Strona 2 z 2

Re: V-Mundial 2012

: 10 wrz 2012, 00:10
autor: Edward Ebruz
Świetna passa nie ma końca. Trzecie z rzędu zwycięstwo reprezentacji Dreamlandu i zarazem trzeci tytuł menadżera kolejki dla trenera Medgara de Ramy. Elderland również nie próżnuje - przerobił na macę debiutantów z Wandystanu. To półmetek fazy grupowej. Czas na mecze rewanżowe.

Scholandia - Dreamland 1 : 2
Elderland - Wandystan 6 : 2

Tabela Grupy A
Dreamland 9 pkt
Elderland 6 pkt
Wandystan 1 pkt
Scholandia 1 pkt

(-) Jacques de Brolle

Re: V-Mundial 2012

: 10 wrz 2012, 21:24
autor: Medgar de Rama
Właśnie miałem raportować, książę mnie uprzedził. Proszę nie krakać. Takie serie mają do siebie to, że lubią kończyć się spektakularną katastrofą (patrz Liga Królewska). Tfu, tfu, na psa urok.

W niedzielę ponownie zagramy ze Scholandią, tym razem na własnym boisku. Nie będzie prężenia muskułów - pora ograć ławkę rezerwowych.
Jacques de Brolle pisze:Świetna passa nie ma końca. Trzecie z rzędu zwycięstwo reprezentacji Dreamlandu i zarazem trzeci tytuł menadżera kolejki dla trenera Medgara de Ramy. Elderland również nie próżnuje - przerobił na macę debiutantów z Wandystanu. To półmetek fazy grupowej. Czas na mecze rewanżowe.

Scholandia - Dreamland 1 : 2
Elderland - Wandystan 6 : 2

Tabela Grupy A
Dreamland 9 pkt
Elderland 6 pkt
Wandystan 1 pkt
Scholandia 1 pkt

(-) Jacques de Brolle

Re: V-Mundial 2012

: 12 wrz 2012, 22:48
autor: Medgar de Rama
Dzisiaj ponownie wygraliśmy ze Scholandią 2:1. Jest to w zasadzie niezrozumiałe - trener Scholandii bardzo trafnie przewidział moją taktykę i próbował zastosować odpowiednie środki zaradcze. Nieskutecznie, jak widać. Wszystko wskazuje na to, że książę de Brolle wyszkolił małą armię cyborgów.

W ramach ciekawostki pozwalam sobie przekleić pomeczowy komentarz trenera Scholandii: "Pól dnia siedzialem nad taktyka. Nie ma mocnych na trenera Dreamlandu. I jeszcze czerwien dla jednego z murzynów [obrońca ekipy scholandzkiej dostał czerwoną kartkę - MdR]. Az mnie przytkalo z nerwów. Normalnie psa pobije".

W niedzielę rozegramy rewanżowy mecz z Królestwem Elderlandu.

Re: V-Mundial 2012

: 13 wrz 2012, 01:41
autor: Edward Ebruz
Az mnie przytkalo z nerwów. Normalnie psa pobije".
Podoba mi się ten człowiek.

(-) Jacques de Brolle

Re: V-Mundial 2012

: 22 wrz 2012, 20:34
autor: Medgar de Rama
Pozwolę sobie nadrobić zaległości w przekazie informacji mundialowych.

Ostatnie dwa mecze grupowe wypadły, że się tak wyrażę, nieszczególnie: z Elderlandem przegraliśmy 3:1, z Wandystanem zremisowaliśmy 0:0. Sam jestem okropnie zniesmaczony.

Jutro zagramy w ćwierćfinale z Natanią. Módlcie się za naszych chłopców.

Re: V-Mundial 2012

: 23 wrz 2012, 09:25
autor: Tomasz Lerent
Mi
Medgar de Rama pisze:Pozwolę sobie nadrobić zaległości w przekazie informacji mundialowych.

Ostatnie dwa mecze grupowe wypadły, że się tak wyrażę, nieszczególnie: z Elderlandem przegraliśmy 3:1, z Wandystanem zremisowaliśmy 0:0. Sam jestem okropnie zniesmaczony.

Jutro zagramy w ćwierćfinale z Natanią. Módlcie się za naszych chłopców.
Mimo wszystko nie jest źle, trzymam kciuki za pańskich podopiecznych.

Powodzenia!

Re: V-Mundial 2012

: 23 wrz 2012, 23:54
autor: Edward Ebruz
Wyniki starć ćwierćfinałowych:

Bantu - Sarmacja 1 : 2
Trizondal - Al Rajn 1 : 0
Natania - Dreamland 0 : 1
Elderland - Al-Farun 1 : 3

Gratulacje dla trenera kadry!

(-) Jacques de Brolle

Re: V-Mundial 2012

: 24 wrz 2012, 22:00
autor: Marcel Hans
Chociaż nie wprost powiązane z rozgrywkami, to jednak dotyczy tematu: mowa o ostatnim artykule Górniczej pt. "Porażka Grodziska", zapraszam:
http://gornicza.wordpress.com/2012/09/2 ... grodziska/

Re: V-Mundial 2012

: 26 wrz 2012, 10:12
autor: Medgar de Rama
Dziękuję za ciepłe słowa.

Dziś wieczorem zmierzymy się z reprezentacją Trizondalu, w drugim meczu półfinałowym Sarmacja zagra z Kalifatem Al-Farun.

Garść danych statystycznych dotyczących dzisiejszego spotkania. Z Trizondalem graliśmy dotychczas 5 razy, 3 razy byliśmy górą, raz remisowaliśmy, raz dostaliśmy w skórę. Obie drużyny mają zbliżony potencjał, jednak w ćwierćfinale lepiej prezentowal się Dreamland. Mamy silniejszą defensywę i pomoc, słabszy napad. Nie ma się jednak czym przejmować, z moich doświadczeń wynika, że kluczem do sukcesu jest linia pomocy.

Krótko mówiąc, oczywiście może być różnie, jednak statystyka jest po naszej stronie. Porażka będzie, w rzeczy samej, porażką.

Re: V-Mundial 2012

: 26 wrz 2012, 20:42
autor: Medgar de Rama
Niestety, 3:4 dla Trizondalu. Wynik pokazuje, że koncepcja taktyczna była słuszna, zabrakło skuteczności. W finale Trizondal zmierzy się z Sarmacją.

Re: V-Mundial 2012

: 26 wrz 2012, 21:14
autor: rybczak
Medgar de Rama pisze:Niestety, 3:4 dla Trizondalu. Wynik pokazuje, że koncepcja taktyczna była słuszna, zabrakło skuteczności. W finale Trizondal zmierzy się z Sarmacją.
Czasami bywa i tak, że przegrywają drużyny o klasę lepsze w danym meczu. Nikła skuteczność i nienajlepsza gra bramkarza robią swoje. Dreamland miał potencjał na finał, już od kilku dni zastanawiałem się jak, w razie konfrontacji z drużyną KD, zaatakować tak aby było dobrze. No, ale nic, powodzenia w przyszłej edycji :)

Re: V-Mundial 2012

: 27 wrz 2012, 01:29
autor: Edward Ebruz
A tu sprawozdanie z meczu pióra Marcina Sokołowicza (nawiasem mówiąc - trenera Trizondalu).

Trenerze, uszy do góry. Półfinał to świetne osiągnięcie. Regulaminowy stres przed meczem był?

(-) Jacques de Brolle

Re: V-Mundial 2012

: 27 wrz 2012, 23:34
autor: Medgar de Rama
Jacques de Brolle pisze:Trenerze, uszy do góry. Półfinał to świetne osiągnięcie. Regulaminowy stres przed meczem był?

(-) Jacques de Brolle
Zdecydowanie - cały wieczór gryzłem pięści z nerwów. Jest nieźle, ale była poważna szansa na finał. Odczuwam niedosyt adrenaliny, a niestety do finałów LK daleko.

PS Cały ten wątek kilka eonów temu trafiłby do "Durszlaka" Głosu Weblandu. :shock: O tempora, o mores.

Re: V-Mundial 2012

: 1 paź 2012, 16:50
autor: Tomasz Sokołowicz
Obrazek

FINAŁ
Trizondal - Sarmacja 0:1


Finał, na który tak wszyscy czekaliśmy, okazał się bardziej sprawdzianem przygotowania taktycznego obu trenerów, niż prawdziwie ofensywnym widowiskiem. Nie uświadczyliśmy bowiem w tym meczu zbyt wielu sytuacji podbramkowych. Ostatecznie zwyciężyła Sarmacja, która utrzymała zimną krew do samego końca.

Obaj szkoleniowcy postanowieli zbytnio się nie odsłaniać - Marcin Sokołowicz-Iwanowicz postawił na rzadko używane ustawienie 5-3-2 oraz grę długimi piłkami, by wyłączyć z gry silną, sarmacką pomoc, zaś Paviel von Thorn-Broniek pozostał przy ortodoksyjnym 4-5-1, jednak w wariancie defensywnym, oczekując tej jednej akcji, która pozwoli jego drużynie zdobyć decydującą bramkę.

Pierwsza połowa przeminęła praktycznie bez historii. Obie drużyny, jeszcze rześkie i chętne do gry, były świetnie przygotowane taktycznie, stąd gra odbywała się praktycznie tylko w środkowej strefie boiska. Sarmatom udało się stworzyć jedną sytuacje podbramkową, jednak nie była ona zbyt groźna. Trizondalczycy nie popisali się ani jednym strzałem na sarmacką bramkę.

Druga część spotkania przebiegała w podobny sposób, jednak postępujące zmęczenie obu ekip zaczynało dawać o sobie znać. Formacje nie utrzymywały już takiej dyscypliny taktycznej, stąd Sarmacja i Trizondal stworzyły po jeszcze jednej sytuacji. Żadna z nich nie przyniosła jednak gola i tak aż do końca tej połowy. Sędzia tego spotkania, Hans Grüber zmuszony był więc do zarządzenia dogrywki.

Już początkowe jej minuty pokazywały znaczące wycieńczenie zawodników. Sytuacja pod tym względem wyglądała gorzej po stronie trizondalskiej, co okazało się brzemienne w skutkach. W 97. minucie Pavel Pisarev - niezawodne ogniwo sarmackiego napadu, wpakował piłkę do siatki po świetnym, penetrującym podaniu Andre Puyola. Okazało się, że to jedyne w tym spotkaniu pęknięcie trizondalskiej obrony, okaże się dla nich gwoździem do trumny. Wynik spotkania nie zmienił się w drugiej części dogrywki, więc to Sarmaci mogą cieszyć się z mistrzowskiego tytułu. Jest to dla nich 3. zwycięstwo w historii ich występów w V-Mundialu. Trizondalczycy zaś odchodzą ze srebrnymi medalami, jednak należy to uznać za niewątpliwy sukces - na drodze do finału wyeliminowali kilka teoretycznie silniejszych reprezentacji i po raz pierwszy w historii awansowali do finału V-Mundialu, w którym nie czuli żadnego respektu przed przeciwnikami.

Najlepszym zawodnikiem meczu finałowego po stronie Trizondalu został Ray Kalyani, zaś po stronie Sarmacji Germain Sirot. W kwestii posiadania piłki, przeważali Sarmaci (41-59), oni również stworzyli więcej sytuacji podbramkowych (1-3).

Marcin Sokołowicz-Iwanowicz