Edward Ebruz pisze: ↑2 cze 2025, 21:33
A szerzej — jakie odczucia po finale batalii? Ktoś oglądał może wieczór wyborczy w Republice? Z wiadomych względów tam się działy najciekawsze rzeczy i padło wiele wybitnych uwag (najwięcej przed podaniem wyników late poll).
Ostatecznie dosłownie żadne, jednodniowy event. Można wrócić do prozy dnia codziennego i wrócić do zarabiania kasy i poszerzania umiejętności. Wydaje mi się, że sporo wyborców Karola będzie tym wydarzeniem żyło długo, być może non-stop i będzie ono sobie gdzieś pływało między Ukraińcami wykupującymi promocyjne masło w Biedronce a unikaniem płacenia alimentów, w domniemaniu, że udało im się ten jeden raz wygrać z ludźmi, wobec których są zawistni, w jedynej dyscyplinie, w której potrafią.
Oczywiście niezmiennie bawi ten wyłażący w social mediach kompleks maluczkości, najpierw - bo Premier niewystarczająco pogratulował prezydentowi-elektowi, bo źli Niemcy napisali artykuł, że Polacy wybrali huligana, kurwiarza i oszusta, wreszcie - bo w innych krajach mówią o powrocie populizmu i antyeuropejskiego brunatnego gówna w domniemanym modelowym przykładzie odrodzenia państwa praworządnego. Teraz będą z uporem schizofrenika wyszukiwali tego rodzaju treści i obficie komentowali je łamaną angielszczyzną, dumnie podtrzymując aurę spierdolenia umysłowego płynącego z nicków z biało-czerwoną flagą.
Koalicja nie wyciągnie z tej porażki żadnych wniosków, ludzie którzy ją tworzą, a są kompletnie politycznie spaleni nie załapią aluzji. 2027 będzie dla nich brutalny. Jeżeli przetrwają votum zaufania to, o ile mają instynkt samozachowawczy, przez następne 2 lata będzie się toczyła gra, kto pierwszy kogo wepchnie do Berezy.
A sam Nawrocki będzie pewnie Prezydentem kompromitującym Polskę. Paru już takich było, ostatecznie wynika z tego głównie to, że można się z nich pośmiać i znowu zapomnieć o ich istnieniu.