Re: Wybory premiera - czerwiec
: 19 cze 2018, 21:24
Raimund Ruysch pisze:Nasze rzeczowe argumenty i troska o uczciwe reguły gry spotyka się z inwektywami i niczym więcej.
Nie macie żadnych rzeczowych argumentów, a jedyne, co potrafiliście zarzucić przyjętej przeze mnie interpretacji, to że jest dla Was niekorzystna, a zatem musi być nieuczciwa. Dopiero p. von Witt przyszedł Wam z pomocą, formułując skargę, za którą teraz możecie się ustawiać. Jedynym przedmiotem Waszej troski jest Wasze wyborcze zwycięstwo, o które walczycie niehonorowymi i szkodliwymi dla instytucji państwa metodami, a gdy daje się Wam po łapach, robicie miny urażonej niewinności i wypieracie się faktów.
Raimund Ruysch pisze:Ale na tym polega dyskusja. Na krytyce polityki "jedynej słuszności" króla który arbitralnie zinterpretował przepisy ordynacji agresywnie reagując na jakiekolwiek głosy sprzeciwu wobec takiej arbitralnej interpretacji.
Władza stosująca prawo siłą rzeczy je intepretuje i czyni to w sposób autorytatywny. Bez tego nie mogłoby działać państwo. Co do meritum: wykładnia wittowska, którą przyjmujecie za swoją, opiera się na argumentach sprzecznych z dyrektywami prawidłowej wykładni prawa i dochodzi do wniosków wprost sprzecznych z Kartą Konstytucyjną. Jednak w Waszym pojęciu „arbitralna” interpretacja to taka, której nie uzgodniono z Waszymi wyborczymi interesami. Już wprost i bez zażenowania twierdzicie, że wspólnocie nie wolno było odmówić Wam mandatu do sprawowania władzy. To tyle, jeśli chodzi o „uczciwe reguły gry”.
Raimund Ruysch pisze:Miło, że z każdym postem Wasza Wysokość pokazuje jak bardzo mijające się z prawdą było twierdzenie o byciu niezależnym neutralnym politycznie władcą. Czy kiedykolwiek Wasza Wysokość był neutralny? Teraz śmiem wątpić w to.
Tak, nie wątpiłem, że wyrazi Pan taką wątpliwość.
Waszym podstawowym problemem jest kompleks nadczłowieka, który każe Wam sądzić, że poza Wami istnieją tylko głupcy i słabeusze. Zdawało Wam się, że możecie mnie delegitymizować i pozostaniecie bezkarni. Teraz z kolei próbujecie udawać, że podstawowe prawidłowości związków przyczynowo-skutkowych Was nie dotyczą. Słyszał Pan o prawie akcji — reakcji? Podjęliście pewną akcję, próbując pozbawić tron zaufania społecznego, a w ramach reakcji otrzymujecie karne razy pasem po głowie. Nie dyskutowaliście z treścią podjętej decyzji, bo nie stać Was na sformułowanie merytorycznych argumentów, tylko insynuowaliście wyborczy spisek. Nie może być mowy o bezstronności, gdy to Wy sami ustawiliście się po przeciwnej wobec mnie stronie. Zamierzacie teraz wszystkich przekonywać, że powinienem był zaakceptować rolę Waszego chłopca do bicia, a jeśli tego nie zrobiłem, to znaczy, że Wasze ataki mi się należały? Nie macie do czynienia z idiotami.
Waszym podstawowym problemem jest kompleks nadczłowieka, który każe Wam sądzić, że poza Wami istnieją tylko głupcy i słabeusze. Zdawało Wam się, że możecie mnie delegitymizować i pozostaniecie bezkarni. Teraz z kolei próbujecie udawać, że podstawowe prawidłowości związków przyczynowo-skutkowych Was nie dotyczą. Słyszał Pan o prawie akcji — reakcji? Podjęliście pewną akcję, próbując pozbawić tron zaufania społecznego, a w ramach reakcji otrzymujecie karne razy pasem po głowie. Nie dyskutowaliście z treścią podjętej decyzji, bo nie stać Was na sformułowanie merytorycznych argumentów, tylko insynuowaliście wyborczy spisek. Nie może być mowy o bezstronności, gdy to Wy sami ustawiliście się po przeciwnej wobec mnie stronie. Zamierzacie teraz wszystkich przekonywać, że powinienem był zaakceptować rolę Waszego chłopca do bicia, a jeśli tego nie zrobiłem, to znaczy, że Wasze ataki mi się należały? Nie macie do czynienia z idiotami.