Zacznę od wyjaśnienia motywów moich wczorajszych działań. Ilość czasu, jaką obecnie mogę i chcę poświęcać na zabawę w Królestwie nie pozwala mi na bieżąco śledzić aktywności na obu forach. Forum UNP poza tym, że od strony estetycznej nadal wygląda dość prowizorycznie, przede wszystkim jest dla mnie niewygodne w nawigacji, a jego obsługa zarówno z perspektywy użytkownika jak i moderatora wydaje się być skrajnie nieintuicyjna. Nie wykluczam, że winę ponoszą nie dotychczasowi unijni inżynierowie, a przyzwyczajenia, które wyniosłem z dreamlandzkiego forum, gdzie aktywny jestem od przeszło siedmiu lat. Tym niemniej, przebywanie na unijnym forum przez wzgląd na kwestie techniczne jak i toksyczną atmosferę zwyczajnie nie sprawia mi przyjemności i zamierzam ograniczać je do niezbędnego minimum. Jako że ostatnie działania Pana Premiera pokazały, że prawo w obecnym Dreamlandzie traktować można niezwykle swobodnie i panuje na to społeczne przyzwolenie (przynajmniej w tych kręgach, których polityczny interes Pan Premier realizuje) postanowiłem pójść wyznaczoną drogą i przez wzgląd na własny interes i własną wygodę w zakresie pełnionej przeze mnie funkcji marszałka przeniosłem obrady na nasze forum. Rozumiem wyrażone przez JKW Macieja II wątpliwości i jeśli pozostali lordowie je podzielają, zachęcam do złożenia projektu uchwały sankcjonującej lub odrzucającej podjęte przeze mnie działania. Wynik głosowania przyjmę z pokorą i jeśli deputowani wydadzą negatywny dla mnie werdykt, złożę swój urząd. Nie mam ochoty kierować pracami Wysokiej Izby gdziekolwiek indziej, ani gdziekolwiek indziej w nich uczestniczyć.
Niezależnie od prawnej i politycznej oceny moich działań, do której uprawnieni są obywatele Królestwa, nie sposób pozostawić bez komentarza ponawianych oskarżeń kierowanych przez naszych teutońskich sojuszników. To, gdzie toczą się obrady Parlamentu jest wyłączną sprawą Dreamlandczyków i elementem polityki wewnętrznej Królestwa. Nie do końca zrozumiałe są dla mnie gorące emocje, które sprawa ta wywołuje za granicą. Przeniesienie publicznej aktywności Królestwa czy działalności jakiejkolwiek publicznej dreamlandzkiej instytucji na forum UNP nie jest częścią naszych zobowiązań traktatowych i nigdy nie było głównym celem naszej integracji z Unią. Korzystamy z dobrodziejstw wspólnej infrastruktury informatycznej w takim zakresie, jaki uważamy za potrzebny, a ponieważ nie wywołujemy tym żadnej szkody pozostałym państwom członkowskim, nie powinno być to przedmiotem dyskusji na szczeblu międzynarodowym, ani tym bardziej pretekstem do wypchnięcia nas poza Unię. Królestwo od zawsze przykłada wagę do najwyższych standardów dyplomacji i niezmiennie szanuje ratyfikowane umowy międzynarodowe. Myślę, że mamy prawo oczekiwać tego samego od naszych sojuszników.
Prywatnie nie jestem zwolennikiem dalszego funkcjonowania Dreamlandu w Unii Niepodległych Państw. Uważam, że projekt w obecnym kształcie nie wypalił. Obiecywany przez architektów integracji efekt synergii w żaden sposób pozytywnie nie wpłynął na demograficzną czy aktywnościową kondycję państwa, która jest dziś zauważalnie gorsza niż w momencie ratyfikacji traktatu. Ponadto wspólne unijne kanały komunikacji coraz bardziej przeistaczają się w pole bitwy, na którym toczy się jałowa towarzyska wojenka między kilkoma osobami. Podkreślam jednak, że jest to tylko i wyłącznie moje prywatne zdanie, którego nikomu nie zamierzam narzucać. O tym, czy Królestwo pozostanie w Unii decydować mogą wyłącznie Dreamlandczycy. Jako jedyne z czterech państw tworzących UNP nie jesteśmy politycznym monolitem. Kształt naszej polityki wewnętrznej i zewnętrznej jest wypadkową ścierania się różnych wizji i żadne kluczowe decyzje nie są podejmowane jednoosobo. Byłoby miło, gdyby nasi teutońscy przyjaciele to zrozumieli i nieco spuścili z tonu.











