo, zatem nie rozumiem w czym w tym zakresie pomocna/konieczna dla Korony ma być Izba Poselska, czy Parlament Królewski? Ideę lordów senatorów i senatorów przedstawiłem wcześniej - założenie było takie aby Parlament Królewski składał się z możliwie najszerszego grona osób noszących odpowiednie tytuły, zatem Korona nie wskazywałaby bezpośrednio osób, które mają zasiadać w ławach Parlamentu Królewskiego. Nadawanie tytułów w Królestwie opiera się na udzielonym zaangażowaniu i pracy na rzecz Królestwa. Korona zawsze, przy każdej okazji zwracała się i zwraca do Namiestników, Premiera i Marszałka o wskazanie kandydatów do nobilitacji, co już jest tradycją, zatem opiera się na nie tylko swoim przekonaniu o słuszności nobilitowania danej osoby, ale także na wskazaniach osób pracujących bliżej z danymi osobami, a w konsekwencji znających ich lepiej i lepiej dostrzegających zaangażowanie, zatem lordowie senatorowie nie byliby osobami "Korony", co zapewne usilnie WE chciałby dowieść, a są to osoby zasłużone dla Królestwa, które swoim dotychczasowym v-życiem i pracą miały wspomagać to ciało ustawodawcze i senatorów z wyboru. Uważam, że taki rozkład jest o wiele przejrzystszy i przede wszystkim nie opiera się wprost na wyborze Korony co do obsady lordów senatorów, którzy we wskazanym wyżej systemie wchodziliby w skład ciała ex officio i takie było zamierzenie Korony przez co pojawiło się pytanie o ograniczenie - wydaje mi się, że to naturalne pytać, prawda?

Ad sukcesji przedstawiłem swoją opinię jako przede wszystkim dotykającą Korony. Obecne ukształtowanie jest wystarczające, nie widze powodów, aby to zmieniać. Ponadto przepisy powodują paraliż - w sytuacji braku listy Następców Tronu dochodzi do sytuacji kiedy nie ma kogo koronować, dodatkowo wskazuje Regentów jako dostępnych tylko z listy sukcesyjnej zawężając Królowi prawo do mianowania Regenta wedle uznania - jeżeli WE nadal twierdzi, że ta zmiana sukcesyjna niczego nie zmienia, to chyba czytamy dwa różne teksty.

Odnosząc się do ostatniej argumentacji - uważam, że jeżeli coś zmieniamy to kompleksowo już dziś, a nie na zasadzie "zobaczymy co wyjdzie w praniu i się poprawi". Ciągłe nowelizacje nie są chyba najlepszym wyjściem. Ponadto podobnie jak JKW Pavel podnoszę argument rozwlekłości przepisów - Konstytucja powinna w skrócie określać ramy, a resztę pozostawić dekretom i ustawom federalnym.

(-) Marcin Mikołaj, R.
Awatar użytkownika
Daniel von Witt
Posty: 13223
Rejestracja: 5 cze 2012, 15:38
Numer GG: 41404078
NIM: 877416
Lokalizacja: Bekka-Heach (Rolandia)
Kontakt:

Re: [KONSULTACJE] Projekt Konstytucji Królestwa

Post autor: Daniel von Witt »

Wasza Królewska Mość,

jak było tutaj już mówione, reforma konstytucyjna ma przebieg rozklekotany. Decydującą w niej rolę mieliście i macie WKM. Brak werwy, przerwy, brak jednoznacznych decyzji i posunięć według własnej wizji to hamowanie. Zatem tak - hamowaliście. Dodatkowo hamujecie demokratyzację próbując do innego projektu wrzucić pierwiastki własne - nie pronarodowe, ale prokrólewskie. W mojej opinii jest to hamowanie demokratyzacji państwa. Nie obawiam się dialogu z nikim, zwłaszcza z Waszą Królewską Mością.

Parlament Królewski będzie tak szeroki, jak wola, by w nim zasiadać z wyboru a nie nominacji królewskiej. W pierwszej kolejności każdy powinien brać pod uwagę właśnie ten wariant - kandydowanie. I nie ma tu znaczenia, czy jest królem seniorem, członkiem Dworu itd. (co dawałoby mu mandat z mianowania), ale wpierw stosując się również do kodeksu honorowego powinien starać się zyskać poparcie Narodu. Dopiero później - znając liczbę wybranych Król mógłby dołożyć do tej stawki maksymalnie taką samą ilość osób z tytułami. I wydaje mi się, że mylimy w tej części charakter Izby Poselskiej / Parlamentu Królewskiego. Nie działają one dla Was, nie pomagają Wam, Wasza Królewska Mość. Patrząc na aktualną i również przyszłą konstrukcję ustrojową naszego Królestwa każdy organ władzy: Rząd, Parlament i sądy są poniekąd konkurencyjnymi organami wobec Króla, który ma instrumenty z każdego rodzaju władzy. Ich pierwszorzędnym zadaniem nie jest pomaganie Wam. Swego czasu napisałem artykuł o "układzie rexcentrycznym". Takimi wypowiedziami potwierdzacie jego istnienie.

Nobilitacja polega na wynagrodzeniu za czyny przeszłe. Mandat parlamentarny nie jest wynagrodzeniem, ale zobowiązaniem dokonywania czynów przyszłych. Każdy - zwykły kmieć czy też książę musi być aktywny, by ten mandat dostać, a nie wystarczy, że będzie księciem.

Co do sukcesji. I teraz i po wejściu tego projektu w życie sukcesja będzie wyglądać tak samo, być może tylko jakiś odpowiedzialny Król w przyszłości i przy prospericie wyznaczy zaraz po swojej koronacji np. 4 następców tronu, z których pierwszy będzie miał szczególną pozycję, uposażenie i tytuł. Może też być tak jak dziś - król wyznaczy następcę w ostateczności, na kilka tygodni przed ustąpieniem. Będzie to wola Korony, kiedy tego dokonać, jak i z iloma pretendentami do Korony. Konstytucja nic nie dyktuje, sankcjonuje obecny system upiększając go o ewentualny czas przygotowawczy dla potencjalnych następców.

Na koniec podkreślam: projekt jest dobry. WKM znów wyczarowuje z kapelusza tym razem widmo ciągłych nowelizacji :) Kraj tętniący życiem to kraj ciągłych zmian, dlatego nie wykluczam, że "coś wyjdzie w praniu".

(-) Daniel markiz von Witt
Premier Rządu Jego Królewskiej Mości
ODPOWIEDZ

Wróć do „Polityka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość