Politechnika Førerstad - Nordacka Liga Akademicka

Lenno hrabiego Antoniego Moskwicza.
Awatar użytkownika
Antoni Moskwicz
członek Rządu Królewskiego
Posty: 459
Rejestracja: 2 kwie 2019, 08:08
NIM: 812386
Lokalizacja: Førerstad, Prefektura Małej Furii
Kontakt:

Politechnika Førerstad - Nordacka Liga Akademicka

Post autor: Antoni Moskwicz »

Po dosyć ciepłej nocy zaczął się kolejny wtorek w Førerstad. Ostatni dzień na składanie prac dyplomowych, ostatni tydzień sesji egzaminacyjnej, a dla niektórych pierwsze dni wakacji. Mimo tego, Politechnika nie zamierza się zamknąć i mimo braku zajęć wciąż będzie częściowo otwarta. Zarówno dla naukowców i innych studentów, których głód wiedzy nie został zaspokojony, dla poległych w Systemie Eliminacji Studentów, rezydentów akademików wolących pozostać na Małej Furii, a także dla tych zainteresowanych działalnością w kołach studenckich tej uczelni - zarówno typowo naukowych, jak i społeczno-rozrywkowych.
Stąd, na korytarzach od godziny 7:00 wywieszano plakaty reklamujące nową inicjatywę międzyuczelnianą - Nordacką Ligę Akademicką. Najwięcej przy akademikach, ale także przy Biurze Obsługi Studenta (chcąc pokazać przyjmowanym studentom aktywność pozanaukową), w uliczce restauracyjnej i rektoracie. Przy Politechnicznym Centrum Sportu pojawiło się ich najmniej z uwagi na trwający sezon konwentowy i udostępnianie sal gimnastycznych w innych celach niż typowo sportowe. Chociaż Politechnika też ma inne rozumienie sportu niż np. Uniwersytet Królewski, co często jest przedmiotem komplikacji przy przenoszeniu się między nimi.

Pierwszy dzień nie przyniósł oczekiwanych rezultatów - jedynym przybyłym był zabłąkany przyszły student, który pomylił miejsca składania dokumentów. Nadzieją było jeszcze nadchodzące ostatnie w tym roku akademickim spotkanie Stowarzyszenia Kół i Organizacji Studenckich - różniące się od Festiwalu Kół Studenckich tym, że jest adresowane dla już obecnych członków kół i organizacji oraz cele tego spotkania są inne. Miało odbyć się to w piątek po południu, po wszystkich egzaminach i aktywnościach. Głównym celem było podsumowanie roku, plany na dalsze działania, odświeżenie informacji o kołach zamkniętych, otwartych, przemianowanych, a także najważniejsze - międzykołowa integracja wykraczająca poza typowe rozmowy o zaliczeniach, metodach zaliczenia u "tej jednej facetki z analizy matematycznej" i innych związanych ze zdobywaniem ocen. Mimo nadchodzącego konwentu nie zrezygnowano z tej części "ceremonii".
Piątek, godzina 16:00, stołówka "Hadron" w świeżo otwartym budynku Wydziału Atomistyki. Pierwsza przychodzi na miejsce przewodnicząca SKOSu i zaczęła odsuwać stoły podmieniając je na poduszki do siedzenia. Do pomocy przyszło później 5 kolejnych osób z klubów. Zasłony na sporych oknach zostały zaciągnięte nakładając swego rodzaju płaszcz tajemnicy na temat tego, co się tam będzie działo, chociaż po ogromnym kampusie Politechniki i tak mało kto chodzi o tej godzinie, a wszyscy zainteresowani i tak przyjdą na miejsce. Część już jest w drodze, a część dopiero kończy pracę.
Godzina 18:00. Na miejscu są prawie wszyscy, ostatni chętni na udział szybko zajęli wolne miejsce przy swoich towarzyszach ze swojego koła lub klubu. Spotkanie zaczęło się jak zwykle, krótką przemową przewodniczącej, podziękowaniem za wspólne działanie i zapowiedzią podsumowania działalności klubów w tym roku akademickim. Po zapowiedzi, przewodnicząca SKOSu rzuciła w stronę pozostałych zgromadzonych samolocikiem złożonym ze starego kolokwium z algebry liniowej (podprowadzonego prowadzącemu ze stosu zeszłych lat, oczywiscie zamazano imię autora), a trafiony student wstał i podszedł do prowadzącej, a następnie wyszedł z sali, a prowadząca zapowiedziała prezentacje. Prezentacje ograniczały się zwykle do kilku słów, ponieważ nie każdy klub jest typowo nastawiony na budowanie rankingów i "prestiżu", ale czasem zdarzały się takie sukcesy, jak:
  • Drugie miejsce w krajowym konkursie radioamatorów w kategorii grupowej,
  • wyróżnienie w konkursie konstruktorów dronów wodnych,
  • nominacja do nagrody "Akademickiej Szpuli Magalchromu" w kategorii "animacja 2D",
  • piąte i siódme miejsce w indywidualnych zawodach szybowcowych Furlandii i Luindoru.
Pod koniec prezentacji koła Dance Dance Revolution o szykującym się turnieju gier rytmicznych, gdzie reprezentacja Politechniki ma brać udział, jeszcze padło ogłoszenie o Nordackiej Lidze Akademickiej - poruszenie tego wywołało lekkie zaskoczenie. Politechnika nie prowadzi w ogóle zajęć z piłki nożnej a boiska zajmują raczej studenci przyjezdni grając dla własnej satysfakcji między sobą, dlatego pomysł spotkał się z niemal synchronicznym przekręceniem głowy w bok. Gry rytmiczne jak najbardziej, pływanie byłoby też dobrym kierunkiem z uwagi na koło pływackie, regaty żaglowe również, koło szybowcowe nawet ma puchary, może jakaś siatkówka na plaży miejskiej by przeszła. Piłka nożna jest mało førerstadzka.
Iskierką chęci wykazał się za to jeden student z koła żeglarskiego. Zaproponował dołączenie do NLA nie po piłkarsku, a zgodnie z duchem uczelni. Dla samej radości z uczestnictwa, zaprezentowania się innym i poznania nowych osób. O ile część osób przyklasnęła, ktoś spoza tej części wyraził zaniepokojenie przegraną godną rytualnej migracji do "ryżowych opowieści zaczynających się sceną z ciężarówką". Na ten niepokój plasterkiem okazał się być głos studentki z koła Dance Dance Revolution, która zaproponowała zrobienie tego, co zebrani umieją najlepiej jako oprawę do meczu nawet jako przykrywki do przegranej. Członkowie koła teatralnego zaproponowali maskotkę drużyny naszkicowaną długopisem na serwetce, a na pytanie kto chce nią zostać zgłosiło się pół sali. Las rąk ścięło pytanie o sam skład drużyny. Dwie pierwsze osoby były zgłoszone, kolejne 3 powoli dołączyły, ale na tym poprzestało z ochotników. Resztę trzeba było przekonać, że warto. A przynajmniej do tego, że nie będzie źle i razem wyjdzie najlepiej. Jakoś udało się skompletować dwie jedenastki, chociaż większość była na zasadzie "rezerwy" i "w drodze wyjątku, jeśli nikogo lepszego nie będzie". Przewodnicząca SKOSu i tak spisała wszystkich, tak w razie konieczności.
Po dyskusji przystąpiono do pożegnania dyplomantów. Dyplomanci, którzy brali aktywny udział w kołach naukowych, a szczególnie ich byli zarządzający, byli żegnani w dosyć specyficzny sposób. Najpierw zaproszono ich na "scenę", a w międzyczasie parzyła się zongyańska zielona herbata - dla każdego obecnego po filiżance.
Zanim przewodnicząca coś zdążyła powiedzieć, wszedł student, który na początku ceremonii został trafiony samolocikiem - ubrany w marynarski mundurek (który zwykło się na tej uczelni nosić jako odpowiednik "stroju reprezentacyjnego"), do tego ze sporym wachlarzem z papieru. Przyglądając się wachlarzowi można było zauważyć wzory, czerwone przekreślenia i teksty, które z własnej woli mało kto pisze. Czyli kolejne stare kolokwia i egzaminy podprowadzone, sklejone i ułożone w sporej wielkości harisen. Wtedy przewodnicząca z kilkoma ochotnikami przyniosła 28 filiżanek do "sceny" i powiedziała:
- Harisenie Studencki, działaj!
Wtedy student dzierżący wachlarz podszedł po kolei do każdego dyplomanta i zdzielił go z hukiem na całą salę, ale w miarę bez bólu - nie chodziło o bóle, a sam ceremoniał, którego początki są dość mgliste. Po tym, gdy wszyscy oberwali, jeden z uczestników podsunął nożyczki i przewodnicząca pocięła wachlarz na 28 pasków - każdy z dyplomantów dostał po jednym. Dopiero wtedy będący punktem ceremonii dyplomanci wznieśli filiżanki i zaczęli pić herbatę, a za nimi reszta sali. Nie wszyscy akurat lubili zieloną, ale tak się utarło, że musi być zongyańska zielona herbata. Konkretne pochodzenie tego zwyczaju również jest nie do końca odkryte.
Ceremonię pożegnania przeprowadzono przed częścią rozrywkowo-integracyjną, czyli seansem filmowym z chrupkami kukurydzianymi z Lewka i popcornem z Pieronki. Filmy miały być dwa, ale ktoś podmienił płyty i zaczęto seans od Kapitana Tsubasy. Po dwóch odcinkach dopiero odnalazła się właściwa płyta, a seans skończył się około trzeciej w nocy. Niektórzy wyszli wcześniej aby się przygotować do nadchodzącego konwentu, ale i tak sporo osób dotrwało do końca.
W poniedziałek rano przewodnicząca SKOSu podeszła z notatkami ws. Nordackiej Ligi Akademickiej do punktu ksero, gdzie jest także automat faksowy na karty Telekomunikacji Prefekturalnej, ale z dostępnymi żetonami. Wyjęła jeden żeton, wrzuciła i wybrała numer, gdzie Liga Akademicka przyjmowała zgłoszenia, a następnie wsunęła kartkę do faksu przed samym wciśnięciem dużego, zielonego przycisku rozpoczynającego nadawanie. W niecałe trzy minuty wiadomość przeszła do organizatorów, a połączenie zakończyło się. Następnym punktem była prorektor ds. studenckich, która została o przygotowaniach poinformowana. Zaczęło się - nowa inicjatywa ruszyła.

Czy na Politechnice Førerstad ujawni się Kapitan Tsubasa, czy drużyna Politechniki będzie ostatnim elementem tabeli wyników? Czy to będzie pierwsza i ostatnia drużyna piłkarska, czy może do USOSa zawita sekcja piłki nożnej w zajęciach WFu specjalizowanych? Nie wiadomo. Za to doping maskotki maskotek drużyny będzie zapewniony.
baron Antoni Moskwicz van der Pohl rodu Argentfører
Prefekt Małej Furii
Obrazek
Awatar użytkownika
karol flibustier
Posty: 258
Rejestracja: 28 sie 2010, 17:39
NIM:
Lokalizacja: Vetonia - Lene
Kontakt:

Re: Politechnika Førerstad - pożegnanie dyplomantów i Nordacka Liga Akademicka

Post autor: karol flibustier »

Ale jazz! Lepszej reklamy nowej inicjatywy sportowej w mikro, to ja jeszcze nie widziałem!
Czy mogę to w całości wpuścić na Webpress? ;)
redaktor SOKN Webpress
Strona Obywatelska Królestwa Nowal
Awatar użytkownika
Antoni Moskwicz
członek Rządu Królewskiego
Posty: 459
Rejestracja: 2 kwie 2019, 08:08
NIM: 812386
Lokalizacja: Førerstad, Prefektura Małej Furii
Kontakt:

Re: Politechnika Førerstad - pożegnanie dyplomantów i Nordacka Liga Akademicka

Post autor: Antoni Moskwicz »

Bardzo mi miło! Pewnie, nie widzę przeciwwskazań.

Drużynę w Xpert Eleven za chwilę założę, jeszcze spróbuję dzisiaj wymyślić jakąś identyfikację wizualną samej politechniki i maskotki drużyny. Coś czuję, że będzie o czym pisać, przynajmniej przez pierwsze mecze.
baron Antoni Moskwicz van der Pohl rodu Argentfører
Prefekt Małej Furii
Obrazek
Awatar użytkownika
Antoni Moskwicz
członek Rządu Królewskiego
Posty: 459
Rejestracja: 2 kwie 2019, 08:08
NIM: 812386
Lokalizacja: Førerstad, Prefektura Małej Furii
Kontakt:

Re: Politechnika Førerstad - pożegnanie dyplomantów i Nordacka Liga Akademicka

Post autor: Antoni Moskwicz »

Politechnika Førerstad

Od kilku dni trwają przygotowania do pierwszych rozgrywek Nordackiej Ligi Akademickiej - turnieju piłkarskiego łączącego mikroświatowe uczelnie wyższe. Drużyna z Politechniki Førerstad, dość spontanicznie założona i niemająca żadnego doświadczenia w tym sporcie, przez cały miesiąc poznawała zasady gry w piłkę nożną bardziej profesjonalną niż osiedlowa "gała", gdzie prawo Pascala brzmiało inaczej niż na fizyce. Może i piłka nożna sama w sobie jest prosta, ale ta zawodowa jest dużo bardziej złożona.

Centrum sportowe Politechniki Førerstad, które było kompleksem budynków do uprawiania wszystkich dyscyplin sportowych, które Politechnika praktykowała, powoli zamieniało się w miejsce rozgrywek NLA. Na masztach zawisły flagi z logotypem Politechniki, banery Nordackiej Ligi Akademickiej, przygotowano trybuny i częściowo zamknięto kampus Politechniki - tak dla bezpieczeństwa i opanowania imprezy, która (przynajmniej w założeniu) jest masową. Mimo niezbyt dużych zasięgów i jeszcze gorszych rokowań drużyna niebieskich rekinów dostała propozycję sponsoringu przez prefekturalnego operatora telefonii komórkowej - PTK Rodotel.

Umowa została podpisana, dzięki czemu przed wejściem na stadion zawitały stoliki sponsorskie, gdzie można było kupić okolicznościowe karty do rodotelowskich budek, doładowania z bonusami albo porozmawiać o zagadnieniach technicznych. Nie tylko sponsorskie - wystawiło się tam także kilka artystycznie ukierunkowanych klubów studenckich, które za dość przystępną cenę oferowały fanowskie rysunki z drużyną, maskotką førerstadzkiej drużyny, figurki z drukarki 3D, przypinki, koszulki i inne gadżety. Nie zabrakło także kawy, zongyańskiej zielonej herbaty, świeżo robionych ciastek w kształcie rybki, lodów ani wody mineralnej. Na nieszczęście, w cenach lekko zawyżonych w stosunku do sklepowych. Były także stoiska dla drużyny z Edelweiss oraz ich sponsora - aby też miała szansę się zaprezentować. Stoisk było na pewno więcej niż przy ostatnim turnieju gier rytmicznych, ale na pewno mniej, niż na konwencie po ostatnim spotkaniu Stowarzyszenia Kół i Organizacji Studenckich.

Alejka ze stoiskami była za bramą główną, przy której firma ochroniarska liczyła ile osób wchodzi, czasem sprawdzała też torby na wypadek gdyby ktoś planował zdezorganizowanie wydarzenia. Wstęp był biletowany z uwagi na limity miejsc na trybunach, ale studenci obu uczestniczących uczelni mieli zapewnioną pulę biletów przy samym stadionie.

sauce - tak wyglądałyby te stoiska.

Natomiast gdyby ktoś chciał kibicować, ale brakowałoby dla niego miejsca, mógł uczestniczyć w wydarzeniu z sali kibica - jedną z sal wykładowych w pobliżu głównej bramy (padło na Wydział Elektroniki i Informatyki) zaaranżowano tak, żeby na projektorze można było oglądać mecz na żywo. Może to nie to samo, ale alternatywą jest nieoglądanie meczu wcale. Chociaż była mowa o transmisji na żywo na internetowym kanale telewizyjnym Politechniki Førerstad, nie każdy ma łącze internetowe pozwalające na obejrzenie meczu w dobrej jakości.
Aby jeszcze lepiej wypromować wydarzenie, sponsor drużyny gospodarzy udostępnił numer telefonu, który pozwala na słuchanie transmisji głosowej z tego meczu na żywo jak w radiu. Informacja z numerem była rozesłana wiadomością "cell broadcast" do wszystkich abonentów na terenie Prefektury. Za 10 Dreamów można było posłuchać całej transmisji meczu - dość spora kwota, ale normalne połączenie przez ponad 90 minut kosztowałoby majątek. Poza tym pierwotny plan zakładał, że zainteresowani będą przede wszystkim studenci i ich znajomi.

Drużyna wymieniała się ostatnimi spostrzeżeniami na temat przyszłej gry, chociaż atmosfera była spokojna. Na małym stadionie, który do piłki nożnej był znacznie mniej przystosowany niż ten, na którym mają odbyć się rozgrywki, ćwiczono podania i strzały w kierunku bramki dając wyznaczonemu bramkarzowi pole do trenowania wślizgów, padów i łapania piłki w locie. Niektórzy korzystali z tej chwili żeby się wstępnie rozgrzać, rozciągnąć albo posiedzieć z pozostałymi przeglądając regulaminy, czasem oglądając też najciekawsze akcje i wpadki piłkarzy z rzeczywistych, zawodowych rozgrywek - czy to MUP, czy to dreamlandzkich rozgrywek piłkarskich. Niektórzy próbowali także powtarzać strzały "główką", przyjęcia na "karate kida" i inne podpatrzone manewry piłką. Nie zawsze wychodziło, częściej wręcz sztuczki nie udawały się. Ale kto wie, może się to przyda w prawdziwym meczu i zadecyduje o korzystnym dla Błękitnych Rekinów wyniku?

Jeszcze większe poruszenie było wśród tych, którzy chcieli zapewnić drużynie dobry doping. Kilka dni temu przyszły zamówione stroje maskotki drużyny i akcesoria w postaci trójzębu zrobionego na podstawie logotypu politechniki. Wprawdzie oficjalna maskotka była tylko jedna i tylko ona była oficjalną reprezentacją drużyny, ale tak naprawdę każdy, kto się za nią przebrał, był nie do odróżnienia. Tak dobrze wszystkie stroje wyglądały. Już od 11:00 można było zobaczyć osoby w tym przebraniu chodzące po mieście, przyciągające uwagę niektórych mieszkańców. Większość raczej nic sobie z tego nie robiła. Najwięcej osób przebranych za maskotkę drużyny przechodziło około 16:30 w kierunku kampusu aby zająć miejsca, pokręcić się po miejscu zdarzeń albo nawet pomóc w sprawach organizacyjnych.

Tymczasem na lotnisku w Walgardzie czekała już delegacja, która miała za zadanie przyjąć drużynę z Edelweiss, jej kibiców i osoby zaangażowane w organizację turnieju Nordackiej Ligi Akademickiej. Rektor Politechniki Førerstad, kilka osób do pomocy ze Stowarzyszenia Kół i Organizacji Studenckich, a także kilkoro agentów obsługi pasażerskiej w okienku pierwotnie bez nazwy, które oklejono kartkami z opisem "NORDACKA LIGA AKADEMICKA". Pierwsze trzy osoby, czyli rektor i dwie osoby ze SKOSu trzymały po kilkanaście kopert oklejonych logotypem NLA, a obok czwarta osoba ze SKOSu (zastępca przewodniczącej) stała z listą obecności. Rektor, w swojej uczelnianej todze, wypatrywał na tablicy przylotów lotu z Edelweiss - powinien być już za około pół godziny.
Koperty w rękach delegacji zawierały pakiety powitalne - czyli bilety pierwszej klasy na pociąg szybkobieżny z lotniska do stacji Førerstad Główny, bilet powrotny z Førerstad na lotnisko w Walgardzie (również na pociąg szybkobieżny), mapę kampusu z nałożonymi informacjami o organizacji NLA, potwierdzenie rezerwacji w jednym z hoteli oraz przewodnik turystyczny po samym mieście u ujścia rzeki Magalii. Kibice mogli wykupić podobny pakiet właśnie w oklejonym okienku, ale bilety były klasy drugiej.

Wracając do Centrum Sportowego Politechniki Førerstad. Trwały ostatnie próby nagłośnienia, wyposażenia audiowizualnego oraz innych technikaliów, a na teren kampusu zaczęto wpuszczać pierwszych gości. Dla drużyny z Edelweiss autobus już czekał na dworcu głównym w Førerstad.
Do ceremonii otwarcia i pierwszego gwizdka brakuje już niewiele czasu...
baron Antoni Moskwicz van der Pohl rodu Argentfører
Prefekt Małej Furii
Obrazek
Awatar użytkownika
Antoni Moskwicz
członek Rządu Królewskiego
Posty: 459
Rejestracja: 2 kwie 2019, 08:08
NIM: 812386
Lokalizacja: Førerstad, Prefektura Małej Furii
Kontakt:

Re: Politechnika Førerstad - pożegnanie dyplomantów i Nordacka Liga Akademicka

Post autor: Antoni Moskwicz »

Politechnika Førerstad

Jeszcze przed rozpoczęciem ceremonii otwarcia na miejscu pojawił się korespondent Radia Małej Furii z zespołem w wozie transmisyjnym oraz redaktor gazety "Pigułki Magalskie" (gazety dostępnej głównie na południu Małej Furii, przede wszystkim w Førerstad) z aparatem i dyktafonem na kasety kompaktowe. Jeden i drugi zbierali wywiady, relacje, a drugi robił zdjęcia, które zostaną opublikowane w następnym wydaniu "Pigułek". Relacja z otwarcia i krótkie wywiady z przybyłymi kibicami pojawią się już o 20:00 w Informacjach Radia Małej Furii. Pod rodotelowskim numerem, gdzie miała być relacja na żywo z meczu, zamiast muzyki z zapowiedzią "Rozpoczęcie o godzinie 19:30, proszę czekać" odtwarzany był krótki wywiad z organizatorami, następnie promocyjne nagranie każdej z uczelni biorącej udział w meczu. Relacja z samego stadionu była następna i słychać było okrzyki dopingujące, po czym trochę ucichły na rzecz przedstawienia zawodników obu drużyn.

Moment meczu zbliżał się nieubłaganie, a niezbyt duże (licząc w kategoriach wydarzeń piłkarskich) trybuny się zapełniły mniej-więcej równą ilością kibiców drużyny Nationale Akademie oraz førerstadzkich Niebieskich Rekinów. Sam mecz miał zacząć się o godzinie 20:00, ale jeszcze na około 30 minut przed meczem rozpoczęto ceremonię otwarcia. Była to krótka przemowa samego rektora, wystąpienie przedstawiciela Nordackiej Ligi Akademickiej oraz przedstawienie każdej z drużyn biorącej udział w Lidze. Nie zapomniano także o elemencie symbolicznym, czyli o podniesieniu flagi Nordackiej Ligi Akademickiej na jednym z masztów przy stadionie. Co jeszcze istotniejsze, nie zapomniano także o innych, odbywających się w tym samym czasie meczach otwarcia. Organizatorzy zadzwonili na inne stadiony, gdzie też za chwilę odbyć miał się mecz NLA, żeby przekazać pozdrowienia z Dreamlandu.
W sali wykładowej przearanżowanej na strefę kibica również nie brakowało emocji. Osoby w przebraniach, szalikach, z flagami na policzkach, a czasem nawet wuwuzelami (chociaż proszono żeby ograniczyć ich używanie - nagłośnienie mogłoby nie wystarczyć do przebicia się, poza tym słuch trzeba szanować) z lekkim zniecierpliwieniem wyczekiwały pierwszego gwizdka. Nie było to takie samo przeżycie jak na samym stadionie, głównie z powodu usterki drugiego projektora, który pozwalałby na rozszerzenie widoku o skróty z akcji, wyniesienie tablicy wyników z głównego widoku i pokazanie statystyk bez zasłaniania murawy. Wszystkie okna sali wykładowej były otwarte aby zapewnić namiastkę zewnętrznych temperatur, a co istotniejsze, brak duchoty.

Ceremonię otwarcia i łączenie się z pozostałymi stadionami zakończono, na murawę weszły drużyny. Po salwie oklasków na trybunach nastała cisza w oczekiwaniu na rozpoczęcie meczu. Sędzia rzucił monetą, po czym pozwolił na rozpoczęcie.
W końcu z telefonów połączonych z numerem 652 (z sieci innych operatorów 0-90 450 0652) można było posłuchać komentarza przy akompaniamencie okrzyków dopingujących z trybun.
Komentator pisze: Mecz się rozpoczął! Piłka po stronie drużyny Nationale Akademie, Jakov Kovnatz rozgrywa. Mocne podanie w kierunku bramki przeciwnika, Veno wbiega na boisko żeby zatrzymać akcję... Ajaj, to było mocne! Sędzia zatrzymał akcję i wyjmuje kartkę. Kenjiro Veno z żółtą kartką. Gra wznowiona.
Rekiny szybko przejęły piłkę i przedzierają się lewym skrzydłem na pole Edelweiss, Nakachi próbuje atakować... I gubi piłkę przechwyconą przez Valvåga. Kolejny gwizdek... Von Garamondingen z żółtą kartką! Proszę państwa, emocje na murawie są nie mniejsze niż na trybunach! Dwie żółte kartki w pierwsze dwie minuty meczu!
...
...Nunaka podaje do Fukinishiego, Fukinishi oddaje "lagę" przez pół pola! Valvåg próbuje przejąć, ale Nakachi przejmuje piłkę na głowę! Kolb rzuca się za piłką żeby zatrzymać akcję! GOOOOL! GOOOOOL! PIERWSZA BRAMKA DLA FØRERSTAAAAD!
Cała połowa trybun, gdzie znajdowali się kibice Politechniki Førerstad, zaczęła skakać. Radość z pierwszej w historii bramki, do tego na pierwszym meczu, była ogromna. Klaskanie i skakanie było słychać na całym kampusie. Niektórym aż przekrzywiły się peruki. Do tego w stylu, jakiego Kapitan Tsubasa by się nie powstydził - z głowy. Ponieważ trybuny nie były dzielone, stała się taka niezwykła sytuacja, że jedna dziewczyna kibicująca Niebieskim Rekinom przytuliła z radości sąsiadkę będącą za drużyną Edelweiss. Zdarzenie to nie umknęło uwadze fotoreporterowi "Pigułek", chociaż zdjęcie wyszło na tyle mało wyraźne, że trudno jednoznacznie rozpoznać obie osoby - tym bardziej, że cała część førerstadzka była albo w charakterystycznych dla uczelni mundurkach, albo w przebraniach maskotki drużyny. Ale kto wie, ten wie. Podobno doszło do podmiany miejsc chwilę później, ale nikt tego nie potwierdził. Zaprzeczenie też nie miało podstawy.

Z jednej strony było słychać okrzyki "E-DEL-WEISS!", z drugiej "FØ-RER-STAD!". Kolejna akcja się rozpoczynała, radość jeszcze nie słabła.
Do czasu doznania kontuzji przez Andreasa Lipintza. Wtedy cały stadion ucichł czekając na pomoc medyczną dla zawodnika. Pobliska załoga pogotowia ratunkowego w chwilę przybyła na miejsce, opatrzyła bolące miejsce, a na miejsce kontuzjowanego wprowadzony został inny zawodnik - Matthias Bauer.
Komentator pisze:Bauer... Beck... Beck strzela do Ebe-Grünera, Ebe-Grüner przyjmuje "główkę" i strzela w kierunku bramki!Mukojima wbiega przed piłkę, piłka leci dalej prosto na bramkę! Mukojima! Out, strzał Ebe-Grünera przerwany...
Gwizdek na koniec pierwszej połowy. Zawodnicy najpierw oddalili się do swoich ławek rezerwowych celem szybkiej narady, chwycenia czegoś do picia i złapania oddechu. Widać zmęczenie, ale jeszcze czuć, że moc jest. Przerwa była idealnym momentem dla kibiców aby sięgnąć po coś do picia albo uzupełnić zapas przekąsek, ale była przykrótka. Gwizdek na rozpoczęcie drugiej połowy odbył się przy niepełnej trybunie.
Komentator pisze:Krótka przerwa w meczu otwarcia Nordackiej Ligi Akademickiej między Politechniką Førerstad z Dreamlandu a Nationale Akademie z Edelweiss właśnie dobiegła końca. Na trybunach dalej brakuje zawodników, ale początek drugiej połowy już został odgwizdany...

...Kownatz przejął piłkę, biegnie do Bauera. Hirose próbuje odbić, ale zostaje zmylony. Przejmuje Valvåg. Valvåg wybija i... Nunaka odbija do Nobary, przejął Zelewski. Zelewski cofa do Trinkenschuha. Trinkenschuh drybluje w kierunku Kownatza, Kownatz podaje do Ebe-Grünera... Ebe-Grüner strzela! Fukinishi przejął i wybija na prawe skrzydło, trochę cofnął i strzela do Mukojimy. Mukojima strzela na Santosa, Santos kieruje piłkę do bramki! GOOOOOL! DRUGI GOL DLA FØRERSTAD!
Ponowny wybuch radości u gospodarzy i pewnie gorycz porażki u gości, tym bardziej, że to już 83. minuta meczu. Dwa gole dużo ciężej odrobić od jednego, ale nic nie jest niemożliwe. Wszyscy z napięciem przyglądali się wynikowi, pozycji piłki, grze swoich zespołów. Ale było też, przynajmniej wśród kibiców gospodarzy, sporo osób będących bardziej towarzysko niż dla sportowych emocji. Czasem były ciche rozmowy, czasem troszkę bardziej ożywione komentarze do meczu, ale jednak atmosfera była taka, że gdy ktoś zaczął głośniej kibicować, pozostali się dołączali.

Trzecia bramka dla Błękitnych Rekinów w ostatniej minucie przewidzianego czasu także spotkała się z radością, a po ostatnim gwizdku drużyny się zebrały i podały ręce. Na zakończenie dodano informację o spotkaniu w przyszłym tygodniu, na kolejnym meczu.
Zawodnicy skierowali się do szatni aby się przebrać, kibicujący rozeszli się z trybuny i sali wykładowej na kampus, czasem jeszcze zaglądając na wciąż czynne stoiska. Przynajmniej część z nich - niektóre już były złożone, a zostały tylko pojedyncze stoiska z przekąskami i dwa z fanowskimi gadżetami. Kampus był otwarty jeszcze do 22:15, po tej godzinie zostały już tylko osoby zaangażowane w organizację wydarzenia. Z nieoficjalnych źródeł doszły słuchy, że drużynę z Nationale Akademie zaproszono na wspólny spacer po mieście. Ale teraz, każdy z członków drużyny gości miał zapewnione miejsce w hotelu w centrum miasta.
Komentator pisze:Dziękujemy za uczestniczenie w relacji z tego meczu, zapraszamy na kolejny, z drużyną Sarmackiej Akademii Nauk, za tydzień!
baron Antoni Moskwicz van der Pohl rodu Argentfører
Prefekt Małej Furii
Obrazek
Awatar użytkownika
Antoni Moskwicz
członek Rządu Królewskiego
Posty: 459
Rejestracja: 2 kwie 2019, 08:08
NIM: 812386
Lokalizacja: Førerstad, Prefektura Małej Furii
Kontakt:

Re: Politechnika Førerstad - Nordacka Liga Akademicka

Post autor: Antoni Moskwicz »

Politechnika Førerstad
Pierwszy sezon Nordackiej Ligi Akademickiej dobiegł końca. Razem z nim skończyły się liczne podróże po Mikroświecie, kopanie w piłkę, treningi. Drużyna na pewno się cieszy, ponieważ były to intensywne miesiące pełne treningów przeplatanych nauką, a weekendy często nie pozwalały na pełną regenerację. A może jednak? Kwestia indywidualna, w końcu uczestnicy innych klubów aktywnościowych nie mają aż takiego problemu. Z drugiej strony, zwykle nie ma tam wyjazdów aż co dwa tygodnie.

Tabela wyników nie pozostawia złudzeń - przedostatnie miejsce dla uczelni z miasta nad Magalią. Różnica punktowa rozmyła wątpliwości - piłka nożna nie jest dyscypliną, z której Førerstad będzie słynąć. Prawdopodobnie się to już nie zmieni, dzięki czemu KS Rodo wciąż będzie najważniejszym piłkarskim klubem sportowym.

Ale jest coś innego, co Politechnice się udało. Drużynie udało się walczyć z frustracją po przegranej dzięki idolkowatej atmosferze w drużynie. Wspólne podróże na mecze wyjazdowe też łączyły studentów, pozwoliły poznać trochę Mikroświata, a także innych studentów z innych uczelni. Natomiast na miejscu, na kampusie samej Politechniki, organizatorzy pokazali co potrafią robiąc z każdego meczu wydarzenie warte obecności nawet dla tych, którzy piłki nożnej nie lubią.

Dla sponsora również był to pewien sukces, a przynajmniej nie była to duża strata. Numer telefonu z transmisją na żywo z NLA cieszył się sporym zainteresowaniem, pomógł przetestować możliwości sieci komórkowej i zaplanować dalszy rozwój infrastruktury. Część zysków za połączenia została przekazana drużynie. Księgowi twierdzą, że sprzedaż rodotelowskich kart telefonicznych wzrosła o 15%, a na lotnisku w Walgardzie wręcz przerosła sprzedaż kart Telekomunikacji Prefekturalnej, ale czy są na to dowody? Nie wiadomo, to tylko szacunki i obliczenia.

Czy førerstadzka drużyna weźmie udział w kolejnej serii rozgrywek? Jest możliwe. Czy da z siebie wszystko? Może nie po piłkarsku, ale w duchu politechniki i miasta na pewno. Tym bardziej, że Rodotel nie zamierza się wycofywać ze sponsorowania drużyny.
baron Antoni Moskwicz van der Pohl rodu Argentfører
Prefekt Małej Furii
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Miasto Førerstad”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości