Tekst o RON przeczytałem z przyjemnością i bez bólu zębów tradycyjnie towarzyszącego mi przy wizycie na Planecie.
Cóż, dewiza gazety - "Tradycja i Jakość (Tradisjon og Kvalitæt)" zobowiązuje do ciągłej pracy nad poziomem publikowanych artykułów, więc jest mi niezmierni miło, że wśród obecnych na Planecie tytułów to właśnie lektura mojego sprawiła panu tą przyjemność czytania :)
Jeśli chodzi o tekst o Skarlandzie to nawiązywałem bardziej do zapoczątkowanej serii satyrycznej "Nordiaball", aczkolwiek przyznam, że od paru dni faktycznie chodzi mi po głowie tekst o Skarlandzie dotyczący prawnych aspektów abdykacji, bo sytuacja w tej chwili jest ciekawa - teoretycznie królem powinien zostać proklamowany Manuel I, natomiast nikt do tej pory tego nie uczynił. Co prawda w tej chwili nie znam żadnych procedur pod tym względem, ale zastanawia mnie kto w takim razie pełni obowiązki głowy państwa.
Samo potencjalne panowanie Manuela I też jest ciekawe, bo rodzi pytanie o przyszłość Skarlandu - czy pozostanie w jedności, czy podda się procesowi rozpadu, a także jakie będą rządy króla - czy uda mu się wyzwolić spod zakulisowej dyktatury głowy królewskiej rodziny, czy też będzie kolejnym "niemym" królem, który na scenie politycznej najlepiej widoczny jest, gdy pojawia się aby poprzeć stanowisko Norberta de Catalan na arenie międzynarodowej.
Trzeba też zwrócić uwagę, że JKW Manuel to nowa tożsamość Fadersa ad Vankavig - svartlandzkiego rewolucjonisty, skazanego prawomocnym wyrokiem Sądu Królewskiego na banicję z Królestwa Nordii. Rodzi to pytanie czy znajdujące się niemal na skraju konfliktu zbrojnego relacje Nordii i Skarlandu ulegną poprawie czy pogorszeniu.
Teraz mam dylemat, bo planowałem też artykuł o nowej ustawie o Siłach Zbrojnych, która wczoraj weszła w życie. Jednak biorąc pod uwagę, że jest to temat świeższy, to chyba zdecyduję się jeszcze pomęczyć Skarland swoją uwagą :)
postanowiłem na kilka dni odkleić się od monitora i złapać trochę lipcowego słońca.
Ja obecnie, pracując nad nową stroną i forum, i tak pełnie obowiązki dyżurnego "no-life'a" Nordii, więc jest to dla mnie bez różnicy, czy w chwilach przerwy nie robię nic konstruktywnego, czy też może napisze kolejny artykuł :)