Jestem Reinhard Donner, pochodzę z upadłej IV Rzeszy i część z Was może mnie kojarzyć z mojej wizyty dyplomatycznej (nieoficjalnej) jaką odbyłem jakiś czas temu. Było minęło.
Z racji tego, iż moja ojczyzna upadła śmiercią naturalną, postanowiłem przenieść się w inne miejsce naszego v-globu i padło na Dreamland, gdyż podziwiam Was (mam nadzieję, że niedługo będę mógł mówić nas) za wasz dorobek w dziedzinie mikronacjonizmu i ogólnie państwowości i kultury (w przeszłości głównie - niestety) oraz za cierpliwość do waszego komuszego (nie)rządu. Jezus Ipanienko ministrem kultury? To tak jakby Josepha Frizla (taki gostek z alternatywnej rzeczywistości ;) uczynić nauczycielem od wychowania seksualnego w szkole, albo z dreamlandzkiego podwórka - Pawła Zanika ministrem zdrowia psychicznego. Mam zamiar wesprzeć każdy ruch opozycji w tym kraju, gdyż zostałem zrodzony aby walczyć z komunistami, a Dreamland toczy rak komuszy straszliwie, bo to nie dość że komuchy, to jeszcze sabotażyści i wandale (bynajmniej nie mam na myśli pochodzenia wandejskiego), którzy jawnie niszczą przede wszystkim wizerunek Dreamlandu w oczach świata zewnętrznego. "Super Wojsko Kurwo"? Czy, Jezusie Ipanienko, sądzisz że dodanie "kurwo" do zdania czyni z Pana ynteligenta, zabawnego ministra "ql2ry" czy może chce Pan w ten sposób wyładować swoje złe emocje? Co śledziłem wypowiedzi na Dreamlandzie, nie spotkałem wartościowego posta tutejszego ministra kultury, co jest przykre, bo w odróżnieniu od świata realnego, gdzie minister kultury to tylko stołek, aby płacić swojemu koledze partyjnemu grube hajsy za siedzenie na nim, tak w mikronacjach ministerstwo kultury powinno być jednym z filarów wszystkich rządów. Obecnie w Dreamlandzie nie jest.
Przepraszam, że swoje powitanie poświęciłem głównie krytyce ministra kultury, ale czasem i ja muszę dać upust swoim złym emocjom, jednakże ja potrafię to uczynić bez rzucania "kurwami". Bo po prostu szkoda mi Dreamlandu jak jest jawnie niszczone przez komuszych sabotażystów.
Reinhard Donner von Klarenhimmel.




